Niestety mam wrażenie, że edukowanie ludzi ze wsi na temat tego, że zwierzęta należy traktować z należytym szacunkiem, bo to żywe i czujące istoty nie przyniesie żadnego skutku. A już na pewno nie zrozumieją, że zwierzęta, które idą na ubój należy dobrze traktować. Odnoszę takie wrażenie tylko, dlatego, że moja babcia od kilku lat mieszka na wsi, do której przeprowadziła się z Łodzi i opowiada mi to i owo.... Otóż to, co babcia mi czasem opowiada to są horrory. Tam zwierzę to towar, ewentualnie przedmiot, zabawka. Ubój jakiegoś zwierzęcia to w gospodarstwie często atrakcyjne widowisko, na które przychodzą dzieci. Od małego uczą się, że zwierzęta można bić, zabijać bez konsekwencji. Małe dzieci kopią własne psy(w formie gry/zabawy), które są uwiązane na łańcuchach, często te zwierzaki nawet nie mają budy. Na pewno tak nie jest w każdej wsi i w każdym gospodarstwie, ale jak pomyślę, co w głowach mają starsi, a co będą mieli kiedyś jeszcze Ci mali, to aż strach się bać.
Rola szkoły i nauczania początkowego... czego w domu rodzice nie nakładą do głowy można by nieco naprostować. To praca na kilka pokoleń, ale bez tego nie będzie lepiej. Ludzie nie szanują innych ludzi, więc czego się spodziewamy w stosunku do zwierząt? Jest ogólne przyzwolenie milczeniem na temat szacunku do ludzi starszych, do ułomnych. Młodzieży mało kto zwraca uwagę, bo sam boi się odezwać. Widać, że są kampanie by to zmieniać, uczulanie na cierpienie zwierząt. Oby to odniosło skutki. Ja mieszkałam na wsi przez kilkanaście lat. Zwierzęta u sąsiadów były bardzo dobrze traktowane, lepiej jak dzieci. Bo żywiły. Nawet stary pijak mógł paść pijany pod płotem dopiero jak nakarmił konia. Ale wiadomo, że nie u każdego chłopa jest dobrze. Najważniejszy jest brak przyzwolenia społecznego na złe traktowanie zwierząt. Jeśli chłopi mają poparcie wśród "swoich" to nadal tak postępują. Jeśli wyłamią się pierwsi to sukcesywnie proporcje się zmienią. Tak jak zmieniają się w Skaryszewie. I możemy sobie życzyć aby ta tendencja rosła.
ma ktoś może więcej zdjęć? Ciekawa jestem jak to w tym roku wyglądało, chociaż domyślam się, że podobnie jak w poprzednie lata ale będę wdzięczna za foto-relacje.
EPe 🤔wirek:.. no nie wiem może ktoś chciał pokazać, że jesteśmu kompletnym zadu...iem koniarskim, A może ktoś chciał przekazać przesłanie po przeczytaniu książki "Umysły zwierząt" Rolą samorządów lokalnych powinno być przygotowania profesjonalnych targowisk z halą , rampą, kontrolą trzeźwości właścicieli, bramkami przepuszczającymi konie przygotowane do sprzedaży np. na wzór niemickich targów koni. A tak ciche przyzwolenie na bylejakość przy poparciu co poniektórych "pseudokibiców jeździeckich" i jest jak jest i tylko koni żal.
Podobno jednak w Bodzentynie koni nie ma ( nie wiem czy zabronione, czy po prostu nie przyjeżdżają) natomiast ostro na dziko handlują po krzakach i nikt postronny nie dowie się gdzie.
Właśnie miałam napisać to samo. Całkiem co innego powiedzieli w telewizji, a całkiem co innego można było zobaczyć na zdjęciach albo przeczytać w wypowiedziach...
Powtórzę się. Dla kogoś kto jest tam systematycznie jest ogromna poprawa. 5 lat temu miałam łzy w oczach, jak widziałam pokaleczone konie, trzęsące się ze strachu, ładowane na żuki za pomocą batów. W tym roku mój chłop był zachwycony jakie auta stały i ładowali na nie konie mięsne. Elegancki trap, bezpieczniejszy niż w niejednym aucie wożącym konie sportowe. W środku sianko w siatkach, każdy koń odgrodzony bezpieczną przegrodą. Żałuję, że nie robiłam zdjęć. Oczywiście nie było różowo, ale jest lepiej. I uważam, że należy to chwalić i o tym mówić. Żeby ludzie, którzy się do tego przyczyniają wiedzieli, że ich starania są doceniane. I dzięki mediom może dotrze do niektórych, że można zrobić to w sposób akceptowany przez społeczeństwo, bez szkody dla zwierząt.