Siwa zawsze jest pierwsza podczas karmienia, bo od początku to ona zaznaczała swoją pozycję alfy i nie podważałam tego, spychając ją na boczny tor. Także najpierw śniadanie dostaje panna Młoda, a później Eufona.
Znajoma w uk miała konia niebezpiecznego,ale tylko w obejściu- do jazdy była miłym koniem. Minionej zimy zdecydowała się na uśpienie. Miała ludzi chcących ją kupić, ale ona nie chciała by koń skrzywdził kogoś innego i tym samym nie miała by gwarancji, że koń byłby należycie traktowany.
Kamphora jest, jak jej się chce. Czyli jednego dnia może być fajna i miła, a drugiego wredna jak osa. Nie wspomnę gryzienia i kopania innych koni na padoku, z jedną z klaczy - też dominantką - stoczyły wściekłą walkę na kopniaki na dzień dobry i juz później za bardzo nie wchodziły sobie w drogę, to znaczy nie kradły sobie jedzenia, ale i tak generalnie Kamphora terroryzowała. Do jazdy po drogach się nie nadaje, może minąć pięć samochodów jadących z naprzeciwka a szósty jej się nie spodoba, zacznie zawijać i nie będzie chciała przejść, reklamówka może jej wlecieć pomiędzy nogi i nie zrobi żadnego wrażenia ale jak jej się zachce, to z niczego przyjmie i poleci, a jak juz poleci to tak łapie wędzidło że jak trzymać za cugle zaczepione o pień drzewa. Masakra.
I właśnie z tego powodu że nie chcę mieć nikogo na sumieniu, wolę ją oddać poprzez fundację, albo w najgorszym wypadku uśpię, bo ona im starsza tym gorszy świr się robi.
Wogóle to wszystkie konie jakie znałam co były po jej ojcu, to były kompletnie pieprznięte konie. Bez wyjątku.
Biorąc pod uwagę charakter konia to wówczas usypia się go z powodu zagrożenia życia dla ludzi? Nigdy nie spotkałam się z takim przypadkiem, jestem ciekawa podejścia weterynarza i ogółem innych osób.
Klik. Kupiłam i nie żałuje. Obserwowałam konie i dwie lizawki (różne od siebie składem) nie były dla nich wystarczające, więc podjęłam decyzję o wyborze trzeciej. Strzał w dziesiątkę. Jestem zadowolona, kopytne również. Zobaczę jak z czasem się sytuacja rozwinie.
Cobrinha, ale o usypianych koniach z tego powodu się nie mówi. Prędzej usłyszę, że koń poszedł na kiełbasę niż na zielone pastwiska z powodu swojego zachowania. Nie neguje słuszności podjętej decyzji, po prostu jestem ciekawa. derby, lizawka? One traktują to jak gryzak. 😉 Na razie mogę powiedzieć, że konie przestały jeść ziemię. To duży plus, bo lizawka ma to czego nie posiadają dwie pozostałe. Przy czym ta z soli morskiej jest również rozchwytywana przez konie, bo dosyć często muszą ją zamawiać. Ta trzecia zaś może wisieć tygodniami...
ooo, nigdy nie widziałam moich koni jedzących ziemię, też Twoje znalazły smakołyk🙂
A co ma ta trzecia lizawka? (sorry za pytania,ale ciekawi mnie, a w lizawkach się nie orientuję. Moje kochają zwykłą
co do usypiania, w Polsce większość ludzi woli zarobić sprzedając na rzeź, wcisnąć komuś konia opowiadając jaki jest super niż humanitarnie uśpić gdy zachodziłaby taka potrzeba. W Anglii oczywiście ludzie też tak robią, ale słyszy się czasami, że ktoś musiał uśpić bo koń stanowił zagrożenie nawet dla samego siebie.
Poobserwuj. W lesie moja siwa podjadała również ziemię i to nie byle jaką, bo jak się przyjrzałam to wybierała "specjalną". Na padoku szukała również innej, nie interesował jej piasek tylko warstwa pod spodem. Proszę, moje lizawki: Sól himalajska. Pierwsza lizawka.
I trzecią już zaprezentowałam.
Znam parę przypadków wciśnięcia konia, który ewidentnie na sprzedaż się nie nadawał. I nie jest to zjawisko rzadkie, niestety.
Feed Block wyróżnia się swoją smakowitością. Zawiera w składzie czosnek (źródło cennych przeciwutleniaczy) oraz ocet ze świeżych jabłek, dostarczający witamin A i C oraz regulujący pH kwasów żołądkowych. Opis produktu. A jutro zobaczę na etykiecie, co jest napisane, bo tutaj widzę ogólnikowo ujęli skład.
Aktualnie tak. Obserwuje i nie widzę, aby jadły ziemię. Ta kostka to uzupełniacz, kiedy konie karmi się w większości sianem. Dla mnie rozwiązanie jak ulał, pastwisko mam małe, większość ich pokarmu to właśnie siano, nie licząc jęczmieniu.
co do usypiania, w Polsce większość ludzi woli zarobić sprzedając na rzeź, wcisnąć komuś konia opowiadając jaki jest super niż humanitarnie uśpić gdy zachodziłaby taka potrzeba. W Anglii oczywiście ludzie też tak robią, ale słyszy się czasami, że ktoś musiał uśpić bo koń stanowił zagrożenie nawet dla samego siebie.
No o właśnie. Sprzedam kobyłę bo ładna, naprawdę piękna klacz z niej, a potem jakaś nastolatka na niej się zabije jak wyjedzie na drogę? Notabene nastolatka niedawno się zabiła, na w miarę spokojnym koniu, mistrzyni juniorów w UK.
