Wracając jeszcze do dziobkow, jak myślicie, czy może być jego trwałość związana z dopasowaniem siodła? Ja akurat od dwóch lat mam młodzika i nie pamiętam, kiedy siedziałam w siodle, ale mieszkając w Niemczech slyszałam teorię, że jeśli opada uniesienie czapraka w tylnej części, może to świadczyć o za wąskim siodle, a jeśli opada to przy przednim łeku - o za szerokim.
Może pójdziemy z dziobaniem gdzieś indziej, żeby 🚫 nie robić? Tylko gdzie? U mnie się dzisiaj udał, wytrzymał szalone galopy po lesie. Układałam z zapiętym popręgiem, potem już niewiele dopinałam. Na rudą mam futro - przetestuję po weekendzie czy dam radę.
celsijs, - spora szansa, pod dopasowanym siodlem czapraki nie wędrują, bo nie ma luzów, ani punktowego ucisku, który ciągnie.
Laski, też proponuję zmianę wątku 😉 Mi wytrzymują dzioby na glossy, na cottonach, na padach, na miękkich czaprakach układane na luźnym popręgu, w zasadzie przed zapięciem nawet... układam zakładając siodło i nie poprawiam. Ale przy dyskusji na temat yorkow w szmatkowym wpadło mi jeszcze coś do głowy - długość czapraka. Jak jest na styk to przystuły lub popręg ściągnie go w dół 😉 Ja lubię czapraki z zapasem, żeby właśnie wszystko ładnie na nich ułożyć.
W końcu - bo szkoda mi było jak kobyła zrzucała kilogramy futra - zainaugurowałam Night Blue. Nawet udało mi sę dzióbek zrobić 😅 Zdecydowanie lepiej wygląda na czarnym niż na rudym.
Jak należy to prać, żeby złote kropki nie zniknęły?
[s]Zeave ja mam, ale trochę przekłamane i w ostrym słońcu, ale jeśli takie Cię urządzają to mogę Ci wysłać na maila 😀[/s] jednak jedyne co mam to wypadający mozg raz na jakis czas 😂
Zeave, burgundy jest bardzo ciemny i stonowany, nie jaskrawy. Jest zrobiony z nieco innego materiału, niż pady z brokatem - znacznie bardziej zamszowego, o przestrzennej strukturze. Faktura wygląda efektownie, bardziej mi się podoba niż sam kolor.
To prawda. Ładnie wygląda. I nauczył się pozować przez lata robienia mu fotek. 🙂 Ale ma lat 18, poważne zwyrodnienia w kręgoszłupie. Dziś w terenie coś mu ewidentnie dokuczało, bo niby nie kulał, ale ideal nie czysty nie był. I nie był do przpodu, jak zawsze bywa. Tak więc teren lajtowy, pod koniec zeszłam z niego i wróciłam w ręku. Niestety.. lata świetności ma za sobą. Coraz większymi krokami chyba zbliża się emerytura.