U mnie dwa razy w przeciągu 5lat jak mam konie zdarzyło się ,że były zarobaczone. Jedna kobyła,która przyjechała z poprzedniej stajni. I trzeba było szybko wszystko odrobaczać i kucyk,który był straszliwie zarobaczony. Teraz na szczęście odpukać są odrobaczane też dwa razy do roku i wszystko jest okej. Nie zaobserwowałam żadnych objawów zarobaczenia.
Gaga moje mogą chodzić od rana ro wieczora ale są z kategorii tych, ktore po godzinieod wypuszczenia już wiszą na bramie i chcą do stjni wracać, jak jest ciepło to tak nie robią
tak nauczone i tyle... Wrzuć siano do paśnika na tyle, aby miały zapas do wieczora - po tygodniu nie będą pod stajnią ślęczeć...
_Gaga teraz jestem na wsi ale w Krakowie miałam taki artykuł po ,,engliszu'' że były prowadzone badania że mimo podania środka na odrobaczanie tasiemców się nie pozbyli. Nie wiem dokładnie o jaki chodziło preparat.
stillgrey we wszystkich książkach które mam pisało że właśnie wtedy można się ich pozbyć. I mówię o gzie końskim. a i ktoś tu pisał że można odrobaczać go wszystkim. Możliwe. Jednak na ulotkach nie wszystkich odrobaczeń jest to napisane 🤣
Ja tam wolę kupy sprzątać. Z łąk tym bardziej, żeby konie trawy chciały żreć.
Może ktoś napisać mi coś więcej o Tym gzie bydlęcym. Kiedy i czym najlepiej go zniszczyć?
Btw Jestem chora, piekielnie boli mnie gardło. Sprzątając boksy nabiłam sobie guza o taczki 😡 ale jem pierożki ze szpinaczkiem. I Was dzielnie czytam🙂
anetakajper, a stojac w boksie juz sie nie nudzila? 😉 To wszystko jest kwestia przyzwyczajenia i nie zapewnienia koniowi optymalnych warunkow kiedy przebywa na padoku. Ja w stajni wolnowybiegowej szybko bym takiego konia naprostowala 😉 Raz, ze reszta stada mialaby w dupie, ze ona sobie siedzi w stajni z wlasnego wyboru, dwa, ze jedzenie mialaby podawane jedynie POZA stajnia, trzy na padoku mialaby gdzie sie schowac przed dokuczajacymi owadami (drzewa, wiata), cztery bylaby odczulona na wszystko co przyszloby mi do glowy, w tym wszelkie warunki atmosferyczne 😉
Uwazam, ze nie ma konia, ktory wybralby siedzenie w boksie bez zarcia majac do wyboru pastwisko czy padok z sianem i stado.
Cariotka bo tasiemca trzeba potraktowac z grubej rury. Zobacz jak sie odrobacza psy czy koty prawidlowo na tasiemca - preparat 3 dni pod rzad i powtorka po 2 tygodniach. (przynajmniej kiedys tak sie robilo, ostatnio spotykam sie z tym, ze weci daja tabletki do jednorazowego podania, nie wiem z czego to wynika)
O glizdach bylo, ze wszystko na nie dziala, nie o gzach 😉
Ciekawy cytat w temacie: "Skuteczność iwermektyny w ostatnich latach spada , zwłaszcza jeśli chodzi o wrażliwość na nią larw gza końskiego, dlatego w tym wypadku zaleca sie stosowanie nowszych pochodnych iwermektyny." dr Andrzej Golachowski
A nowsze pochodne to m.in. moksydektyna, którą zawiera np. Equest.
_Gaga teraz jestem na wsi ale w Krakowie miałam taki artykuł po ,,engliszu'' że były prowadzone badania że mimo podania środka na odrobaczanie tasiemców się nie pozbyli. Nie wiem dokładnie o jaki chodziło preparat.
