Mnie od wczoraj do szewskiej pasji doprowadzają automaty do kawy. Wczoraj z wrzuconych 5zl szuja zakodowała... 1,40zł :/ Odeszłam z jakimś badziewiem, bo zwrotu kasy urządzenie nie przewiduje. Dziś, w innym - dotychczas niezawodnym, kupowałam dużą kawę, do której trzeba dopłacić 50% ceny mniejszego kubka. Menda zalała do połowy 😵
I jeszcze do pociągu wlazł menel. Nosz by to szlag trafił, jaki smród :/
Wkurza mnie niecałkowity brak prądu. Koło 13-14 coś się rozwaliło i mamy tylko 1fazę :/ przez 4godziny nie mogłyśmy sie z mamą dodzwonić do pogotowia energetycznego (nie tyle ze było zajęte, telefony w ogóle nie mogły połączyć sie z numerem). Musiałam pojechać w tym czasie do babci i w domu został ojciec. Nie zrobił NIC oprócz pociągnięcia sobie prądu do telewizora. Na moje pytanie czemu nawet nie zadzwonił do elektrowni stwierdził ze nic to nie da, zaczął sie na mnie wydzierać ze on nie widzi problem bo skoro pradu nie ma nie z naszej winy to sami powinni to ogarnąć. A brak pradu to dla nas katastrofa bo nie da sie wyjechać z garażu bo zamontował otwieranie na pilota a linke od manualnego otwierania urwał i nie naprawił, nie działa pompa w studni -nie ma wody, nie działa piec wiec w domu lodówka. A dziś jest jedyny dzien w którym dodatkowo mogłam spokojnie usiąść i napisać pare rzeczy i nie mogę bo komputera nie odpale a router nie działa i nie ma neta :/
Wkurza mnie niecałkowity brak prądu. Koło 13-14 coś się rozwaliło i mamy tylko 1fazę :/ przez 4godziny nie mogłyśmy sie z mamą dodzwonić do pogotowia energetycznego (nie tyle ze było zajęte, telefony w ogóle nie mogły połączyć sie z numerem). Musiałam pojechać w tym czasie do babci i w domu został ojciec. Nie zrobił NIC oprócz pociągnięcia sobie prądu do telewizora. Na moje pytanie czemu nawet nie zadzwonił do elektrowni stwierdził ze nic to nie da, zaczął sie na mnie wydzierać ze on nie widzi problem bo skoro pradu nie ma nie z naszej winy to sami powinni to ogarnąć. A brak pradu to dla nas katastrofa bo nie da sie wyjechać z garażu bo zamontował otwieranie na pilota a linke od manualnego otwierania urwał i nie naprawił, nie działa pompa w studni -nie ma wody, nie działa piec wiec w domu lodówka. A dziś jest jedyny dzien w którym dodatkowo mogłam spokojnie usiąść i napisać pare rzeczy i nie mogę bo komputera nie odpale a router nie działa i nie ma neta :/
U mnie po 13 zabrali prąd. Dopiero pół godziny temu dali znowu. Na szczęście wody nie zabrali, ale chłodno w mieszkaniu było (centralne ogrzewanie). A! Przez 3 godziny zasięgu w telefonie nie miałam. No i tatę znów choróbsko chwyciło. I u znajomej- u klaczy otworzyła się rana na chorej nodze.
In., zapamiętam na przyszłość. Dobrze wiedzieć, że to tak wygląda. Myślałam, że z potencjalnym ozdyskaniem kasy jest więcej zachodu. Dziękuję :kwiatek:
Dementek, udało mi sie dodzwonić do ektrowni chwile po tym jak napisałam posta. Wtedy pan z elektrowni powiedział ze wysyłają do nas ludzi. 10minut temu zadzwoniłam znów bo elektryków ani widu ani slychu i usłyszałam ze mamy siedzieć i czekać bo oni jutro bedą. Na pytanie czy jutro rano/po południu/wieczorem usłyszałam ze jak będą to będą i zeby cały dzien siedzieć w domu. :/
Mnie tez to wkurza.. co prawda u nas wieje i leje ale jestr bardzo nieprzyjemnie. Najgorsze, że mam konia po masazu głębokim. Stoi biedak w derce w stajni i nie mogę go wypuścić . Moja dziunia ma też przez niego areszt bo nie moze chłopak zostawać sam. BYle do jutra. 🤔
Mnie wkurza, że jest jakiś debilny mecz i kiedy ja akurat wracałam ze stajni, to zamknęli pół miasta, bo jakaś cholerna drużyna sobie musiała przejechać po pustych ulicach pod eskortą policji 😵 I tak spędziłam prawie 20 minut na przystanku, przy potwornej pizgawicy pomieszanej z deszczem, bo najpierw nie było ruchu wcale, a potem był utrudniony przez powstałe korki 👿
pff, 20min na przystanku 😂 ja rozumiem pogodę, ale jak przez pół liceum czekałam po lekcjach na autobus ok. 30 min bez względu na pogodę, to jakoś nie musiałam o tym informować volty, ani innego portalu. nikogo właściwie.
