Ostatnio dostałam ofertę na siano zeszłoroczne po 3zł. Jeszcze go nie widziałam na oczy (kostki ponoć średniej wielkości) ale... czy jest sens kupować zeszłoroczne? cena za tegoroczne to 4zł i nigdzie taniej nie widziałam u siebie 🙁
Najlepiej zobaczyć siano. Bo zdaża się, że ktoś ma tak dobre zeszłoroczne, źe warto. Co do plandek - u mnie się nie sprawdziły, oczywiście podarły je kozy :/. (skakały sobie po stogu :/). Będę robić dach na slupach.
Śmiejecie się. W telewizji ostatnio było, że koza wskoczyła z pustaków na dach i już zejść nie umiała. Wszystko potrafią! U mnie plandeka zazwyczaj się drze. I tyle miałabym do niej, jeżeli chodzi o kwestie zastrzeżeń w użytkowaniu.
Ja dzisiaj zadowolona chodzę. Tata naprawił dach wiaty. No, wszystko teraz jest w porządku.
Możecie podrzucić jakieś pomysły na zamknięcie wejścia na padok? Musi być bardzo solidne, co lepiej się spisuje, brama czy drągi? W grę wchodzi tylko drewno.
Ja mam bramę, znajoma drągi. Oba sposoby dobre i funkcjonują. W przypadku bramy musi być zabezpieczenie, szczególnie jeżeli chodzi o zawiasy. W przypadku, gdy brama to rama metalowa z trzema deskami w poziomie, lepiej aby była ona nie do wyważenia przez konia. Siwa jak ociera się grzywą o deskę, czasem podnosi skrzydło bramy i wyciąga z zawiasów.
Faza, wiem jak szukać ale na Allegro i giełdach to akurat w mojej okolicy nic - co najwyżej kilka ogłoszeń z Krakowa albo jego drugiej strony - do mnie za daleko zdecydowanie. Mam kilka namiarów ale ceny niestety dość wysokie 🙁 będę zamawiać jak wrócę.
Ja wybrałabym drągi,tyle razy robiliśmy nową bramkę że znudziło mi się to,w końcu zamieniłam to na dwa drągi i voila,jak się złamie to nowy,no i nie ma z tym tyle zachodu.
_Gaga, no, ale blacha mimo wszystko jest droższa A ja nie bardzo rozumiem "plandek idealnie odpornych na UV" ... to siano nie może być na słońcu ? bo ja myślałam o zagotowaniu się bardziej, ale zakładam, że ściany będą przewiewne...
Nie siano jest tu problemem, a sama plandeka. Pod wpływem UV się rozłazi. Gorsze plandeki po pół roku, lepsze po roku... generalnie nie są to sprawy super odporne... ale na zaś (czyli np jedną zimę) czemu nie 🙂 Ja pierwszą zimę też trzymałam siano pod plandeką i przeżyło (siano, plandeka średnio). Kolejny "super pomysł" to oplandekowana "stodoła"... jak wyrzuciłam kilkadziesiąt (jak nie lepiej) kostek zalanego i zepsutego siana - zainwestowałam w blachę... Miałam spokój kilkanaście lat 🙂 i miałabym nadal... 😕
Dziś z dzierżawy zrezygnowało mi 2 dzierżawców... 😕 chce ktoś konia? Nie utrzymam ich sama 😕
[quote author=Być. link=topic=19013.msg1846017#msg1846017 date=1376022035] _Gaga dlaczego zrezygnowali? Konia pewnie każdy, by chciał... gdyby nie czas i pieniądze. [/quote] z uwagi na czas i pieniądze właśnie 🙁 nie wiem teraz czy sprzedać, czy szukać dzierżawców konie mam od urodzenia, serce mi pęknie... ale mnie na nie nie stać 🙁
Wierzę,może w takim razie masz jakieś oczekiwania na pomoc. Pisz,przecież my tu wszystkie to prawie rodzina, chyba mogę tak powiedzieć za inne osoby w tym wątku? jak nie to lać śmiało mnie,zimną wodą najlepiej
Gaga kupić ani wydzierzawic czy adoptowac od Ciebie nie mogę, rodzina by mnie wydziedzczyła ale... mogę wziąc np na tymczas choc jednego konia. Przez ten czas moze znajdziesz rozwiaznie, moze też znajdziesz poważniejszego dzierzawcę. A może inne dziewczyny tez mogą dać tymczasik Twoim koniom.
[quote author=_Gaga link=topic=19013.msg1846059#msg1846059 date=1376030398] [quote author=Być. link=topic=19013.msg1846017#msg1846017 date=1376022035] _Gaga dlaczego zrezygnowali? Konia pewnie każdy, by chciał... gdyby nie czas i pieniądze. [/quote] z uwagi na czas i pieniądze właśnie 🙁 nie wiem teraz czy sprzedać, czy szukać dzierżawców konie mam od urodzenia, serce mi pęknie... ale mnie na nie nie stać 🙁 [/quote] Szukaj! Moja znajoma ma hucuła. Wcześniej posiadała i pracę. Straciła ją, finanse się posypały. Wałaszek poszedł w darmową dzierżawę. Kiedy odzyskała pracę to ściągnęła konia do siebie, byli razem. Niestety i ta okazała się niewypałem, znowu pozostała bez środków. Nie załamała się. Koń ponownie poszedł w darmową dzierżawę jako koń do towarzystwa. Szukała, szukała, aż znalazła! Teraz ma pracę, umowę na 2 lata zapewne i już myśli, aby go do siebie ściągnąć, bo to jej koń, jej oczko w głowie. Sprzedaż go to ostatnia myśl, która przyszłaby jej do głowy.
Popieram całkowicie Być.. Niestety los lubi płatać figle.Szukaj dalej dzierżawców.A nóż się ktoś trafi albo tak jak dziewczyny wcześniej pisały oddaj w bezpłatną dzierżawę póki się nie odkujesz.Może tak ckliwie ale pamiętaj-nadzieja umiera ostatnia.