Forum konie »

Skaryszew

byłam w Skaryszewie w zeszłym roku i też robiłam zdjęcia na szybko. Sytuacja się poprawia z roku na rok , zdarzają się incydenty , ale tragedii nie ma . Charakter imprezy jest jaki jest , czyli wieś tańczy i śpiewa , załadunki są ale na to nic się nie poradzi. I też jako że w różnych miejscach bywałam z aparatem szykowałam się na zdjęcia szokujące , bulwersujące i z trudem mogłam takie sceny znaleźć . Choć wiadomo każdy ma inny stopień wrażliwości i dla niektórych takie zdjęcia przekraczają jakiś tam próg dopuszczalności. 
Także jakby porównywać Skaryszew 5 lat temu a dziś to na prawde dużo się zmieniło i to na + . Są wolontariaty ,ludzie strugają tam na miejscu koniom kopyta tym najbardziej zaniedbanym , koni jest co raz mniej , choć nadal wielkość imprezy jest przytłaczająca . Jest co poprawiać , ale ludzi się nie zmieni .Zawsze i wszędzie znajdzie się debili nieradzących sobie z własnymi emocjami.
To apropo zdjęć . To jakieś zeszłoroczne :



Ja w tym roku zamierzam się pokazać.
Rok temu, jak i dwa i trzy kupiłam mnóstwo fajnych i tanich rzeczy (jak popręg z super skór west). Niestety w tamtym roku trochę pożydziłam na kasie i nie kupiłam takiej zielonej pilotki skórzanej, i żałuję do tej pory. Jak w tym roku nie kupię to chyba się załamię.
W tamtym roku kupowałam też szory dla koleżanki, tzn targowałam cenę i udało się dużo niżej zejść 🙂

ja tam lubię przyjeżdżać do Skaryszewa, pomijając oczywisty fakt wywozu koni na mięso, ale w tamtym roku jakoś mniej rzucało mi się już w oczy.
chociaż sklepów jest co raz mniej , w zeszłym roku naliczyłam takich większych chyba z 5 tylko stoisk .Ciekawe właśnie jak będzie w tym roku 🙂
a w tym roku kiedy sa te targi ?
14 -15 marzec
Z tymże moim zdaniem bardziej warto pokazać się w poniedziałek. Moja technika zakupu to obejść cały targ i potem dopiero kupować. Nie mogę tylko unikać dobrych okazji jak duże zamszowe sakwy za 90zł, czy kowbojki firmowe za 250 a nie 600...

UP!
to kogo będzie można spotkać?

Mam wolne miejsce w aucie, wyjazd z Lublina jak coś 🙂
My będziemy,  mieliśmy jechać z konikami, ale nie dało rady... I tak będziemy się reklamować 🙂.
Ooo jakieś cechy charakterystyczne? jakieś stoisko?
Ja też powinnam się pojawić w poniedziałek  😉
Poznasz nas po dykcie koniki polskie na sprzedaż 🙂, będziemy chodzić to tu, to tam, oglądając konie i sprzęt, może akurat ktoś chętny na koniki się trafi...
Ja będę w Poniedziałek.
ja ze znajomymi tez będę w poniedziałek
ja będę w poniedziałek z przyczepą i saniami  🙂
od poczatku do konca zeby co niektorzy potem mi nie wmawiali, ze co innego widzialam:]
ja tak samo , w niedziele już wyruszamy z aparatami i do końca  😉
mam być w poniedziałek, do zobaczenia
wszyscy w poniedziałek :P
do zobaczenia
Mnie jednak nie będzie  🙁
jak wrażenia po pierwszym dniu ?  🙂

kurczę spóźniłam się , przyjechałam dopiero o 12 gdy wszystko zaczęło pustoszeć . Jutro pełna mobilizacja pobudka o 6 rano i w drogę 🙂

Co do zakupów - kaszana , porażka itd itp
Wszystko co fajne , firmowe lub dobre jakościowo było w cenach takich samych jak w sklepach lub nawet drożej (np owijki yorka za 39)
Rozglądałam się za jakimś fajnym skórzanym kantarem ceny od 70 zł za sztywne i niewyglądające , miałam w planie czanki westowe z portem (nie ma) , wodze z dobrej skóry (brak) , pady , kocyki westowe (wszystkie wieśniackie )

Wróciłam z kantarem "lateksowym" ala Doda w wykończeniami w zebre i 2 uwiazami porządnymi z liny i to wszystko ...
A jak u Was zakupy ?  😀iabeł:
szuwar - porobiłaś jakieś foty? te dwa zdjęcia na górze strony Twojego autorstwa - jak dla mnie absolutnie genialne, MEGA klimat  🙇
Co do koni, to nic ciekawego nie było, nawet z tych zimnokrwistych... Prawie wszystko to ogiery, kobyły słabe, kilka ślązaków ale też nic super, z koni lekkich był jakiś w miarę ładny ogierek, moda na kucyki chyba przeszła i bardzo dużo szetlandów, czy innych miniaturek, niektóre śliczne były ;D...

Ogólnie to zauważyłam, że było mnóstwo koni z grzybicą, albo innymi chorobami skóry...