Sądzę , że to raczej kwestia preparatu, niż tasiemca. Przecież tasiemiec przyczepia się do ściany jelita i sobie rośnie. Z czasem zaczyna uwalniać ostatnie człony , w których znajdują się jajeczka. Tasiemca zwalcza się właśnie wtedy - kiedy jest w jelitach... Zatem dorosłe osobniki można zwalczać o każdej porze roku... Literatura natomiast podaje okresy w których należy zwalczać dane grupy pasożytów, ponieważ np. tasiemce zgodnie ze swoim cyklem rozwoju - rozwiną si ęw końskim jelicia właśnie koło jesieni. Zatem wówczas warto je mordować. Jeśli natomiast nie zamorduje się jesienią - można w każdym innym momencie... Dorosły osobnik przyczepiny do ściany jelita nie zmieni się już przecież w nic innego 🤣
stillgrey No właśnie taka franca była, że poszła do swojego boksu, postała 15-20 min i ona już chce na dwór! To ja lecę i otwieram bo koniś wypoczął- muszka ugryzła i z pastwiska galopem do stajni :/ Tak było w lecie. Nie raz bramka poleciała :/ Na wiosnę do puki nie było much to siedziała na trawce zadowolona. W zimie i jesieni 15 godzina i ona idzie do domu. Ale skapnęłam się, że to chyba o owies chodziło 🙂 życie i wolność za owies, a reszta stada tak latała za nią 🤣 Nie szło jej tego oduczyć, nawet na padok jej wynosiłam.... nie działało. Teraz popołudniowe karmienie jest ruchome! jak się ściemni to dopiero idę po konie - nie są tak uzależnione od treściwego 😉
Cariotka, no ale wlasnie potwierdzasz to o czym pisze. Dal sie naprostowac bo to lezy w jego naturze 😉 Mysle tez, ze taki faktycznie autystyczny kon tak samo dobrze czulby sie pod wiata czy w lasku, boks to tylko kwestia przyzwyczajenia dla konia.
anetakajper w przypadku takiego konia chow wolnowybiegowy to byloby to! 🙂 do tego wlasnie ruchome godziny posilkow, full siana non stop tak zeby nie bylo momentu, ze kon jest glodny. Ja bym tez zrezygnowala z owsa na rzecz wyslodkow z otrebami i jakims muesli bezowsowym.
Autenycznie wspolczuje wszystkim ktorzy z roznych wzgledow musza trzymac konie w stajniach boksowych. 😉 Ile z tym jest roboty!!! 😵 Wyprowadzic na padok, zaprowadzic na pastwisko, przyprowadzic na tresciwe, znowu wypuscic na padok, sprowadzic na noc do stajni i tak w kolko, masakra jakas 🤣 I caly czas ta swiadomosc, ze konie sa totalnie od nas zalezne. Dobrze, ze moje ambicje koncza sie na dupoklepaniu po lesie 😉
Gaga a szkoda bo jakby tak z pupci Płomieniowi wyleciał mini pokemon. Może masz rację. Ale jak znajdę to Ci wyślę! Ja kiedyś miałam sytuację że koń po podaniu inwermektyny miał objawy kolkowe. Aneta mój siwy też tak miał. Raz nawet stajennemu oko podbił jak leciał do stajni, żeby uciec z padoku. Zaznaczam że siano na padoku było. Powód był prosty towarzystwo mu nie pasowało. Chcieli się z nim bawić, on nie chciał a padok był mały i nie miał jak uciec. stillgrey on po prostu nie za bardzo lubi towarzystwo koni. Jest w stanie nie jeść cały dzień jeżeli koń go odgoni od kupki siana i nie tknie żadnej innej w promieniu kilku metrów. Jest strasznie ciulowaty. Aż czasami załamuje ręce. Dlatego na dwa konie bywa że muszę mieć kilkanaście kupek siana. Teraz jedzą pod paśnikiem bo Fliper ma dobre dni.
