Forum konie »

kącik skoków

[quote author=Kowusiasta link=topic=18.msg652278#msg652278 date=1279215904]
A mój Kowu ostatnio na treningu odkrył w sobie folbluta   😁 i odpalił torpedę.
Film :

http://kowu-i-karolina.blog.onet.pl/Ped-Film,2,ID410531670,DA2010-07-12,n

Wiem, że daleko i w ogóle, ale nie mogłam ogarnąć jego tempa, nigdy aż tak nie pruł ...  👍



Z dwojga złego lepiej szybciej niż ślimaczym tempem. 🙂
[/quote]
No pewnie, a ja dopiero teraz zobaczyłam powyzszy filmik i jak dla mnie to znowu nie jest to az takie zabójcze tempo🙂 Miewałam gorsze(szybsze)🙂 Jedynie to, że przyspieszył na ostaticjh foulach ale nie było tak źle jak piszesz😉

A ja mam taki filmik z majowego treningu __>
z zawodów sie dluuugo wgrywa i jak narazie nie miałam az tyle cierpliwości.
Kowusiasta, jak dla mnie to trochę histeryzujesz. Tempo jest normalne, dodawanie czegoś od siebie nie zamieni Ci konia w folbluta.
Kowusiasta, jak dla mnie to trochę histeryzujesz. Tempo jest normalne, dodawanie czegoś od siebie nie zamieni Ci konia w folbluta.


Przecież nie wpadła w żadną histerię oO według mnie chciała tylko się z nami podzielić swoimi wrażeniami ze skoków oO w końcu taki wątek.
a według mnie jest inaczej, ale nie będę się wyzłośliwiać nadaremnie.
Filmiki niestety nie przedstawiają nasze wrażenia w siodle.. 🤔

Ja też często mam wrażenie że koń zasuwa albo że przeszkody takie wysokie a później obejrzę swój przejazd 😵
Kowusiasta, jak dla mnie to trochę histeryzujesz. Tempo jest normalne, dodawanie czegoś od siebie nie zamieni Ci konia w folbluta.



😵
Mi nie chodzi oto, że koń mi się zamienia w folbluta i to jest źle itp. Nie histeryzuje tylko wstawiam filmik ze skoku, gdzie fajnie podciągnął nogi... Jak na mojego Kowu to było ostre tempo, a to dodanie przez przeszkodą to jak dla mnie zaatakowanie, a on zawsze się wlókł i skakał mocno z miejsca.
"dodawanie czegoś od siebie nie zamieni Ci konia w folbluta" no błagam...  🤔
może jeszcze dla Ciebie mam powiedzieć, że nie poniósł czy coś? Bo jak histeria to histeria, nie?  🤔
Kowusiasta Nie zwracaj uwagi  🙄

Bardzo soczysty skok  😀
Kowusiasta Nie zwracaj uwagi  🙄

Bardzo soczysty skok  😀



a ze mną już żle... bo przeczytałam sok i miałam zdziwko :P  👀
a on zawsze się wlókł i skakał mocno z miejsca.

Chyba to ty go "wlekłaś" i zmuszałaś do skoków z miejsca? Jak świat światem prawidłowy najazd na przeszkodę powinien należeć do zadań jeźdźca. Nie wiem, czy powinnaś się cieszyć, że koń wreszcie "postanowił wziąć sprawy we własne kopyta" bo najwyraźniej twoje wyczucie tempa powinno być dużo lepsze, zanim zaczęłaś skakać.
halo Jeszcze nie siedziałaś na moim ogierze  😁

Są konie do pchania i są konie które idą do przeszkody za bardzo Kowusiasta cieszy sie że koń zaczyna galopować do przeszkody, nie widze w tym nic złego, tym bardziej powód do złośliwości i ataku  🙄




halo Jeszcze nie siedziałaś na moim ogierze  😁

Są konie do pchania i są konie które idą do przeszkody za bardzo Kowusiasta cieszy sie że koń zaczyna galopować do przeszkody, nie widze w tym nic złego, tym bardziej powód do złośliwości i ataku  🙄




