Być zauważyłam że niektórzy ludzie na wsi traktują babe w stajni jak słabe ogniwo. Ja się cieszę że słomę i siano swoje mam bo nie lubię się prosić. Powinno być klient nasz pan, ale niestety rzadko tak jest 🙄 Ja się zawsze cieszę z nowych łąk. Nigdy nie jest za dużo, tylko czasami za mało kasy i czasu jest na ogrodzenie ich tak jakby się chciało. Mi się marzy kryty lonżownik...ale to w dalekiej przyszłości. Ja marchewek mam mało...ale jabłek dużooo. Póki co konie nie mogą się na nie patrzeć po wypasie w sadzie, ale w zimie jeszcze będą o nie prosić. KoniowataOla skąd podejrzenia? trzymam kciuki żeby Twoje podejrzenia się nie sprawdziły. pampera to dobrze że Ci nie zmyka. Współczuje. Słyszałam od znajomych o dziwnych i złowrogich sąsiadach. U mnie wszyscy mili...i to bardzo mili. Pozwalają niektórzy nawet przez ogródki przejeżdżać jak konno jadę. Kiedyś tylko gościu jak byłam we wsi dalej z widłami się rzucił że niby po jego drodze koniem jadę...(droga ubita, nic nie zniszczyłam). Wyciągnęłam telefon i udałam że dzwonie na policję o napaść i zobaczymy kto ma rację. Widły szybko puścił i pozwolił przejechać 😁
Cariotka jak przyjeżdżają mężczyźni, co mają powyżej 40/50 to chwalą, że ja silna baba i szybko bym "w tamtych czasach" chłopa znalazła. W tamte ramy wymogów to ja się wpisuje, ale już nie w te, co są aktualnie. I niestety, jestem młodsza, słaby mam głosik, aby się przebić to kombinują inni jak mnie na czarno zrobić. Tylko jedno wiem na pewno, że jak moje to nie oddam, nie bez walki.
A przed chwilą kolejny telefon, że sąsiad jabłka pozbierał i tak do 4 skrzynek jabłek, dojdzie jeden cały worek jak nie więcej.
A do mnie jak przyjeżdżają starsi wioskowi 'rolnicy/gospodarze' (lub przejeżdżają obok) to czują się w obowiązku pouczyć co źle robię. A to, że moje konie chude, za mało im daję (ciul z tym, że ja mam gorącokrwiste konie i nigdy nie będą wyglądały jak belgijskie bułeczki), a to że za dużo siana i słomy kupiłam (bo przecież konie powinny dostawać garstkę dziennie i w gnoju stać), że za mało owsa daję, że mój obornik to sama słoma, że po co takie duże boksy, że konie to przywiązane stać powinny, a po co ten kowal tak ciągle do mnie jeździ i konie to w ogóle podkute powinnam mieć, a czemu ta stajnia taka otwarta przecież konikom zimno itp itd... Ahh o najgorszym zapomniałam: dlaczego ja się nad końmi znęcam i wypuściłam je w ten śnieg/mróz/deszcz!!! 😵
Ogólnie to wychodzę na straszną wariatkę w okolicy i na dodatek jak robię wokół stajni to sobie śpiewam lub nucę 😁 Ale powoli się przyzwyczajają i widzą, że nic mi się wytłumaczyć nie da :P I zaczynają tolerować jako miejscowego wariata 😜
Ja mam dużo szczęścia bo w wiosce obok mieszka mój bardzo dobry znajomy, koniarz z którym jeżdżę, ale i też miejscowy rolnik z pokolenia na pokolenie. On mi pomaga załatwiać wszystko z chłopami i pilnuje żeby mnie nikt na szaro nie robił. Jak tylko mam jakiś problem w stylu, a gdzie można kupić, to najpierw do niego jadę 🙂 I on mi zawsze dobrze doradzi 🙂 W tym roku np. udało mi się dzięki niemu kupić siano po 2,5 za snopek, a siano pachnąące, zieloniutkie! Aż sama mam ochotę 😉
Też tak miałam jak Wy - teraz uchodzę za wioskowego guru w temacie wypełniania wniosków, doboru gatunków traw czy motylkowych na uprawę pod siano. Totalny respekt wzbudził w tubylcach fakt jeżdżenia ciągnikiem z maszynami czy przyczepami, a jak w tym roku sama belowałam słomę i siano presą do dużych beli to już cała wieś mi się kłania 😉.
