JARA ja też, ale potem je zmywam a nie trzymam przez tydzień nie wiadomo gdzie a następny tydzień w kuchni. Witki opadają 🙄
Co gorsze- tysiąc razy powtarzałam, że kot nie je mleka, nigdy nie jadł, nie jest przyzwyczajony i nie wolno mu go dawać. I co? Wracam wczoraj do domu a tam mleko ZAMIAST wody 😵 Całą noc męczyliśmy się z biegunką 🙁
[quote author=Być. link=topic=20214.msg1927430#msg1927430 date=1384776138] Od początku listopada już w marketach zestawy świąteczne, a w dziele słodkości wszelakich Mikołaje i inne renifery z bandy świętego.
[/quote]
cieszcie się, że nie mieszkacie w NY, koleżanka pod koniec sierpnia wstawiła zdjęcie z hipermarketu. Całe regały zastawione choinkami, bałwanami itd. U nich już teraz ludzie ubierają domy na świątecznie, a nawet kilka osób ma już choinkę 😵
Jara - współczuję, przechodzę przez to co jakiś czas. 😵
Wkurza mnie, że zawsze jak pomyję okna w domu, to na drugi dzień pada deszcz 😤 😤
Czoko, a dlaczego? coś ci się dzieje przez to? miejsce na normalne artykuły zabierają?
mnie tam to pasuje, bo mogę głupie bombki czy torebki na prezenty kupić wcześniej, zamiast na ostatnią chwilę wśród bydła latać. Po prostu jedzie komercja,a nie nastrojem swiatecznym...Ile razy mozna sluchac w listopadzie Lulajze Jezuniu...? 👿
Pracuje w markecie i jak widzę jak ludzie potrafią się zachowywać to określenie bydło to i tak za mało. Oczywiście nie można generalizować bo nie każda osoba robiąca zakupy zachowuje się w sposób karygodny ale niestety sporo takich....
KiniaCh, a co składa się na bydlęce zachowanie? Ja się staram omijać sklepy w te "gorące" dni, albo zamawiam do domu, wiec nie wiem.. Ale wkurza i śmieszy mnie to, jak ludzie rzucają się do nowo otwartej kasy, testując wszystko i wszystkich na swojej drodze.
Wkurza mnie nazywanie ludzi bydłem tylko dlatego że zakupy swiateczne robią przed świętami.
ale lubisz sobie dopowiadać, ho ho 😉
dla mnie wyszarpywanie sobie ostatniej bombki czy walka o ostatnią grę dla dzieciaka to jest bydlęce zachowanie, nic nie poradzę. a już wojna o karpia "bo pan tu nie stał" to dla mnie szczyt kuriozum. i jeśli kto normalny i robi normalnie zakupy nawet w wigilię, to nie powinien poczuć się urażony, bo jak może nas urazić coś, co nas nie dotyczy 😉
Czoko, oczekujesz świątecznej atmosfery w markecie? mnie to wisi, co tam grają, idę na zakupy a nie muzyki posłuchać. bombki w listopadzie jadą komercją? jak dla mnie to logiczne, bo nie każdy ma ochotę wydzierać sobie po bydlęcemu ostatnią bombkę i robi zakupy wcześniej. to chyba w kierunku konsumenta jest wyciągnięcie ręki, a nie komercja 😉
Dziwne. Jak robię zakupy przed świętami to owszem jest tłum ale nigdy mi nikt nic nie wyrywal ani się nie przepychal. Nie dopowiadam, tylko nie sprecyzowalas o jakie chodzi zachowania i zabrzmiało to w ten sposób.
escada, chciałam to samo napisać, ja robię zakupy rok w rok, dzień albo dwa przed świętami, ponieważ opiekuję się babcią koleżanki, to żeby miała wszystko świeże i coby jej czegoś nie zabrakło, bo nie ma u niej wtedy przez kilka dni. Owszem dużo ludzi jest, ale jeszcze nigdy nie zauważyłam żeby ktoś komuś bombki, choinki czy coś innego z rąk wydzierał. Najczęściej jest więcej personelu na stoiskach takich jak mięsny, rybny czy z serami wiec idzie to szybko i sprawnie. Takie są moje obserwacje coroczne. A z bydłem się nie utożsamiam.
