W takim razie nie licząc modelu, to jednak nie będzie takie samo 😁
Na dzień dzisiejszy też powinnam była wziąć 17-stkę, ale czasem gdy mam wahnięcia wagi (nawet do 10kg 😡 ) i wtedy mi bliżej do 18 cali. 17,5" wydawało się bezpiecznym wyjściem. No i ja zaszalałam i wzięłam czarno-rude, bo dla kasztana, wydawało mi się to strasznie eleganckie połączenie. 😍 A on aż tak szeroki nie jest, on jest raczej...problematyczny grzbietem (jego budową). A łatwiej zrobić coś z siodłem za szerokim niż za wąskim, zwłaszcza przy ograniczonej możliwości serwisowania. Jak mierzyliśmy to na dzień dzisiejszy L leży jak na niego szyta, ale to nie jest jego ostatnie słowo jeśli chodzi o formę, dlatego zamówiłam XL. Dostanie mattesa i obojgu nam będzie lepiej i przyjemniej: jego pleckom podczas mojej ponownej nauki skokowego ABC i mojemu krzyżowi (który aż piszczy do mattesa a którego nie mogę mieć, bo pod żadne siodło mi nie wchodził). Pod ujeżdżeniówkę (moje siodło numer jeden) w ogóle nie ma szans na nic innego ponad cienki żel...a krzyż boli. Dobrze, że chociaż konia krzyż nie boli 😉
Sierra, to powinnaś brać Skę coby mieć motywację ku ograniczeniu wahań wagi 😀 Mi od jakichś 5 lat waga waha się o max 2 kg, więc ze spokojną głową brałam ten rozmiar 🙂 I też myślę, że czarno-rude super pasuje do kasztana. Mattesa mam i kocham szczerą miłością 😀 Chociaż nie wiem czy z żelem nie bolały mnie mniej plecy, no ale cóż - siodło za szerokie, więc z podkładką o wiele lepiej leży.
Muffinka wrzucę zdjęcia na pewno, niech no się tylko ogarnę!
A teraz czekam na powrót kujki ze stajni i sprawozdanie co tam u chłopaków 🙂😉
jestem jak zwykle obleśnie szczęśliwa z powodu mojego konia, który dziś fantastycznie skakał. W nagrodę zabrałam go na tor, na luźnej wodzy i muszę powiedzieć, że był obleśnie spokojny i grzeczny. Nic go nie ruszało. Może dlatego, że sobie dziś sporo poskakał i zmęczył się. A jaki był zadowolony! Nie ważne jaki jest najazd-on jest twardzielem i skoczy. Dziś trenerka udowadniała mi, że to moja wina, że on leci po przeszkodzie, bo ponoć jestem za wolna i zanim cokolwiek robię, to już jest dawno pozamiatane. A ja zaczaiłam, jak to się dzieje, że czasami Złoty się zrywa kilometry przed przeszkodą- jak zwykle to moja wina. 😡
na temat wagi dodam, że przytyłam 😅 cały kilogram!
zapraszam w sobotę na zawody 😉 ja nie latam, koń mnie przewozi. 😀 Dziś usłyszałam na hali pełne zdziwienie, że "Patrz, ten koń skacze!!!" Z dużą przyjemnością zabiorę stąd konia. 🙄
_kate, i na prawdę przejmujesz się czymś takim? O losie, jeździectwo bym już nie wiem ile razy rzucała, jakbym słuchała co o mnie mówią na hajpo =) Ale odkąd przestałam się przejmować i robię swoje, takich tekstów nie ma, choć przecież mą pornografię jeździecką można zobaczyć co tydzień
ja jeździectwa nie rzucam 😉 idiotyczne teksty rzucam mimo uszu albo proszę o doprecyzowanie. Wtedy już żadna nie jest do przodu i nagle znikają za dupami swoich koni. Ale czasami irytuje mnie, że ludzie nie zapytają, tylko rzucają się z idiotycznymi "dobrymi" radami od których się słabo robi. Tak w ogóle to chcę na nim zdać srebro, ujeżdzeniową część mamy w paluszku, ale musimy się nauczyć nie odpalać 😲 po skokach Gosiu nie wiem, co jadę. Pewnie szalone LL albo mini LL. Koń nie naskakany, więc nie ma co szaleć. Szkoda, że nie zaczęłam skakać od lutego. Milusia to poważny plus stania na Hipo. Jak nie musisz konia wozić, to startowanie nagle staje się proste. 😉 Strzyga a słyszałam, że będę Cię częściej widziała.