eee to u mnie jest chyba inna wieś bardziej do przodu poszła 😁 Ludzie twierdzą że konie fajnie mają, bo tyleee miejsca. Że kluski i że fajnie kicają jak się spłoszą. Nie no sąsiadów to ja mam bardzo fajnych. Jedni nawet specjalnie kupują chleb i suszą żeby konie poczęstować. Płomień jak ich widzi to biegnie do furtki...i rży 😵 no mądry to on nie jest...bo może coś mają, może zje więcej niż Młody...
współczuje Wam, no ja kocham ludzi i lubię z sąsiadami gadać i na wiejskie ploteczki iść 😍 aleee jak się wkurzę na kogoś to oj dzieje się.
Ja budzę respekt bo strugam sama konie. Sama jedna baba i ,,pięciu chłopa nie trza''. A no i z bykami jestem za pan brat. Sprowadzam je i wyprowadzam. I bez bicia i bez krzyków da się.
Ja prawdziwy wieśniakowy wariat jestem ! Siano, owies, słoma... wszystko z własnego pola/łąki 😀 a jak śmigam traktorami ! 🏇 aczkolwiek Ci starsi zawsze mają coś do powiedzenia. Np sąsiad mojego padoku, starszy dziadziuś zawsze mi mówi, że mój koń strasznie gruby (ale przecież to hucuł! :pije🙂, wali mu trawy, a potem mi opowiada ile to on koni miał i jak je wszystkie ochwacił i batem okładał. Dziękuje. 🤦 Hehe w poprzednią zimę -30 stopni a mój szanowny biedny koniczek siedzi sobie na padoczku bez dereczki i wcina sianko, więc trzeba mnie zjechać, bo koń ma źle... 😅 Ale ogólnie to mam spoko sąsiadów 🙂
unawen ooo taki traktor też mi się marzy, ale niestety jest tylko stary ursus c-360, działa jak dotąd bez problemu, ale mieć takie cudo to dopiero coś 😲
unawen tak:P on jak widzi gdzieś potencjalne jedzenie to rży i przymila się. On bardzo zalotny jest 😁 Fliper uczy się szybko od starszego kolegi. Jakbym miała takii traktor to czułabym się jak wiejska bogini, zajeżdżałabym pod sklep i lansior robiła:P pampera to ten sąsiad rzeczywiście miał się czym chwalić...hehe
My też mamy poczciwą "sześćdziesiątkę" i daje radę ze wszystkim, planujemy dokupić jakiś koło 80 km. John Deere nie polecam czy nowych czy używanych - wiem z doświadczenia sąsiadów. Strasznie paliwożerne - pamiętajcie to są maszyny na licencji USA - tam paliwo jeszcze niedawno kosztowało mniej niz woda mineralna. Żrą 2x więcej paliwa niż polskie czy europejskie ciągniki. Przy nowych - sąsiad ostatnio 2 tygodnie czekał na serwis. Części dostępne na zamówienie i drogie. Ja rozglądam się za mtz - części dostępne od ręki i w niskich cenach.
To ja mam wujka i rodziców którzy sa swięcie przekonani, ze moj wujek wie wszystko. Juz pozwolili mu uwiazac mojego konia na lancuchu na "trawce". Dobrze, ze wtedy bylam, bo nieszczescie gwarantowane...