Dlatego trzeba być odpowiedzialnym za los konia jak i przyszłego właściciela, przynajmniej poniekąd, bo przecież nikt nie chciałby zakupić "zabójcy"...
Moje konie też ziemię jedzą... Lizawek zwykłych (białej ani tej z selenem) nie bardzo lizały na początku. Brokatowi kupowałam potem tą himalajską i bardzo chętnie lizał. A potem zaczął też te zwykłe. A Dracena chyba nie liże. Być., ta Twoja, jest bardzo droga... nie ma tańszych co by też wyeliminowały lizanie ziemi?
Były dwie do wyboru, a konkretnie Dodson bądź Baileys. Ten pierwszy jest droższy o 14 zł i ma 10 kg mniej do spożycia. Innych lizawek tego typu w ofercie sklepu już nie masz. Reszta to sól himalajska w różnych wariantach... Cena również mnie ździebko zaskoczyła, ale jak mus to mus. Trzeba było kupić, więc się w stajni lizawka pojawiła.
Nie lepiej kupić jakiś porządniejszy zestaw witamin i minerałów? Koń, który je/liże ziemię potrzebuje właśnie minerałów - widocznie brakuje ich w diecie... Niestety tego typu zachowanie może skończyć się zapiaszczeniem jelit prowadzącym do ciężkich powikłań. Na rynku są setki preparatów w formie płynu, granulatu i proszku, które uzupełniają braki...
(...) Wogóle to wszystkie konie jakie znałam co były po jej ojcu, to były kompletnie pieprznięte konie. Bez wyjątku.
taki ogier powinien być uśpiony, lub choć odebrana licencja (dostał zapewne-mam nadzieje- dlatego, że potomstwa nei miał jeszcze, a sam zaburzeń nie wykazywał... po co hodować konie w takiej linii, skoro są nieużytkowe, niebezpieczne...
Kupiłam lizawkę, podzieliłam się swoimi obserwacjami i tyle. Nie mi osądzać. Kostka na pewno ma w sobie coś więcej niż ocet jabłkowy i czosnek, po prostu opis produktu jest skąpy. Sprawdzę na etykiecie.
[quote author=horse_art link=topic=19013.msg1852705#msg1852705 date=1376809150] po co hodować konie w takiej linii, skoro są nieużytkowe, niebezpieczne... [/quote]
horse_art folblutów nie hoduje się na użytkowość , a na szybkość... możliwe (zgaduję), że potomstwo jest dobre na torze.
nie szkodzi. przekazujące genetycznego świra nie powinny być rozmnażane. zapewne są jeszcze lepsze ogiery, które takiego defektu nie mają. bo te jego dzieci wygrywają wszystko co się da? dwa, że tylko część będzie wygrywac na torach - czy w ogóle biegać. moim zdaniem nie powinien dalej przekazywac genów. w innych rasach psychole sa usuwane i szkody to nie zrobiła - a pożytek. defekt to defekt. ot takie moje zdanie (choć mam świadomość, oczywiście co u xx jest najważniejsze, jak piszesz)
[quote author=Być. link=topic=19013.msg1852707#msg1852707 date=1376809200] Kupiłam lizawkę, podzieliłam się swoimi obserwacjami i tyle. Nie mi osądzać. Kostka na pewno ma w sobie coś więcej niż ocet jabłkowy i czosnek, po prostu opis produktu jest skąpy. Sprawdzę na etykiecie.
[quote author=horse_art link=topic=19013.msg1852705#msg1852705 date=1376809150] (...) Wogóle to wszystkie konie jakie znałam co były po jej ojcu, to były kompletnie pieprznięte konie. Bez wyjątku.
taki ogier powinien być uśpiony, lub choć odebrana licencja (dostał zapewne-mam nadzieje- dlatego, że potomstwa nei miał jeszcze, a sam zaburzeń nie wykazywał... po co hodować konie w takiej linii, skoro są nieużytkowe, niebezpieczne... [/quote]
Jego ojciec Green Desert był tez szajbnięty, i pozostawił po sobie bodajże 7 czy 8 synów - reproduktorów.
Konie się hoduje, bo to wyścigi a wyścigi = KASA, KASA, KASA... Krycie ojcem Kamphory kosztowało hodowcę 16 tys euro, kilka lat temu został sprzedany do Francji za duże pieniądze i teraz tam produkuje świry (dobrze biegające, więc zarabiające).
Konie wyścigowe po karierze głównie zasilają rynek mięsny.
A., nie wiem jak to bywa gdzie indziej w UK, ale u nas konie grające w polo a po torach, mają ponoć wbitą pieczątkę, że nie mogą być zjedzone czy też sprzedane do rzeźni... nie wiem czy tyczy to wszystkich koni po torach czy nie. Tak czy siak likwiduje się je wtedy w inny sposób.
[quote author=Być. link=topic=19013.msg1852707#msg1852707 date=1376809200] Kupiłam lizawkę, podzieliłam się swoimi obserwacjami i tyle. Nie mi osądzać. Kostka na pewno ma w sobie coś więcej niż ocet jabłkowy i czosnek, po prostu opis produktu jest skąpy. Sprawdzę na etykiecie.
Pytałam z ciekawości🙂 [/quote] A ja nic nie mówię. 🤣
No skład składem, ja chciałam byś podała mi składnik, który powoduje, że koń nie liże ziemi. Pisałaś, że sól ma coś czego nie mają inne bo nie liżą ziemi. Ja tylko chcę wiedzieć, który składnik jest tak magiczny🙂