Wkurza mnie medzenie na komercjalizacje swiat. Kazdy z nas klimat swiat nosi w sobie - albo umie sie je celebrowac, cieszyc sie chwilami z rodzina - albo nie. Pretensje nalezy miec wylacznie do siebie. Ja tez stoje w kolejkach w sklepie, ogladam reklamy w tv, slucham radia - i mowiac oglednie mam wylozone 😉 swieta kocham, uwielbiam wspolne chwile z rodzina, cieplo i magiczna atmosfere, i mam to w sobie bez wzgledu na to ile reklam/choinek na wystawach obejrze.
Wkurza mnie medzenie na komercjalizacje swiat. Kazdy z nas klimat swiat nosi w sobie - albo umie sie je celebrowac, cieszyc sie chwilami z rodzina - albo nie. Pretensje nalezy miec wylacznie do siebie. Ja tez stoje w kolejkach w sklepie, ogladam reklamy w tv, slucham radia - i mowiac oglednie mam wylozone 😉 swieta kocham, uwielbiam wspolne chwile z rodzina, cieplo i magiczna atmosfere, i mam to w sobie bez wzgledu na to ile reklam/choinek na wystawach obejrze.
To moze inaczej to ujme...Ci ludzie ktorym nie przeszkadza granie koled w listopadzie moze by pomogli do swiat ubogim ludziom,ktorych nie stac na zakupy za 500 zl w gore..??? Bo jestem ciekawa ile osob,ktore chodza do kosciola potulnie co niedziele i w swieta do kosciola.przyjeloby na ten wolny talerz kogos,kto by zadzwonil do ich drzwi w Wigilie?
A skad wiesz, ze nie pomagam dla przykladu? i co to ma do rzeczy w ogole? bardzo daleki odskok miedzy koledami w listopadzie a chodzeniem do kosciola co niedziele i komercjalizacja swiat w hipermarketach.
i polecam - nie zagladaj ludziom do portfela. obcym szczegolnie. bo 100% nie wiem co kogo obchodzi na co i jak wydaje pieniadze, skoro sama je zarabiam.
Teraz biedni i ubodzy mogą sobie kupić taniej niż w grudniu artykuły świąteczne, np. ozdoby czy prezenty, czy chociażby słodycze z motywem bożonarodzeniowym. Ja w sumie też tak robię- może nie z ubóstwa, ale z tęsknoty za BN i osobiście mi to nie przeszkadza, że już w marketach jest taki klimat, a może wręcz przeciwnie- podoba?
Pewnie zaprosiłabym na wigilię, gdyby ktoś do mnie zapukał. Mimo, że teraz "mamy czasy jakie mamy" i nie można być pewnym, kogo się do domu wpuszcza..
nie na temat: najtaniej świąteczne "przemysłowe" artykuły zdarza mi się kupować w Wigilię 😉. Są mega upusty no bo kto kupi je po świętach 😉. Mnie wkurza zupełnie szczerze upojny podział kasy z NFZ - na niestety "niechodliwą" profilaktykę jest dużo, na to czego ludzie szukają - mało. A potem pacjenci mają pretensję do nas, bo kolejki, a Fundusz też źe kolejki... No na Boga...
Wkurza mnie, że ogranicza mnie .... dobre wychowanie/ ugodowa natura (??) . Czyni mnie to bezsilnym wobec chamów. I pozwalam się im w moim otoczeniu panoszyć.
Mnie wkurza, że organizacje typu Greenpeace, jakby słusznych postulatów nie miały, to wojują w taki sposób, że na sam dźwięk ich nazw jestem bardzo sceptycznie, często wręcz negatywnie nastawiona. Działają na mnie podobnie do nazwy "Centaurus" czy nazwiska "Szyłogalis". Słabo.