Forum konie »

własna przydomowa stajnia

Cariotka, [[a]]http://pl.wikipedia.org/wiki/Kupk%C3%B3wka[[a]] 🙂
boże ja chyba spałam na ćwiczeniach z botaniki. Ale w tym roku mam uprawę łąk więc jak będzie o kupkówce to się obudzę 😡
a to ja takie mam pojedyncze na łąkach, ale mało Tego...i co siano z kupkówki jest tańsze niż takie nie z kupkówki? pierwszy raz słyszę o kupkówce. Rozszerzcie temat proszę żebym już była mądrzejsza.
Kupkówka jest tania - tanie nasiona, łatwa w uprawie. Ma jeden mankament - szybko drewnieje, należy ją wcześnie kosić, bo inaczej wartość pokarmowa szybko spada - dużo włókna mało białka,  jest to problematyczne przy siewie w mieszankach - kupkówka już do koszenia a reszta gatunków dopiero się rozwija. Czy siano będzie tańsze - nie sądzę, bo każdy chce zarobić😉, ale  przy niewłaściwym zbiorze będzie gorszej jakości.
Edit. Najlepszymi ćwiczeniami z botaniki jest tak z 10 lat pouprawiać sobie własne pola - bezcenne 😉. My w przysżłym roku spróbujemy doświadczalnie zasiać rutwicę wschodnią  - jak się uda dostać nasiona :/

  U mnie wczoraj śnieżyło, a hucuły zadowolone z życia i aury cały dzień spędziły na pastwisku. Musiało być szczególnie wesoło, bo mój prowizoryczny roud pen z palików i drutu do pastucha został zdemolowany, została 1/2,reszta do odszukania pod śniegiem.  Na kolację trzeba było je wołać, były zajęte swoimi sprawami w odległej części pastwiska. Wróciły mokre straszliwie, ale tylko po wierzchu,od skóry jak zwykle suchutko.

Trochę Wam zazdroszczę,że jesteście w stanie uwiązać swojego konie do palika. Jak je tego uczyliście? Ja swoje próbowałam uwiązać na długiej linie ze trzy razy i za każdym kończyło się to skomplikowanym zaplątaniem co najmniej dwóch nóg, a raz obtarciem jednej w wyniku zaplątania. Na szczęście ćwiczymy różne dziwne rzeczy z linami, zatem nie było paniki i większa krzywda się nie stała,ale zostawienie ich samych,uwiązanych nisko,na tym etapie mogłoby się skończyć dramatycznie.

A będą musiały się nauczyć takiego wiązania, bo marzą nam się wyprawy dwudniowe, nie bardzo tylko wiem,jak to zrobić. Strasznie plątliwe te moje wiercipięty.

