Forum konie »

własna przydomowa stajnia

To wszystko zależy od tego ile ktoś ma ziemi. My mamy malutki obszar i każda kempka trawy jest cenna więc sprzątam codziennie dokladnie, jeśli bym miała kilka ha to pewnie bym to olala i poczekala aż robactwo i deszcz zrobia swoje, ale w obecnej sytuacji nie moge sobie nna to pozwolić.
zembria Właśnie w każdym przypadku zależy od ilości ziemi i ilości koni. Ja gdybym miala mały padok też bym sprzątała codziennie. Ja jedynie musze usuwać niechciane krzaki i drzewka które wyrastają wbrew mojej woli...
To wszystko zależy od tego ile ktoś ma ziemi. My mamy malutki obszar i każda kempka trawy jest cenna więc sprzątam codziennie dokladnie, jeśli bym miała kilka ha to pewnie bym to olala i poczekala aż robactwo i deszcz zrobia swoje, ale w obecnej sytuacji nie moge sobie nna to pozwolić.

U mnie dokładnie tak samo. Poza tym konie blisko domu i nie chciałabym widzieć placów z okna 🙂
Dokładnie tak jak piszecie - ja mam 8 hektarów pod pastwiskami, docelowo 15 - sprzątać się tego nie da, a i w zasadzie nie ma powodów - coroczne bronowanie i czas załatwia temat. Oprócz tego mam ok. 1,5 hektara zimowych padoków - podzielone na 4 mniejsze. W zasadzie mogłabym je sprzątać - czasowo nie wyrabiam, więc pozostaje mi głębokie przeoranie, brona i wał w sezonie jak konie na pastwiskach. Jakbym miała mały padok i parę koni, a nie paręnaście to biegałabym z szuflą, a tak naginam ciągnikiem. W tym roku nawet przeprowadziłam coś w rodzaju koszarzenia - na zimę konie poszły na suche pastwisko, tam dostawały baloty, co parę dni w innym miejscu, tym sposobem zasrały mi całe pole, które na wiosnę zostało zaorane i posiany owies z trawą. Pożytek podwójny - konie mogłam przestawić na suche i skończył się problem z grudą, a do tego nie musiałam wywozić obornika 🙂
Jak miałam 1,5 ha łączki i może ze 2 tys m2 zimowego padoku na 4 konie to też zbierałam, teraz zimowy ma z hektar a łąk / nieużytków 6 ha tak więc tylko rozgarniam jesienią grabiami większe skupiska i dorzucam rozrzutnikiem. 😉 na początku popylałam z wózkiem, ale przestałam jak się okazało, że koło mnie nikt obornika nie potrzebuje 😉
Zeszły rok był tak mokry, że nawet nie ma śladu po zeszlorocznych skupiskach 😉
czy u was też już trawy kwitną ? bo u mnie czereśnie czerwone, zaraz truskawki , akacje w rozkwicie i już nie wiem co mam myśleć . kosić , czekać ? niech konie żrą i deptają ? Może ktoś bardziej doświadczony mnie oświeci bo wygrodziłam koniom kawałek a z resztą nie wiem jak postąpić . Czy jak będzie deszcz to trawa jeszcze pójdzie w górę ? To mój dopiero trzeci sezon na swoim i tak dumam i dumam...
Zależy od regionu 😉 U mnie czereśnie dopiero przekwitły, truskawki kwitną, trawy w większości dopiero puszczają pędy generatywne, jeśli u Ciebie zaczynają kwitnąć - koś. Jak będziesz czekać będziesz miała wysoki łan o strawności słomy.
dziękuję Zielona_stajnia . U mnie wszystko kwitnie i dojrzewa o miesiąc wcześniej w tym roku. I wszystko na raz . Mam wrażenie ,że to czerwiec a nie maj. I z deszczem kiepsko w tym sezonie. ...a czereśnie dzisiaj zrywałam....
U mnie lało wczoraj, pół nocy i jeszcze dziś rano 😅 A kosić zamierzam na koniec maja, początek czerwca. Juz mam umowionych ludzi. W tym roku jakoś muszę lepiej się zorganizować. I jeszcze ta pogoda..