Eufona ma podobnie, tylko że w swoim sposobie bycia trochę... nieracjonalna. Rozdzielam im kupki, bo zdaję sobie sprawę, że siwa może ją pogonić, co zdarza się często. Problem polega na tym, że gniada stanie obok/za siwą i czeka jak ta jej pozwoli podejść do tej jednej kupki jakby druga była gorsza. Czasami się zastanawiam skąd bierze się takie, a nie inne zachowanie, ale wychodzę z inicjatywą i podprowadzam gniadą do drugiej kupki, wtedy obie spokojnie jedzą. Przy jednym balocie wygląda to tak, że jedna jest z prawej, a druga z lewej i spokój. Podobne zachowanie widzę przy wiacie, jeżeli siwa wejdzie pierwsza to póki nie zrobi miejsca gniadej to ta nie wejdzie, zapomnij.
Być tak samo jest u mnie. Jak Fliper nie zrobi Płomieniowi miejsca pod paśnikiem to ten nie je. Ale już się nad nim lituje. Bo chce mieć fumfla obok siebie. Niestety u mnie stado składające się z 3 koni przez tą małą starą męde by się nie sprawdziło 😵 Pod paśnikiem zawsze siano mają. W lato staram się żeby były 24h/dobę, jak bardzo pada to otwieram im boksy.
Ja jak przywiozłam do stajni emeryta uciekiniera - stał 24/h w boksie w poprzedniej stajni bo wyskakiwał i szedł do stajni. Miałam obawy, że będzie uciekał u nas. Wypuściłam go na osobny padok na którym nie widział koni. Oczywiście wyskoczył i poszedł sobie do stajni. Po południu dopuściłam mu 1 moją. Tak nieśmiało podchodził do mojej, no ale wytrzymały chyba z godz. dwie i sprowadziłam do stajni. Na kolejny dzień - do stada. Trochę go poganiały, ale nie wyskoczył. Miał ciągle trawę, siano słomę na padoku. Jakieś 2 lata temu kupiłam ze stadniny młodego wałacha. emeryt dał mu szkołę jazdy :/ za to młody wałach jak sie odkuł nie dał żyć staremu i stary spindalał do stajni! a padok 1ha. No i trzebabyło je rozdzielić bo niestety nie iskrzyło między nimi 😉
Młoda ma czasem dość chamskie zagrywki, bo kładzie się w wejściu i nie ma mowy, aby wstała. Cała wiata dla niej i tylko dla niej. Wstanie tylko jak zobaczy, że przyszłam.
Być stworzyliby parkę z Młodym! Fliper jak idzie do boksu najpierw wchodzi do Płomienia trochę mu wyje za nim się nie zjawię a później dopiero idzie do siebie. A Eufona nadałaby się do Płomienia. Tworzyliby taką kosmiczną parkę.
Dziewczyny, ale tak to juz jest jesli kon jest najnizej w hierarchii stada. Jeden sobie z tym radzi lepiej inny gorzej. Z moich obserwacji wynika, ze to nie do konca ma zwiazek z charakterem konia, bycia ciulowatym, badz tez nie 😉 Przyklad mojego Wafla - przez 9 lat byl najnizej w hierarchii stada, zachowywal sie wlasnie tak jak to opisujecie, taka totalna sierota. Przyszedl do mnie, nagle stal sie przywodca stada (nad szetlandem i oslica 😉) i zupelnie inny kon... teraz to on przeganial szetlanda od jedzenia, a szetek zaczal zachowywac sie ulegle mimo, ze wczesniej to on byl szefem. Doszedl do stada Grand, przejal przywodztwo, Wafel ustepowal Grandowi, ale wciaz przeganial szetka. Przyszedl kolejny kon i z kolei on stal sie tym najnizszym w hierarchii. Wafel przestal tak mocno przeganiac szetka, za to zaczal sie mocno znecac nad nowym koniem. Nowy kon w poprzednich stajniach byl alfa, tutaj nagle znalazl sie najnizej w hierachii i teraz to on stal sie sierota czekajaca, az mu przywodca pozwoli podejsc do kupki siana i zwiewajacym gdzie pieprz rosnie przed innymi konmi.