Ja nie mam gospodarstwa,zatem też wszystko kupuję. Siano w belach, mam przemiłego dostawcę, który przywozi nam po kilka sztuk, a reszta czeka u niego na kolejny raz. Mieszkam tu już kilka lat i nadal mam statut "warszawianki",ale jestem traktowana przyzwoicie, może dzięki temu,że pomagałąm miejscowemu potentatowi z końmi długi czas i to mi otworzyło wiele drzwi i zawsze było kogo spytać o cenę i uczciwego człowieka. Ogólnie tu jest bardzo pozytywna okolica, zresztą warszawa ma tu działki rekreacyjne wszędzie dookoła ,więc obcego nie traktuje się jak raroga.Nawet, kiedy na początku moje konie przelazły przez pastuch i ruszyły na wędrówkę w świat i wprosiły się do gospodarzy z okolicznych wsi, zostały poczęstowane siankiem i nikt im nie wypominał worka owsa zdemolowanego i wchłoniętego za stodołą, ani napoczętego ogródka🙂
Chłopi na moje konie z reguły dostają mgły w oczach i z rozczuleniem wspominają,że ojciec czy dziad konia trzymał. No i podziwiają,że ona jakieś inne ,strasznie grzeczne,ufne  i odważne.
A sąsiedzi-warszawiacy już w ogóle szaleją, zapraszają do siebie na lepszą trawkę czy koniczynkę, koszą dla koni i sami przywożą taczką, dostarczają jabłek i zapraszają do siebie w gości. Niesamowite, jaką magię wzbudzają konie w ludziach samą swoją obecnością-ludzie dotykają je, głaszczą, karmią, śmieją się i cieszą, a nawet zaczynają skakać przez cavaletki🙂 Nawet sąsiadka, której okropnie przeszkadzał fakt,że mam sporo psów, zaczęła się do mnie uśmiechać i życzliwie przywitała konie, choć obawiałam się,że będzie robić problemy.
Jedni tylko miejscowi próbowali być okrutnymi cwaniakami. W czasie, kiedy szukałam możliwości poszerzenia pastwiska zaproponowali mi....wynajem fragmentu ich podwórka o wielkości ok. 600 metrów, porośniętego wspomnieniem po mieszance łąkowej ,do wypasu ok 3 razy w tygodniu, nie o każdej porze, z warunkiem sprzątania i dokaszania oraz postawienia swojego ogrodzenia za jedyne 200 pln....miesięcznie. Pan się żalił, że chce wynająć, bo sił nie ma,a musi to kosić i serce go boli, że takie dobre siano pali z tej "łąki" za stodołą....To tak pomyślał z serca,żeby sobie moje zwierzaki pojadły.....
Także ogólnie u mnie atmosfera dookoła koni pozytywna,zresztą jest tu w okolicach sporo osiedlonych koniarzy. Marzy nam się w przyszłości jakieś niewielkie gospodarstwo.
zielona_stajnia dzięki :kwiatek: u Nas jest to chyba mało popularne bo nie spotkałam się z Tym. Tak samo rzadko spotykałam się z wyką, ale w Tym roku spotkałam. Dla koni jest to nie zdrowe ale u Nas na wsi krowy to jedzą, a czy dla nich zdrowe jest to nie wiem.
JolantaG Słusznie! Takich cwaniaków trzeba tępić. Jeżeli uważa, że jego siano jest warte 1zł za kg to ok, ale niech od razu powie, a nie będzie Cię mamił i próbował zrobić w jelenia. Ja też bym nie kupiła- dla zasady.

Ja wszystko kupuję, ale na szczęście moi dostawcy wszyscy uczciwi. No i z braku transportu własnego zawsze to sprzedający do mnie przywozi to co chcę kupić, dzięki czemu nikt mi takich numerów nie wywija- nikt nie chce jechać na darmo 😀 I dodatkowo zawsze mi sami zapakują/rozpakują w cenie dowozu, więc urządziłam się bardzo wygodnie 🙂


U nas pogoda się poprawiła, więc wróciliśmy na łąkę  😅


Trochę się bałam je wypuszczać na trawę pod śniegiem, ale jak zobaczyłam te zachwycone końskie pyski to rozwiały się wszelkie moje wątpliwości 🙂
Moje kuce z dziś 🙂 Pogoda im pasowała, z tym że mnie nie  😵 nienawidzę zimy, kupa roboty, mało dnia po pracy, byle do wiosny. Grunt, że kuniom sie podoba
ale pięknie ze śniegiem....

u nas dzis słonecznie, bez opadów, bez wiatru... (tzn nad ranem sa przymrozki że trawa bieleje, nei w nocy - tylko nad ranem, tak 2-3 dzień)
cały dizeń chodziłam w samym polarze na bluzke, a kucyk spocił się po paru kółkach kłusa (w zasadzie to i stępa) - było bardzo ciepło, a on sierść mamucią ma... zona wlasciela krzyczała potem że to napewno bo głodzony jest ;/ ze za malo jeść dostaje, ale przecież tłusty kn który nic nie robi cały tydzień, sierść ma na -30 musi się na tej szyi spocić.... wygląda jak hipopotam - nie tylko bebech wielki ale i niesamowita ilość tłuszczu. jak się zimno robi to dostają treściwej, no ale ile można dawać kn który nic nie robi? przecież one sią włąsnei wszytkie od dokarmiania ochwaciły... no kurcze...jak jej wyjaśnić? mój też się zgrzał (szlachetny) a dostaje tylko troche wiecej treściwej. i tak dostają od niedawna. trawa jeszcze wielka, siano już dostępne stoi.... co im wiecej dawać? troche owsa czy suszu traw (trawo-kulki jak to ktoś nazwał) co będize bezpieczniejsze a da jakąś siłe/ energie? dziś bylo z 8 stopni?(w słoncu duuużo więcej pewnie) jak było kilkanaście to pociły się od samego stania i paczenia.... troche mam wyrzuty czy nie za mało dostają, ale z drugiej boje się chorób ;/