Zrobiliśmy wszystko, co się dało: podlaliśmy starannie ogródek (łącznie z takimi elementami, których nie podlewamy codziennie - jak jakieś dzikie lub półdzikie nasadzenia wzdłuż ogrodzeń, wszyściutko...), wywiesiliśmy pranie, prowokacyjnie wystawiliśmy do ogródka leżaczek, rozłożyliśmy kocyk, a pod samym nosem (by tak rzec...) ciężkich, granatowych chmur - wyrzuciliśmy wałachy i ogiery ze stajni jak tylko zjadły kolację. I co..? I gucio..! Chmury nie dały się sprowokować. Nie spadła ani kropla deszczu... No jak takie zaklinanie nie działa - to ja już nie wiem co może..?
Modły w Sejmie? Swego czasu były takie odprawiane 😉 U nas też lipa z deszczem - trawa jak się bujnęła tak teraz stoi, muszę podlewać rozsady, z racji zapierdzielu wypada mi to robić przy latarce. Do tego obiecałam pensjonariuszom zdjęcia, pędzę rano na pastwiska, a mój aparat pokazał mi figę :/
Obiecuję w ciągu najbliższych dni umyć samochód... robię to tak rzadko, że może zadziała... Deeeeszczu, bo ceny siana będą takie, że zbankrutuję  😵 Jeśli w ogóle będzie co kupić  🤔
... umyłam okna i ....chyba za mało dokładnie .... U mnie tereny zwykle mokre ale jak jeżdżę w teren to zboża marniutkie , trawa  - łąki szału nie robią . Pan od miodu pierwszy raz w życiu zlewał pierwszy miód. 10 maja.
Wszystko kwitnie na raz i na wyścigi z czasem . Przynajmniej rosa jest...  . Pięknie i kolorowo i zielono ale to dopiero  maj a wygląda jak w czerwcu
trawa  - łąki szału nie robią
A u mnie łąki pięknie śmignęły. A trawa taka gęsta, że po prostu chodzi się jak po materacu. Wiosenne nawożenie potasem zrobiło swoje.
We wsi są tacy, co już pierwszy pokos położyli.
Chwilę mocno popadało 🙂 nie ma już lampy na niebie, więc troszkę rosliny się nasączą 😉 temperatura spadła do 13, więc jest szansa że jutro znów do 25 nie podskoczy i nie wypali resztek trawy 😉
Komary niestety jak szalone latają  😀iabeł:
U mnie także komary atakują, ale są już też te duże muchy końskie, nie dają żyć człowiekowi. Ehh..
Jak często myjecie okna w stajni? Czy w ogóle myjecie? Mój mąż stwierdził, że naprawdę nie mam co robić.
U nas też z 10 minut popadało, trochę kurzu zmyło.
Już stwierdziłam, że nie ma co czekać, trzeba puścić na właściwe pastwisko, lepiej niech zjedzą niżby miało wypalić...
Poszłam więc posprawdzać ogrodzenie i co... jak co roku idiota co ma pole za pastwiskiem powyjmował słupki i położył kawał ogrodzenia. Nie mam już siły do tego kretyna, on nie z naszej wsi tylko przyjeżdża dwa razy do roku czy trzy. Chyba trzeba jednak starą bronę znaleźć i ukryć pod trawą. Może się nauczy.
No i teraz zanim znajdę kogoś do wbicia tych słupków to miną dni jak nie tygodnie. Wściekła jestem, bo na małych kawałkach co wychodzą na początku już nic nie ma i duży mi już wyskoczył i latał po wsi.
Bibi moi sąsiedzi też często mi rwą ogrodzenie, ale tylko pługiem. Chyba ciężko odmierzyć wzrokowo i zachaczają. I nigdy mi nikt nie naprawił czy nie powiedział, kamloty też mi na łąkę wrzucają, bo przecież tylko konie chodzą.  🙄  No ale ja pastuch rozstawiam razem z miedzą zeby konie to wygryzły, bo później  tajemniczo drut ginie w czeluściach trawy.
Mam dość komarów. Najgorzej jest chyba rano, żywcem jedzą.
Deszcz niby od dzisiaj do końca tygodnia, póki co słońce świeci. Pierwszy raz w tym roku trawa mi rośnie jak szalona, nie wiem czym to spowodowane. Co roku nawożę, ale teraz to się rozpedziła 🙂
Nokia, tak z ciekawości? Hucuł wychodzi nadal z pastucha, czy po tym "wypadku" czegoś się trwale nauczył?  😂

