Rekreanty wczoraj znów jechały konie topić. Tym razem topiłam szanownego Kulesława - matko, jaki histeryk! W wodzie najlepiej, żebym trzymała się na odległość uwiązu od szanownego końskiego ciałka, bo dotknięcie grzbietu jest interpretowane jak atak co najmniej stada lwów morskich. No nic, jeszcze lato długie, może się chłopak do pławienia przekona.
Alvika, umów go z Dzionkiem - ten jak wiadomo ponosi wpław i ma w nosie, że pańci krzyczy prrr - on chce pływać i już 😀 A gdzie jakieś fotki z tego moczenia tyłków?
Dzionka, zajrzyj na Towarzyskie we "Wszystko, co chcielibyście poradzić..." i odpowiedz sobie na pytanie, czy ewentualne fotki nadawałyby się do wstawienia na nasze forum 😁 😎
Dzionka, to ja chetnie tez bym sie podlaczyla do twojego plawienia, bo moj jest anty-plywajacy :P 😁 on jest gotow plywac tylko jak zostaje sam w wodzie bo moj chlopak z kolega gdzies odplyneli 😁
Alvika - dawaj Kulka !!
Bay - to ty chyba w jakiejs innej Gdyni niz ja mieszkasz :P bo u mnie jeszcze takiej masakry 30-stopniowej nie ma 🙂 btw, gdzie trzymasz konia ? 😀 pochwal sie swoim zwierzem bo cie jakos nie kojarze 😉
a ja dzis widzialam 2 konia tutaj. Ogierka czekoladowego kasztana. Sliczny byl i taki caly w ozdobkach tradycyjnych. Siedze teraz na volcie i tak mi sie za Gilem teskno zrobilo... ehh 🙁
kujka, Gil ma się bdb - ostatnio wylazł znów za pastucha, ale nie do koni tylko na samotne pastwisko i stał i patrzył czule na Dzionka jedzącego trawę w najlepsze 😀 Wystarczyło, że przydeptałam pastucha, tam gdzie go zerwał (oł je) i wskoczył od razu 🙂 Marchewki też dostaje, nie wygląda jakby cierpiał. Zresztą ma też drugą nianię 🙂
Zygzak - jak Grahamowi sie ladnie miesnie na dupce zaznaczaja 💘 powodzenia w pracy z Siwym !
ja dzisiaj ide z kolanem do lekarza bo ropieje... ;/ ale jesli stwierdzi ze tak ma byc, bo wszystko musi wyplynac spod spodu to wsiadam dzisiaj na mojego rumaka wreszcie 😀iabeł:
A my się z koniem idealnie "pechowo zgraliśmy" i znowu mam przymusowe kilka dni wolnego 🤔 Bożesz, jak mnie to wkurza! Co zaczniemy jakąś poważniejszą pracę to trzeba robić przerwę. Pozostaje nam teraz lonżowanie, ale bez jakiegokolwiek patentu czy siodła, więc już wolę dać mu całkiem spokój, niż bezsensownie gonić go w kółko....
wendetta - a co sie ogrowi stalo ? 🙁 a ze mna ? nie polecam biegania w balerinkach ;] grozi wywrotka i uszczerbkiem na zdrowiu... dosyc gleboko zdarta rana na kolanie. no i ropieje ;/
Angeel, oj, to szybkiego powrotu do sprawności życzę! Myślałam, że masz jakieś problemy ze stawem kolanowym "w środku", bo to w sumie częsta przypadłość jeźdźców...
A mój Rudy to już nie ogr od dwóch miesięcy 😁 Nic bardzo poważnego mu nie jest, ale pożarło go coś na pastwisku i niefortunnie ma mega bąbla pod popręgiem. Więc nawet pasa do lonżowania mu nie założę, o siodle nie ma mowy tym bardziej. A u mnie wczoraj zdiagnozowano zapalenie kaletki maziowej ścięgna piętowego Achillesa, więc się zgraliśmy idealnie 😉 Więc przez tydzień ewentualnie możemy się powozić stępem na oklep. To też jakaś myśl 😁
wendetta, co się stało? EDIT: o matko! ale z was pechowcy 🙁 Ale pogoda nie sprzyja jazdom, więc w sumie masz dobre usprawiedliwienie żeby się polenić 🙂
Ja miałam dzisiaj "super" dzień w stajni. Na dzień dobry przy bramce od pastwiska przewrócił mnie Gil kujki, po czym przegalopował mi po kostce. Krew przeciekła mi przez skarpetkę, kostka cała poraniona i strasznie spuchnięta - mam nadzieję, że nic mi się większego nie stało. Nie miałam nawet czasu z tym nic zrobić, bo się spieszyłam na trening. Trening beznadziejny, koń nie miał siły, ja nie wzięłam bata i miał w dupie moje łydki. Płoszyć się miał siłę i parę razy by mnie wysadził w drodze do stajni. Ja pierdzielę, przerzucam się chyba na rower, bo myślałam, że mnie coś strzeli z tymi końmi dzisiaj. GRRRRRRRR!!!! Maleństwo też dziś pechowo, ale dobrze się wszystko skończyło na szczęście 🙂
to ja się dołączę do pechowców 😀 w poniedziałek na praktykach koń mnie kopnął w kostkę i muszę teraz leżeć i chodzić i kulach. Na szczescie nic powaznego sie nie stało tylko mam mocno zbita i spuchnieta
maleństwo, zgadzam się, mam bardzo ładne zdjęcia 😀 senk ju!
Sankaritarina, nie wiem co z kostką. Na "szczęście" mój chłopak właśnie kończy leczyć się ze skręcenia kostki, więc wszelkie maści, okłady, usztywniacze, itd. mam akurat w domu 🙂 Boli tylko cholernie.
Chuda nie strasz, ja pojutrze jadę na 2 tygodnie na treningi z koniem, nie mogę leżeć 🤔
Dzionka - nie chce krakac, ale moze byc ci ciezko cisnac treningi dzien w dzien z taka noga... a tak btw, dawaj zdjecia ! 😀 wendetta - no fakt, takie rzeczy sa zawsze w najbardziej upierdliwych miejscach. moj jak sie pogryzl z koniem to mial rane odealnie pod siodlem. a Tobie tez nie zazdroszcze kontuzji 🙁 a ze z kolanem "w srodku" to swoja droga mam problemy 😉 niestety zawsze sie dostaje tej samej nodze... 😵 ciekawe ile jeszcze wytrzyma...w perspektywie mam operacje kolana i 8 miechow rehabilitacji ;] Chuda - 3maj sie !
gadalam dzisiaj z kolezanka i kon jej srodstopie polamal. ten miesiac jest jakis wybitnie pechowy ! ale co tam, wsiadam dzisiaj ! 🏇 krotkie spodenki (zeby sie do kolana nie przykleily), podkolanowki, sztylpy i wio! 😁
Chuda, no, to rozumiem 🙂 wrzucę kawałek dzieła Maleństwa z dzisiaj 🙂 Ha, wsiadłam! Wybaczcie tylko jedną nogę w sztylpie, ale druga - no wiadomo. I jakiś skok, pierwszy człon potrójnego szeregu gimnastycznego
I kostka, dla ludzi o silnych nerwach ;P Z pozdrowieniami dla kujki 🤬 🤬