Forum konie »

jakiego kiełzna używacie/ WĘDZIDŁA - rodzaje, zastosowania, spostrzeżenia

Cobrinha ja mam wędzidło z kauganu, bodajże takie: http://www.gnl.pl/wedzidlo-podwojnie-lamane-kaugan-p-433.html i bardzo je sobie chwalę 🙂 Mój koń zupełnie inaczej chodzi na podwójnie łamanym ze stali nierdzewnej, a inaczej na tym z kauganu. Oczywiście na plus w tym drugim przypadku 😉
Ja jeszcze zastanawiam się czy na jakiś czas nie przejść na podwójnie łamane ale cienkie, żeby bardziej respektowała wędzidło i oduczyła ciągnąć ale są różne opinie na ich temat, bo czuję, że o ile zacznie lepiej przyswajać wędzidło z tego stopu, to nie oznacza, że przestanie tak gnać;
na wielokrążku jest pod kontrolą a na oliwce to jakoś śmiem w to wątpić, nie chcę rąk sobie pourywać a życie póki co jest mi miłe heh...
szkoda tylko, że nie mam na miejscu od kogo pożyczyć do testów tylko od razu kupować muszę takie albo śmakie wędzidło i to też nie mam gwarancji, że wydam pieniądze a coś to da więcej... ehh
Cobrinha, jeśli dajesz jej się uwalić na ręku i nauczyła się na innych kiełznach to nauczy się więszać i na takim, po co potem sięgniesz? Po drut kolczasty?  Zmień zasady pracy z koniem to oduczysz.
Cobrinha, należy sobie uświadomić jedną rzecz - konie raczej nie mają w zwyczaju wieszać się na wędzidle, za to jeźdźcy uwielbiają to robić i potem mówić "bo ten głupi koń mi tak na ręce wisi, że hej!". Koń może się usztywniać, być nieprzepuszczalnym, ale naprawdę wisieć nie będzie w momencie kiedy ręka jeźdźca będzie działać tak jak powinna. Od momentu jak sobie to uświadomiłam to jakoś dziwnie konie mi na łapie wisieć przestały, a na paru - w różnym stopniu wyszkolenia - zdarzyło mi się i ciągle zdarza mi się siedzieć.
Ona raczej się nie wiesza, ale nie umiem tego słownie wytłumaczyć... a źle jak na razie raczej nie działam skoro odkąd ją kupiłam, jest dużo lepiej niż było.
Cobrinha nie wędzidło, a trener ci pomoże, taka jest prawda. Jeśli miałaś wielokrążek i koń ci się "wieszał", to nic już nie wymyślisz, ja bym wróciła do zwykłego, grubego wędzidła, i rzeźbiła na placu, dużo zatrzymań i cofania, jak tylko koń się uwali na ręce, dużo zgięć bocznych, żeby zaczął przeżuwać wędziło, bo jak masz wodze napięte, a koń zrobi się twardy jak beton, to ciągnięcie dwóch wodzy na raz nie pomoże. Też dużo kombinowałam z moim i tak naprawdę mi pomogła jazda na placu, na łagodnym wędzidle, na kantarze, bo jak się okazało, koń nie był twardy w pysku, był cały sztywny, ale do tego musiałam sama dojść i dojrzeć do pracy z koniem, a nie terenowania non stop. Spróbuj kantar, polecam 😉
Cofa pięknie, dużo lepiej, płynniej i szybciej niż większość koni... z resztą nie taki jest temat wątku 😉
Tak więc nie w tym problem jak mówiłam i nie o to pytałam... ale never mind... dzięki za pomoc
Z kantarem czasem zdarza mi się jeździć ale w teren byłoby to samobójstwo heh
Powoli do wszystkiego dojdziemy...
Cobrinha skoro koń gna w terenie, to czemu wyjeżdżasz po za ujeżdżalnię? Ja bym naprawiła konia na ujeżdżalni, a dopiero potem wyjeżdżała, skoro gna, to znaczy, że ma cię "gdzieś"  🙄
A mało jest takich koni porywczych? wjeżdżam bo daje sobie z nią radę i się nie boję... a z tym gnaniem to gna, raz bardziej raz mniej w zależności od dnia jak to kobyła; to szybki koń - ale jest to do opanowania więc czemu mam nie jeździć - w terenie koń też się dużo uczy - kiedyś nie była w stanie ani wejść do wody, ani w kałużę nie mówiąc już o przejścia czy przekroczenia rowu niezależnie czy to mokrego czy suchego - teraz z tym problemów nie mamy... jazda po placu mało mnie jakoś kręci tym bardziej w taką pogodę jak wszędzie błoto a hali brak.
To bardzo dobrze, że dajesz sobie z nią radę, z wcześniejszych wypowiedzi wynikało, że nie bardzo i że jest raczej szalona, może źle cię zrozumiałam, ale ja nie czepiam się złośliwie, po prostu to jedyne, co mi przychodzi do głowy. Wierz mi, prowadzę sklep jeździecki i często spotykam ludzi, którzy bez umiejętności kupują ostre kiełzna, czarne wodze i ostrogi, ale zawsze robię mały wywiad, żeby doradzić, czy to jest akurat potrzebne im.
Najważniejsze, że jak piszesz, jest coraz lepiej, że koń robi postępy  🙂 koniec offtopowania  😉
Ok, rozumiem.. po prostu szukam czegoś co pomoże nam w wyeliminowaniu rzeczy, z którymi póki co dość topornie nam idzie mimo raczej prawidłowego szkolenia. koniec  🚫

