Post pod postem bo czas na edycję dla mnie za krótki🙂 Jakie polecacie kiełzno (jako pierwsze) dla młodej wrażliwej klaczki? Zwykłe, pełne podwójnie łamane,nie za grube wystarczy? czy lepsze będzie gumowe? tajnaa, pełne ale jakie to musisz sprawdzić.
Wsadź rękę i zobacz ile masz miejsca na podniebieniu. To ci podpowie jaki typ łamania.
Potem wsadź palce (dwa razem - wskazujący i środkowy na sztorc) przed przedtrzonowce i daj koniowi zamknąć pysk.Jeśli jest luz to możesz wsadzić i 18-tkę. Jeśli czujesz, że dotykają cię dziąsła to 16 i mniej. Jeśli cię ciśnie to 14 albo i 12. Lepsze cienkie wędzidło niż za duże (za grube) na to ile miejsca jest w pysku.
Jak mało (płaskie podniebienie) to podwójnie łamane albo lepiej proste ale anatomiczne.
Jak masz miejsce to na początek lepiej pojedynczo łamane.
Rozważ oliwkę albo D ring na pierwsze tygodnie/miesiące bo pomaga ogarnąć koniowi "skręcanie".
Weronika008 moja opinia o wędzidłach skórzanych kończy się na pytaniu:
Jak to się czyści i czym, żeby się nie zalęgło tam nie wiadomo co.
Po drugie takie wędzidło bywa dość ostre. Jeżeli nie jesteś profesjonalistą to po co kombinować skoro są sprawdzone bezpieczne rozwiązania.
karolina_ Sądząc z opisu - spróbowałabym munsztuka "folbluciego" czyli lekko wygiętej sztangi, żeby w stępie koń szukał ufnego mocniejszego oparcia. Wędzidełko jak najbardziej zbliżone do bazowego, ale warto jak najcieńsze. Co do czanki, to trzeba rozważyć, czy chcemy działanie szybsze (baby) czy mocniejsze (7 cm) (o ile długość szpary pyska pozwala na 7). Obrotowe czanki u niektórych koni są przydatne o tyle, że one zwykle lekko szczękają i czułe na to konie unoszą pyski = przestają się chować.
Nie wiem co to jest 16stka czy 14stka i nie znalazłam informacji o wysokości portu. Są tylko szerokości kiełzna w cm i calach.. Ale przepis mega stary - w znaczeniu nie zmieniany od lat. 3 cm to dużo jak na port. Na oko (tylko na oko) kiełzno na zdjęciu więcej nie ma.
kotbury, znam przepisy. Chodzi mi o to, gdzie na stronie sklepu jest wysokość portu, bo tego nie widzę...
Co do wyproszenie z czworoboku - zmierzyć to można tylko po zdjęciu ogłowia przecież... zazraszczam ilości komisarzy, skoro miał kto pójść z koniem po przejeździe i sprawdzić.
kotbury, z tym blokowaniem, to konie z płaskim podniebieniem imho w ogóle nie mają racji bytu na pojedynczo łamanym. Podwójnie, ewentualnie jak mają też wielki jęzor którego nie lubią jak coś dotyka to sztanga z szerokim i płaskim portem (u mnie beris). A tak na marginesie - mam jedną klacz nad którą dentysta się rozpływa, zgryz idealny. Jej potomstwo ma inne rzeczy za koszula, jak każdy koń, ale akurat na kontakcie są super - ciekawe, że poza dużymi wadami, ocena zgryzu nie jest elementem selekcji, a są subtelne a trudne do ogarnięcia w użytkowaniu rzeczy typu falowy zgryz
karolina_, imho coraz więcej problemów jest bo konie mają coraz większe jęzory a coraz mniej miejsca w pysku.
Kiedyś wędzidło 18mm to było takie typowe i prawie z każdym koniem można było od tak grubego zacząć zabawę.
Dziś standard oscyluje poniżej 16mm dryfując w stronę 14mm. A coraz częściej duże konie trzeba wsadzać na 12mm nie dlatego, że "gorące"ale dlatego, że nie ma miejsca.
Weronika008, odnośnie wędzideł skórzanych to miałam z nimi styczność w stajni rekreacyjnej, gdzie 10 koni chodziło na tych wędzidłach i w moim odczuciu bez rewelacji, a wręcz zraziłam się do tego typu materiału. Po pierwsze te wędzidła są tak trudne w utrzymaniu higieniczności, że byłam wręcz obrzydzona musząc zakładać je koniom. Czyszczenie kopystką nie było w stanie dobrze wybrać brudu, do wody włożyć nie można bo przecież można zniszczyć a zalegające w środku ślina zmieszana z resztkami jedzenia (bo konie dostawały przed jazdą sieczkę) tworzyły taką nieprzyjemną i śmierdzącą maź, że no… ble. W samym użytkowaniu zauważyłam, że bardzo ciężko o stabilność - bardzo często musiałam wyciągać kółeczko wędzidła z pyska bo jeździec przeciągnął wędzidło
patkahm, Ło matko, nikt tego nie czyścił? Nie piję do Ciebie, ale no, kurde, założyć skórzane wędzidła i nie dbać o ich konserwację i higienę to tak trochę słabo...
kotbury, Masz więcej info o tych językach? W sensie, konie wszystkich raz mają większe języki? Tak się zastanawiam jak to się stało
Sankaritarina, to są badania min.robione przez Sprengera. Wyszło im, że statystycznie bardzo się to zmieniło w ciągu ostatnich kilku dekad. Najbardziej na europejskich parkurach i czworobokach.
Z czego to się bierze to można sobie gdybać.. może dobór hodowlany, może sumarycznie "wolimy' koniki z ładną (mniejszą) główką... może brak dostępu do wypasu łąkowego (już nie ma łąk, są projektowane pastwiska i mięciutkie siano), trociny coraz częściej, a nie słoma do żucia, nikt już nie karmi obrokiem, a sieczki muszą być mięciutkie jak velur...). Pewnie się dowiemy za kilka dekad.
kotbury, To ma sens... Wydaje się, że "zgubiły się" te wszystkie takie "mocarne", "ciężkie", "wielkie" konie (stary niemiecki typ?). Więcej jest takich "dużych, ale lekkich". Więcej takich delikatnych, ładnych główek (selle francais, KWPN...?). Nawet jeśli ten nowoczesny koń ma ponad 170 cm w kłębie i nie jest wcale malutkim konikiem, to i tak nie jest "ciężki na oko", tylko taki "sarenkowy" z wyglądu. Trochę generalizuję ofc.
Gdzieś czytałam artykuł o zmianie uzębienia u ludzi na przestrzeni dekad i wnioski były podobne tj. odkąd zmieniła się dieta = ludzie "mniej gryzą", bo mają mniej pokarmów wymagających solidnego przeżucia = zęby zrobiły się słabsze, mniejsze. W artykule było też o tym, że np. rdzenni mieszkańcy Afryki (Masajowie etc) mają lepsze zęby niż "biały człowiek zachodu", co też ma sens (już pomijam dostęp do słodyczy i innych zębopsujów, ale, ale...).
kotbury Poważnie? Mierzono że węższe? Względem jakich koni? Czyli teraz duże konie powszechnie chodzą na wędzidłach 11,5? A może "węższe" względem konia tej samej rasy o masie x sprzed y lat?