Gillian, ale ty nie masz jakiej licencji? (wykupionej?) Jeśli koń nie ma licencji, startuje w konkursach towarzyskich. Nie wiem, jak to jest z regionalnymi, bo u nas czasem robią towarzyskie do kl. L włącznie i nie ma problemu. 😉
w stajence niedaleko mnie koles daje koniom regularnie sliwki wszelkiego rodzaju i zyja, gdyby jescze czesciej widzialy kowala to wygladayby calkiem niezle 🙂
Ja to w ogole nie jestem za dawaniem koniom takich wynalazkow jak ogorki sliwki czy ziemniaki. Owies sianko marchewki jablka buraki kukurydzka, ew jakies dodatki do owsa np banan. Raz dałam mojej kobylce gruszke i nektarynke i tez jej nic nie bylo, ale to tylko kawaleczkek na sprobowanie nigdy w zyciu bym tego nie stosowala jako codzienna pasza
haha nie 🙂 kukurydza w małych ilościach jako urozmaicenie diety i uzupelniacz aminokwasow. podobnie jak banan kukurydza ma duzo witamin A D E K i wit z gr B, a z makroelementow zawiera potas magnez selen żelazo 🙂
Sisisa, Tylko, że kukurydza to normalna pasza i nie wiem po co ten przytyk do rzeźnych koni. Mój też zjadał kukurydzę, kiedy był "na utuczeniu" i nie miałam zamiaru go na rzeź tuczyć.😉 Odnośnie ogórków, gruszek, śliwek - też nie rozumiem karmienia koni tymi rzeczami skoro nie ma takiej potrzeby. Na przytycie jest sporo innych sposobów. Urozmaicenie jedzenia też za specjalnie koniom potrzebne nie jest, bo one, w przeciwieństwie do nas, lubią mieć stałą dietę [nie chodzi mi o karmienie konia monotonnie tylko owsem i sianem, ale o takie dodawanie co chwilę innych "smaczków". A to jabłuszko, a to bananek, a to 5 rodzajów musli, bo koniś na pewno będzie chciał mieć jedzenie urozmaicone...]. Z resztą, na każdym kontynencie karmi się konie inaczej.
Tylko banany mogą uczulać konie - znam taki przypadek. A co powiecie na temat liści z kapusty, obierek z ziemniaków, arbuzów i malin? Wszystkie moje jadły i żyją.
Już bym wolała te banany i mandarynki niż liście kapusty, obierki z ziemniaków i arbuzy. Liście malin to nic złego, dużo wit C. Obierki z ziemniaków i ogólnie same ziemniaki są ponoć całkiem niezłą paszą, ale muszą być odpowiednio podane. Źródła mówią, że podaje się to z solą i chyba jeszcze czymś, koniecznie sparzone albo pieczone. Niestety, są "kolkorodne", zazielenione zawierają substancje trujące. Ojciec też tak karmił swoje konie robocze i twierdził, że ani razu nie dostały od tego kolki, ale ja bym się swojemu bała podawać. Z karmieniem kapustą się nie spotkałam i też raczej mi się to dobrze nie kojarzy. W którejś książce są opisane okłady z kapusty, ale karmienie... Nie wiem. To, że koniowi nic od tego nie było jeszcze nic nie znaczy. Mój regularnie wcina jabłka, które spadną na padok. Właścicielem jabłoni jest sąsiad i drzewa mu z placu przecież nie wytnę. Początkowo te jabłka zbieraliśmy, ale jak raz i drugi nie zdążyliśmy [wszyscy do pracy, koń w 10 minut wyrzucony na padok], koń się tego najadł i nie spotkał go nawet kawałek biegunki, to zostawiliśmy, niech sobie zjada. Też tego nie jest tam na kilogramy, tylko spadnie może z 5 małych jabłek.
ovca W sklepach nazywane często "chambonem gumowym", ale dla mnie to przekłamana nazwa, bo się potem myli z tym chambonem "normalnym" i ludzie głupoty w sklepie kupują.
Moje kiedyś jadły liście z kapusty i kalafiora. Zależnie od dnia to różnie im to smakowało, raz wchłaniały wszystko w okamgnieniu a nieraz leżało to to przez pół dnia na padoku. A hitem dla moich koni są pędy winogrona 🙂 A i wenecja w zeszłym roku wcinała jeżyny aż się jej uszy trzęsły 😀
Surowych obierków z ziemniaka się nie powinno dawać ze względu na zawartość trującej solaniny. A parowane ziemniaki to standardowa pasza koni/zwierząt tuczonych na rzeź, a jeszcze lepiej jak mają dużo soli, bo koń dużo pije i jest cięższy jeszcze o parę kilo.
Jak podać koniszczu jabłko jako nagrodę? W całości, czy lepiej mu pokroić na pół/ na cztery części? Można w ogóle podać w ten sposób, czy lepiej jeszcze wykroić środeczek z pestkami?
Zależy od wielkości jabłka 😉 W całości lepiej nie, bo jabłko jest okrągłe i śliskie, wiec może sie koń zakrztusić. Spokojnie na pół wystarczy. I nie trzeba wykrajac środków 😉 ani obierać
nightmare, generalnie na patentach się jeździć nie powinno, chociaż... mój kucyk kiedyś chodził pod dzieckiem i miał czambon założony, żeby nie łobuzował. 😉
No to ja mam pytanie na miarę prawdziwego żółtodzioba. Chodzi o jazdę na kontakcie. Instruktorka zawsze mi tłumaczyła że zewnętrzna wodza ma być stale napięta i dawać oparcie a wewnętrzną działamy pulsacyjnie. Za to ostatnio ktoś mi powiedział że jest na odwrót i to zewnętrzną wodzą "pulsujemy" w razie potrzeby. Taką samą teorię wyczytałam też w internecie. Więc jak to jest?
Też mi się wydawało że ta pierwsza jest słuszna, biorąc na logikę że ta zewnętrzna wodza ma być oparciem szczególnie przy woltach i kołach. Incognito dzięki :kwiatek:
Gillian, jesli masz znajomego sedziego to pewnie możesz. Tak generalnie to niestety nie. Bez wykupionej licencji możesz brac udział jedynie w ZT oraz w konkursach w formule towarzyskiej rozgrywanych przy ZR. Do wyższych klas "poza konkursem" nie dopuszczą, bo w sumie z jakiej racji ?? To tak każdy by teraz mógł sobie postartować wyżej i ominąć wszelkie opłaty i tym podobne. Pozatym nie mają w tym momencie w systemie dowodu, że masz prawo do startów powyżej L.