[quote author=bjooork link=topic=1647.msg2388224#msg2388224 date=1436275363] Quanta mam jedną wątpliwość - w latach 90-tych panowała opinia, że Niemiec dobrego konia do PL nie sprzeda.
Ta, a wszystkie samochody ściągane z Niemiec są bite po trzy razy i z przekręconym licznikiem 😉 I jeszcze karmy dla psów są robione specjalnie gorsze dla Polski.
Bzdura. Możesz kupić każdego konia - czy popularnego ogiera z licencją, albo chodzącego w czubie czempionaty - to tylko kwestia ceny. To jest normalny biznes, a nie jakaś czkawka patriotyczna. Konkurencja jest duża, koni dużo, idą i do Chin i do Korei jak się trafi konkretny i wypłacalny kupiec i nikt nie marudzi, że nie do Niemiec. Opinia od nie sprzedaniu dobrego wzięła się stąd, że jak ktoś z Polski uciuła 5 tysiecy euro, to spodziewa się kupić czempiona, przy czym w takiej kwocie dorosłego i zajeżdżonego zakupi się tylko taniego rekreacyjnego konika albo jakiegoś wynalazka, który nie nadaje się do sportu. Stąd opinia, że nie kupi dobrego, bo ludzie jednak ciągle liczą na okazję... Nie tak dawno przekonała się o tym moja znajoma, której odradzałam konia - młodego, ładniutkiego, dobrze ruszającego się, sprzedawanego za grosze i o dziwo do Polski. Dlaczego nie mógł znaleźć nabywcy za znacznie konkretniejszą gotówkę w Niemczech? Na TUV wyszło, dlaczego 😁 Nie wdając się w szczegóły - wychodziła tam naprawdę niezła kumulacja końskich problemów zdrowotnych i całe badanie było wyrzucaniem kasy w błoto. A odradzałam 🙂
[/quote]
Dzięki za rozwianie wątpliwości- argumentacja również słuszna- choć z drugiej strony domyślam się, że gdyby hodowca miał przed sobą dwóch chętnych z określoną kwotą w portfelu - tj. nieznanego mu Polaka i zawodnika z dorobkiem z innego zachodniego kraju - to raczej nie zdziwiłabym się, gdyby koń poszedł jednak do zawodnika.
To chyba normalne, żeby chcieć konia sprzedać w jak najlepsze ręce. Szczególnie jeśli koń jest własnej hodowli - jeśli się gdzieś potem dobrze pokaże, to inwestujesz w ten sposób w swój biznes i reklamę 🙂
A koni jest jednak więcej niż jeźdźców i przeważnie kolejki do większości nie stoją 😉 Chociaż ten naprawdę dobry sprzeda się raz-dwa.
Ogólnie koni pewno jest więcej , ale nie koniecznie tych najlepszych. 😉 Popyt na dobre konie rośnie tak jak ich ceny. Problem z tymi gorszymi ,bo ich już nie bardzo chcą kupować, więc jedni mają problem bo nie mogą sprzedać a drudzy już nie bardzo mają co , bo dobre szybko się sprzedają a pozostaje chłam. Teraz selekcją zajmuje się rynek podaży i popytu. Zwłaszcza że doszło parę chłonnych rynków , jak Chiny , Korea ,Japonia , USA ,Kanada czy Nawet kraje z Ameryki Płd. Azji i klienci z Zatoki Perskiej. Rynek i końska branża rozwija się bardzo dynamicznie a popyt na konie rosnie . Polacy jak dawałem przykłady dołączają do tego grona . W latach 90-tych sprzedaż koni na zachód praktycznie nie istniał ,teraz z kim nie rozmawiam handluje końmi z zagranicą . 😉 Dlatego to co lepsze szybko znika , i niejednokrotnie nawet nie jest oferowane na rynku wewnętrznym w Polsce. 😉
Witam , od miesiąca szukam konia pod siebie. Ogierka /walaszka 3 latka najlepiej. Moze ktos cos wie, slyszal, ma znajomych ? Koniecznie jak najbardziej surowy. Wszystko na re volcie i świecie kon co fajne to ceny kosmiczne. Niestety nie operuje taka gotowka wiec zdecydowalam sie na jakiegoś młodzika do 15 tys. Jakby ktos mogl wskazac kierunek gdzie sie udac byla bym wdzieczna. Na pewno odwiedze stadnine w ochabach jeszcze myslalam o stadninie w udorzu . Z gory dzieki.