no i troche sie matwie, że mój jeszcze nie obsierściony, tzn troche tak, ale jeszcze nei zimowa. co będzie jak nagle mrozy przyjdą? (ta pogoda jest nie przewidywalna - napewno przez meteroologów)
horse_art, nie przejmuj się 🙂 ja daję po garści moim szlachetnym. Też jak jest kilka stopni na plusie i pokłusują kilka minut się pocą, bo nie mają kondycji. A taki kn naprawdę, wg mnie na sianie powinien stać, skoro nic nie robi. Ochwacić jest łatwo... tylko co potem?
horse_art, pogratulowac tej Pani ciekawej teorii😉 jesli juz koniecznie musisz podawac tresciwe kn to moze zamiast owsa wyslodki z otrebami i witaminami?
Ale moim zdaniem naprawde nie ma potrzeby zwlaszcza jesli wciaz jest trawa i siano caly czas dostepne, a kn ocieka tluszczem. Jemu po prostu kondycji brakuje, a nie jedzenia.
Szlag mnie dziś trafił.
Nawet sobie popłakałam.
A niech to licho.

I więcej nic do dodania. Musi mi minąć.
unawen ojaaa masz już bałwana 😍 ale zazdroszczę...u nas to ten śnieg topnieje.
horse_art dziewczyny mają rację. Weź się ją nie przejmuj, kompleksy ma i tyle 😁 Jak dasz mu więcej to przy braku kondycji jeszcze może pogorszyć sprawę. Niech sobie misio więcej pracuje to i kondycja mu się polepszy.
być ja przez ostatnie dwa dni dużo się napłakałam, ale nie było to związane ze stajnią, końmi itp. Z życiem poza końskim i poza wiejskim...ale jak wyrzuciłam gnój i się na nim wyżyłam to minimalnie mi przeszło 🙄

Ja daję zdjęcia z dziś o 7 rano z padoku. Nie dałam ich na łąkę bo plucha była.
dzieki dziewczyny za utwierdzenie w poglądzie :kwiatek: bo tak mi się głupio zrobiło...niby wiem co trzeba ale wiecie..no ma czlowiek sumienie i nie zawsze z rozumem się ono łączy...
pani chyba coś się poprzestawiało, prawie jak ich sąsiadom co krzyczeli zeby biedne konie na zime zamykać bo marzną ;/ cholera konie z rezerwatu wyciągnięte ;/ już je tak karmili każdy po troszku że teraz jedna ledwo chodzi a druga kuleje co jakiś czas;/ może zły dzień miała...no napewno... zespól dnia następnego czy coś 😉 taką akcje zrobila jak dalam swojemu po jeździe jeść (ot garstke suszu  - taki rytuał - po jeźdize zawsze coś dostaje, latem to jego jedyne żarcie - i to tylko po jezdzie) i zaraz ojej czemu tamtym nie dałaś , wy (ja i jej mąż) to je chcecie zagłodzić, on cały zlany potem po lekkim wysiłku bo jeść nie dostaje itd (kurna...żaden wysiłek tak swoją drogą, że swojemu też miałam zamiar nie dawać) tłumacze, że to dlatego że gorąco a sierść długa, że nie możemy ich futrować bo sie ochwacą, a ta nic, że trawa to tylko brzuch robi i sami możemy sam szczaw żreć  ...a potem krzyczała że sami mamy się zaprzęgać, a nie głodne konie -jak zaczęliśmy planować budowe sań :p
niewiedziałam czy mam sie śmiac czy płąkać 😉
bo to nawet o kondycje nei chodzi - on ciąga czy chodzi pod siodłem i się nie męczy, forme mają dobrą (jego siostra przeszła rajd doskonale), ale jak taki mamut przybiegnie przy takiej temp. z pastwiska to już mokry...
pewnei dlatego ludzie golą konie 😤 - musze jej to powiedzieć ....

