LatentPony, to są "wypinacze podwójne". Imo mogą umożliwić np. pracę łopatką do wewnątrz, co na trójkątach ciężko przeprowadzić. No i... można zapiąć jeden! No i... łatwo dostępna regulacja i łatwe przepinanie konia.
podajcie mi kilka ćwiczeń dla kobylki, która niesamowicie przyspiesza w galopie, gdy tylko oddam wodze, tzn. kontakt jest zachowany, ale jeśli przestaję robić półparady to momentalnie dodaje 🙇 sam dosiad nie działa, muszę łączyć z wodzami, a na każde przytrzymanie wodzami reaguje usztywnieniem, zaczyna krzyżować lub kontrgalopować, stopień wyszkolenia klaczy nie jest szałowy, ale próbowałam już różnych rzeczy i niestety bez skutku, będę więc bardzo wdzięczna za kilka wskazówek :kwiatek:
mam na 14 zaliczenie z dokumentacji koni moze mi ktos powiedziec jakie warunki musi spelnic kon aby byc wpisanym do ksiegi zarodowej, i co to jest ksiega stadna, sa w ogole jescze jakies ksiegi? wady dyskwalifikujace wpis do ksiegi po co robi sie bonitacje i proby dzielnosci koni
Każda rasa koni ma swoją księgę stadną, która dzieli się na główną lub wstępną. Do ksiąg wpisywane są tylko konie hodowlane. Ogiery mogą zostać wpisane tylko księgi głównej, pod warunkiem, że sa od rodziców wpisanych również do księgi głównej, poza tym muszą posiadać pełny rodowód, oraz zdać test dzielności lub wykazać się wynikami sporotwymi. Bonitacja minimum 78 punktów. Klacze wpisywane są do księgi głównej jezeli ojciec był w księdze głównej a matka conajmniej we wstępnej z obustronnym pochodzeniem. A do wstępnej jeżeli conajmniej ojciec był wpisany do księgi. W takich rasach jak oo, xx, kuce szetlandzkie, zasady wpisu mogą się różnić, bo to są oddzielne księgi i mają własne zasady. Bonitacja daje możliwość porównania cech eksterieru konia. Za dobrą ocenę uważa się 77-79, za bardzxo dobrą od 80 pkt. Ogiery muszą mieć minimum 78 pkt żeby dostać licencję, a klacze chyba 75. Próby dzielności robi się po to żeby sprawdzić wartość użytkową danego konia.
AlKaheel Jak długo na niej jeździsz? Miałam podobny problem z moją klaczą, ale systematyczna praca we wszystkich chodach daje efekty. Można robić kupę różnych rodzajów ćwiczeń w przejściach poczynając od najprostszych (stój-stęp-kłus-stój-kłus-stęp itd itd). Praca w kłusie na pewno przeniesie się na jakość galopu. Proponuję zagalopowania - trzy pełne foulle - przejście do kłusa jeśli koń jest spokojny znowu zagalopowanie, jeśli nie - przejście do stępa i czekamy na rozluźnienie i dopiero przechodzimy do wyższych chodów.
Mam nadzieję, że to, co napisałam jest w miarę klarowne: po prostu nie lubię podawania gotowych przepisów zrób to, to i to (na ogół się to nie sprawdza). Podczas jazdy musisz sama dostosowywać ćwiczenia jeśli nie jeździsz z trenerem. Pilnuj rozluźnienia i czułości na pomoce. Nie polecam długich galopów, podczas których klacz może się 'rozkręcić'. Ja traktowałam galop jako nagrodę dla mojej klaczy - jeśli przyspieszała i się spinała przechodziłam do kłusa. Jeśli była rozluźniona i wsłuchana we mnie pozwalałam na dłuższą galopadę 🙂 Ale to wszystko trzeba dostosować do konia - jego charakteru, zapotrzebowań itd.
Mam żółtodziobowe pytanie w kopytowej kwestii, dziś mój koń był strugany (mnie przy tym niestety nie było) i kowal powiedział, że moja ma słabe przody i na jakieś ewentualne dłuższe rajdy itp. zalecił podkuć, ja za wszelką cenę chciałabym kucia uniknąć, co zatem mogę jej podawać ? Czy jakieś suplementy są w stanie podziałać na tyle, żeby do wakacji kopyta zrobiły się mocniejsze ? Słyszałam, że biotyna, ale czy jeszcze coś ? W ostateczności kupię buty, ale chciałam najpierw coś suplementowo właśnie podziałać. Z góry dziękuję za podpowiedzi :kwiatek:
Co do tego zapier* konia. Ja miałam dość duży problem ze swoją klaczą. Właśnie traciła równowagę, zaczynała przyspieszać, wykogucała się-ogólnie do niczego. I teraz sobie przypominam że w pewnym momencie zaczęłam robić przejścia Kłus-stój po parę na każdej ścianie ujeżdżalni. Dopóki kłus był dobry jechała kłusem, kiedy zaczynała dodawać przechodziłam do stój, i stałam tak długo aż poczułam że koń się rozluźnia. Wtedy przejście do kłusa i pozwalałam kłusować do czasu aż zaczynała przyspieszać, i tak w kółko do znudzenia.
z uwagi na szkody jakie przynosi kucie, kopyta się jeszcze bardziej osłabią itp. Poza tym czego dowiedziałam się m.in z volty podkowy mają zły wpływ na amortyzację wstrząsów związanych z poruszaniem.
no właśnie bardzo ciekawe 😉 no ale to nie ten wątek. Do niedawna myślałam tak jak Ty, jednak zgłębiłam temat i zdanie zmieniłam, dlatego więcej kuć nie zamierzam.
