Podkowa czy nie - nie fundowałabym takich "kocich łbów", bruku przy stajni. Koniowi niepodkutemu też się będzie łatwiej na tym potknąć czy poślizgnąć. Lepiej spróbować wymyślić coś bezpieczniejszego.
AleksNever underestimate the possibility for things to improve in ways you cannot yet imagine - Karen Rohlf 17 kwietnia 2012 10:22
Możliwości jest wiele, do wyboru do koloru w zasadzie 😉.
Co do samych jednak kocich łbów, cóż ja takowy mam przed stajnią tą remontowaną. Pas o szerokości jakieś 2,5 m na długości całego budynku czyli jakieś 25 m, nie narzekam. Póki co w części odkryty, bo trochę mu się przez lata zarosło ... Konie mam bose, radzą sobie świetnie. Jest to jednak dla mnie część techniczna ... tam wyprowadzam, czyszczę, siodłam konie. Nie przeznaczyłam tego pod swawolne galopy.
Sankaritarina, w Stadach Ogierów drogi przy stajniach standardowo były wyłożone "kocimi łbami". Każde przejście na plac do jazdy czy teren hartowało kopyta. Ale to nie wchodzi w rachubę, jeśli koń miałby na takie podłoże wpadać luzem, gnając do stajni np.
Mehari wejście do stajni i wyjmowane okna mam na jednej ścianie, skierowanej na południowy-zachód (ale raczej bardziej na południe) , czyli na słoneczną i bezwietrzną stronę. Wiatry zwykle wieją od zachodu i północy. Mam też dwa okna na wschodniej ścianie, ale te są na trwałe oszklone, żeby nie było przeciągów.
Wiaty bywają różnie otwarte. Niektóre wcale nie mają całej jednej ściany, albo z czterech stron dookoła są obudowane ściankami tylko do połowy z przerwą na górze tak na wysokości 1,5 m i mają szerokie wejście, ale takie rozwiązanie chyba nie nadaje się na nasz klimat. Jestem zwolenniczką wiaty z wejściem i otworami okiennymi po jednej stronie, tak ustawionej i osłoniętej, żeby do środka nie zacinał deszcz i śnieg i żeby była dobrze nasłoneczniona w suchym miejscu. Warto również obsadzić tył wiaty drzewkami, np. świerkami, aby dawały dodatkową osłonę przed zimnem i wyciągały wilgoć.
ranczolodzierz, u nas wiata będzie pod/przed drzewami... zawsze to jakaś ochrona... wcześniej pokazywałam schemat wiaty, chociaż może trochę zmodyfikuje. Jak już będzie podniesiony teren i zaczniemy budowę wiaty, będę rozmawiać o takich oknach. A oszkolne okna masz jakoś zabezpieczone przed końmi ? Może lepiej zrobić z plastiku takie okna... światło przepuszczają, a może choć trochę bezpieczniejsze?
Wykorzystała stare okna po wymianie z domu, zwykłe z drewna i szklanych szyb. Są duże, wstawione na wysokości 2 m, konie ich nie ruszają. Kiedyś młoda sprawdzała zębami co to takiego, na zewnątrz nawet zaczęła obgryzać framugi, więc zabezpieczyłam je od spodu grubymi deskami, pomalowanymi spalonym olejem i mam spokój. Można dla bezpieczeństwa wstawić na okna metalowe kratki, albo wykorzystać okna gospodarcze z grubą, zbrojoną szybą, są chyba mocniejsze i tańsze od plastików. Konie lubią kombinować, zwłaszcza gdy się nudzą. Ale u mnie jeszcze ani celowo, ani przez przypadek niczego nie zmajstrowały, przecież nogami czy głowami okien nie wybiją, bo musiałyby fruwać.
Mój koń w poprzedniej stajni wybił głową szybę. Ponieważ w jeszcze poprzedniej stajni miał okna bez szyb i codziennie rano wyglądał sobie przez nie🙂 więc jak przyszedł do stajni z szybami to zrobił to samo. Nic sobie nie zrobił, ale właściciel na drugi dzień we wszystkich boksach dał kratki w oknach. W mojej stajni mam dwa okna ale wysoko i na korytarzu.
Uff u mnie sezon pastwiskowy uważam za otwarty 🏇 Konie odrobaczone i poszły a raczej pogalopowały 😁 na nowe pastwisko, boksy odmalowane, wszystko wyszorowane, zdezynfekowane a ja ledwo żyję 😵 , wczoraj lało a ja dogradzałam jeszcze kawałek pastwiska bo słupków taśmy i linki zostało, to niech mają koniska niech się cieszą, a cieszyły się oj cieszyły.
