dempsey, z reguly plywak w spluczce daje sie wyregulowac, zeby przestal nalewac przy mniejszej ilosci wody. Sprawdz. Albo postaw wiaderko 😉, cwiczylam w siodlarni i niklt nie narzekal na taki system splukiwania.
Basznia, dzięki o spływaku nie pomyślałam. Wpadłam tylko na pomysł prowizorycznego zmniejszenia pojemności spłuczki przez umieszczenie w środku czegoś 😂 ale jeszcze nie wiem czego :P (rachunku za wodę 😉, jest w końcu wielki 😉) Wiaderko nie przejdzie, co poniektórzy uwielbiają własnopalcowo naciskać, a wiaderka nie uradzą tylko porozlewają.
Zrobiłam tak jak piszesz dempsey, czyli zgłosiłam się do zarządcy z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. Zarządca przysłał techników, ci zbadali licznik i orzekli że działa, toteż nie stwierdzono podstawy do rozliczenia mnie ryczałtowego, o co wnioskowałam. "Prezes się nie zgodził" i tyle. A sądzić się przecież z nimi nie będę, bo nic nikomu nie udowodnię! No cóz, było minęło i mam nadzieję, że się nie powtórzy 😀
masakra może kiedyś napiszę pytanie do UOKiK po prostu z ciekawości ale sądzę, że to kopanie się z koniem do strasburga nikt z tego typu sprawami nie będzie latał
Hiacynta nam tak nabilo w mieszkaniu 6 miesiecy temu! Normalnir nam wychodzii jakies 3-4 metry bo bywa ze wszystkie trzy jedzjdny na tydzien czy dwa do domow, albo na caly wedkend. Jakbysmy sie bardzo staraly to nie daly bysmy rady tyle zuzyc :||||
Konstancja, ale u mnie to jakaś tendencja ostatnimi czasy. a nigdy nie miałam problemu z nauką. no nic, do maca mnie chyba przyjmą 😉 🤣 joakul, skąd ty taki slang bierzesz? 😀
wkurza mnie reklama chyba t mobile. para niewychowanych urwisów doprowadzająca rodziców do rozpaczy, podczas jazdy samochodem. przesłanie jest proste: "nie musisz wychowywać swojego dziecka i uczyć go normalnego zachowania. Wystarczy, że kupisz mu tableta i możesz zapomnieć o rozwydrzonym potomku!"
Wkurza mnie to, że znam swoją mamę te 20 lat a i tak nie mam zielonego pojęcia co jej sprezentować na Dzień Mamy. I tak co roku. 😵 A tego, co najbardziej bym chciała, nie jestem w stanie dać.
Mnie dziś chyba wszystko wkurza. I nie mam nawet przed kim się wygadać. Rano byłam na zakupach, wkurzał mnie multum ludzi (również w kolejkach), mimo że było ledwie po godzinie 8. Przyjechałam do akademika i akcja współlokatorki (szybkie oderwanie się od chłopaka na łóżku- bez podtekstów 😉 ). I tak siedzi on u niej, ciągłe zdrobnianie imienia chłopaka (wystarczy mi wysłuchiwania tego podczas jej codziennych długich rozmów o różnej porze dnia i nocy) i co rusz się migdalą, jak nie na łóżku, to w segmencie kuchennym- kuźwa, jak wyszli na chwilę na podwórko, to niechby gdzie do parku poszli w tym celu, a nie mnie wkur***ją- mam alergię na takie rzeczy. I na ulicy, i akademiku. W filmach czasem też. Jeszcze niech dojdą do dalszych rzeczy- będę mieć film erotyczny ,,na żywo""... I nie, nie jestem zazdrosna. Ale ludzie- trochę kultury... Nie każdy chce widzieć i słyszeć mlaski i śmichy-chichy. 👿 No, wreszcie chłopak poszedł na autobus...
Doskonale Cię rozumiem! Mnie wkurzają takie parki obściskujące się i mlaskające na przystankach, w autobusach i sklepach...
I wkurzają mnie ludzie, którzy wychodzą na balkon, albo wiszą w oknie i gadają przez komórkę, na cały regulator! Żeby jeszcze się darli na jakiś ciekawy temat, ale nie! O "dupie Maryni"!
I wkurzają mnie ludzie, którzy nie używają dezodorantów/nie myją się! Zamknięte okna w autobusie potęgują zapachową udrękę!