Nie ma to jak kogoś zgasić atakiem, nie ?
Już człowiek nie może się publicznie cieszyć, że koń przestaje go olewać i potrafi "galopować"... bo już mu kity wciskają, że nie umie jeździć.
Szlag mnie trafia na wszelkie "bo koń to tamto..." Za konia odpowiada jeździec, za jeźdźca - trener . Nie chce być inaczej. Odpowiednie tempo to kompletne ABC jazdy konnej. Po co skoki (z wyj. gimnastyki), gdy tempo do kitu?  🤔
I z czego tu się cieszyć? że ani wcześniej nie miało się pojęcia o właściwym tempie - ani teraz?  🤔
Znacznie lepiej uprzytomnić sobie elementarne błędy, niż w nich tkwić "coby radości sobie nie odbierać"  🤔wirek:
No, fakt - to ja tak uważam. Jeśli ktoś uważa odwrotnie - fakt, jego sprawa.
A gdy mnie coś skręca - mogę chyba kulturalnie wyrazić swoją opinię? Skoki z do kitu tempa odpowiadają za marnowanie takiej ilości koni, ze włos się jeży. A potem koń obrywa, bo "nie chce skakać"  😕

edit: O, właśnie!
Kowusiasta, jeśli cię "koń olewa" to ćwicz ujeżdżenie, a nie skoki bez kontroli.
Nie ma się czym przejmować  😉


I z czego tu się cieszyć? że ani wcześniej nie miało się pojęcia o właściwym tempie - ani teraz?  🤔



A może chociażby cieszyć się z tego że po tylu treningach wypełnionych zapewne harówką nad właściwym tempem w końcu się udało i koń idzie tak jak chce tego jeździec?

Przepraszam za małe wtrącanie się, takie tylko moje laickie zdanie  😉
koń idzie tak jak chce tego jeździec?

Myślę, że jeszcze będę gorąco biła brawo Kowusiastej  😅, gdy tak faktycznie będzie (pod warunkiem, że jeździec będzie chciał dobrze  😀)
Kowusiasta, po prostu mam alergię na durnowate teksty i podnoszenie sobie samnooceny przekolorowanym opisem, nic więcej. Czy jak Ci koń przytyje to napiszesz, że odkrył w sobie ślązaka? a jak podniesie ogon to co, araba pewnie?

I z czego tu się cieszyć? że ani wcześniej nie miało się pojęcia o właściwym tempie - ani teraz?  🤔


Halo mam przez to rozumieć, że od pierwszej jazdy na lonży do momentu "pojęcia właściwego tempa" nigdy się nie cieszyłaś, że coś ci wyszło.
Chyba że czułaś to już  na pierwszej jeździe-to zwracam honor  🙂
Gillian Ja często używam "durnego" tekstu że mój koń jest Pegaz  👀
aż obejrzałam sobie filmik Kowusiastej 😵
nie ma czym się podniecać,a trzeba zabrać się za robotę.... 😵 na ostatnich kilku fulach koń nie tyle co przyspiesza kumulując się i magazynując "moc" (klasyczne każda fula przed przeszkodą mocniejsza,ale nie dłuższa !!! ) tylko z każdą fulą rozciąga się coraz bardziej co daje wrażenie nagłego przyspieszenia - a tak naprawdę rytm pozostaje ten sam,tylko koń jest coraz dłuższy i rozwleczony  i dlatego,dość niebezpiecznie urywa fulę (wyraźnie widać,że jest tam miejsce na fulę) i zabiera się na okser.
Ale jest tempo i pokonuje przeszkode bez problemu  😎

Nie wiemy jakie ma plany Kowusiasta na przyszłość, może skacze dla przyjemności 😉 I cel jej już zdobyty.
No wiem, napisałam, że za daleko. Ja się jakoś wykrzywiłam na koniu, ale pod przeszkodą jest płotek  👀 my mamy fobię płotkową i się cieszyłam, że nie tuptał z nózki na nóżkę a chociaż nabrał jakieś tempo. No, owszem przód ma w Polsce, a zad w Himalajach, ale sama chęć skoku mnie ucieszyła.
Jak dla mnie lepsze to niż to :
takie skakanie z miejsca i ogólne tempo żółwie i nie mogłam go w ogóle upchnąć ...
A cel? Nie takie skoki domowe, ale jakieś wyjazdy na zawody też. LL ok, czasem L ( kilka razy na czysto, udało się licencje zdać), ale są dni kiedy nie mam oka zupełnie, czasem cudem uda mi się ładnie przypasować, ale na razie cel to widzenie odległości. Zdaje sobie sprawę, że urwał foule (często to robi, bo na początku tupał). Mnie cieszyła sama jego chęć...