Kurcze, chłodek w końcu 😉 konie mi wczoraj do 23ej nie chciały zejść z pastwiska, żarły tak, że aż miło było słuchać chrupania trawy 😉
Dziś po 4ej wygnałam ze stajni. Na razie jeszcze robactwa nie ma, choć słońce coraz bardziej przebija się przez chmury a jak robactwo się ociepli to wylezie ze zdwojoną siłą.
Coś popadało. I chłodniej. Może jednak jeszcze ciut urośnie trawa. Ale musiałoby naprawdę cały tydzień padać.
U nas nic, tzn. była w piątek burza i ulewa, ale taka, co kaniony porzeźbiła, bo wszystko na raz płynęło, a ziemia na kilka cm tylko mokra. Po kopnięciu butem suche wyłaziło. Teraz już śladu nie ma po tym. Może coś jutro spadnie w końcu. Zastanawiam się czy z tych moich nasion coś jeszcze będzie 🙄 ponad miesiąc już sobie leżą na "łace" :/
Megane Hucułka grzecznie stoi w pastuchu od tamtej pory. Raz mi wyszły z nieznanego powodu ale to podejrzewam Karą o przerwanie pastucha. Od kiedy dałam drut na górze i na dole a po środku linkę/plecionkę, nie mam problemu z wychodzeniem. Na tej odległej łące od domu też nauczyły się przebywać.
Zembria U mnie dziś spadło kilka kropelek ale chmury ciemne nadciągają.
Niech nadciągną i zostaną na dłużej  🙇
Sucho jest, sąsiad dwa razy dziennie podlewa truskawki na polu bo marnie to wygląda. Ale chmury zaciągnięte dziś więc może coś pokropi, czytam wątek ale niedługo oficjalnie dołączę  🤣 kiedyś już prowadziłam swoją przydomową, niestety później przeprowadzka ze śląska na pomorze zmusiła mnie na powrót do pensjonatów. Myślałam że stworzenie znowu czegoś swojego będzie nieosiągalne, ale dla chcącego nic trudnego  🏇

Właśnie na dniach będziemy się zabierać za kończenie pastwisk, teraz pytanie czy taka wiata letnia 7m długa i 4 szeroka wystarczy dla 4 koni? Wysokość 3,5 m? Czy będzie ciasno ?
To chyba zależy od tego jak zgodne są te konie. Mój  boks dla 2 koni ma takie mniej więcej wymiary i jak mialam gościnnie 2 konie kolezanki, to czasem sie tam we 4 panowały, dawaly rade  😉 ale zeby to komfortowo dla  nich bylo, to musiało być wieksze pomiszczenie.
moje kiedyś przyłapałam jak we trzy leżały w 12 metrowym boksie (otwartą stajnię miały całodobowo) i jak zgrane, to spokojnie się w tym Twoim metrażu zmieszczą. Odkąd mam czwartego w stadzie, to już zgodności nie ma, potrafił mi młodą wygnać na deszcz przed stajnię a jak weszła do innego boksu, to szedł aby ją wygonić. Jak kiedyś będę robiła wiatę, to taką z dwoma wejściami 🙂 i niską przegrodą, aby było za daleko do wyganiania 🙂
U nas deszcz padał nie pamiętam kiedy. Sucho jest strasznie, trawa schnie, ziemia aż pęka. Oby dziś popadało 🙁
Masakra u was z tym brakiem deszczu, u nas od tygodnia regularnie sobie pada.
Raz burze, ale dość spokojne, dziś np równomiernie pada prawie cały dzień, ale też było sucho wcześniej więc teraz wszystko pięknie rośnie.
Trzymam kciuki za wasze chmury i deszcz 🙂
Ja mam taki fajny kawałek polanki w samosiejkowym lasku. Dwa tygodnie temu była tam bardzo fajna trawka. Poszłam wczoraj, aby obejrzeć i ew pogrodzić, póki łąki jeszcze cienkie, to by sobie tam wygryzały z tydzień, a tam podszycie już suche, ponad 50% tej ładnej trawki wyschło, stwierdziłam więc, że żal mojej pracy i wbijania kołków na dosłownie dwa, trzy dni przygryzania.
Puszcze w weekend na te ogrodzone już 3 ha, bo albo coś w ogóle zjedzą, albo wyschnie i tak z tego nie skorzystają. Gorzej, że później muszę te resztki powykaszać i to takie płacenie za sprzęt bez sensu 🙁
Jedną łączkę przy lesie mam taką zieloną, soczystą ale tam chmara komarów i konie nie chcą tam chodzić. Pożrą pół godziny i biegiem na swój zimowy spacerniak.
Ta łąka ma 0,75 ha, jak poszłam ją grodzić, to skończyłam w 3/4 bo nie byłam w stanie wypryskana i Muggą i Offem wkręcić na rogach kołków. Mąż któregoś dnia za mnie to zrobił, ale taśmy i tak zaczepiłam w tej 3/4 odległości  😂 No i jaskrów tam strasznie dużo w tym roku zakwitło 🙁 , tak więc jest żółciutko jak na polu rzepakowym
Susza ma swoje zalety, konie zawiesiły strajk głodowy w kwestii siana i już je jedzą 😀 Ratowały mnie wysłodki z lucerną bo konie były praktycznie na treściwym i trawie, której dużo nie mam, na dwa konie niecałe pół hektara, ale i tak siano poszło w odstawkę. Wieszalam kostkę i zjadały w ciągu doby mniek więcej pół we 2. Teraz już schodzi na dobę półtorej kostki, norma to dwie, przed zimą więcej.
Od poniedziałku u mnie pada codziennie, burza szybka, albo siąpi co kilka godzin trochę
Ziemia sucha, ale deszczu przybywa, więc powinno być lepiej 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się