I jeszcze jedno pytanko 🙂
jak się ma kaugan do argentanu? z obu stopów wykonują wędzidła i zastanawiam się, czy ma znaczenie który wybiorę, czy też oba stopy są bardzo do siebie podobne i polepszają żucie? jeszcze ewentualnie o miedzianym myślę...
zastanawiam się po co wogóle piszesz.. najpierw szukasz pomocy, bo nie jest ok, ludzie Ci radzą  zmienić najpierw swój sposób jazdy to już okazuje się że z koniem wszystko w porządku i to nie tak jak myślą.. no sory
K_cian pewnie pisze po to, żeby jej ktoś odpowiedział "Na taki problem pomaga wędzidło X do kupienia: tu link, kupisz je i problem z głowy"
Bardzo dziękuję ale ja pytałam m.in. o walory smakowe "przedmiotu" a nie o sposób radzenia sobie z koniem...
nie chciałam nikogo urazić, po prostu celem moim nie było uzyskanie rad odnośnie sposobu jazdy a chęć uzyskania opinii na temat przykładowych wędzideł i materiałów z których są robione...
Dziękuę 🙂
Zainteresowaliście mnie tym wędzidłem z kauganu. Jak wspominałam wcześniej mam teraz wędzidło z aurgianu  i bardzo je sobie chwalę. katija jednak wspomniał, że kaugan ma dodatkowo nikiel co powoduje jeszcze większy stopień utlenienia i koń jeszcze chętniej żuje. Przejrzałam kilka ofert i zauważyłam, że kaugan jest tańszy, a w ofertach auriganu podkreślają, że jest on bezniklowy. Czy nie oznacza to, że aurigan jest efektywniejszy? Oczywiście, nie twierdzę, że wartość wędzidła rośnie wraz z jego ceną, ale różnica w cenie jest dość znacząca (ok 5x droższy jest aurigan). Orientuje się ktoś bardziej w tym temacie? A może ktoś z Was próbował obu tych wędzideł? Jakie wnioski?
Myślę, że najlepiej byłoby wypróbowac oba wędzidła i zobaczyć, które bardziej podpasuje koniowi.
Ja na jednym koniu jeździłam na grubym z auriganu i na cieńszym z kauganu, to koń preferował to 1. Ale np. koń forumowej Santoski wyraźnie lepiej chodzi na kauganowym.
Więc wpływ ma na pewno też grubość, to czy jest podwójnie łamane, czy nie itp. Więc dobrze by było pojeździć na kilku różnych i koń sam oceni, które jest najoptymalniejsze dla niego 🙂
Aurigan stosuje chyba tylko Sprenger w wędzidłach... reszta firm kaugan i argentan
A sprenger nie ma przypadkiem nazwy tego stopu opatentowanej / zastrzeżonej?  I cena nie wynika z cudownych właściwości sporo lepszych od kauganu i argentanu a poprostu tego, że to Sprenger...
Zainteresowaliście mnie tym wędzidłem z kauganu. Jak wspominałam wcześniej mam teraz wędzidło z aurgianu  i bardzo je sobie chwalę. katija jednak wspomniał, że kaugan ma dodatkowo nikiel co powoduje jeszcze większy stopień utlenienia i koń jeszcze chętniej żuje. Przejrzałam kilka ofert i zauważyłam, że kaugan jest tańszy, a w ofertach auriganu podkreślają, że jest on bezniklowy. Czy nie oznacza to, że aurigan jest efektywniejszy? Oczywiście, nie twierdzę, że wartość wędzidła rośnie wraz z jego ceną, ale różnica w cenie jest dość znacząca (ok 5x droższy jest aurigan). Orientuje się ktoś bardziej w tym temacie? A może ktoś z Was próbował obu tych wędzideł? Jakie wnioski?