Co do durnowatego tekstu to mnie kompletnie źle zrozumiałaś. Ja nie mówię, że mój Kowu (sp) zamienia się na serio w folbluta, a jak wyciągnie fajnie kłus to będzie holsztynem z predyspozycjami do ujeżdżenia. To upodobnienie do folbluta było w stylu "hihi, haha" nie na serio  🙂

Co do cieszenia się i gaszenia, o i ujeżdżenia. To ja chce skakać i jak ktoś mi powie, że mam jeździć ujeżdżenie to mnie szlag równie trafia. Moim celem jest dobrze skakać, a nie wozić się na koniu po programie ( nie obrażam tu ujeżdzeniowców, ale po prostu mnie to nie kręci...) Ok, może się koń marnuje. Bo 6 latki powinny chodzić N na jakiejś wysokiej rangi zawodach. Od razu mówię, że mam trenera i to nie takiego ze stodoły więc poprawiamy się mamy na to dowody 😉 Filmik z początków :

I licencja po jeżdżeniu z trenerem... :       
            Może koń nie jest super hiper zrobiony bo skakał pierwszy raz pode mną... Tutaj kolejne gdzie ratuje mnie tyłek, bo mnie sparaliżowały płotki :
Pierwsze jakieś ustępowania też pode mną i wsiada na niego trenerka, żeby go podszkolić lub po prostu lepiej nauczyć, bo moje impulsy są niezrozumiałe...
Cały czas dążymy do czegoś lepszego, na serio nie uważam, że jesteśmy jacyś idealni, że nie potrzebujemy trenera, bo go mamy i tego samego kóry szkoli mnie o 6 lat i mnie zna, wie jak do mnie podejść, a konia zna od 1,5 roku więc dojdziemy do widzenia i innych rzeczy powolutku albo nie mam przekonań, że w ogóle ten skok był lepszy od Grand Prix albo ... koń jest folblutem   🙇
Ktoś no właśnie... do roboty. wiem...  :kwiatek:
No i co, drodzy czytelnicy? Nadal brawa dla Kowusiastej, żeby nie gasić jej entuzjazmu?
"mam jeździć ujeżdżenie to mnie szlag trafia... moje impulsy są niezrozumiałe..."
W tym przypadku to nie żal koni?
Ech...
No i co, drodzy czytelnicy? Nadal brawa dla Kowusiastej, żeby nie gasić jej entuzjazmu?
"mam jeździć ujeżdżenie to mnie szlag trafia... moje impulsy są niezrozumiałe..."
W tym przypadku to nie żal koni?
Ech...


czasem są niezrozumiałe... dlatego wsiada trener, no.  😵
nie każdy wszystko umie od razu robić super.
Jak nie rozumiem jak zrobić trawers to się tłumaczy, a jak nie wychodzi to wsiada trener i pokazuje, to przecież oto chodzi...
Nie kopie łydkami, i nie krzyczę głupi koń, widzę, że zrobiłam bardzo złe wrażenie, szkoda ... że źle opisałam i zostałam źle "odebrana".
To ja chce skakać i jak ktoś mi powie, że mam jeździć ujeżdżenie to mnie szlag równie trafia.
To niech cię przestanie trafiać, bo.... ujeżdżenie jest jak matematyka - matką nauk 😉 Bez ujeżdżenia nie ma nic i nawet jeśli skaczesz, powinnaś(!) również wykonywać ćwiczenia ujeżdżeniowe celem gimnastyki konia. Nie chodzi o to, by 6 dni w tygodniu drenażować ujeżdżalnię i próbować ciągować oraz piaffować mająć ambicje na skoki L, tylko, żeby dobrze wykonywać podstawy. Pomiędzy przeszkodami trzeba na koniu jechać przecież, panować nad tempem, wykonać precyzyjny najazd... 😉 Ujeżdżenie nie polega na nauczeniu konia zakłusowania i zagalopowania, czasem wyjechanie zwykłej wolty poprawnie, "po rysunku" jest trudnym ćwiczeniem, a to przecież ciągle są podstawy. No i .... na dobrze ujeżdżonym koniu się po prostu miło skacze.

