incognito Naprawdę w Przepisach są rozrysowane wszystkie figury na czworoboku. 20 m to koło, nie wolta! 🤔 O woltach mówimy od 10m średnicy w dół. Rysunek z Przepisów. Gdy chcesz nabrać orientacji - wymierz sobie czworobok, choćby ten 20x40.
halodzieki :kwiatek: mozliwosci takiej nie mam i szybko miec nie bede,wiec pzostaje jezdzenie 'na oko' 🙄 a co do tego ze napisalam 20m to bylo przed tym napisane np wiec rownie dobrze moglam tam napisac 15 jak i 30 mialam na mysli ogolny zarys wielkosci jakiejkolwiek
incognito- a nie lepiej po prostu zrobić jakąś prowizorkę, chociażby z drągów, plastikowych wiaderek, czy czegokolwiek z zarysem czworoboku? Skoro możesz jeździć na oko, to chyba masz tam plac, na którym się czworobok zmieści?
Kolejne moje laickie pytanie: Jak dopasować rozmiar siodła do konia, jeśli nie można przymierzyć siodła? Jak zrobić jakiś odlew kłębu czy coś w tym rodzaju? I jeszcze jedno. Jak ma być ustawiona stopa? Bo po wczorajszej jeździe zgłupiałam. Pięty w dół miałam i zawsze myślałam że to to odpowiada za nie dźganie konia piętami. Palce miałam mniej więcej równolegle do boku konia(całą jazdę mnie goniła za palce, aż w końcu na nie dyskretnie spoglądałam). A ta pani kazała mi je wykręcać strasznie. To jak w końcu ma być ustawiona stopa? Czy naprawdę trzeba tak mocno ją wykręcać? To była jazda taka o, u jakiejś kobiety. Przedtem przewinęłam się przez różne szkółki (niektórych wolałabym nie wymieniać, dopiero po czasie przejrzałam, że te miejsca nie są dobre).
buschto jest łąka cała zarosnieta z wydeptana sciezka po ktorej jezdze do tego teraz jest tam budowa,wiec przynoszenie jakichs rzeczy na miejsce,ktore w zaden sposob do mnie nie nalezy raczej nie jest na miejscu
Sam sznurek położony na ziemi może nie - jeszcze koń nie zauważy i w to wlezie... Wznajomej stajni wyznaczaliśmy czworobok kilkoma płotkami w sensie -> płotki na rogach i w "punktach środkowych", a na reszcie ścian leżała taśma z pastucha. Konie w to nie właziły. W innej znajomej stajni czworobok zrobili z... białych wiaderek i cienkich "deseczek", takich długich, które się na tych wiaderkach opierały - wiaderek było chyba tyle, ile literek, większość koni to szanowało. W jeszcze innej znajomej stajni stawialiśmy kilka niskich stojaków i oplataliśmy pastuchem albo jakąś białą taśmą, w jeszcze innej - stawialiśmy pastucha, ale to był pomysł nie do końca dobry, bo konie, które pamiętały, że w pastuchu leci prąd, zamiast skupiać się na jeźdźcu, skupiały się na tym, by iść jak najdalej pastucha. incognito, na serio nie masz absolutnie żadnych możliwości, żeby wyznaczyć sobie czworobok? Owszem, targanie rzeczy na nieswoją ujeżdżalnię jest nie na miejscu ale.... targanie rzeczy na nieswoją ujeżdżalnię po rozmowie i potencjalnym otrzymaniu zgody właściciela chyba już nie jest "nie na miejscu" ?
