Moim zdaniem jest to oferta na próbę i podlega negocjacji przy podpisaniu stałej umowy zlecenia. Przy zleceniu nie ma urlopu to nie Kodeks Pracy, wiec to jest tu pozytywne, że płacą za niego, a składkę chorobowa można opłacać dobrowolnie po upływie pół rocznej karencji, więc można to załatwić. W Polsce pensja minimalna w 2013 roku to 1600 zł brutto, teraz 1680. Ja zawsze pierwszą umowę podpisuję z pracownikami na minimum, wiadomo nauka i szkolenie. A po okresie próbnym negocjujemy.
mnie teraz na prawie uczą, że umowa zlecenie nie może trwać więcej niż pół roku i nie ma 'stałej' umowy zlecenia. 🤔 tylko ludzie nieświadomi też chodzą po tym świecie, jagoda wiesz że możesz mieć problemy jeśli trafi Ci się "życzliwy" (a raczej walczący o swoje) pracownik? 🙄
Pisząc stała, zastosowałam skrót myślowy 😉 Umowa zlecenia tez może być na czas nieokreślony, nie ma maksymalnego czasu trwania, warunkiem jest, że nie może posiadać znamion umowy o pracę. Kodeks cywilny nie określa maksymalnego czasu trwania umowy, wszystko zależy od ustaleń stron
Wg mnie to ogloszenie o prace nie jest jakies strasznie wymagające, teraz od stajennego wymaga sie podstawowej opieki wet, tzn umiejetnosci podania zastrzyku, zalozenia opatrunku. Jak czesto cos zlego sie dzieje w stajni, ze trzeba weta? W stajni gdzie jest 10 koni (załóżmy 4 klacze hodowlane, 4 szt mlodziakow i np 2 zrebaki) najbardziej wymagajace sa mlode konie, ktore trzeba np lonzowac i przygotowac do pracy pod siodlem, czy w zaprzegu. Praca przy zrebakach... hmmm... podstawowa obsluga, czyszczenie, poprowadzanie na uwiazie... 20 minut dziennie? Pilnowanie terminow przy klaczach... wystarczy kalendarz 😉 Pomoc przy porodach... na ile porodów trafia sie jeden trudny? Trzeba miec po prostu wiedze na tyle, aby ocenic, czy klacz da sobie rade sama, czy z nasza niewielką pomocą, czy trzeba wezwac weterynarza, bo mimo umiejętnosci wszelakich nie mamy sprzetu do udzielenia pomocy.
1600 zl plus zamieszkanie, plus brak oplat, plus urlop... nie jest zle, choc jak dla mnie najgorsza jest monotonnia i cieciowanie 24h na dobę. Oczywiscie płaca mogłaby byc wyzsza, ale czasy sa takie a nie inne. Placa stajennego wynosi okolo 2 tys, czasem musza pracowac przy 30 koniach.
A jaka pewność, że urlop będzie?Skoro nie jest prawnie zagwarantowany to może się okazać, że zawsze jest "nie ten moment". Znam sytuację, że dziewczyna miała umowę i urlop gwarantowany i zawsze było źle,że chce tego wolnego i zawsze były jakieś komentarze i problemy z tego powodu. Poza tym skoro stajenny ma pilnować klacze przy porodzie to nie jest tylko "patrzenie w kalendarz". Koleżanki klacz oźrebiła się miesiąc po terminie. Właścicielka podglądała już prawie miesiąc wcześniej (bo przecież mogłaby jednak wcześniej) + ten przedłużony miesiąc, to już prawie dwa miesiące pilnowania. A to jedna klacz. Poza tym po takich kilku nocach dyżurów jednoosobowych stajenny może być mało zdatny do pracy na drugi dzień. A tu obowiązki czekają.
Mysle, ze 70% stajennych pracuje na zlecenia lub na czarno, zazwyczaj sa na krusie i nie zalezy im na umowach. Ja znam jednego stajennego, ktory jest na umowe o prace. Sio, czy ta klacz miala przez te dwa miesiace objawy przedporodowe? Czy w rezultacie potrzebna byla pomoc czlowieka? Chodzi o to, ze jak ktos sie zna, to nie spedzi w stajni 2ch miesiecy doglądając klaczy 24 na dobę 😉 Nie dramatyzujmy. W stadninach przy np 50 ( i wiecej) klaczach jakos daja sobie rade.