Witam , od miesiąca szukam konia pod siebie. Ogierka /walaszka 3 latka najlepiej. Moze ktos cos wie, slyszal, ma znajomych ? Koniecznie jak najbardziej surowy. Wszystko na re volcie i świecie kon co fajne to ceny kosmiczne. Niestety nie operuje taka gotowka wiec zdecydowalam sie na jakiegoś młodzika do 15 tys. Jakby ktos mogl wskazac kierunek gdzie sie udac byla bym wdzieczna. Na pewno odwiedze stadnine w ochabach jeszcze myslalam o stadninie w udorzu . Z gory dzieki.
(matka mojego Qnia jest od niego, sprawdzona w sporcie-skoki 160 i hodowli- dała parę źrebaków w tym klacz od której uznano 2 gory, jeden używany w hodowli u nich.)
[quote author=Met link=topic=1647.msg2386449#msg2386449 date=1435907829] Smok10, ale o czym to niby ma świadczyć? uważam to za normalne zjawisko - jedni sprzedają, drudzy kupują. co ma do tego narodowość?
Dramuta12 dziękuję :kwiatek: szkoda że brak strony. ale dobra hodowla nie potrzebuje reklamy 😉 Mają dużo młodych niepozornych koni, za niewielkie pieniądze (oczywiście klasowych również ale to już za duże pieniądze) kumpela kupiła młodziaka za ok 10 tyś i z racji elektryczności i predyspozycji konisko zostało sprzedane do Francji chodził z powodzeniem dużą rundę.
W najbliższym czasie mam w planach wizytę w jednej z hodowli na Mazowszu i jadę obejrzeć młodziaki xo w Janowie - zobaczymy, czy wrócę z koniem czy nie. Ostatecznie stwierdziliśmy ze współinwestorem, że najpierw poszukamy konia w PL, a w razie niepowodzenia sięgniemy do hodowli poza krajem.
Mam takie pytanie czysto teoretyczne i żóltodziobowe 😉 widuję w ogłoszeniach sporo odsadków i roczniaków - czy takim młodziakom też się robi badania TUV 😡 ? I jak to wygląda w praktyce - jakoś nie potrafię sobie wyobrazić odsadka który stoi grzecznie przy rtg 😉
kolebka, nie bardzo jest po co robić, bo OCD pojawia się później. Sens ma zrobienie TUV u konia np. 2,5 letniego. Źrebaka zawsze kupujesz jako pełną loterię.
Robi się TUVy i młodym, na uspokajaczu doustnym albo w zastrzyku zwłaszcza przy robieniu zdjęć RTG, w zasadzie dla bezpieczeństwa sprzętu, bo trochę droga taka zabawka 😉 Można kupić odsadka już wraka. W Irlandii szejkowie roczniakom folblutom robią RTG stawów jak leci, te z czipami lądują na wyciąganiu ich, a potem jako zdrowe idą na tor wyścigowy 😎
Pytanie i prośba - czy ktoś z Was kojarzy hodowlę koni z Herburtowa to okolice Krzyża Wielkopolskiego?
Podpisuje się rękoma i nogami pod tym co Quanta napisała- ostatnio obejrzałam kilkanaście koni i dużo rozmawiałam głównie z ich hodowcami i moją lek. wet. - wszyscy zgodnie stwierdzili, że TUV ze sprawdzeniem ewentualnej ostreochondrozy najlepiej zrobić w okolicach 3-cich urodzin.
Forumowicze, potrzebuję pomocy. Sprawa dotyczy paszportu konia. Czy osoba postronna posiadająca paszport konia, jest w stanie prawnie zostać jego właścicielem? Bez umowy kupna/sprzedaży, darowizny lub tym podobnych i zgody właściciela, który widnieje w paszporcie? Byłabym baardzo wdzięczna za odpowiedź! Sprawa jest dosyć pilna. edit: żeby nie było - nie planuję kraść konia 😉 jeżeli ktoś ma wątpliwości, a chce znać szczegóły- zapraszam na PW :kwiatek:
breakawayy, paszport NIE JEST dowodem własności. Natomiast nadal nie jest wymagana umowa w formie pisemnej, czyli ktoś może twierdzić, że umowa była, a kto inny, że nie. Czyli sprawa dla sądu.
No umowa. Także ustna. "Przyklepanie". Do ustnej (w przypadku konfliktu) trzeba mieć świadków. Jeśli takowej nie było świadkowie muszą złożyć fałszywe zeznania.
To w takim razie jakim cudem w ZHK przepisują konie na podstawie formularza, znajdującego się z tyłu paszportu? Bez obecności poprzedniego właściciela, tylko przez podanie jego danych? I wg tego schematu koń jest prawnie własnością tej osoby?