Ja mam pewnie bardzo laickie pytanie- potrzebę.
Syn sobie na urodziny zażyczył sernik... z galaretką.
Mi galaretki na ciastach nie wychodza. Spływa mi to jakos na boki, wsiąka.
Przyjmę wszelkie sugestie.
kotbury, robisz galaretkę w połowie ilości wody, studzisz, powinna lekko lub nawet bardziej niż lekko stężeć, zanim ją wylejesz na ciasto. Ciasto też schłodzone. Jeśli owoce to poczytaj, które utrudniają tężenie galaretki (np. kiwi). Najlepiej wylewać gdy ciasto w formie i blaszka/tortownica utrzyma kształt galaretki. Jeśli mimo wszystko się boisz a lubisz mocno jędrną galaretkę, dosyp żelatyny. Nie zmienia smaku, ja zawsze się w ten sposób wspomagam przy złamaniach (przemycam duże ilości żelatyny w galaretkach).
Dokładnie tak jak espana, pisze. Dodam jeszcze, że jak zgęstnieje "za bardzo" i wyjdzie brzydka na górze to można zwyczajnie gorącą łyżką przejechać i wyrównać 🙂
Dzięki dziewczyny.
A jeszcz epytanie o "obcieki". Bo coasto po wystudzeniu zawsze mi tak "odejdzie od blaszki" na bokach i potem w to mi się wlewa ta galaretka...
kotbury, jakieś ucierane ciasto to jeszcze zrozumiem, że wysychając odejdzie od blaszki, ale sernik? 🤔 Ja muszę sernik od formy wycinać nożem. Pieczesz w tortownicy?
espana, tak w tortonicy. Smaruję ją masłem i wykładam papairm do pieczenia.
Potem wiadomo do galaretki ten papier won... i się robi dziura dookoła.
Jka piekłam be zpapiaeru, masło na tortwnice i obsypane bułką tartą to jak wystygnie to też się skurczy.
kotbury, - do serników nie wolno smarować masłem 😉 właśnie dlatego robi Ci się ten odstęp.
Generalnie jest coś takiego jak folia rantowa którą obleka się torty do okoła i może być odpowiedzią na Twój problem z galaretką.
I dalej powinna być ona przy wylewaniu takiej konsystencji, że nie ścieknie - czyli wylewałaś zbyt rzadką 😉 Mi się nawet zdarzało robić przełożenia w torcie z galatertki, ona po prostu musi być mocniej zgęstniała już.
Żeby sernik wyszedł równy i puchaty, bez pęknięć to warto upiec w kąpieli wodnej 🙂
Ja w ogóle nie jestem dobra w serniki, ale tutaj na zdjęciu sernik nowojorski - ten żółty jeszcze bez polewy, biały już z polewą, przywiera do blachy na całym obwodzie, ani kropelka polewy się nie dostała pomiędzy masę a formę.
kotbury, - podziwiam, ja odkąd kilka lat temu tydzień wietrzyłam mieszkanie z zapachu oleju to pączki po prostu kupuję 😉
Bardzo dobre wyszły, ale myślałam, że się wyprowadzę 😂 Jak się dorobię domu, osobnej kuchni i dobrego wyciągu to mooooże wrócę do tematu.
jak to robicie, że macie tą białą linię na środku pączka? Nie wiem co robie nie tak, ale zawsze mam całe tak samo brązowe a marzę o tym, żeby mieć w końcu ten rancik 😀
ogurek, jak nie pływa to znacyz, że ciasto drożdżowe za słabo wyrosło- z amało babelków, za mało napowietrzone albo z apóźno od wyrośnięcia smażone- i już zaczeło fazę "oklapywania", bo drożdze całe przepracowane.
ja nie umiem w torty i dekoracje ale w drożdżowe ciasta umiem.
moje osbiste tipy to:
1. musi być jakościowa mąka - dobrze przesiana anwet kilka razy.
2. Musi być rozczyn wyrośnięty do połowy
3. Do pączków piana z białek ubita dobrze, do tego żółtka + cukier i dobrze ubite
4. Masło dodane jak ciasto wciąż mocno mokre
5. wódka dodana na samym końcu, jak cisato wciąż mokre (klei się do ręki)
6. Wyrastanko w cieplusim piekarniku.
jadłam ostatnio chyba najlepsze ciasto marchewkowe ever... i szukam przepisu do powtórzenia 😅
ciasto było dosyć mocno wyrośnięte, puszyste, wilgotne w środku, z nutką chyba pomarańczy i cynamonu?
I na pewno na wierzchu był krem śmietankowy (i waniliowy?) ale nie zapychająco słodki, lekki
Czy ktoś ma przepis na takiego świętego marchewkowego graala? 😂
Pati2012, - krem to zapewne był z serka philadelphia 🙂 Internety Cię pokierują, przepisy są różne. Ja robię z philadelphia i mascarpone mieszanych, bo przekładam, nie tylko smaruje.
Z ciastem nie pomogę, bo lecę na gotowcu z Delecty 😂