Dzionka, wcale nie namawiam 🙂 U mnie też faza na odległość, ale mimo że ma zalety (trochę ma...), to wcale nie widzę jako rozwiązania na dłużej. Ale takie pomyślenie, że jest więcej różnych opcji "bycia razem", mi przynajmniej dobrze robi, jakoś... odświeżająco?
[quote author=incognito link=topic=148.msg859438#msg859438 date=1295354958] Ja uważam,że jak ktoś z kimś mieszka,a nie ma poza tą osobą własnego życia jedynie praca,dom-czyli partner to prędzej czy później jakieś spięcia będą,bo tak się po prostu nie da.
Najlepiej to chyba jak wszystko jest wyważone. Jest czas, który każdy poświęca na własną pasję i jest czas na spędzany razem. Tylko często wśród obserwowanych par, z dłuższym strażem ten czas razem to sprzatanie, zakupy itp. W dzisiejszych czasach czas jest na wagę złota, dużo pracujemy, do tego zabdać o dom, dzieci, jakieś hobby czy czas dla siebie czy koleżanek/kolegów i okazuje się, że nie ma czasu by pójść z mężem do kina czy na spacer, albo usiąść i spokojnie podyskutować nie na tematy typu " kto jutro pójdzie z dzieckiem do dentysty". I chyba to wiele par dzieli i sprawia, że rozpadają się. [/quote]
Racja, racja. Poza tym, chcąc nie chcąc dorosłe życie czasem ma takie fazy, że jest tylko praca - dom - praca i tak dalej, a czasu na samego siebie, hobby, znajomych brak - niestety, Incognito, life is brutal.
Dzis pokłocilismy sie o żeliwna rynne 🤔wirek: , nie chciał jej wziasc do swojego auta! jak mógł? I tak ja zapakował, przyniósł pod dom, i zastanawia sie co bede z nia robic (w sumie sama nie wiem, ale mi sie podoba) 😂
to co ja dziś odwaliłam to już przejdzie do historii 😵 pisałam tu kiedyś o chłopaku, który mi się podoba, ale tylko wzrokowo, spojrzenia w szkole i te sprawy .. dzisiaj mieliśmy próbę poloneza i umówiłam się przed próbą z koleżanką, że będę z nią tańczyć, bo ona nie umiała całego układu, a zaraz studniówka, więc chciała się nauczyć 😉
no i zanim zaczęliśmy tańczyć wyszłam sobie na bok od wszystkich ludzi i zamulałam 😉 po czym podchodzi D z którym jakby nie patrzeć się nie znamy i pyta "czy nie mam partnera na próbę teraz, bo jeśli nie to on by ze mną zatańczył". a co ja głupia idiotka zrobiłam ? oczywiście spanikowałam (ja chyba nie umiem zachowywać się normalnie przy kolesiach, którzy mi się podobają 😵 ) i powiedziałam, że tańczę z koleżanką 😉 a on tylko się później do mnie uśmiechał i patrzył....nie wierzę jaka ze mnie głupia ciapa 😉 nie mówię, że od razu byłoby wielkie love, ale kto wie, może byśmy się poznali ...
ojej, no po prostu byłaś lojalna wobec koleżanki - w końcu z nią tańczyłaś 😉 w każdym razie i tak zwrócił na Ciebie uwagę, zagadał, pierwszy kontakt za wami 😉 myśl pozytywnie - może jutro podejdzie drugi raz 😎 a partnera na studniówkę masz? 😎
koleżanka to myślałam, że mnie tam zabije, że nie poszłam z nim zatańczyć 😁 właśnie - jutro kolejna próba 😉 ogólnie na studniówkę idę sama, a poloneza tańczę z kumplem z klasy .. jakiś czas temu słyszałam, że on idzie na takiej samej zasadzie ze znajomą ze swojej klasy 😎
Scottie, wiem że jeżeli chcę skorzystać z tej dzisiejszej sytuacji to kolejny krok należy do mnie, więc będzie ciężko, ale w sumie nic nie tracę, może jutro podejdę jakoś do niego 😀
karolinaaa, życie jest o wiele prostsze, jeżeli bierzesz sprawy w swoje ręce. Nawet, jeśli okazuje się, że tamten nic do ciebie nie czuje, to przynajmniej nie marnujesz swojego czasu, a jeżeli faktycznie mu sie podobasz, to jeszcze bardziej mu zaimponujesz 😉 Więc działaj, dziewczyno, działaj 😅
Wojenka, jak to były 2 miesiące, to to nie był związek, to była przelotna halucynacja 😉
W najnowszym "Sensie" są ciekawe artykuły na temat miłości i zakochania. O syndromie księżniczki/księcia i o tym, dlaczego Śmierć jest potrzebna w związku. Ja polecam 😉
mnie dopadła siła plotki.. otóż cały instytut huczy, że zakochałam się w swoim wykładowcy geju... tylko dlatego, że go lubię, uważam za sympatycznego faceta, mówię dzień dobry na korytarzu i udzielam się aktywnie na zajęciach. pół biedy, jakby to studenci między soba plotkowali, niestety jest to temat namber łan w pokojach wykładowców 👿 mój niedoszły "kochanek" również został o tym poinformowany, przez co cierpnie mi skóra na myśl o kolejnych zajęciach.. czy oni nie wiedzą, że ja nie znoszę facetów, nie mam serca i nie byłabym w stanie się w kimkolwiek zakochać 🙄 😁 co za bezsens.