Być.,  - co się stało? jakieś ogólnopolskie złe dni ? 🙁
Siwa znalazła sposób na ogrodzenie.
Zrobiłam codzienny spacerek wzdłuż ogrodzenia i to, co zobaczyłam spowodowało, że mają szlaban i siedzą teraz na mniejszym padoku.
Okazuje się, że dla niej ogrodzenie musi mieć minimum 2 metry...
Nie, nie przeskakuje.
Ona przerzuca łeb przez siatkę i napiera, aż siatka się nie odegnie.
Tylko ona, żaden inny koń.
I muszę dokupić siatkę, bo muszę ją rozciągnąć na 2 metry wzdłuż.
Albo zainwestować w deski u góry...
Suma summarum, nowe wydatki!
Bajecznie!

Na domiar złego, obróciłam się i słyszę "trach", siwa...
Znowu siwa! Siwa, siwa, siwa, siwa...
Wywaliła mi bramę!
I w mrozie, 2h mocowałam się z bramą.
W końcu się popłakałam z bezsilności...

Rzuciłam wszystko, zrobiłam bramę byle jak i poszłam na domu.
Tata bramę naprawił w 5 minut.

I dzisiaj siwa, siwa, siwa, siwa...
Napsuła mi krwi, aż miło.
A chodziła za mną jak pies jakby wiedziała, że trzęsę się ze złości właśnie na nią.
Chodziła, niuchała, czekała, nie opuszczała mnie na krok...

Ale i tak mam na dziś DOSYĆ.
Być: stary chłop ze mnie, a wiele razy miałem ochotę albo krzyczeć i tupać ze złości, albo Małemu Złemu kark na miejscu skręcić, jak na ten przykład po raz trzeci czy czwarty jednego dnia - wyprowadzała stado za ogrodzenie...

Ale nie ma takich smutków, na które by odrobina drutu i prąd nie pomogły..!
no to ci dopiekła faktycznie...
podpowiem ze wyższa siatka mało da bo bedzie się tym razem o nią opierac, drapać i zrobi "balony". i nas tak porobiły - albo takie "łódki" wklęsłe od góry od przekładania albo balony. tak czy siak sąsiadowi siatke trzeba odkupić. jedno wyjście - pastuch przed.
z bramą to już przesadziła...

ale widzisz - przepraszała (podlizywała się 😉 ) ! i dlatego właśnie kochamy nasze przydomowe szkodniki 🙂

(donosy z dziś: myszate (i jednen mentalnie myszaty) ćwiczą włamania do kurnika - jedna zasuwka z kłódką przewieszoną, skobel z drutem zagietym, drzwi, drugie drzwi z zasuwką...no i są w środku - można postraszyć kury, wyżreć pasze (i one kurna nie karmione???) a głównie zniszczyć nowe karmidła (takie dozowniki) po 160 zł/szt  🤔
U nas też był problem z wycieczkami - szczególnie wiosna i jesień. Od zeszłego tygodnia spokój - nawet jak sarny drut zerwały to konie na metr nie podeszły. Wymieniliśmy pastuch na mocny, przeznaczony do słabo izolowanych ogrodzeń. Jaki błogi spokój 🙂
a ja dziś kurę goniłam 20 minut bo nie chciała dać się złapać a ze stajni uciekła, a dziś było zimno iii nie mogła być na polu i nie chciała tego zrozumieć 😵 myślałam już że jak ją złapię to pójdzie pod nóż, bo byłam wkurzona, aleee jak ją złapałam to tak się uradowałam że ochłonęłam.
Cokolwiek...
Jakkolwiek...

Siwa dzisiaj swoją pańcie dobiła.
Moja blondyna to też typ 'napierający'. Bierze wszytko 'na klatę'. Jedyny sposób na nią to pastuch z prądem. Z prądem koniecznie, bo ona cholera jedna co jakiś czas sprawdza, czy na pewno działa!!! Jak ją pokopie, to na jakiś czas spokój, a jak nie to heja! Pastuch zerwany. Bo trawa jest zawsze smaczniejsza po drugiej stronie  😵
Mam czasem na moje dziewuchy nerwy straszne. Wygrażam, że na kabanosy sprzedam albo do handlarza! Że jedzenie zabiorę, z boksów nie będę wypuszczać! A one słuchają, słuchają, cierpliwie czekają aż skończę swoje pogróżki i nic sobie z tego nie robią. Bo wiedzą, że mi przejdzie, jak zwykle.
a ja dziś kurę goniłam 20 minut bo nie chciała dać się złapać a ze stajni uciekła, a dziś było zimno iii nie mogła być na polu i nie chciała tego zrozumieć 😵 myślałam już że jak ją złapię to pójdzie pod nóż, bo byłam wkurzona, aleee jak ją złapałam to tak się uradowałam że ochłonęłam.


