No wiem, napisałam, że za daleko. Ja się jakoś wykrzywiłam na koniu, ale pod przeszkodą jest płotek 👀 my mamy fobię płotkową i się cieszyłam, że nie tuptał z nózki na nóżkę a chociaż nabrał jakieś tempo. No, owszem przód ma w Polsce, a zad w Himalajach, ale sama chęć skoku mnie ucieszyła.
Jak dla mnie lepsze to niż to :
takie skakanie z miejsca i ogólne tempo żółwie i nie mogłam go w ogóle upchnąć ...
A cel? Nie takie skoki domowe, ale jakieś wyjazdy na zawody też. LL ok, czasem L ( kilka razy na czysto, udało się licencje zdać), ale są dni kiedy nie mam oka zupełnie, czasem cudem uda mi się ładnie przypasować, ale na razie cel to widzenie odległości. Zdaje sobie sprawę, że urwał foule (często to robi, bo na początku tupał). Mnie cieszyła sama jego chęć...
Co do durnowatego tekstu to mnie kompletnie źle zrozumiałaś. Ja nie mówię, że mój Kowu (sp) zamienia się na serio w folbluta, a jak wyciągnie fajnie kłus to będzie holsztynem z predyspozycjami do ujeżdżenia. To upodobnienie do folbluta było w stylu "hihi, haha" nie na serio 🙂
Co do cieszenia się i gaszenia, o i ujeżdżenia. To ja chce skakać i jak ktoś mi powie, że mam jeździć ujeżdżenie to mnie szlag równie trafia. Moim celem jest dobrze skakać, a nie wozić się na koniu po programie ( nie obrażam tu ujeżdzeniowców, ale po prostu mnie to nie kręci...) Ok, może się koń marnuje. Bo 6 latki powinny chodzić N na jakiejś wysokiej rangi zawodach. Od razu mówię, że mam trenera i to nie takiego ze stodoły więc poprawiamy się mamy na to dowody 😉 Filmik z początków :
I licencja po jeżdżeniu z trenerem... :
Może koń nie jest super hiper zrobiony bo skakał pierwszy raz pode mną... Tutaj kolejne gdzie ratuje mnie tyłek, bo mnie sparaliżowały płotki :
Pierwsze jakieś ustępowania też pode mną i wsiada na niego trenerka, żeby go podszkolić lub po prostu lepiej nauczyć, bo moje impulsy są niezrozumiałe...
Cały czas dążymy do czegoś lepszego, na serio nie uważam, że jesteśmy jacyś idealni, że nie potrzebujemy trenera, bo go mamy i tego samego kóry szkoli mnie o 6 lat i mnie zna, wie jak do mnie podejść, a konia zna od 1,5 roku więc dojdziemy do widzenia i innych rzeczy powolutku albo nie mam przekonań, że w ogóle ten skok był lepszy od Grand Prix albo ... koń jest folblutem 🙇
Ktoś no właśnie... do roboty. wiem... :kwiatek: