ushia, epk mam gniadosza wiec do kasztana w siwiznie mu daleko 😁 no to nie wiem co jest przyczyną... hm. Nie daje mi to spokoju.
Moja kara (oficjalnie, a praktycznie nie wiem chyba ciemnogniada) ma z roku na rok coraz więcej siwych włosów pojawiajacych się w okolicach słabizn i zadu, tyle że ona ma trochę kolorowych przodków (nie wiem sama czy ma to jakieś znaczenie).
Mam pytanie odnośnie frędzli...czy koń może sobie od tego uszkodzic wzrok?Może chodzic w tym cały dzień po padoku/pastwisku?A czasem tez miec je założone w boksie?Duże drzwi od stajni są otwarte,więc jest narażony na ataki much stąd pytanie o użytkowanie frędzli w stajni.Z góry dziękuje za odpowiedź.
Czy konie tez maja łupież? Dzisiaj zauważyłam, u mlodego takie biale platy na grzywie. nie mam pojecia od czego mogly sie zrobic, mamy wlasne szczotki i w sumie nic nie przychodzi mi do glowy. Powiedzcie mi prosze jak mozna to zlikwidowac??? 🤔 :kwiatek:
Dobrze jest też po prostu grzywę i grzywkę czesać, to taki masaż skóry głowy dla konia, przeciwłupieżowy. Nieczesanie to nie jest jedyna przyczyna łupieżu, ale banały czasem też warto przypominać. W końcu wątek żółtodziobowy.
On ma wyczesana grzywe, nie mam przy niej roboty mimo, ze ma dluga. To napewno nie jest przyczyna, nie ma tam tego jakos duzo, ale miejscami tylko ze mnie to tak troche razi. Szukam preparatow, ale nie wiem co jest dobre. Nikt nie testowal czegos? Co jest godne polecenia? Ktos napisal o nizoralu. 😉
my kupiliśmy konia od handlarza, w nie najlepszym stanie, chyba szczotki nie widział ani razu w swoim życiu. Łupież miał na całym ciele. grzywa ogon- masakra. Zaczęliśmy od porządnego szczotkowania, potem szampon, zwykły bambino dla dzieci i solidne mycie. jak się udało dojść do ładu, to zaaplikowaliśmy kuracje nizoralem. Pomogło. aczkolwiek polecała bym coś typowo końskiego. my byliśmy w skrajnej sytuacji 🙄
Tu akurat nie chodzi o rozczesaną grzywę, tylko o skórę głowy i szczytu szyi, wymasowaną podczas szczotkowania. To i ukrwienie lepsze, i wyczesanie martwego naskórka. Ja bym zaczęła od regularnego wyczesywania nasady włosów. Ew. spróbowała natłuścić skórę, bo może to po prostu przesuszenie. A dopiero potem używała szamponów i specyfików.
u nas pomógł jedwab o włosów. ogólnie poprawiła się jakoś włosa, łatwiej zadbać o długi włos, bo pomaga rozczesywać. nawilża, regeneruje itp itd 😉 my używamy jedwabiu bio silk. Zdaje się, że jeden z tańszych preparatów na rynku.
A co zrobić z brudną grzywą? Myślałam , że się wyczesze, skróciłam sporo i nic. Tak jakby kurz przyklejony. Ma bardzo grubą grzywe. Nie moge jej umyć, bo za chłodno, jak będzie ciepło to akurat się wyźrebi....a mnie to tak irytuje 🤔
A nie mozesz nalać do wiaderka letniej wody i umyć samą grzywę gąbką? Nie musisz jej jakoś super moczyć ale zwilżona gąbka kurz i najwiekszy brud powyciąga...
z reszta zawsze mozesz wziac recznik i jej ta szyje wytrzec, jak nie chcesz zeby mokra stala. jak mialam "kleszcz emergency" 2 tygodnie temu to musialam szorowac grzywe codziennie, nie wazne czy cieplo czy zimno. recznik sie sprawdzil 😉
nie przesadzajcie. mozna spokojnie konia wykapac przy 15 stopniach, porzadnie sciagnac wode, opcjonalnie nakryc derka, i stepowac/lonzowac do wyschniecia. a juz zmoczenie samej szyi, wytarcie jej nie grozi raczej niczym.
katija- a wiesz, że ja z Kielc i tu wiecznie piździ? Temperatura jest oki, ale utrzymuje się zimny wiatr , klacz jest wysokoźrebna i nigdy w życiu nie była myta. Trochę się jednak obawiam.