Cariotka albo to Ty nie chciałaś zrozumieć, że ona jednak woli być na polu  🤬  😉. Moje kuraki mimo zimna normalnie spacerują. Jak jest temperatura poniżej -10 stopni to pierzastych nie wypuszczam.

bo kury na podwórku nie da się złapać! one szybsze od człowieka są ...próbowałam 😉 w duzym kurniku też nidy-rydy... trzeba w jakiś kąt zapędzić najlepiej z patentem albo z pomocą a potem krzyczysz jak ona i się rzucasz(krzycząc cały czas) - no...tak samo jak z myszami 😉))
słuchajcie, a może powierzchnia pastwiska/wybiegu ma wpływ na demolowanie czasem? u nas się nie zbliżają do ogrodzeń 😉 choć u jkobus,  powierzchnia duża.

ale chyba prąd smagnął dziadki konkretniej, go nie chciały podejść na blizej niz dwa metry  do wyciągnietej przez ogrodzenie ręki z jabłkami (a to ogrodzenie takie aby aby w ogródku, tylko paliki i pociągnięta jedna linia taśmy bez prądu, na chwilę, żeby wyjadły z ogrodu trawę)
JolantaG ale to młoda bojlerka była...wolałam jednak w stodole je zamknąć, miejsca mają tam ogrom a resztę ziarna mi wyjedzą.
Cześć wszystkim!
Jako, że jestem regularnym czytelnikiem tego wątku od bardzo długiego czasu i po cichutku z rad różniastych korzystam stwierdziłam, iż czas spróbować się czasem udzielać  😁
Konia przeniosłam z pensjonatu do siebie dopiero w marcu. Na drugi dzień przyprowadziłam młodszego towarzysza, bo ja z tych, co uważają, że koń musi mieć towarzystwo swego gatunku  😉
Nie ukrywam, że ten rok był ciężki ze względu na to, że moje łąki będą się nadawać do użytku dla koni dopiero gdzieś w sierpniu, także ciągłe bieganie po wsi i palikowanie trawy, żeby i pobiegać gdzie miały i najeść się..oj męczące to! Ale czego się dla tych kopytnych nie robi  😜
Przed nami zima i powiem szczerze - my się zimy nie boimy. Jesteśmy chyba w pełni przygotowani. Co najważniejsze..stajnie od domu mam w odległości 5 kroków, więc jeśli pojawi się odwieczny problem zamarzania wody, to damy radę!

A to dzisiejszy przedsmak zimy..



Pozdrawiam! 😀
rox Witamy. Ja podobnie przeniosłam konia z pensjonatu w marcu...drugiego przywiozłam w ten sam dzień. Nie dość że koń wg mnie musi mieć towarzysza tego samego gatunku to trzymanie go samego jest nielegalne.
Ładne masz te koniki 😜
rox, miło Cię tu widzieć 😀
Cariotka, naprawde nielegalne? gdzie jest taki zapis?
rox, i ja witam, i powiedz koneiczne, ten jasny to jakiś kn czy firodzki mix?

i kolejne foty ze śniegiem..no kurcze..jeszcze zacznę też chcieć ;/
Cariotka, bardzo chciałam tego samego dnia przyprowadzić młodego (piszę przyprowadzić, bo mieszkał na drugim końcu wsi), jednak przywiozłam Szramkę wieczorem, a jego właścicieli nie było akurat w domu   😤 No ale jakoś to przetrwała  🤣
horse_art , to jest taka dziwaczna mieszanka... 🙄 Matka jest nn, jednak taka koniko-fiordowa, za to ojcem jest wielki, kary ślązak.... 🤔 Jak widać pierwotne geny nie do przebicia i oprócz lekkiego garba na nosie, to po tatusiu nie ma nic.
[quote author=rox link=topic=19013.msg1567459#msg1567459 date=1351453093]
Rox to bułane prawie ciapka w ciapkę jak moja z umaszczenia <z tym,że moja ma czarną grzywę i skarpety> 😀 po czym jest?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się