Moge sie mylic, ale wydaje mi sie, ze gdyby Wasze konie trafily do stada, w ktorym mialyby szanse stanac wyzej w hierarchii stada ich zachowanie byloby diametralnie inne.
Jesli ktos dal rade to doczytac do konca i wylapac co mialam na mysli to serdecznie gratuluje 🤣
Widzę że wszędzie te same problemy, u mnie też 3 konie i każdy ma swoją filozofię jedzenia siana na polu. Maczo zawsze rzuca się na największą a jak widzi że laski jedzą z drugiej to je przegania i porównuje smaki ale i tak zawsze znowu wraca do swojej większej 😁
Być stworzyliby parkę z Młodym! Fliper jak idzie do boksu najpierw wchodzi do Płomienia trochę mu wyje za nim się nie zjawię a później dopiero idzie do siebie. A Eufona nadałaby się do Płomienia. Tworzyliby taką kosmiczną parkę.
Dobry pomysł, chociaż mam jedno "ale"... Gniadej mimo wszystko nie oddam. 😉 stillgrey i tak i nie, ponieważ gniada jest koniem wycofanym i nieco nad-interpretującym, mimo że uległo to znacznej poprawie odkąd jest u mnie. Myślę, że gdyby była wcześniej traktowana poprawnie, nie oddałaby Młodej pola. Jej zachowanie pomimo zmiany, jest też stałe w pewnych sytuacjach... Najśmieszniejsze jest to, że klacz w poprzednich miejscach, gdzie była... była koniem dominującym. Zastraszała konie jak i ludzi zatem... Gdzie tu logika? 😉
stillgrey dałam radę! Ale jeżeli chodzi o mojego konia to opinia nie tylko moja, ale też znajomych, weterynarzy i trenerów. Odkąd go znam a znam lat 7, to Płomień w żadnym stadzie się nie odnalazł. Każdy koń Nim rządził...każdy. Kucyki, źrebaki, ogierki, klaczki, starszyzna. Płomień przez 11 lat stał prawie tylko w stajni (w zimę tylko w stajni). On po prostu nie chciał przebywać z końmi. Ludzie zawsze się śmiali że 4 kupki dla innych koni a 8 dla Płomienia żeby od jakieś go konie nie przegoniły. Dodam iż Płomień uwielbia się zawieszać, tkać i jak miał za duże strado się spalał. Był chudy jak patyk.
Cariotka, smutne, ze ludzie zgotowali mu taki los 🙁 ale zauwaz, ze nawet kon tak mocno doswiadczony przez zycie w sprzyjajacych warunkach otworzyl sie na swiat. To tym bardziej przemawia za tym o czym pisze, zaden kon z natury nie wybierze boksu, jesli tak robi to jest to tylko i wylacznie wina ludzi.
Jestem dokładnie tego samego zdania Najnowszy 20 letni koń mieszkający u mnie od grudnia również miał - wg właścicieli - najpóźniej od godziny 15 stać pod stajnią czekając aż w końcu wpuszcą do środka... Tymczasem po kilku dniach "resocjalizacji" prowadzonej przez czarne diabły - ziwerzak w nosie ma stajnię... wcina siano, drzemie gdzieś "na boku", olewa właścicieli kiedy przychodzą (ponoć wczesniej przybiegała - teraz ma dylemat - towarzystwo końskie, siano czy właściciele - aczkolwiek marchewka dylemat szybko ucina ;-))
Moje dwa konie mają ogrodzone jakieś 3,5 ha, mogą chodzić po wszystkim, jak mają ładne i pachnące siano w siatce zawieszone to i tak nie jedzą siana tylko chodzą i szukają pod śniegiem, ale jak jest tako pogoda do niczego jak teraz, to wiszą notorycznie na bramie i czekają
dziewczyny co wy macie za ,,spolegliwe,, robactwo w lecie że jako osłonę proponujecie drzewa i wiatę 😲 u mnie w lecie od drzew to minimum 10 m , do lasu to mozna pomarzyc żeby wjechać , bo przy pierwszych drzewach aż huczy , tyle tego tałatajstwa w srodku , wiata też nie dawała koniom bespiecznego schronienia , jedynie stajnia . w pełni lata od 17-18 do 24 stajnia to ich jedyna oaza , jedna , szczególnie wrażliwa na ugryzienia to nawet nie da sie wyprowadzić , derki siatkowe nie sprawdziły sie , srodków chemicznych działajacych w miare długo i przy spoceniu konia nie uświadczysz , a zresztą ja od chemi to jak najbardziej z daleka , więc jak wasze sobie radzą ? fakt że ja mam na tyle nieszczególne usytuowanie że mam i zbiormiki z wodą stojącą i płynącą w poblizu , wiec maja gdzie sie lęgnąć .