_kate, 👀 to wiesz czegoś, czego ja nie wiem 😂 Przyszły tydzień rzeczywiście należy do mnie i Orfeusza, będziemy rankiem straszyć na hali, a jak da los, może uda nam się z niej wyjść =)
_kate-fakt, zawody pod nosem to ogromny plus. Mnie sie na chwile obecna odechcialo startowania, a raczej wyjazdow na zawody.Mysl o jechaniu 150km w jedna strone mnie oslabia 😵 Moze jak juz bedzie cieplo, slonecznie to podejde do sprawy bardziej optymistycznie i zapal wroci...
byłam dziś rano w stajni, bo Barkas ma znowu grudę i puchną mu giry, więc smarowanko i spacerowanko są konieczne. Pomijąjąc że zostawiłam tam torebkę. 🙄 iiiiii spotkałam Lenę, która powiedziała, że się wybiera na wakacje. To wydedukowałam, że Ty zajmiesz się Orfikiem. Szkoda, że rankiem, bo my straszymy popołudniami
Dzionka, dawno dawno temu jak jeszcze nie miałam Czardasza na własność miałam mattesa (i elastyczne strzemiona) i to były dobre dla mnie czasy. Niestety mam - zresztą po upadku z konia - asymetryczne biodro i jakiś coś w krzyżu i jak siedzę "jak Pan Bóg przykazał" to po treningu spełzam z siodła, a w domu żeby dać odpocząć plecom kładę się na podłogę w salonie albo łazience i...oglądam telewizję, czytam książkę 🙄 🤣 I wracam do życia, wyobraź sobie! 😎
Odkąd mam Czardasza to zapomniałam o jakichkolwiek grubszych żelach czy mattesach, bo i tak wystarczy że co pół roku-co roku zmieniam siodła i za każdym razem jest walka o każdy centymetr. I mimo, że to kolejny wydatek, to już się cieszę na tego mattesa! Gorzej jak siodło przyjedzie, koń akurat wróci do 100% formy i okaże się... że o mattesie nie może być mowy. Wtedy się chyba rozpłaczę, że nie zamówiłam (a można!) XXL 😁
_Kate Trzeba mieć dystans. Mi też nie raz dokuczano a propos rudego ciałka i co? Nic. Uwierz mi - wiem z doświadczenia - nic tak nie irytuje tych najgłośniej komentujących scenicznym szeptem, jak twój drwiący uśmieszek, urzekające milczenie i urocze wzruszenie ramionami. 😎
Milusia a co ze wszystkimi siodłami zrobiłaś? 😁
Muffinka jak tylko dotrze, to na pewno porobię zdjęcia. Ale ja jeszcze trochę muszę poczekać :/ 😉
Sierra a tak btw to sobie pomyślałam, że te wahania wagi o 10 kg przy "naszym" wzroście to strasznie dużo... Nie konsultowałaś tego gdzieś? Może coś z hormonami? Ja przy obecnym wzroście ważyłam min. 46 kg i max 56 ale w obu wypadkach wyglądało to ekstremalnie 🤔
Sierra-moje siodlo ma teraz 130cm wzrostu, kolor izabelowaty i imie Dragon 😁 Ale mam na czym jezdzic, bo moje siodelko zostalo u nas w stajni, a kochana Olkaa od Czantorii pozwolila wozic w nim tylek 😉 Ale juz rozmyslam co tu dobrac na moja Rudosc?Kusi mnie Izabelka tymi wymiennymi lekami, ale troche sceptycznie podchodze do tego, ze to syntetyk.Hm na razie to i tak tylko rozwazania bo najpierw trzeba uciulac kase 😵
Nooo, rekreancko powoziłam tyłek i uznałam, że dzień w miarę dobrze zakończony. W miarę dobrze, bo do pełni szczęścia brakowało mi trenerki co by pokrzyczała i automatycznie zredukowała poziom błędów do mniejszego lub większego minimum, ale jakoś daliśmy radę.
Sierra, Ty mi powiedz, jak duża jest Twoja szafa? Dla mnie przytycie o 10 kg to dramat, bo potem nie mam co na siebie włożyć - właśnie jestem na etapie doprowadzania się do wagi sprzed 1,5 roku i powoli wchodzę w jakieś ciuchy...
A z jeszcze innej mańki - dziś przyszła moja super wiosenna kurteczka i uważam, że wiosna w związku z tym już ma być, bo kurtka jest super i chciałabym już ja nosić 🤣
Milusiu pożycz od kogoś miernik łeków Winteca. Mnie kusiło siodło Wintec Close Contact Cair i Wintec Pro Jump (oba skokowe), bo lekkie, bo syntetyk, bo nie za drogie, bo wymienne łęki... zmierzyłam i okazało się że mój koń potrzebuje 2cm więcej niż pozwala na to ich najszerszy łęk podstawowy (wykluczając łęki z serii "Wide", których ani te przeze mnie wymienione siodła ani Isabelka nie obsługuje). 🤔 I - z żalem - ale darowałam sobie Winteca :/
Dzionka u mnie to nie kwestia hormonów a przemiany materii i metabolizmu, genetycznie obciążonego bardzo. Najgorsze jest to, że po mnie aż tak tego nie widać, ale tyje powietrza (jak Czardaszek :hihi🙂 i wystarczy że na chwilę się zaniedbam to potrafię przytyć w zasadzie bez ograniczenia (jak i cała moja rodzina, zwłaszcza od strony mamy). Na szczęście - w przeciwieństwie do siostry, mamy czy babci - uprawiam sport i jestem aktywna, więc niemal tak szybko jak przybieram, to przy odrobinie silnej woli równie szybko zrzucam. Ostatnio zrzuciłam dychę (za szybko tym razem) i co? W zasadzie nie widać. Ale waga nie kłamie: ważyłam 68kg teraz ważę 58kg i to jest moja waga wyjściowa. Marzy mi się twoje "ekstremalnie", czyli 55kg ale tutaj musiałabym stoczyć niezłą walkę, bo jestem "zaprogramowana" - zdaniem dietetyczki - na 58-60kg i dlatego z taką łatwością wracam do tej wagi. Może będę mieć jakieś zdjęcie w weekend to zobaczysz, jak nie wielka będzie to różnica.