6 latek się marnuje.... Cóż to za podejście? Cierpliwości!
Wobec tego mój tuptuś już na serio jest mega-zmarnowany - w lutym stuknie mu 5 lat, a on jeszcze w życiu pod jeźdźcem nie skakał!
Konie nie żyją 10 lat [przynajmniej nie powinny....], więc uzbrój się w cierpliwość i trenuj powoli, efekty przyjdą, tylko potrzeba na nie czasu....
To ja chce skakać i jak ktoś mi powie, że mam jeździć ujeżdżenie to mnie szlag równie trafia.
To niech cię przestanie trafiać, bo.... ujeżdżenie jest jak matematyka - matką nauk 😉 Bez ujeżdżenia nie ma nic i nawet jeśli skaczesz, powinnaś(!) również wykonywać ćwiczenia ujeżdżeniowe celem gimnastyki konia. Nie chodzi o to, by 6 dni w tygodniu drenażować ujeżdżalnię i próbować ciągować oraz piaffować mająć ambicje na skoki L, tylko, żeby dobrze wykonywać podstawy. Pomiędzy przeszkodami trzeba na koniu jechać przecież, panować nad tempem, wykonać precyzyjny najazd... 😉 Ujeżdżenie nie polega na nauczeniu konia zakłusowania i zagalopowania, czasem wyjechanie zwykłej wolty poprawnie, "po rysunku" jest trudnym ćwiczeniem, a to przecież ciągle są podstawy. No i .... na dobrze ujeżdżonym koniu się po prostu miło skacze.

6 latek się marnuje.... Cóż to za podejście? Cierpliwości!
Wobec tego mój tuptuś już na serio jest mega-zmarnowany - w lutym stuknie mu 5 lat, a on jeszcze w życiu pod jeźdźcem nie skakał!
Konie nie żyją 10 lat [przynajmniej nie powinny....], więc uzbrój się w cierpliwość i trenuj powoli, efekty przyjdą, tylko potrzeba na nie czasu....



No nie... jak mam treningi to nie tylko skokowe, oczywiście jeżdżę też ujeżdżenie, bo trenerka nalega i to wiadomo dlaczego. Ujeżdżenie jest postawową wiem, ale mi chodziło oto, że nie chce jeździć na zawody ujeżdżeniowe non stop, tylko tak od czasu do czasu np. :

NO bo już mi tu mówią, że się marnuje 🙁 Niektóre konie ludzie zaczynają skakać wieku 7 lat i potem są super i nie mają zepsutej psychiki i też się zmarnowały bo nie skakały C w wieku 7lat? Bo juz nie wiem o co chodzi. marnuje konie bo nie mam oka? przecież nie daje mu non stop plomb, albo go nie przysiadam, staram się jak mogę, żeby mu krzywdy nie zrobić...
Jak dla mnie lepsze to niż to :
takie skakanie z miejsca i ogólne tempo żółwie i nie mogłam go w ogóle upchnąć ...

na tym filmiku to brak konikowi impulsu,poza tym,mam wrażenie,że Ty masz problemy z oczami,dojeżdżasz za blisko i zostawiasz konika samemu sobie...koń skacze,bo skacze...w miarę normalny przejazd robi się od oksera do którego zaprosiłaś go bacikiem na odskoku...nagle konik sobie przypomniał po co tam jest i nawet odpowiedział Ci na skok z daleka (nie mówię,że to był akurat dobry pomysł 😉 ) do ostatniego oksera.

musisz popracować zarówno nad impulsem,koń sam musi się pchać w tym galopie jaki i nad swoim okiem.

i nad komunikacją poprzez  forum,bo zarówno halo jak i Sankaritarina opacznie rozumieją to,co Ty w jakimś niezrozumiałym amoku próbujesz wytłumaczyć,usprawiedliwiając swoje nie do końca "sprawne językowo w przekazie" wpisy tutaj...