Moi sasiedzi są mili. Zawsze dadza chlebka, jabluszka, ukosza trawki 😉 Oczywiscie sa wyjatki. Raz szedl chlop co przecież mial koniaaa tyle lat i z tekstem. Ja to bym takiego konia odrazu sprzedal na rzez przecież to skora i kosci. Kupil bym sobie porzadnego do pracy w polu, o! Zignorowalam i sobie obrażony poszedl 😁
(przepraszam za brak polskich, ale alt mi sie popsul)
zielona_stajnia MTZ rządzi ,jeszcze jak ma na 4 , my kupiliśmy 6 lat temu i hula do dziś , sąsiedzi posprzedawali ciągniki i też sobie fundnęli 2 sztuki ,teraz chociaż nie musimy ich wyciągać . Ja mam jeszcze 30 , pali normalnie masakra 😁 nonstop mam pełny bak 🏇
U mnie dziś od rana wiało, padało i sypało. Pogoda do bani 😵, a jeszcze wczoraj konie cały dzień kisiły sie na pastwisku. Dzis poszły tylko na dwie godziny, z czego przez godzine przepychały sie przy bramie wyjściowej z padoku bo chciały do stajni.
Miałam też dzisiaj dobijającą sytuacje zwiazaną z kupnem siana ( jako, że zbiory własne były raczej średnie, chce dokupić ok 200 kostek) i już na starcie jestem cholernie wściekła. Jako, że miałam dziś możliwość skorzystania z dostawczaka za koszt paliwa, który zmieścił by ok 80 kostek - szybki elegancki transport, siano w pace wiec można jechać daleko (w granicach rozsądku oczywiście, bo im mniej kasy za paliwo tym więcej siana :emoty327🙂 i w każdą pogode, to sie okazało, że ludzie sprzedający z ogłoszeń są kompletnie niepoważni. Dzwonie do gościa pierwszego - w ogłoszeniu - kostka, siano ładne po 3 zł. Telefonicznie okej okej, wszystko fajnie, zajeżdzamy gościu mi wypala, że 5 zł za kostke, bo tak mi przecież powiedział przez telefon 🤔 😵, i do tego taka kurna (chciałabym użyć innego słowa) bździna po 5kg. Miałam ochote mu przestawić szczęke.
Dzwonie do drugiego, kostka 3,50 w ogłoszeniu Pytam przez telefon czy nie spłeśniałe, jaka kostka, cos sie długo zastanawiał, ale odpowiedział, że ładne i duże. Mówie, że będziemy zaokoło godzine. Dojeżdżamy do danej miejscowości, dzwonie by zapytać o szczegóły numer domu itp, a gościu mi mówi, że był przed chwilą, ktos i kupił to siano za 3,50zł a jak chce to zostało jeszcze za 4,50zł. No po prostu w jednej chwili jasna cholera mnie wzięła, zawróciliśmy i pojechaliśmy do domu bez niczego. 🤔wirek:
Nie dało się negocjować? nawet na 4 zł? albo 3,80 😉 jakby było faktycznie ładne.
KoniowataOla, Po tych latach z własną stajnią jestem w sumie troszeczkę zdania tego chłopa 😁 zaczęłam żałować, że konia do woza nie kupiłam, przydałby się. A tak, musiałby ten mój koń nauczyć się ciągnąć.... Półbrat ciągnął, może ten też da radę 😁
JolantaG współczuje. Mi jak siana braknie już mam kupione i czeka u znajomego w stodole. Ale raczej nie będzie potrzeby, bo zbiory chociaż nie były najlepsze w Tym roku....to wzięliśmy więcej łąk na siano. Słomę mam jeszcze z tamtego roku, część niej służy jako izolacja stodoły 😁 Bardzo nie lubię jak ktoś mi łaskę robi bo kupuje owies czy jakąś pasze...jak nie tu to gdzieś indziej jestem Tego zdania. Sankaritarina mój koń też chodził w polu zanim go kupiłam. Chociaż prawie arab z Niego...Jestem Tego zdania że albo koń do jazdy albo koń do wozu. Koń nauczony ciągnąć chodzi od przodu i usztywnia go to. Płomień nauczony jest chodzić w szorkach, bo sama z Nim to ćwiczyłam, ale ciągnął mini opone. Tak dla ciekawości chciałam zobaczyć. Wole wydać na ropę do traktora niż utrzymywać konia do wozu, któremu trzeba więcej dać.
