pomocy bo nie mam już siły do pewnej klaczki. 😕 koń nr.1 będzie powoli wdrażany po kontuzji, w tym czasie jeżdżę na 5-letniej klaczy (tinker). Stęp ok, kłus pod wieczną kontrolą na moment odpuścić dla rozluźnienia się nie da bo od razu niebezpiecznie przyspiesza, klus anglezowany? phi, tylko ćwiczebny. Ale to pikuś najgorzej jest w galopie rzadko zdarza jej się galopować patataj - nie rozpędzam jej przed zagalopowaniem, nie odpuszczam jej , próbowałam zagalopowania ze stępa, myślałam, że sie nie będzie rozpędzać. Taaa... Nie mam juz do niej siły, nie wiem co robić. Już w trakcie galopu nie reaguje na nic dopóki sama nie zadecyduje, że może zwolnić. Co robić? 😕
Praca z ziemi też może pomóc, oprócz tego co pisały dziewczyny. Pokaż jej, że jazda to nie tylko ucieczka, że dużo fajniej jest spokojnie i bez pośpiechu pobawic się razem. Pracuje z klaczką, która ma podobny problem. Przez złe jeżdżenie wcześniej, teraz każde przyłożenie łydki lub złapanie kontaktu na wodzy kończy się wystrzałem do przodu. Konie często napalają się galopem, najważniejsza jest konsekwencja i cierpliwośc 😉 Lonżujesz ją przed jazdą ? Na lonży też tak pędzi? Byc może to nadmiar energii 🙂 U młodego konia to prawdopodobne.
A próbowałaś zmienić wędzidło? Jak zachowuje się kobył na lonży? Może ma za dużo energii i chce się wyszaleć? Może ma złe siodło i ucieka spod jeźdźca?
Alishanna, jak atakuje łydkę? Kopie w łydkę? Jeśli tak to jest to problem jedynie przejścia galop - kłus, czy generalnie nie respektuje pomocy? Skoro wozi w galopie trzeba popracować nad ujeżdżeniem i równowagą prawdopodobnie. Inna opcja: nad dosiadem 🙂
Alishanna, nie za bardzo rozumiem gdzie tu jest "atakowanie łydki". Koń jak piszesz reaguje prawidłowo na pomoce popędzające, przy połączeniu krzywych pomocy popędzających z przytrzymaniem odchodzi od łydki - też prawidłowo... moze jednak warto by było popracować z kimś z ziemi?
autodestrukcja, a jak karmicie tego konia? Ma on dostęp do dużej ilości trawy? Wiele tinkerów nie potrzebuje żadnej paszy, wystarczy czasem tylko garść sieczki. To jest cob - nawet, jak jest w średniej pracy (stęp-kłus-galop parę razy w tygodniu) to wystarczy mu siano i odrobina trawy. No i zostawiłabym galop w spokoju - parę dni samego stępa, potem stopniowo wprowadzany kłus i milion przejśc stój-stęp-stój, praca na kołach i łukach, oraz praca nad własną ręką, bo założę się, dużo winy jest w twojej ręce (chcesz spowolnić konia, napierasz/ciągniesz za wodze, cała się usztywniasz, koń sie usztywnia - błędne koło) Sprawdziłabym też, czy siodło pasuje, czy konia coś nie uwiera - może ucieka przed bólem?
Alishanna, tak samo, jak u autodestrukcji - przyjrzeć się diecie, siodle i własnemu dosiadowi/ręce. To, że dosiad uważasz za nienaganny, nie znaczy, że w czasie jazdy na trudnym koniu nie panikujesz, nie usztywniasz się, nie blokujesz ręki. Też radziłabym instruktora.
Haffek, możesz, nawet są takie specjalne pół-derki do jazdy, ale weź pod uwagę, że wtedy koń będzie się bardziej pocił. Założyłabym ją na siodło, bo pod siodłem, to mogłaby podrapać koniowi plecy.
ikarina właśnie nie mam takiej pół derki, dlatego pytałam o zwykłą 🙂 Wiadomo, że bedzie trochę bardziej się pocił, ale my intensywanie nie trenujemy. Żal konia nawet na spacer zabrać bo od razu grzy się żucają. Dzięki za pomoc 🙂
Haffek w owadowym ktoś mi radził żeby derkę wsadzić między siodło a czaprak. Jednak u mnie jest problem z popręgiem, koń nie toleruje żadnych niedogodności w tej okolicy, więc pozwijana derka przeszkadzała bardziej niż muchy. Jak na razie czekam na caballową derkę do jazdy a na padokowej siatkowej tylko lonżuję
Haffek, ja na co dzień teraz jeżdżę z derką siatkową, zakładam na siodło. Derka wprawdzie do jazdy, ale mocno zabudowana - więc prawie jak taka pastwiskowa 🙂
Ostatnio przeczytałam sobie "Rząd Doskonały" autorstwa Jakuba Gołąba. Był tam rozdział poświęcony wszelkim patentom jeździeckim, które autor uważa za zbędne. Wśród nich wymienił między innymi czarną wodzę, wytok i... nachrapnik. Uargumentował to faktem, że nachrapnik upośledza pobieranie powietrza, a w przypadku, gdy źle użyjemy wędzidła, nie pozwoli mu uciec przed spowodowanym nim bólem. No okej. Postanowiłam sprawdzić, co się stanie, kiedy pojadę na koniu bez nachrapnika... Nie stało się nic. W sensie koń zachowywał się tak samo, jak zawsze.
Stąd moja konkluzja, że nachrapnik może rzeczywiście jest niepotrzebny?
Postanowiłam nie poprzestać na tym i pogrzebać trochę w internecie. Bardzo dużo jest opinii, które głoszą, że "jeśli nie założysz nachrapnika to koń będzie otwierał pysk i wypluwał wędzidło" lub "bez nachrapnika nie zapanujesz nad koniem".
Czy spotkaliście się kiedyś z taką opcją, że koń bez nachrapnika stawał się inny, nie do powstrzymania albo coś takiego? Jest nachrapnik czymś niezbędnym czy nie?
Są różne nachrapniki, otwierać pyska nie pozwala skośnik przy nachrapniku, ew hanowerski ( ale tu nie wiem czy zapina się go też tak "mocno" (specjalnie w cudzysłowie! ) czy tak, aby koń miał możliwość w jakimś stopniu otworzyć pysk, no i podobnie meksykański. Ten podstawowy - angielski nie ma działania "zamykania" pyska. Nachrapnik trzeba dobrać pod konia, więc jednemu zapewne powiedzmu meksykański nie sprawi różnicy , innemu będzie przeszkadzał, a innemu pomoże. Tyle z mojej wiedzy.😉
epk, Nigdy nie miałam do czynienia z hanowerskim na żywo, tyle co na zdjęciach tutaj, dlatego napisałam że nie wiem jak się go zapina i jakie daje możliwości 🙂
Czym przemyć koniowi lekko łzawiące oko? Prawdopodobnie sobie zatarł przy okazji drapania łba 😉 Wet będzie w piątek przy okazji szczepień, zapomniałam zapytać przez tel, a obecnie nie odbiera 🙁