p.s. obejrzałam tylko filmik z zacytowanego przeze mnie fragmentu i youtube mi umarło.
Kowusiasta, zacznę jeszcze raz, bo faktycznie chyba mnie nie rozumiesz. Owszem, boję się, że twój koń (całkiem fajny) - wkrótce przestanie skakać, a chwilowa radość, że się "otwiera" - może być tylko złudzeniem. Nie "koń się marnuje"  🤔wirek: tylko "możesz zmarnować konia (gdy tak dalej będzie)"  🥂
6-latek to w żadnym razie nie jest koń-profesor, tak? To koń młody. Jesteście w tej przykrej sytuacji, że oboje się uczycie. Ani on nie pomoże tobie, ani ty - jemu. Stąd kłopoty. Młody koń powinien chodzić parkury dość żywym tempem - tak jest mu łatwiej skakać. Początkujący jeździec - powinien jeździć dość wolno - żeby było mu łatwiej się połapać. Jest pewien "konflikt interesów", który staracie się jakoś rozwiązywać.
Jednak nadal dziwię się decyzjom jazdy parkurów, gdy konia "nie można upchać" a jeździec o łydkach przypomina sobie czasami. Chyba wypadałoby taki problem rozwiązać wcześniej?
I wiesz - nie da się "widzieć" odległości, gdy koń dyktuje i zmienia tempo. Dlatego owszem, fajnie, że koń się "otwiera", ale nadal to dobrze nie wróży, bo ty nadal nie przewidujesz co się będzie działo na parkurze za chwilę - a w sumie o to by chodziło.
Gdy czytam twoje wpisy, to mam wrażenie, że wiesz, że dzwoni, ale nie wiesz, w którym kościele. Pewnie, nikt się od razu jeździć nie nauczył, tym bardziej nie wolno! lekceważyć podstaw. Jak umiejętność utrzymywania tempa.
P.S. Obawiam się, że ty tak naprawdę nie masz pojęcia co oznacza słowo "trawers". 😉
Kowusiasta po ci ten tyłek w siodle jadąc LL i L? Powinnas lecieć półsiadem moim zdaniem, gasisz go tym tyłkiem. Ja też miałam konia który nie szedł do przeszkody, wszyscy trenerzy mówili, że to oczywiście wina konia, a ja to łykałam jak bocian żabę. Na szczęscie trafił się jeden trener który powiedział, że wina jest moja i problem zniknął. Co do Twojej obawy, że sześciolatek powinien chodzić wysokie konkursy, to też jakaś bzdura, takie rzeczy to tylko w Polsce. Mój kobył ma 9 lat i nie szedł nawet LL, planuję pierwsze starty dopiero w w zimę PRZYSZŁEGO roku (jak tylko kontuzja się nie odnowi) i co? Mam zrezygnować bo jest stary i się już nie nadaje do niczego? 😵 Zabierz się porządnie za ujeżdżenie, a potem zacznij skakać. Jak bedziesz go mieć w ręce i łydkach to na parkurze nie będziesz musiała pchać. Uwierz mi, znam to z własnego doświadczenia 😉
Tak właśnie widzę, że się zamotałam.
Co do wysokich konkursów to ja nie chcę, żeby on tyle pode mną chodził, ale nie zrozumiała tego zdania " koń się marnuje "... niektórzy mają właśnie takie zdanie, że taki koń już się marnuje na LL, a drudzy, że powolusi. Osobiście wole powolusi, a źle zrozumiałam halo  😵 i myślałam, że ma przekonanie, że powinien skakać więcej, ale przeze mnie stoi w miejscu.
Co do oka. To wiem kompletnie go nie mam ...  😵 ale cały czas pracujemy nad tym... Wiem, że koń mi ratuje tyłek nie raz nie dwa. Co do klepnięcia na okserku, to z paniki, bo w pierwszym przejeździe prawie go rozmontowaliśmy, (najazd po łuku i blisko wyszło i podwozia nie zdążył zabrać) poobserwowałam innym i też z tak daleka dawali impulsy do skoku.
Siedzę tyłkiem w siodle dla asekuracji, bo Kowu czasami sobie wymyśla, że coś go zeżre. Jak czuje, że oboje jesteśmy pewni to "wstane" znaczy się jadę półsiadem...
Halo, co do trawersu to pewnie znów zamotam, bo wiem jak zrobić, jak to powinno wyglądać tylko nie jestem pewna czy gdzieś w opisywaniu się nie pomylę ...  👀 ale : Trawers to jeden z chodów bocznych. Koń idzie przodem przy barierce (przy ścianie), a zadem jest w środku (spychany łydką zew.) Koń jest zgięty w kierunku ruchu ... i ... yyy  😵 tyle chyba ... bo nie chce z chęci pokazania " o co kaman " się rozpędzić i powiedzieć jakąś głupotę... jeśli już nie pomyliłam czegoś...  👀
No brawo - tłumaczenie w porządku. Jeśli trawers wychodzi to i z tempem powinno się udać - jeśli przebije się do twojej świadomości jakie tempo jest potrzebne. Na pociechę - masa ludzi ma kłopoty z percepcją tempa: to się wydaje że koń pędzi, to - że upchać nie można  🙁  Otrzaskasz się jeszcze. No i fakt - nawet nieco rozpaczliwe, ale zamaszyste skoki  - łatwiejsze jakoś niż takie wyplute, z wyhamowania.
Jak to mówią? Pracuj, pracuj...
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się