Mi to by było ciężko władować dupę (60 kg) na konia coś ponad 350 kg . Rozumiem lonża, wzmocnienie pleców. Jeżdziłam 6 lat w jaroszówce na xx i czy robiły czy nie wyglądały jak na xx dobrze. Po torach czasem stały pare miesięcy na hodowlance zanim trafiły pod siodło i nie było widać żeber, zapadniętego kręgosłupa.
I nikt nie dawał siana 24h tylko było 2x dziennie + 3 x treściwe...praktycznie plewa bo z ichnich pól.
Kopyta straszne to fakt. Zimnioki maja to do siebie, że nawet ślepe i kulawe są dużo warte bo często wycenia się je za kg. 6 miesięczny zimniok nie musi mieć pochodzenia, ładnego wyglądu a i tak trzeba zapłacić za niego okrągłą sumkę (tak jak w tym ogłoszeniu 6 tys.). Gdybym miała sprzedawać swoją grubą to też policzyłabym cenę rzeźną i dodała coś za użytkowość.
Oprócz kopyt u jednego konia nie widzę nic dziwnego w tym ogłoszeniu. Konie zadbane, czyste, padokowane, przyuczone do bryczki i pod siodło. Zdjęcie pod jeźdźcem też specjalnie nie razi - podejrzewam, że pan wsiadł dla fotki, bo ani ogłowia ani czapraka, ot, tyle by pokazać, że koń spokojny i przyjmuje jeźdźca (bo pod siodłem pewnie nie chodzi). Skąd w ogóle pomysł, że klacze "tak zajeżdżone"?
W żadnym ogłoszeniu koń pod siodłem nie ma czapraka, jakoś bardziej razi mnie 3 letnia klacz za 15 tys niż wspominany ostatnio krótko po kastracji chudy folblut. Rozumiem , że ceny koni poszły mocno w górę , ale facet wrzucił siodło przejechał się na koniu, zaźrebił perszeronem i od razu taka cena.
Może jeszcze trochę i przyzwyczaję się do cen 10-15 tys za kulawe albo do naprawy 😁😅
W żadnym ogłoszeniu koń pod siodłem nie ma czapraka, jakoś bardziej razi mnie 3 letnia klacz za 15 tys niż wspominany ostatnio krótko po kastracji chudy folblut.
Ej, ale 15K za konia to niby dużo? Ja chyba w jakimś innym świecie żyje. Mają dokumenty, nie są brudne, nie są chude, są użytkowe, można użyć w hodowli, nie widzę jakiś rażących wad postawy, nie wyglądają na stare. No kopyta paskudne, jak u większości zimnych, ale dalej nie jest to jakaś zaporowa cena. Rozumiem jakby napisał 50k, ale 15? Przy obecnych cenach rynkowych to całkiem spoko cena. Teraz szlachetny, w miarę uczciwy tuptuś, taki przeciętny, bez super papierów, zrobiony jako-tako, kosztuje w granicach 40k.
Wpadam tu od czasu do czasu i za każdym razem zamykam ten wątek z takim samym smutkiem/zdenerwowaniem... tytuł powinien być raczej "przerażające ogłoszenia", a nie zadziwiające czy nietypowe... bo mnie np. przeraża obraz dwuletniej zaźrebionej klaczy pod siodłem albo innego dwulatka puszczonego na dziko w coś na wzór korytarza, jeszcze w siodle i ogłowiu :|
panibelynda, zazrebianie dwulatek się zdarza,, nawet niektórzy bardzo dobrzy hodowcy zazrebiaja duże, dojrzałe fizycznie dwulatki. Też mi pomysł przeszedł przez myśl w tym roku, ale myślę o ogierze który jest dość trudny więc chcę najpierw na tą klacz wsiąść zanim podejmę decyzję
_Gaga, ten konkretny brud był tak zbity, że doczyszczenie tego zajeło znacznie wiecej czasu, musialam go konkretnie zlać wodą kilka razy i szczoteczką szorować. To skorupa brudu była 😝
zembria, wyraziłam się mocno niejasno 😕
Chodzilo mi bardziej o to, że przetarcie takiego popręgu to max 5 min roboty po każdej jeździe ;-)
Tak czy siak uważam za paskudne - wysyłanie sprzętu w takim stanie...
Zastanawia mnie czy to, że taki maluch jest bez mamy to kwestia tego, że z mamą coś się stało, czy celowe działanie hodowcy..
Ostatnio chciałam kupić klacz i dowiedziałam się, że ma miesięcznego źrebaka. Ale wlasciciel stwierdził, że nie ma strachu, taki duży źrebak to juz bez mamy może być i mogę brać klacz 😫
Oczywiście jej nie kupiłam, ale podejrzewam, że przyszedł ktoś po mnie i wziął bez zastanowienia...
Ja trochę wątpię w myśl hodowcy.
Przecież dwutygodniowe czy miesięczne źrebię bez matki wymaga duuuużo zachodu, czasu i pieniędzy, żeby w ogóle przeżyło.
W porównaniu do tamtych zimnioków to ten obrazek jest dla mnie bardziej nieprzyjemny. I jeszcze standardowy obrazek - hucuł z siodłem na szyi i wielkim facetem na grzbiecie.
edit. Ogólnie ten koń wygląda jakby pierwszy raz był dosiadany.