helcia - o dopasowaniu siodla jest caly obszerny watek
co do stopy - cala zabawa polega na tym, ze stopa ma byc ulozona nijak - w sensie ze nie stope ustawiasz a reszte nogi nie moze byc mowy o zadnym wykrecaniu stopy! owe słynne "palce do konia" wynikaja ze skrecenie do srodka całej nogi - a konkretnie jej zrotowania w stawie biodrowym zeby zobaczyc o co chodzi stan sobie w lekkim rozkroku na ugietych kolanach - w takiej pozycji kolana i stopy "patrza" lekko na zewnatrz teraz nie zmieniajac ustawienia nog wyprostuj je, oprzyj jedna stope na piecie i okrec cala noge tak zeby kolano "patrzylo" do przodu - potworz z druga i z powrotem lekko ugnij kolana czujesz blusa? jezeli pani ktora prowadzila Ci jazde tego nie wytlumaczyla a tylko dalra sie "palce do konia" to wiecej z nia nie jezdzij 😉
druga sprawa to rownie slyne "pieta na dol" - ta z kolei nie wynika z silowego ciagniecia piety w dol, tylko z rozluznienia nogi - jak sobie wisi swobodnie wzdluz boku to opacie o strzemie spowoduje podniesienie palcow jezeli jezdzisz z obciagnieta na sile pieta dzganie konia jest bardzo prawdopodobne - bo silowe "dolowanie piety" powoduje usztywnienie calej nogi, a wtedy jak chcesz zadzialac lydka to nie ma wyjscia - musisz ja cofnac i dziubnac pieta a jeszcze jezeli nie masz zrotowanych ud prawdopodobienstwo sie zwieksza staja sie myslec o przykladaniu lydki jako o ruchu w bok, do konia, a nie do tylu - niektorym pomaga myslenie ze lacza nogi w kostkach, innym ze wyciskaja konia przed siebie jak wielka tubke pasty do zebow, czasami pomaga wyobrazenie ze siegasz noga pod popreg w kazdym razie pilnuj zeby nie siegac do tylu
incognito - ale nikt Ci nie kaze tego zostawiac kup sobie tasme jaka sie wykopy ogradza wbij cztery patyki w rogach i rozciagnij potem zwin, patyki wyjmij i po sprawie 🙄
dzięki uschia :kwiatek:. Nie obciągam na siłę pięty. Ta pani kazała mi wykręcać stopę, było to dla mnie niewygodne i nieprzyjemne. Najgorsze jest to że to była moja deska ratunku na najbliższe miesiące. Nie mam gdzie jeździć 🙁.
LOVELY- niby może ale ryzyko jest zdecydowanie niewarte tych kilku jazd. Ma w końcu jedną nogę 'krótszą', obciążenie jest nierównomierne i łatwo może sobie coś naciągnąć.
ekhem Wstecz? To znaczy jak? To znaczy: względem jakiego punktu odniesienia? Bo tu leży pis pogrzebany 🙄 Jeśli ręka zadziała wstrzymująco, a jeździec dojedzie konia do ręki, to może odnieść wrażenie, że ręka działa wstecz. Jazda konna jest sytuacją dynamiczną. Jeśli łokcie są na swoim miejscu, tzn. tuż przy biodrach - to nie ma możliwości zadziałania ręką wstecz w sensie "bezwzględnym" - nie ma możliwości cofnąć jej względem dosiadu jeźdźca.
Jeszcze a propos tego konia w siwiźnie.. jak to się ma do dereszowatości.. i czy te siwe włosy są na całym ciele równomiernie, czy może być ich w jednym miejscu wiecej a w drugim mniej?
Na zdjeciach w KR widac jakie to miejsce gdzie jezdze polowa to plac budowy ale na fotach tego nie widac na czesci na ktorej jezdze tez maja niedlugo zaczynac stawiac wiec nie widze sensu ale dzieki za rady i pomysly 😉 a odnosnie tego kola/wolty to sie pytalam bardziej o to czy robicie to na oko czy macie jakos wymierzone 🙂
Weź sobie lonżę? zaznacz na niej 10m. Wbij palik w pętlę. Zataczaj koło i posypuj ślad kredą (ze sklepu z farbami?). Kreda łące nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie. A orientację zyskasz. Bo gdy ma się już orientację, to wie się nie tyle na oko, ile względem wygięcia konia, ale orientację trzeba jakoś nabyć.
Ja czworobok robiłam z takich deseczek 10-15cm szerokości, zaostrzonych u dołu, żeby sie dało w ziemię wbić, u góry namalowane literki, i te deseczki robiły za podporę pod sznurek zwykły sizalowy umieszczony na wysokości 20-30cm Koszt praktycznie żaden, bo wszystko z materiałów posiadanych w domu, a wystarcza do treningu.
owe słynne "palce do konia" wynikaja ze skrecenie do srodka całej nogi - a konkretnie jej zrotowania w stawie biodrowym zeby zobaczyc o co chodzi stan sobie w lekkim rozkroku na ugietych kolanach - w takiej pozycji kolana i stopy "patrza" lekko na zewnatrz teraz nie zmieniajac ustawienia nog wyprostuj je, oprzyj jedna stope na piecie i okrec cala noge tak zeby kolano "patrzylo" do przodu - potworz z druga i z powrotem lekko ugnij kolana
Jak ma się to do opinii , że na koniu powinno się mieć takie ułożenie stopy , jak w swobodnym chodzie po ziemi? 🙂 Nie chodzi się ze stopami ustawionymi równolegle do siebie. Czy może chodzi o pożądany dosiad ujeżdżeniowy?
Halo
A ja wczoraj dumałam, jak na łące wyznaczyć równe koło, bo oczy oszukują. A Ty akurat o kredzie 😀
Ale to nie sprawdzi się jednak na wysokiej trawie? Poza tym trawa rośnie - może skoszenie niskie trawy po kole byłoby lepsze?
Mam lonżownik ze śladem z piasku , więc widoczny, ale to koło ma trochę mniej niż 20 m.