ładnie mają, słupki z taśmą stawiałaś też w stawie? Ja też mam mały stawik ale tak nie fortunnie usadowiony że też zastanawiałam się jak go odgrodzić żeby nie poszły przez nie go, w długą 😉
ansc he he pożyczyłam od brata wodery wziełam młot do ręki i słupki i wlazłam do tego chol..... stawu, potem wylazłam wziełam izolatory wkręciłam a potem mój mąż odkręcał mi linkę i taśmę a ja ją założyłam ale razem, bałam sie że jak poziom wody sie podniesie to będzie dotykać taśmy, bo dołem puszczałam taśme a górą linkę, ale w stawku to dałam razem i tak nie wyjdą bo jest głęboko oj bardzo głęboko szczególnie w jednym miejscu 😁
Tomku nie, nie boję się, jest to staw dwuletni a raczej zalewisko, woda czysta, przepływowa. Oczywiście konie mają też pojemnik z woda donoszoną ze studni, ale odkąd mają dostęp do stawu to już z niego nie piją 😉 Robactwo jest jak najbardziej, mamy dużo w okolicy bagienek, lasy i łąki z rowami , które nie były czyszczone od kilku lat i bardziej tam się chyba mnożą robale 🙄 ansc, Mehari :kwiatek:
Tomek czy konie będą mialy dostęp, czy stawik będzie odgrodzony to i tak robactwo będzie nie ma na to rady. Ja mam 2 stawy (jeden "sztuczny" drugi dziki) i fakt czasem dają popalić koniom, ale nic na to nie poradzę. Nie mogę zostawić koni w dzień w stajni, a w nocy na łące, bo jednak muszę mieć kontrolę jakąś, a w nocy z tym ciężko. Zresztą w zeszłym roku chciałam zostawiać konie 24h, o wkońcu wet mi zabronił, bo mam koninę kolkowca i podobno m.in. kolkę dostała od mokrej trawy złapanej nad ranem! Nie wiem, nie znam się na tym. Zawsze wydawało mi się, że rosa jest zdrowa i zawsze je dość wcześnie puszczałam na łąkę (5-6 rano), a tu taka wiadomość.
No niestety nic się nie poradzi na te bagienka, z drugiej strony może źrebaki nauczą się wchodzić do wody, jeden już wczoraj wchodził, a Siwa i Stefan jakoś tak chcą ale się boją 😉 A to nasze bagienko z lotu...domu 😁 Zdjęcie z poprzedniego roku.
No ja też musiałam wejść do wody i linke pociągnąć bo mi skary wpław poszedł 🤣 Wyszłam z domu a on do lasu sie wybierał hihihihi Był do połowy mokry wiec odrazu wiedziałam że wodą poszedł -skubaniec 😉 Dobrze że reszta nie miała takiego pomysłu bo bym za koniami biegała.. A z tymi stawkami to tak jest -dodają uroku nie tylko naszym oczom ale i robaki sie cieszą 😉
ansc tak to murowana stajnia. Na górze będzie duzy salon jadalny z aneksem kuchennym, dwa pokoiki, łazienka, korytarz. Po jednej stronie wejście do domu gdzie na dole małe pomieszczenie tzw. biuro "szefa" i mały korytarzyk przy schodach na jakies szafy czy cus. A po drugiej stronie wejście do kotłowni. No pomysł fajny ale ja bym to jeszcze inaczej zrobiła.
Chyba Tomkowi bardziej chodziło o robactwo typu motylica wątrobowa Żywiciel pośredni: ślimaki – błotniarka moczarowa, błotniarka wędrowna Żywiciel ostateczny: bydło
Jaja pasożyta dostają się do przewodu pokarmowego żywiciela ostatecznego wraz z żółcią a następnie są wydalane razem z kałem. Poza organizmem żywiciela zachowują żywotność od 2 do 6 miesięcy. W zbiornikach wodnych wylęga się z nich pierwsze pokolenie larwalne tzw. miracidium lub też dziwadełkoitd...
No moje tej wody nie piją.. mają kastę ze świeżą wodą zawsze tam gdzie są. Mam wężę ogrodowe pociągnięte na wybiegi i zależy gdzie są tam im wodę puszczam. Nie sądzę aby wpadły na pomyśł napić się ze stawu skoro mają lepszą .
Witam Mam pytanie czy utwardzenie trasy ze stajni na padok kamieniami to dobry pomysł? Nie będzie to za ślizgie po deszczu ?
Nie będzie. My planowaliśmy kliniec, mamy zwykły kamień rzeczny i nie jest ślisko ani po deszczu, ani przy opadach śniegu, ani nawet jak złapie mróz i 'zeszkli' kamienie. Zaraz po wysypaniu wyglądało to tak: Z czasem kamienie się ubiły i całość ładnie się wyrównała.
EDIT: Zapomniałam się pochwalić, że nasze małpy też już od tygodnia na trawie i w tym roku (tfu tfu) obyło się bez problemów kopytowych 😅
aaale fajne łąki 🙂 A ja się pochwalę - byłam wczoraj pomęczyć urzędników w gminie i może od przyszłego tygodnia będę mieć w dzierżawie kawał łąko-nieużytku, który kiedyś miał być wiejskim boiskiem.. 🙂 Pastuch i paliki kupione, czekają w gotowości na odpowiedź wójta!! 😀 Ale się cieszę 🙂