Tutaj 68kg: Tu 58kg (stare zdjęcie, ale waga się zgadza):
A mam świadków i kwity na swoją wagę wtedy, teraz i dziś 😉
Kurcze, w życiu bym nie powiedziała, że ważysz koło 60kg - wyglądasz na mniej i faktycznie nie widać twoich wahań tak bardzo. Po mnie bardzo widać te 2-3 kg, przynajmniej ja tak sądzę 🙂 Poniżej 50 od razu wystają mi górne żebra, że tak powiem 😀 A powyżej 51 dostaję ogromnych ud - też ładunek genetyczny :] Btw pamiętam jak przyjechałaś zobaczyć Dzionka chyba ze 2-3 dni po tym jak go kupiłam i powiedziałaś "Błagam, tylko go nie zapaś, niech zawsze ma taki podkasany brzuszek!" i w sumie ma - tendencji do nadmiernego tycia mu brak 🙂 Patrz jak to ludzi i konie się dobierają pod dziwnymi aspektami 😀
Tiaa, Sierra, jesteś świnia - wstawianie zdjęć na koniu powoduje, że i tak wszyscy się zajmą Czardaszem a nie Tobą :P. Swoją drogą faktycznie nie widać - u mnie między wagą 70kg a 62 jest przepaść...
Epk co ja poradzę, że bez konia to nikt mi zdjęć nie chce robić? A jak tylko pojawi się to rude niewdzięczne dziecię na horyzoncie to i nawet mi łaskawie coś pstrykną 😂
Dzionka ja teraz ważąc 58kg mam górne żebra widoczne, tkz bezcyckowie absolutne, obojczyki na wierzchu i kości biodrowe zarysowane pod skórą. Niestety (albo stety) mi wszystko idzie w uda, biodra i pupę. Dopiero w dalszej kolejności w ramiona, buzię. Tak samo chudnę: góra jak z Oświęcimia, dół raptem o rozmiar mniej. Cóż, taka moja uroda i muszę z tym żyć. Z drugiej strony jak mam te +10 to uda mam - jak zawsze - wielkie, pupę też - ale kto by tam narzekał na pupę ala J Lo 😁 - ramiona i bary - oj bo jestem sportowcem - a dalej tej jakby nie było sporej nadwagi nie widać. Nie wiadomo czy przy takiej figurze jak ja, czy śmiać się czy płakać... 😜
I rzeczywiście tak mówiłam o Dzionku i dalej tak twierdzę! A wiem bo i ja i Czardasz jesteśmy na constans diecie. Fakt, zabawne jak się czasem ludzie i ich zwierzęta zaskakująco dobierają. To, że z Czardaszem mamy podobne charaktery to nic dziwnego, ot wychowywaliśmy się razem, ale że oboje mamy takie same skłonności do tycia, oboje jesteśmy raczej "limfatyczni" niż wyżyłowani, mamy genetycznie obciążony metabolizm (ja po mamie, on po tacie). Cóż... jednak "koń twoim lustrem". 😉
Korsik dzięki :kwiatek: Oby dalej wszystko szło w równie dobrą stronę - na razie nie mogę narzekać na to moje rude ciałko 😡 :kwiatek:
Sierra a wiesz jak świetnie pasuje do tego czarno-rudego siodła to ogłowie (na zdjęciu nie widać dokładnie, ale przez brązowe podszycie do siodła pasuje idealnie i sądzę, ze do kasztana też 😉 :
Ewuś nie widać zdjęcia, ale jak zauważyłam po liku masz na myśli Kieffera Anastasię? Jest rzeczywiście piękna, ale dla nas odpada w związku z nachrapnikiem.
Zresztą po tym co zobaczyłam w wątku ogłowiowym, jeżeli będę robić sobie ogłowie czarno-rude to tylko p.Marek i tylko jego rękodzieło. No, w drugiej kolejności ogłowie mojej ukochanej firmy Daw-Mag 😉 😍
To publiczne podawanie wagi mnie przygnębia - dla mnie zejście poza magiczne 65 kilogramów to totalna abstrakcja 👀
Tutaj 69-kilowa ja:
A poniżej ja z września, po 2,5 miesiąca diety, około 10 godzin pracy fizycznej dziennie - drodzy państwo, udało mi się zrzucić oszałamiające 3 kilo 👿
Nie mam pojęcia, jakie drastyczne kroki musiałabym powziąć, żeby ważyć na przykład 58 kilo - chyba tylko głodzić się przez kilka tygodni 😲 . Naprawdę szacun laski, że wy potraficie.