U mnie jest śnieg. Osły wyszły bez derek bo ciepło iii Fliper skutecznie gryzie Płomienia derkę. Nawet specjalny środek Rapide nie pomógł, bo okazało się że Młody go uwielbia i napawa się jego zapachem (czemu ja :zemdlal🙂. Dostały lizawki na pole, marchewki i 1,5 balika siana do paśnika. Niech siedzą dopóki im dupcie nie zmarzną a jak zmarzną to mesz w stajni na nie czeka. Puściłam je rano na łąkę żeby polatały, później zamknęłam na mniejszym padoku bo ślisko jest. Mam zdjęcia ale moja komórka nie chce współpracować z laptopem.
JolantaG ojej... nie fajnie ! Ale kurde, skąd się biorą tacy ludzie ?! 😵
mój koń umie się paść uwiązany na kołku (nie na łańcuchu a na lonży 😉 ) i powiem, że jest to super rozwiązanie ! Na padoku brakuje trawy, więc koń idzie na inną łąkę na trawe 🙂
U mnie rano coś posypało śniegiem, potem deszczem i jest zimno. Ale koń i tak zaraz pójdzie na padok 🙂
jak się ma hucuła, który za priorytet stawia sobie nażreć się ile się da to nie ma problemu z nadmiarem energii 😉 On jest taki, że nie chce biegać z końmi na padoku... woli ze mną biegać i się bawić... 😉 wiesz... siedzi na padoku - je, siedzi na lonży - je. jego sens życia !
rozumiem....ale ja jakoś nie wiem przy moich ćwokolotach bałabym się 😁 pewnie przyszłabym na padok i dwójka byłaby pozaplątywana w lonżę a Płomień dodatkowo by rżał jak matołek.. 😁
Ja kupując działkę na wsi strasznie obawiałam się tubylców, bo wszyscy swoi a my obcy, ale jak zaczynaliśmy stawiać dom i to drewniany z bala okrągłego, zaczęły się wycieczki. I tak wszystkie okoliczne wioski zjeżdżały się do nas i musiałam odpowiadać na miliony pytań i jak każdemu mówiłam że konie tu będą to wszyscy bardzo mile się do tego odnosili. O dziwo żadnych porad, tylko snute z sentymentem opowieści, że kiedyś koniki w każdym gospodarstwie a teraz koni nie ma. Moja stajenka miała być na jesień a nie wiem czy na wiosnę zdążę 😵 A obiecałam już siwemu 🙁
A ja mam dzisiaj depreche przez ta pogode, bo bolesnie mi uswiadamia, ze to dopiero poczatek i przede mna jeszcze kilka miesiecy takiego armagedonu:/ Nienawidze kiedy dookola jest chaos, konie mokre/brudne, kupsk z padoku nie ma jak posprzatac. Dobrze, ze chociaz koniom jest wsio ryba i nie narzekaja😉
stillgrey jak będzie mroźno i śnieg się ubije to nie będzie takiej pluchy. Ja tam kupska z padoku sprzątam tylko uważam na kamienie bo trochę ich mam na padoku. Ja nie mam siły do działania, dobrze że kopyta im zrobiłam bo teraz to by mi się nie chciało. Ja tylko żałuję że konie na polu tak mało są (6.30-18) bo jak już ciemno jest to nie chcą siedzieć. Ja w zimie mam taką sezonową depreche i nic mi się nie chcę 😵 teraz leże z laptopem przed kominkiem i jak pomyślę że o 12 trzeba się ruszyć żeby je na obiad wpuścić to ło matko. I nie lubię Tego że muszę być ubrana jak pingwin. A no i więcej gnoju do wyrzucania...