odwrotnie, poniewaz aurigan nie ma niklu jest lepiej przyjmowany, i ma wiekszy stopien utleniania niz kaugan.
Ja jeszcze zastanawiam się czy na jakiś czas nie przejść na podwójnie łamane ale cienkie, żeby bardziej respektowała wędzidło i oduczyła ciągnąć ale są różne opinie na ich temat, bo czuję, że o ile zacznie lepiej przyswajać wędzidło z tego stopu, to nie oznacza, że przestanie tak gnać;
na wielokrążku jest pod kontrolą a na oliwce to jakoś śmiem w to wątpić, nie chcę rąk sobie pourywać a życie póki co jest mi miłe heh...
szkoda tylko, że nie mam na miejscu od kogo pożyczyć do testów tylko od razu kupować muszę takie albo śmakie wędzidło i to też nie mam gwarancji, że wydam pieniądze a coś to da więcej... ehh



tutaj piszesz o powodach szukania kiełzna o innym stopie, wcześniejsze też mam zacytować? mnie nie uraziłaś, mało mi to.. dostałaś dobrą radę, na problem o którym piszesz lepiej zamiast szukać magicznych stopów i form wędzideł, zmień działanie swojej ręki, tyle na temat

rób co chcesz, dla mnie najmniej tym zrobisz na złość czy zaszkodzisz - dla swojego konia owszem 😉
Nie, nie musisz cytować wiem co pisałam i dlaczego...
może niepotrzebnie wdawałam się w dyskusję podając powód na forum, bo później znajdują się takie osoby dla których jedynym powodem problemu, jest ręka i na siłę próbują wcisnąć swoją teorię odnośnie zaistniałego problemu dopisując sobie scenariusz mojego stylu jazdy i zachowania kobyłki  🤔...
a niestety, nie zawsze powód tkwi w ręce, czasem w wędzidle bo konie też mają swoje preferencje... koniec  🚫
Przedwczoraj mialam taka fajna rozmowe z kumplem z pracy na temat wedzidel itp. Doszlismy w koncu do wniosku, ze jesli jezdzi sie ujezdzenie sportowo/zawodowo, to nie ma sie wiekszego wyboru, co do wedzidel. Mam albo pojedynczo, albo podwojnie lamane (prostych nie uzywamy wcale). Potem albo zwykle, albo oliwkowe, ewentualnie z wasami (ktorego zreszta sama w repertuarze nie mam) czy z rolka/gumowa wstawka w srodkowej czesci podwojnie lamanego. Grubosc od 13 do 16. Tu jednak konczy sie wybor. .  😉

Ja osobiscie mam 4 oglowia dla ~ 12 koni, a wedzidla roznia sie tylko szerokoscia i gruboscia, no i jedno ma rolke w srodku. 😉

Skoczkowi jest "latwiej". Pelham, wielokrazek, munsztuk, cyganka, proste z dziurkami i bez, z wasami i bez, hak bez i z wedzidlem, z lyzka i bez, wedzidlo kulkowe, takie siakie owakie. Tak moglabym jeszcze dlugo wymieniac.

Pytanie jest, co tak na prawde ulatwia/utrudnia prace. Czy nie probujemy isc prostsza wg nas droga, biorac mocniejsze wedzidlo? Kumpel powiedzial mi, ze czasem mi wspolczuje, bo ja jednak musze wypracowac wszystko na smierdzaco zwyklym wedzidle (co mnie osobiscie nie przeszkadza)

Jezdzcy rekreacyjni maja rowniez ten wybor, ale niestety wlasnie czesto to jest ich zaglada. Zamiast sprobowac polepszyc siebie, wkladaja to i owo do pyska, nie myslac o ewentualnych konsekwencjach...