Wojenka, ufff Ty chyba jestes moja bratnia dusza... 😁 myslalam, ze tylko ja jedna tak sobie nie radze, ja jutro sie zegnam po PRAWIE 3 miesiecznym zwiazku ( " zwiazku " ? ).
mnie dopadła siła plotki.. otóż cały instytut huczy, że zakochałam się w swoim wykładowcy geju... tylko dlatego, że go lubię, uważam za sympatycznego faceta, mówię dzień dobry na korytarzu i udzielam się aktywnie na zajęciach. pół biedy, jakby to studenci między soba plotkowali, niestety jest to temat namber łan w pokojach wykładowców 👿 mój niedoszły "kochanek" również został o tym poinformowany, przez co cierpnie mi skóra na myśl o kolejnych zajęciach.. czy oni nie wiedzą, że ja nie znoszę facetów, nie mam serca i nie byłabym w stanie się w kimkolwiek zakochać 🙄 😁 co za bezsens.
Bo im się na tych wszystkich uczelniach z reguły strasznie nudzi w robocie, a taki temat zawsze jest najbardziej chwytliwy. 😉 Ja pożałowałam ich kiedyś do tego stopnia, że dostarczyłam realnych powodów do plotek. Tylko wiadomo, potwierdzona plotka już tak wyobraźni nie pobudza... 😁
Nie chcę was martwić, ja z kumpelą też się licytowałyśmy kto z nami mniej wytrzyma. Ona teraz 3,5 roku ze swoim księciem z bajki, ja niby pół roku, ale nasze zejście się razem dla znajomych był na miarę ślubu, bo w czerwcu będziemy mieć dwa lata przewrotnej znajomości ;]
Wojenka - ja podobnie, mój najdłuższy związek trwał pół roku 😉 jak patrzę na niektórych znajomych, którzy są ze sobą po rok/dwa to nadziwić się nie mogę 😀 ale ja to sobie tak tłumaczę - na wszystko jeszcze mam czas w życiu 😉
nie było go dzisiaj w szkole ! 😫 a już taką strategię miałam zaplanowaną ... 😁
W najnowszym "Sensie" są ciekawe artykuły na temat miłości i zakochania. O syndromie księżniczki/księcia i o tym, dlaczego Śmierć jest potrzebna w związku. Ja polecam 😉
karolinaaa albo idzie z kuzynką/siostrą/kumpelą, pamiętam na mojej studniówce dużo było takich przypadków 😉
ej a powiedzcie mi, (jako że ja chyba pierwszy raz jestem na serio zakochana więc sie nie znam) jak się zorientować/dowiedzieć że facet Cię traktuje na serio/zależy mu na Tobie w sensie, nie jesteś tylko jakąś opcją albo 'fajnie się dogadujemy więc może być'??
nie wymagam też, żeby nagle po tak krótkim czasie rzucał mi jakimiś wyznaniami czy deklaracjami, oczywiście nie o to mi chodzi. Ale o zwykłą pewność, że nie traktuje mnie jako coś 'no ok fajnie, niech będzie'. Zwłaszcza obserwując jego najbliższych znajomych, którzy zakładają się jak dużo dziewczyn 'wyrwą' albo ile są w stanie mieć w tym samym czasie. 😵
kurcze laski! mam problem! 🤔wirek: trafila mnie strzala (jak pałą w łeb) i to od pierwszego wejrzenia! 😵 no nie moge w to uwierzyc 🤣
nie naleze do osob niesmialych, ani do osob ktore boja sie wziac sprawy w swoje rece, tymbardziej do osob z malym stazem zwiazkowym otoz juz wyjasniam! tankowalam na stacji BP, a jako mlody kierowca i posiadacz samochodu od tygodnia, do tego rasowa "tajna" blondynka nie umialam odpowiednio pistoletu wlozyc 😂 wiec poprosilam pana o pomoc i przyszedl 😍 chwile pogadalismy, pozartowalismy, poszlam zaplacic zagadalam o numer telefonu 🤣 ale chyba potraktowal to jako zart 😉 i koniec... trzeba bylo wsiasc do samochodu i odjechac 👿
o im się na tych wszystkich uczelniach z reguły strasznie nudzi w robocie, a taki temat zawsze jest najbardziej chwytliwy. 😉 Ja pożałowałam ich kiedyś do tego stopnia, że dostarczyłam realnych powodów do plotek. Tylko wiadomo, potwierdzona plotka już tak wyobraźni nie pobudza... 😁
ano właśnie, chodzą po studentach i się wypytują, kto, co i gdzie. To jest tak absurdalne, że aż ciężko mi w to uwierzyć. Tym bardziej, że facet jest gejem. No nic, w piątek na zajeciach siąde w kącie na samym końcu i będę siedzieć, jak mysz pod miotłą 😉
Meise ja bym w ogole nie zmienila swojego (twojego) zachowania. bym usiadla na normlanym miejscu, odzywala sie normalnie i smiala sie z ludzi rozpuszczajacych plotki. u mnie zajszybszym "zaduszeniem" plotki bylo jej potwierdzenie razem z dodaniem ze ludzie tak mowiaacy sa zacofani bo juz dawno po slubie 🤣