miałam takiego reaktywnego konia, wystarczyło podejść a kon już uciekał. a teraz jak mnie widzi to za mną łazi, nie da się przejść bez bycia zaczepionym a jak chcę ją odstraszyć machaniem łapami to się patrzy jak na czubka "ale co ty robisz?", mimo, że rok temu uciekała jak najdalej.
apeluję, uważajcie :P wasze nerwusy mogą odejść w zapomnienie a zmienią się w pieszczochowate i ciekawskie rozrabiaki (ostatnio chłop zbierał resztki siana spod siatki. schylił się. Ruda zaczeła go podszczypywać po zadku. w koncu go trąciła nosem, że wpadł w błoto buzią i zaczeła zwiewać kłusem machając łbem w swoim stylu).
ciekawa jestem jakie zmiany zaszły w jej zachowaniu pod siodlem. nie sądziłam, ze kiedykolwiek będzie przybiegać na gwizd czy za mną łazić. jednak nawet najlepsza opieka w pensjonacie nie zastąpi kontaktu z koniem w przydomówce 🙂
Czy ktoś z Was, składuje siano w kostkach luzem? Nie wiem na ile zwolni mi się miejsce w stodole, więc wole poszukać alternatywy... Był pomysł o składowaniu siana na paletach pod plandeką, dokładnie przykrytego, ale ponoć i tak przy tym sposobie spodnia warstwa jest do wyrzucenia - prawda to?
Ja składuję siano i słomę na stogu pod plandeką. Spodnia warstwa jest ok i nic jej nie można zarzucić, mimo że mój stóg nieszczęśliwie umieściliśmy w mini- dolince. Bałam się, że będzie tam spływała woda i od dołu podsiąkać, ale nic z tych rzeczy. Za to wierzchnia warstwa jest w kilku miejscach do wyrzucenia niestety. Mimo, że mam najgrubszą i najtrwalszą (i najdroższą 😂 ) plandekę jaką udało mi się znaleźć to i tak w kilku miejscach nie wytrzymała starcia ze słomą i sianem. I w miejscu przecieku kostka jest do wyrzucenia. Ale tylko ta jedna bezpośrednio pod dziurą bo przecieki nie są aż takie duże. Moje rady: - kupić dwie plandeki i narzucić jedna na drugą, - zrobić maksymalnie wysoki i stromy stóg, wtedy woda nie będzie stać i przeciekanie będzie minimalne, - na wierzch położyć warstwę słomy, bo jak zamoknie to mniejsza strata, a czasem da się ją ładnie wysuszyć bez pleśni 😉, - plandekę kupić z zapasem, żeby do samej ziemi starczyła + jeszcze trochę, wtedy w środku jest supersucho.
unawen, głupie pytanie... masz może zdjęcie (albo ktokolwiek) prawidłowo ułożonego stogu? Mówisz o wierzchniej warstwie słomy? nie spodniej? nie układałaś tego na plandekach?
W zeszłym roku złożyłam siano w stóg.Chyba jednak było zbyt wilgotne,chociaż nie było tego widać przy przywożeniu.Siano było luzem.Po miesiącu musiałam cały środek wyrzucić.Dostałam wtedy(za późno niestety)rade:jeśli wydaje się być wilgotne i nie ważne czy stóg,czy stodoła,siano posypać solą.