Hmmm.. idealny koń dla starszej osoby to mnie inrtyguje. Megane fakt,że koleżanka była przewrażliwiona i mocno zestresowana faktem porodu ,ale klacz była na szczęście dopilnowana bo ze źróbką było źle. Poza tym większość źrebiąt rodzi się w nocy lub nad ranem, więc nie ma sensu intensywnie pilnować klaczy w dzień. Tylko czy człowiek mało śpiący w nocy ma siłę do pracy w dzień??
Ale w sumie po pierwszym zdjęciu widać, że gościu lekko upośledzony... [/quote] Upośledzony, bo co? Bo nie ma twarzy Georgea Clooneya, i ciuchów od Armaniego? A może temu, że nosi okulary?
może zejdźcie z tematu - to tylko zdjęcia, nie znacie osoby, nie jesteście w stanie ocenić :kwiatek:
gdybyście widzieli szefa stajni w której trzymam konia.. 🤣 😁 nieraz nieogolony, dziurawe ciuchy (często z gnoju 😀 ), na zdjęciach nie bardzo wychodzi, ciut niefotogeniczny wręcz bym powiedziała, ale upośledzony na pewno nie jest, choć nie raz strzeli taką minę że można by tak powiedzieć.
A ja uważam, że Korysindex4 dobrze napisał. Oburzył się i wcale mu się nie dziwię, bo jak można oceniać kogoś po fotce. Chłopak, jak chłopak. Że pulchny, nie znaczy od razu, że upośledzony. Z drugiej strony wielu nazywanych przez ogół "upośledzonymi" przewyższa tych "normalnych" w tysiącu zagadnień. Brzydzą mnie takie oceny.
Mam trochę do czynienia z ludźmi upośledzonymi (studia), znam też sporo takich, których twarze również mogą coś sugerować ale są oni całkowicie zdrowie. Na podstawie jednej fotki nie można niczego stwierdzić, na pierwszy rzut oka na żywo też nie zawsze.
Zbyt pochopnie kogoś oceniłam po jednym zdjęciu. Jakby ktoś moje zobaczył niektóre... to dopiero by pomyślał... 😂
Nie wiem gdzie to wstawić, może ktoś już widział - wstawiam, bo chyba niektórzy znają tą osobę, ja często widuje jej ogłoszenia. I z tego co mnie pamięć nie myli było z nią jakieś zamieszanie.
Z FACEBOOKA Z GRUPY "KONIE I KUCE NA SPRZEDAŻ"
Witam wszystkich🙂 Jest mi niezmiernie przykro czytać jak ludzie nie znający Marta MK oczerniają Ją🙁 Wprawdzie nie kupiłam konia od pani Marty ale uważam,że mam prawo się wypowiedzieć,ponieważ trzymam u Niej mojego konia!Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć,że mój koń ma tam BARDZO<BARDSZO DOBRZE!!!Jest mądrze i odpowiedzialnie karmiony,nigdy Go nie widziałam brodzącego w tzw gnoju.Ma warunki lepsze niż w nie jednej stajni!A właściciele są na każde jego kopnięcie z pyszną marchewką🙂ludzie nie możecie kogoś oczerniać nie znając tej osoby....oczywiście ,że są przypadki kiedy konikowi nie pomoże nawet najlepszy lekarz...przez ostatnie dwa miesiące Marta trzymała konia,który miał oczywiście widoczną wadę nogi i do końca nie traciła nadzieii,że znajdzie się wrażliwa osóbka ,która go pokocha....czemu TO pani nie poruszyło,pani Joanna Suliga?Ludzie zrozumcie,że nie jesteśmy w stanie uratować wszystkich od ich przeznaczenia!!Ale jeśli ktoś bierze się za takie oszczerstwa to powinien widzieć to na własne oczy...,a nie powtarzać głupotę innych.!!!!!! PS.Marta bardzo mi przykro,że musiałaś czytać takie głupoty na Swój temat🙁
Dla kogoś kto nie ma pojęcia czego dotyczy ta wypowiedź (na przykład dla mnie...) jest to tylko spora dawka niezbyt składnego, dziecinnie i rażąco dla oczu napisanego tekstu.