qniara, wedzidlo jak pisze Burza, ze 3-4 dziury do gory. ma byc tak, ze jak zadzialasz wedzidlem pasek policzkowy nie bedzie odstawal od policzka. nachrapnik ma byc dwa palce pod koscia jazmowa, czyli tez do gory o okolo 3 dziury.
Dobra... ja dam te trzy dziury w górę ,ale... boje się że będzie w tedy za krótko :P
Nie oddam ,ale i tak gwarancja jest : "z reguły przyjmowane są reklamacje jak skóra pęka w pierwszych dniach użytkowania, puszczają szwy itp "
więc i tak czy srak by to nic nie zmieniło pewnie , chyba że na niefarta jutro się coś stanie z oglowiem 🤔wirek: A z tym gwoździem to ja zawsze robilam ale "wierciłam" tj. dziury i wychodziło to mało elegancko :/
qniara, za krotko i tak lepiej niz za dlugo 😉 niestety dalej mit o "jednej zmarszce w kaciku pyska" dalej ma wielka moc i jest powtarzany, co daje taki efekt, ze masa koni chodzi z za luzno podpietym wedzidlem. podobnie z "najdelikatniejszym na swiecie" grubym wedzidlem oliwkowym pakowanym do malych, waskich pyskow, albo koniom wieszajacym sie w imie nieznanego wyzszego dobra. ehh 🙄
No dokładnie. Ostatnio powiedziałem koleżance o sposobie dopasowania pastków policzkowych i wędzidła, a ona stwierdziła, że lepiej jak jest za długie, bo po co ma koniowi uśmiech poszerzać... 😵
Z moją kobylą jakiś czas temu doszlam dopiero do wędzidlowego konsensusu. Zaczynala na zwyklym grubym z dziurkami, raz lamanym 12.5, bylo ok az do etapu kiedy miala chodzic na kontakcie. Pędzila, więc zmienilam jej na proste plastikowe smakowe 12.5. Bylo znosnie, kon nie bal się o pysk, acz o rozluxnienie czy slinienie bylo trudno. Trener polecil zmienic na oliwkę podwójnie lamaną z miedzianym lącznikiem 12.5. Kon slinil się na metalu lepiej niz na plastiku, za to zaczela sie kambodża z ustawieniem, rozluźnieniem i tempem. Porzucilam pomysl treneta i nie zaaluję. Zalozylam na próbę oliwkę sredniej grubości, raz lamaną 11.5. I jest najlepiej, juz od roku. Kon lepiej slinil sie na metalu niż plastiku, ale panicznie bal się lączeń w wędzidle. 11.5 jest odrobine przymale, 12.5 przyduze. U nas swietnie sprawdza się przymale bo nie ma możliwosci przyszczypnięcia kącika nawet przy mocnym dzialaniu. Czasem diabel tkwi w szczegółach 😉
Przepraszam za 🚫 ale skoro zaczęliśmy ten temat, to podłączę się jeszcze z jednym moim pytaniem - czym się kierować dopasowując nachrapnik meksykański? Ściślej mówiąc chodzi mi o jego wysokość. Oglądałam zdjęcia koni w meksykańcu i wydaje mi się, że mniej więcej widzę w którym miejscu powinien wypadać, ale wolę się jeszcze dopytać :kwiatek:
Dziewczyny dałam o jedną dziurke wyżej, ale myślę że już jest Okey ... wodze nawet na max kontakcie nie robią luzu w paskach policzkowych 😉 Wszystko pięnie przylega ,a nachrapnik ma luz 2 palców od kości tak jak tutaj ktoś już pisał 🙄
Tak Gillian o taki oto magiczny przyrząd mi chodziło 😉
Ehh, ostatnio komuś podciągałam wędzidło - wyszło, że po 2 dziurki z każdej strony. I to i tak było lajtowo - jeszcze z jedną by się przydało. Oczywiście usłyszałam lament, że pewnie konia to boli, i jest niepoprawnie bo mu się więcej zmarszczek niż jedna zrobiło. I jak się odwróciłam to wędzidło poszło w dół. Postanowiłam się więcej nie odzywać - a że koniowi wędzidło po ryju lata - cóż. Nie moja sprawa 😉.
Ja po ostatnim parkurze zastaniawiam się coraz bardziej nad wielokrążkiem. Jechałam parkur w cieńkim oliwkowym i koń leciał jak głupi, narazie jechaliśmy głupią LL i L, a chciałabym P pojechać, a boję się, że się wpakujemy w przeszkody. Koń to 100% folblucik. Pożyczyłam od koleżanki Pelham i koń się nie pienił i chodził sztywny. Wielokrążka nikt nie posiada w stajni.
sposób działania wielokrązka i pelhamu jest podobny. a nawet wielokrazek z łańcuszkiem działa mocniej od pelhamu jezeli jest zapiete na dolne kóleczka. myślisz ze wielokrązek rozwiąze problem?
Zastanawialam sie nad podwojnie lamanym wielokrazkiem z jedna wodza, ktora bym zapinala na to duze kolko. Czyli co dziala lagodniaj pelham czy wielokrazek? Zalezaloby mi, zeby nie bylo za ostre, bo kon ma delikatny pysk a mi niestety czasami zdarzy sie szarpnac 😡
kimblewick jakos mi sie nie widzi, moze dlatego, ze jest lancuszek. Choc w pelhamie tez jest. A kimblewick jest ostrzejszy od pelhamu i wielokrazka? Bo mam dylemat w stajni dziewczyna ma tylko pojednynczo lamany pelham, na ktorym kon nie za dobrze chodzi 🙄 Wiec zastanawiam sie czy kupic gruby, gumowy nie lamany pelham, czy moze podwojnie lamany wielokrazek, np smakowy, czy ten kimblewick, np. tez gumowy?
Zalezaloby mi, zeby nie bylo za ostre, bo kon ma delikatny pysk a mi niestety czasami zdarzy sie szarpnac Horka. Skoro Tobie zdarzy się szarpnąć, to po kiego koniowi wielokrążek albo pelham? 🤔 Na zwykłym wędzidle się nie da? Albo "od biedy" na kimblewicku?
horka mam do powiedzenia tylko tyle, ze to jest folblut 😉 i to trzeba po prostu ujezdzic. one sa hiper delikatne w pysku i szybciej zatrzyma sie juz z zakretu i odmowi wspolpracy niz bedzie chodzil w niewygodnym wedzidle. "moj" w tej chwili gotowy do malej rundy xx chodzi w omu na grubym, pustym raz lamanym, a zaczal skakac na wielokrazku raz lamanym dopiero jak sie ujezdzil i ta dzwignia to tylko wydelikacenie pomocy a nie faktyczny reczny. do tego w domu skacze rowniez na swoim zwyklym wedzidle, a ostatni trening i starty na wielokrazku.
Sankaritarina wydaję mi się, że każdemu jeźdcowi zdarzy się pociągnąć konia. A po co mi ostrzejsze kielzno? Moze dlatego, ze na parkurze w koncu sie zabijemy, jak bedziemy latac, moj chodzi na oliwce, ale tak naprawde nie mam nad nim kontroli.
Christine ja chcialam tylko na zawody zakladac wielokrazek, a na treningi oliwke 😉