Wkurzają mnie ludzie którzy muszą się pochwalić jakich to oni nie mają superekstrabogatychwypasionych znajomych (oczywiście to super nadziani są ci znajomi a nie ich rodzice co na wszystko zarobili) tylko po to aby podnieść swój "status społeczny"... I jak usłyszą że ta informacja naprawdę wpłynęła na moje życie strzelają gigantycznego focha.
Dementek, Cień na śniegu - ja odkąd pracuje w dużym markecie to swoje widziałam. Para potrafi stanąć na środku hali i wymieniać ślinę z 5 minut... Jest to więcej niż niesmaczne.
Zawsze można zrobić obieg zamknięty (i zapłacić za instalację) no i... ogrzewać wodę w tym obiegu 😀iabeł: Pociesz się, że fakty są takie, że gdyby nie marnotrawstwo wody (czyli duże ilości zbędnej wody w ściekach) mielibyśmy katastrofę ekologiczną, bo oczyszczalnie nie są przygotowane do neutralizacji skoncentrowanych ścieków. Masz wybór: możesz nie mieć komfortu + nabijać wskazania wodomierza, możesz mieć komfort - i płacić więcej za energię, możesz też zastosować kolektory słoneczne, które zamortyzują się w naszym klimacie po circa 50 latach 😀iabeł:
[quote author=Cień na śniegu link=topic=20214.msg1779055#msg1779055 date=1368903766] I wkurzają mnie ludzie, którzy nie używają dezodorantów/nie myją się! Zamknięte okna w autobusie potęgują zapachową udrękę! [/quote]
Dokładnie. Jeszcze jak jest godzina szczytu, ścisk i do tego temperatura powyżej 20 stopni. Bleee, źle mi się robi na samą myśl. Muszę w dodatku stwierdzić, że dotyczy to bardzo często jakiś starszych ludzi, żeby nie powiedzieć ,,moherów" , chyba, że to ja mam szczęście do akurat takich osobników.
a mnie wkurzają autobusy, a raczej kierowcy. Okna poblokowane bo "pojazd klimatyzowany", ale kierowca klimatyzacji nie włączy. Autobus pełen ludzi, na dworze gorąco, słońce daje przez okna, ugotować się można. A kierowca ma otwarte okienko (albo klimę sobie prywatnie włącza) i nic go to nie obchodzi 🤔
Ale za to hartuje charakter! Po przeżyciach związanych z komunikacją miejską już mnie nic nie załamie!
Kiedyś mnie to wkurzało, ale teraz tylko śmieszy: dlaczego ludzie rozmawiając przez komórkę i trzymając ją w lewej ręce, uporczywie przykładają ją do prawego ucha? Męczą się z tym najwyraźniej, ale za żadne skarby świata nie przyłożą komórki lewą ręką do lewego ucha... 😜
W ogóle ustalmy, że korzystanie z MPK to nie jest najlepszym doświadczeniem w życiu człowieka. 😁
Szczególnie w okolicy centrum... Na Czerwone Maki (na szczęście) głównie studenci jeżdżą... No i jeszcze w Skawinie też zauważam zagęszczenie emerytów... ano tak to jest jak oni mają bezpłatne przejazdy MPK... reszta woli prywatne busy ;p
o tak, wkurza mnie publiczne obściskiwanie się. I mój nieogar. Trochę w związku z tym, jest wiosna, wszyscy sobie kogoś znajdują ale ja jako ostatnia sierota nie potrafię nawet zagadać. A potem siedzę i się na siebie wkurzam. Rawr 🍴
Oj tam wiosna, moje dwie przyjaciółki i ja właśnie pozbyłyśmy się facetów (mamy solidarność jajników, bo wszystkie po mniej więcej 2 latach - jakiś czas graniczny 'motylków'?), więc nie wszyscy jak widać wraz z początkiem sezonu godowego łączà się w pary. 🤣 A co do obściskiwania przy ludziach, to znam parkę, która potrafi siedzieć i gadać z 1 osobą, po czym nagle się od niej odwrócić i wymieniać bakterie. Rozumiem w grupie znajomch, ale kurczaki - jak jest jedna osoba obok? Która siedzi na ławce 20 centymetrów od nich i nie wie, gdzie oczy podziać?