Nie dało się negocjować? nawet na 4 zł? albo 3,80 😉 jakby było faktycznie ładne.
No właśnie nie bardzo, bo gościu zrobił ze mnie jelenia i podniósł się w ciągu godziny o 2 zł myśląc, ze zarobi na głupiej paniusi. Jego siano nie było warte nawet 2 zł za kostke, bo sama kostka była malutka i lekka, średnio 5 kg, a do tego siano było z czystej kupkówki z pierwszego zbioru. Drugi pokos i owszem konie lubią bardzo, ale z pierwszego pokosu jedzą raczej średnio. Sama mam kawałek kupkówki, ale kosze zanim zakwitnie, wtedy jest naprawde dobre, a jak pogoda nie daje i wykoszone jest po kwitnieniu to idzie na sieczke. O negocjacji nawet nie chciał słyszeć. Myślał, że jestem jakąś panią z miasta i nic nie wiem na temat rolnictwa, ale sie facet pomylił. Wyprodukowanie kostki siana na lubelszczyźnie nie kosztuje aż tyle by za 1kg siana wołać 1 zł.
Drugi zrobił dokładnie to samo, wiedział, że jedziemy wiec był pewien, że wezmę za wyższą cene. Nawet gdyby siano było piękne i kostki duże, to nie miałam ochoty już do niego jechać, bo rozmawiałam z nim przez telefon wcześniej, mógł powiedzieć co i jak, bo w ciągu 40 minut nikt po siano do niego nie przyjechał, tylko facet po prostu sie podniósł. Dla mnie nieuczciwi ludzie są jak karaluchy w kuchni, rozdeptać, wyrzucić i zdezynfekować, żeby juz wiecej tego nie było. Więc ani mysle dać takiemu zarobić. Z czasem sie okaże, że za darmo będzie komuś chciał oddać, bo tyle mu nikt nie zapłaci. Na lubelszczyźnie siano tyle nie kosztuje. Owies trudno za 50 zł sprzedać.
Spróbuje uderzyć teraz w podkarpacie, moze tam są uczciwsi ludzie (oby). W każdym razie nigdzie mi sie nie spieszy. Siana mam jeszcze bardzo dużo. Po prostu miałam wczoraj okazyjny transporter 😀 i głupio by było nie skorzystać.
Sprzedałam troche buraków, troche owsa, kaska leży i czeka na okazje 😅. Mam nadzieje, że coś fajnego uda sie kupić. Z obliczeń wynika, że moze mi braknąć ok końca marca.
Moje bardziej lubią z pierwszego pokosu. I słyszałam że takie siano jest lepsze. Więcej kwiatuszków wiosennych itp. Może się i mylę. Ale jak znajdę książkę o żywieniu koni to coś było tam na ten temat. Ja mam więcej siana z 1wszego pokosu....z drugiego mniej bo był słabszy. A niektóre baliki mam po 10 kg...oj ciężko było je podnosić na widłach... 😵
Moje też bardziej lubią z pierwszego pokosu, ale nie z kupkówki. Z kupkówki zdecydowanie wola drugi. 😉 U mnie tez niestety drugiego pokosu było tylko jakieś 30% , a trzecie miałam tylko z kupkówki jakieś 20 kostek 😵.
Nie wiem co sie dzieje z ta nasza przyrodą, że po pierwszym koszeniu trawa nie rośnie tak jak kiedyś, że się zebrało 3 porządne siana i potem do zimy sie jeszcze wypasało.
U mnie drugi i trzeci pokos (o ile jest) w większości zjada krowa.
dobra czas zadać to pytanie co to znaczy z kupkówki? 🤔 😡 Dzieję się to że w tym roku sucho było. U mnie trzeciego pokosu nie było, nie opłacało się nalewać ropy do traktora. Trzeci pokos do zjedzenia na łące zostawiłam koniom.