Jeśli łokcie są na swoim miejscu, tzn. tuż przy biodrach - to nie ma możliwości zadziałania ręką wstecz w sensie "bezwzględnym" - nie ma możliwości cofnąć jej względem dosiadu jeźdźca.
No właśnie o takie wstecz mi chodziło - o cofnięcie całego przedramienia do tyłu, mniej lub bardziej subtelnie ;] tak, że zmienia się kąt między ramieniem a przedramieniem.
W wysokiej trawie to wystarczy wyciąć ślad nożyczkami 🍴 Resztę koń wydepce. ekhem Jeszcze raz: jazda konna jest sytuacją dynamiczną. Koń podąża do przodu, dosiad jeźdźca "pcha". Jeśli mówimy o stój, to cofanie ręki jest bez sensu. Jeśli o ruchu - to co to jest "cofanie ręki"? Ciągnąć za wodze można i bez "cofania". Jeśli ręka zostanie w miejscu (bardzo umowne - bo przecież w miejscu nie zostanie, tylko na GPS 🙂 przemieści się), ale nie będzie podążać za pyskiem konia, a jeździec konia dosiadem dojedzie - to jeździec odniesie wrażenie cofania ręki (tego ugięcia). Ale cofania ręki nie będzie. W "realnym" cofaniu ręki, w sensie - przemieszcza się od grzywy do przedniego łęku - sensu nie widzę. Zazwyczaj dowodzi to nieumiejętności skracania wodzy.
Dziękuje za wyczerpującą odp :kwiatek: Chociaż tego: Jeśli ręka zostanie w miejscu (bardzo umowne - bo przecież w miejscu nie zostanie, tylko na GPS 🙂 przemieści się), ale nie będzie podążać za pyskiem konia, a jeździec konia dosiadem dojedzie - to jeździec odniesie wrażenie cofania ręki (tego ugięcia).
nie potrafię sobie za bardzo wyobrazić, ale domyślam się, że przyjdzie na to pora ;]
guli - spotkalam sie rowniez z teoria ze wlasciwie to w ogole nie trzeba myslec nad postawa tylko hajda "w strone zachodzacego slonca" z odstawionymi kolanami i garbem na pleckach 🙄 a co maja zrobic osoby chodzace z palcami do srodka? wylamac sobie kostke bo teoria tak zaklada? nie jezdzi sie ani nie siedzi "od linijki" a wszystkie cwiczenia i sposoby maja na celu pokazanie drogi do ogarniecia wlasnego ciala a nie ustawienie delikwenta co do centymetra btw - ja stawiam stopy rownolegle, a rotacji uda i tak sie musialam uczyc i jeszcze dosiad ujezdzeniowy niekoniecznie jest pozadany - skoczkom np wrecz przeszkadza 😉
artanis - chyba iloscia tego siwego sie roznia, na pewno "w siwiznie" moze oznaczac ze w niektorych miejscach siwych wloskow jest wiecej, w innych nie ma wcale
ekhem - cofanie lokcia nie oznacza dzialania reka wstecz - pomysl sobie ze jedziesz cwiczebnym i prechodzisz do polsiadu - jak chcesz zachowac ten sam kontakt bez skracania wodzy to musisz cofnac łokcie wzgledem tulowia chociaz wgledem pyska zostaja w tym samym miejscu natomiast jezeli chodzi Ci o to, ze jedziesz sobie i niczego innego nie zmieniajac ciagniesz lapy do tylu to nie - nie powinna reka tak dzialac
Dla mnie najrozsądniejsze wydaje się to, co o rotowaniu nogi pisze S. Swift - stopa obrócona do konia pod takim samym kątem, co udo. I na ziemi, i na koniu jest to pozycja najwygodniejsza, nie wywołująca dodatkowych przeciążeń. A wszelkie odchyły od normy, związane z budową czy skrzywieniami jeźdźca powinno się - oczywiście w miarę możliwości i stopniowo - eliminować. Bo jeżeli ktoś chodzi (i jeździ) ze stopą wykręconą do wewnątrz, to obciąża w znacznie większym stopniu jej zewnętrzną krawędź, a co za tym idzie naraża na kontuzje stawy skokowe, kolanowe...IMO taka osoba powinna powolutku dążyć do "dorotowania" uda do ułożenia stopy, czy może raczej ustawienia stopy względem prawidłowo ułożonego uda, żeby równomiernie opierać się na strzemieniu. Wyjdzie jej to tylko na zdrowie.
konie mocniej obciazaja przody, wiec tyly nie tyle sa mniej wrazliwe co mniej narazone a najczesciej rezygnuje sie z kucia tylow kiedy konie chodza razem na wybieg, bo jednak kop zzadu kopytem a kop podkowa to jest roznica