Stoiska też porażka, siatka na siano 20 zł ;/, mnóstwo badziewia i 'atrakcji turystycznych', nie kupiłam nic..
Moje wrażenia pozytywne. Ale patrzyłam pod kątem:
- zwierząt- w lepszym stanie niż w latach ubiegłych, mniej, bardziej zadbane, choć oczywiście nie jest idealnie, ale porównując do lat poprzednich, z roku na rok jest lepiej.
- ludzi- większe bezpieczeństwo, mniej ludzi z ułańską fantazją kłusujących w tłumie, to też na plus bo w zeszłym roku bardzo mnie to denerwowało. Mniej też pijanych, mimo, że byłam do 13. Choć też oczywiście byli. Nie widziałam w tym roku złodzieji, a w zeszłym roku owszem, trzaba się było mocno pilnować.

Minus to wg mnie organizacja ruchu. Po obu stronach drogi auta zaparkowane, a na drodze osobówki i tiry, a ruch w obie strony. Można się domyślać co się działo:/.
Na stoiskach oczywiście mydło i powidło. Na ceny rzeczy końskich nie patrzyłam, ale upolowałam latarki do kontaktu po 5zł, piersiówkę z końskim motywem na prezent, narzędzie do cięcia płytek za grosze czerwone korale, hahah 😉
Fotki: https://picasaweb.google.com/102809828986213053660/SKARYSZEW2011?authkey=Gv1sRgCILzhric-_bdfQ#

Jakość beznadziejna, bo wszystkie strzelane na oślep...
Meise dziękuję 🙂  nawet ani raz nie wyciągnęłam aparatu dziś, za późno przyjechałam 🙁 Mam nadzieję że jutro coś porobię , ale w tym roku tylko analogowo więc szybko zdjęć nie wstawię  😉

swoją drogą co do bezpieczeństwa to dziwi mnie fakt sprzedawania noży na takich imprezach . Wiadomo różni wariaci chodzą , pijani czy nie , ale sprzedaż takich narzędzi na środku targu  🙄
Pilnie potrzebuję info do której trwają targi!!!
do ok 14?

Ja w tym roku też byłam zaskoczona cenami.
Kupiłam cęgi do kopyt, bosal za 1/3 ceny, jakieś drobiazgi typu kopystka, rękawiczki ochronne na moją małą dłoń porządnej firmy, też bez cenowych szaleństw, kurtkę letnią moro (o dziwo, w rozmiarze mi idealnym, a nie za dużym o rozmiar, dwa), strzemiona klasyczne i pasek do spodni z porządnej skóry.

Chciałam sobie kupić kantar, zwykły, bez podszycia, tylko z karabińczykiem w rozmiarze 3, więc miałam do wyboru albo czerwone, albo różowe, albo turkusowe. Przeszłam cały Skaryszew i chyba nigdy się tak nie rozczarowałam. Koleżanka szukała bata do lonżowania w przystępnej cenie, więc ceny się zaczynały od 45zł (bat bez jakiejś super jakości) a kończyły na 115.

Wydaje mi się, że w tym roku było więcej sklepów niż handlarzy sprzętem, ale nie można było bez problemu negocjować ceny ze sklepami. Mimo szczerych chęci zakupu porządnej włosianej szczotki - nic takiego nie znalazłam.

Ogółem fajnie, ale bez szaleństw.
zadziwia mnie z jaką lekkością piszecie o tym miejscu.
to było coś strasznego. zdarzały się cudowne, końskie perełki, zadbane, dobrze odżywione.
ale sceny, które widziałam to był koszmar.















Ja tez nie rozumiem jak mozna tam pojechac i wracac uradowanym ,ze sie kupiło cos tańszego ze sprzętu.  Patrzec na te zaladunki... patrzec na te biedne zwierzeta ,jedne idace na rzez, drugie mające nadzieje,ze ktos je kupi i stworzy im dom. Te zochwacone badz sztorcowe kopyta. Choroby skórne, slady po batach. Co z tego,ze jest coraz lepiej??? Dalej jest dramat. Czy kon musi lezec w kazluzy krwi,zebyscie stwierdzili,ze jest dramat?
W zyciu bym tam nie pojechala by na to patrzec...Dziwie sie stoiskom , ktore sie tam wystawiaja... Sami nakrecacie ten biznes a potem tylko oglądamy zdjecia dreczonych zwierzat.
ja byłam pierwszy raz na takich targach.. jestem przerażona tym co tam się dzieje.. w życiu czegoś tak okropnego nie widziałam! masa ludzi, masa koni przywiązanych na sznurkach, z za dużymi lub za małymi wędzidłami, 'kantary' ze sznurka przeplatanego w pysku, bicie patem, żeby koń się rzucił i publika była uradowana.. niektóre konie widać, że zadbane, ale to na palcach jednej ręki można wyliczyć.. reszta zapuszczona, sklejki że to maszynką nie wiem czy by dało radę usunąć, rany od wędzideł, na nogach, zadach.. ludzie.. tłum ludzi, hektolitry alkoholu!!! i potem są takie wypadki jak w tym roku, że pijak wpadł pod końskie kopyta i koń przestraszony go poturbował.. na moich-Naszych oczach.. Jestem tym przerażona.. Lepiej? ludzie?! jak to lepszym nazwać jak konie rzucają się w 'przyczepach', stoją po parenaście godzin na słońcu albo latają na ląży, bo ich chłopi poganiają.. a o załadunkach nie wspomnę.. katastrofa..

tu parę zdjęć ode mnie, tego co tam się działo.. to pierwsza tufa..

Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się