calore, to nie mogłaś poczekać w szkole? Sorry, ale ja jestem jeszcze na antybiotyku, na przystanku byłam tak, żeby nie czekać długo, a tutaj przez jakąś totalną głupotę pół miasta było sparaliżowane i przez te 20 minut nie przyjechał żaden autobus... olencja, no przykro mi bardzo.
Facella, podtrzymuję moją radę, którą zamieściłam gdzieś wyżej - pij meliskę. I Tobie wyjdzie na zdrowie, i nie będziesz się wyżywać na (najczęściej) bogu ducha winnych innych użytkownikach forum :kwiatek:
A odniosłam wrażenie, że ten wątek jest od tego, żeby napisać o tym, co mnie akurat wkurzyło. Mnie wkurzyło stanie na wietrze i w deszczu, to napisałam, na nikim się nie wyżywając. I zaraz mnie obsiadły, bo to przecież nic. No może dla nich nic. Mnie ta sytuacja zupełnie nie bawi, szczególnie przy moim stanie zdrowia (nawet jeśli akurat nie jestem na antybiotyku), ale widać niektórzy mają to za żart...
Mnie też wszystko wkurza, nawet stojąc w sklepie klnę pod nosem i mam chęć mordu na ludziach którzy np mijając mnie zahaczą mnie koszykiem czy czymkolwiek. To taki przykład. I ten wątek jest po to żeby pisać o takich rzeczach więc nie rozumiem o co Wam chodzi ?
Aha Cavaletti melisa nie pomaga , pomogłoby jak by na świecie było mniej chamów i debili.
FacellaDziewczyno, ogarnij się, bo nawet przez monitor czuć od ciebie morze negatywnej energii. Wiesz, karma powraca. Nie kojarzę ani jednego twojego wpisu, gdzie byłabyś z czegoś zadowolona. Skoro cały świat jest wiecznie przeciwko tobie, to może nie świat jest tu problemem.
ciska, mnie chodzi o to, że jeżeli ktoś po takiej wkurzającej sytuacji i prawdopodobnie opowiedzeniu jej komuś ma jeszcze ochotę rozpisywać się na ten temat na forum, to brzmi to jak no nie wiem, "chwalenie się" ile to nas zła spotkało. szczególnie ze za każdym razem ktoś próbuje Facelli znaleźć rozwiązanie wkurzającej sytuacji, a tu za kilka dni kolejna.
Calore ale czy ona prosi o radę , rozwiązanie ?...nie zauważyłam A wątek jest po to aby napisać co nas wkurza na co dzień , tytuł mówi sam za siebie...więc ?
Ja mam tak samo jak ciska i Facella, ale przestałam się już tutaj uzewnętrzniać, bo niesamowicie mnie wkurza właśnie takie komentowanie - ni chu chu to nie pomaga, a jak ciśnienie podnosi! Ja nerwus jestem straszny, nikomu jednak ani słownie, ani fizycznie krzywdy nie robię, duszę w sobie, mamroczę pod nosem, ewentualnie ciskam zabójczym spojrzeniem w przechodniów(nikt jednak od tego nie umarł ani nie doznał żadnych ran, etc.) albo idę do konia - i przechodzi. Odbija się to na mnie, bo mam nerwicę, boli często żołądek, ale herbatki ziołowe nie sprawią, że nagle zacznę reagować inaczej.
Poza tym, laski, od kiedy jak babka marudzi, to oczekuje rozwiązania? 😉 Reagujecie jak faceci :P
. Nie kojarzę ani jednego twojego wpisu, gdzie byłabyś z czegoś zadowolona. Skoro cały świat jest wiecznie przeciwko tobie, to może nie świat jest tu problemem.
O, o, o.. wałsnie to miałam napisać. Ja też to czuję , jak czytam jej wpisy. Takie zacietrzewienie w stosunku do całego świata. Spiecie wyczuwalne na kilometr wręcz.