Atea, Siss dzięki 🙂 kobyłka jest jednak strasznym nerwusem 🤔wirek:, przejścia i zatrzymania już robiłyśmy - przebiera nogami i capluje, a kiedy się uspokoi choć na chwilę i chcę znów ruszyć to od delikatnego przyłożenia łydki już się spina, bo mysli, że ja chcę ciągle galopować, brak mi pomyslów, a w sumie chyba najbardziej mnie drażni przerzucanie nóg w galopie, po przytrzymaniu mocniejszym zaczyna krzyżować zadem, może macie jakiś patent na to?
Przejścia tak, ale między przejściami jakieś wolniutkie małe wolty - jedna, dwie, aż koń odpuści i dopiero jak się całkiem uspokoi znowu zagalopowanie. I trzeba odejść od schematu - że jak kłus to kłus a jak galopy to galopy - konie się w tym zapętlają - galopy krótkie przerywane jakimiś właśnie woltami, ósemkami w stępie, może jakaś łopatka, trawers. Żeby koń nie miał w mózg wprogramowane, że on musi akurat teraz galopować.
mozna przetłumaczyć jakoś tą nazwę: Nederlands Rijpaarden en Pony Stamboek bo koleżanka ma w rodowodzie coś takiego i nie wie jak brzmi na polski, a w necie nie moge znaleźć nic na ten temat
jak walczyć z heblowaniem? skąd to się bierze? oprócz tego koń często też liże drzwi/żłób, czasem bierze krawędź do pyska ale szybko puszcza, po zjedzeniu smakołyku na przykład. Boję się, że zacznie łykać. Co robić? koń odrobaczony prawidłowo, nielimitowany dostęp do siana - naprawdę bez ograniczeń, karmiony bardzo dobrej jakości owsem, sieczką i paszą, woda pod dostatkiem :/
siss, wszystko przerabiałam już do znudzenia, efektów brak niestety, bo na wolcie zwolni fakt, ale po wyjściu na prostą zaczyna się od nowa 🙁
To ja bym zaczęła od sprawdzenia czy siodło dopasowane i nic jej nie boli, a potem zastanowiła się nad własnym dosiadem i kontaktem. Bo może to jest uciekanie spod ciebie po prostu.
repka i epk - trawersy i te wyższe elementy to nie u nas, jesteśmy zielone w tym temacie, a tak zachowuje się pod każdym jeźdźcem, który jeździ jak ja lub trochę mniej potrafi w każdym razie dzięki wszystkim za odpowiedzi, powalczymy jeszcze 🙂
Co do "unikania kucia" i wzmacniania kopyt - bardzo polecam lekturę wątku o naturalnym struganiu i ew. umówienie się z naturalnym strugaczem z okolicy. To kowal powinien Ci powiedzieć co zrobic, żeby wzmocnić kopyta, a nie proponować odpowiednik gipsu. Czy jak ktoś ma słabe ręce, to się go w gips/szyny pakuje i wysyła podnosić ciężary? 😉
Co do nakręcania się w galopie - zdecydowanie krótkie zagalopowania z naciskiem na rozluźnienie, nagradzanie wręcz za jedną fulę i przejście do kłusa, albo i stępa, albo i stój - cokolwiek potrzebnego, żeby konia rozluźnić, wygłaskanie, uspokojenie, dopiero kontynuacja jazdy. Gdyby to nie wystarczało, to wykombinowałabym jakieś takie totalnie usypiające ćwiczenie, typu przestaw jedną nogę za drążek, wróć, przestaw drugą... zabawa z tym, uśpienie konia, żeby zrozumiał, że ma się uspokoić. Potem w przypadku "wkręcenia się" wracamy do tego ćwiczenia - wyluuuuzuuuuj.... Wydłużanie galopu dopiero jak krótkie zagalopowanie działa - czyli jest spokojne. Oczywiście sprawdzenie siodła i mozliwych przyczyn fizycznych - no i istotne chyba pytanie, czy na lonży też występuje ten problem, czy tylko pod jeźdźcem? Czy koń ogólnie jest nerwowy/płochliwy/"gorący" czy tylko galop go "wkurza"?
sprobuje napisac zrozumiale: sa ochraniacze zapinane na rzep, ktore maja dodatkowy rzep ktory idzie na wierzch. czyli ochraniacz zapina sie paskiem z miekkiej czesci, przyklada do szorstkiej w drugiej czesci ochraniacza, a nastepnie od gory zapina szorstka, ktora idzie w przeciwnym kierunku. da sie to zrozumiec? i teraz pytanie: czy wtedy zapina sie ten glowny pasek "z wiatrem" a ta zakladke pod wiatr, czy na odwrot? bo w tym momencie nie wiem, ktory ochraniacz jest lewy a ktory prawy 😉
ja nie skumałam twojego opisu, ale chodzi ci o to, że najpierw zapinasz wokół nogi, a potem przykrywasz rzep jeszcze jendym paskiem idącym z góry na dół, czy o takie, gdzie zapinasz najpierw do okoła nogi, a potem jakby z powrotem innym paskiem? z wiatrem to, co na wierzchu🙂 * choć na volcie ktoś opisywał ochraniacze, które trzeba zapiąc odwrownie (chyba ww?)
cieciorka, chodzi o ta druga opcje, ta pierwsza nie jest problematyczna 😉 znaczy to, ze dobrze myslalam, bo robilam jak piszesz- z wiatrem to co na wierzchu 😀 dlaczego te opisywane byly zapinane odwrotnie?