dodam, ze to nie jest atak na kogokolwiek, to tylko taka moja refleksja.
Aniu, rozumiem...
Ale po swoich doświadczeniach widzę, że lepiej akceptuje cieńsze kiełzno niż grube - nie jest to więc pójście na łatwiznę (przynajmniej nie u nas), ale dostosowanie wędzidła do konkretnego konia.
Tyle jest wędzideł na rynku, że można próbować i nie widzę w tym nic złego - w naszym przypadku są to poszukiwania wędzidła, które lepiej zaakceptuje a nie koniecznie takiego, które jest ostrzejsze, bo ostrość działania zależy od jeźdźca.
[quote="Cobrinha"]może niepotrzebnie wdawałam się w dyskusję podając powód na forum, bo później znajdują się takie osoby dla których jedynym powodem problemu, jest ręka [/quote]
Ale... zazwyczaj w takich przypadkach jedynym powodem problemu jest ręka,a co za tym idzie - niedostateczne ujeżdżenie konia. Myślałaś czasami o działaniu wędzidła w pysku konia? Wędzidło metalowe jak sama nazwa wskazuje - jest zbudowane z metalu, leży na bezzębnej części końskiego pyska, który jest bardzo delikatny i bardzo mocno unerwiony [mowa o pysku zdrowym..], a to w połączeniu z ludzką ręką jest już dostateczną siłą, by konia zatrzymać [nawet skręcając mu głowę]. Pytanie brzmi: dlaczego ona tak gna w terenie? Bo "tak ma"? Znam takie koniki, które "tak miały" - na ujeżdżalni ok, w terenie - dziewczyny zastanawiały się na jakiś wędzidłach jeździć, bo konie były nie do zatrzymania.... Jakaś panna, o zgrozo, wpadła na munsztuk, inna stwierdziła, że nie jeździ w tereny, a jeszcze inna - zamówiła sobie trenera żeby ten problem rozwiązać i... Łał, magia cud. Koń chodzi w tereny na oliwce, nigdzie nie gna i jest zatrzymywalny z każdego chodu. Trzeba szukać rozwiązania problemu, a nie niwelować skutek, kombinując "na którym wędzidle się zatrzyma".
[quote="Cobrinha"]a niestety, nie zawsze powód tkwi w ręce, czasem w wędzidle bo konie też mają swoje preferencje[/quote]
Ależ, owszem, mają. Nie lubią wędzideł zapychających im pysk i za długich albo za ciasnych. Niektóre wędzidła lepiej lub słabiej akceptują, ale... to nie jest tak, że koń wypluje wędzidło podczas jazdy czy będzie w ogóle nie zatrzymywalny na wędzidle x, a na wędzidle y - nagle zrobi się koniem złotym, spokojnym i nie gnającym.
btw- może lepiej akceptować cieńsze kiełzno tylko dlatego, że .... ma mało miejsca w pysku i cieńsze po prostu lepiej leży.
No tak, o to mi chodzi... po prostu widzę, że  takie jaj bardziej pasuje dlatego szukam w tym kierunku 🙂
Jak już pisałam, mamy postępy więc chyba w złym kierunku nie idziemy...
To ja wciskam się z pytaniem.

Na moim wędzidle jest wybite -"18-8 stainless steel"
Co dokładnie mi to mówi ?
Domyślam się że chodzi o stop, tzn. lub o to z czego jest wykonane wędzidło.
Ada, to stop zawierający 18% chromu i 8% niklu.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stal_nierdzewna#Historia
http://en.wikipedia.org/wiki/Stainless_steel#Types_of_stainless_steel

Cobrinha, Pisałaś też, że na wielokrążku było lepsze panowanie niż na oliwce - czyli mocniejsze działanie, większa kontrola, problemu nie widać. Pisałaś, że nie możesz (przynajmniej czasem) dać dłuższej wodzy - czyli problem w tym, że koń chce biec/uciekać spod/od i trzeba temu zapobiegać. Co prawdopodobnie oznacza, że głównym problemem nie jest narzędzie. Narzędzia są ważne, ale jest jeszcze "technika". I psychologia. I oczywiście wiele innych kawałków puzzla 😉
Dokładnie
- albo koń chce uciec z pod ciebie, od ciebie, albo od ręki (może nie ma zaufania do człowieka w ogóle, a może boi się/nie rozumie samego działania kiełzna -wiele mega delikatnych w pysiu koni  reaguje naturalnie dla gatunku przeciwstawnością czyli Ty ciągniesz- on ciągnie.

-albo nie ma odpowiedniej równowagi, przez to gna do przodu i uwala się -to o czym pisała Pinesska - przekładanie poprzez gimnastykę większego ciężaru konia na zad (część koni przestaje gnać, dopiero po odciążeniu przodu).
Obydwa kłopoty wiążą się ze słabym ujeżdzeniem konia.

Moja po ujeżdżeniu próbowała się uwalać, gdy nie miała podstawowej równowagi- jeździłam więc na luźnej, by znalazła sama w sobie równowagę (a nie z podporą ręki - czasem, szczególnie przy dłuższych koniach,  to za mało i trzeba sporo gimnastyki by koń odciążył troszkę przodu ). W terenie też ciągnie - przy czym jest to problem pierwszy (emocje, ambicja zakłócające równowagę  i naturalna przeciwstawność )- pracujemy nad tym. Ale nie poprzez ostrzejsze kiełzna, przeciwnie- na kłopot emocji lepsze jest przyjaźnejsze kiełzno (nie wzmagające strachu u emocjonalnego zwierza).
Mam takie wędzidło z argentanu
http://www.gnl.pl/wedzidlo-oliwkowe-argentanu-p-3110.html
Szczerze polecam, bardzo przypasowało mojej także w tereny. Choć cudów nie czyni- czyni je dosiad, odpowiednie podejście i ręka. (czyli kupa roboty przed nami  :hihi🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się