xxagaxx, Najłatwiej przy przedniej nodze złapać za kasztana, jak nie ma reakcji to ścisnąć go lekko, to jest u większości koni odruch że wtedy nogę podniosą. W tylnych nogach najlepiej złapać i lekko ścisnąć "piętę" na stawie skokowym, też odruchowo działa. Konie miedzy sobą w te miejsca się podgryzają w zabawie i to działa. No tylko z zadami to uważaj, i delikatnie na początku, wiadomo, żeby się delikwent nie zdziwił.
Przepychanie się raczej nie polecam, bo jak koń nie ogarnięty na tyle, żeby nogi podawać, to raczej też ustępowania od nacisku nie będzie nauczony i możesz mieć skutek odwrotny, czyli zamiast odciążyć tę nogę, którą chcesz podnieść, to się na nią uwali całym ciężarem.
Dziękuję za rady! Przody dzisiaj bez problemu, lapalam za kasztany. Zady były cięższe, bo musiałam całym ciałem się uwalic i potem jeszcze od razu wyciągać do tyłu. Plus taki ze nie kopie tylko nie rozumie.
Hmm. Konie ze stadnin państwowych zawsze kupowałam 3 latkami z biegalni i one nie chodziły nawet na uwiązie, jedyne że wiązane do jeDzeńia. Tak samo przychodząc na wyścigi były dzikusami z biegalni, więc dla mnie normalna jest nauka 3 latka 🙂
Przy przodach można jeszcze wbić swój łokieć za łokieć konia i naprzeć. Działa nawet przy najbardziej opornych. Parę koni nauczyłam na podwójne cmoknięcie podnosić nogę przy której stoję, ale one umiały już podawać „na dotyk”.
Przednie nogi za kasztany, tylne za stawy skokowe.
To miejsca, gdzie konie łapią się pyskami w zabawie w "uklęknij" 😉 - podniesienie nogi w odpowiedzi na nacisk w tym miejscu to odruch bezwarunkowy.
Potrzebuję namiar na szewca, który wszyje mi nowe (porządne, nie takie od kurtki😝😉 suwaki w oficerkach. Może być Warszawa ale mogę też je wysłać w Polskę. Pomocy pliz.
Ile taka usługa kosztuje? Koleżanka mi powiedziała, że płaciła 150 zł za jeden suwak😨 ale jej nie chce wierzyć więc pytam😀 ktoś coś?😀
No ja płaciłam ostatnio 100zł od buta. Mocno się zdziwiłam bo jakieś 3 lata temu kosztowało mnie to 80zł za całość, ale szewc powiedział, że przy oficerkach jest tyle roboty, że woli robić inne buty 😅 Zwyczajnie mu się nie opłaca robić za mniejszą kwotę.
Ja to miałam szczęście 😀 Kaletnik wszył mi zamek w oficerka za całe 40 zł xD Cenę podał niestety przed robotą, jak odbierałam buta, to powiedział, że nie podjąłby się tego, jakby wiedział ile z tym zabawy, no cóż 😀
Martyna, od ugryzień owadów, od infekcji jakiegoś skaleczenia, od problemów z zębami, lub generalnie jakiś problemów w pysku... jeśli bolesne i/lub coś z tego leci - trzeba wezwać weta. Jeśli nie - posmarowałabym na wszelki wypadek antybiotykiem i obserwowała co dalej. Trzeba by też sprawdzić, czy koń normalnie je.
Martyna konsystencja ciasta? Niebolesne? Jeśli tak to przypomina to co moje konie miewają. Prawdopodobnie odczyn alergiczny na coś w sianie, na łące. Mam dwie kobyły, na kilka miesięcy w roku, jedziemy do innej stajni, takiej z prawdziwym lasem i jeziorami 🙂 jedna z nich ma nawrotowo, druga tylko zaraz po przyjeździe. W domu tego nigdy nie ma, tylko w tej wakacyjnej stajni. Także już się tym nie przejmuję. Wet oglądał, nie jeden. Konie jedzą, bolesności żadnej nie ma, nawet w pysku. Badania krwi w normie, jak w domu. U mnie to nic groźnego.
AleksNever underestimate the possibility for things to improve in ways you cannot yet imagine - Karen Rohlf 30 sierpnia 2021 11:51
Nie wiem gdzie zapytać, w temacie"ochraniacze" czy tutaj, ale tutaj chyba szybciej dostanę odpowiedź 🌷.
Koń mi się zaczął uderzać tylnymi kopytami o stawy pęcinowe (tylne). Od niedawna jest podkuty na tyły (okresowo), wcześniej chodził boso, nigdy się nie kopał po nogach własnych. I teraz pytanie, czy w ochraniaczach typu strychulce mogę go zostawić na cały dzień na pastwisku ? Niestety w neoprenowych mi się za bardzo grzeje.
Generalnie nie używałam do tej pory ochraniaczy, bandaży, kaloszek itd ... nie było potrzeby, dlatego będę wdzięczna za rady 🌷 .
Aleks, a kalosze? Duże, takie żeby opierały się o ziemię - jak na zdjęciu. Ochraniacze neoprenowe po kilku godzinach ściągniesz ze skórą.
Na padok używałam zwykłych DMS-ów - zdjęcie poglądowe, miałam te zwykłe krótkie i dawały radę, noga się nie grzała. W suche dni puszczałam w ochraniaczach stajennych (ocieplaczach) i też było dobrze.
AleksNever underestimate the possibility for things to improve in ways you cannot yet imagine - Karen Rohlf 30 sierpnia 2021 12:20
espana spróbuje z kaloszkami, tylko mam małe (w spadku) no ale może dadzą radę, sprawdzę. Takich jak pokazałaś na drugim zdjęciu nie mam, a stajenne (mam magnetyki) na łąkę i padok teraz nie założę bo nas zalało i wszędzie mokro jest bardzo od kilku dni, one zamokną z pewnością i zjadą. Dzięki jednak za sugestię, idę sprawdzić czy te kaloszki nie będą za małe i czy dadzą radę jeśli rozmiarowo będą ok.
Podtrzymuję jednak pytanie o strychulce, akurat mam takie jak na zdjęciu.
To neopren. Takich bym się bała zakładać. Ja zakładałam takie, na 1 pasek, są przewiewne i nie grzeją nogi. Ale łatwiej je zgubić jak koń szajbus lub przedziera się przez chaszcze.
edit. jeszcze takie z Horze powinny dać radę.
AleksNever underestimate the possibility for things to improve in ways you cannot yet imagine - Karen Rohlf 30 sierpnia 2021 13:37
A jak one rozmiarowo wypadają ? Tzn te Horze ? Nam M powinna wystarczyć, przynajmniej tak mi się wydaje to nie jest jakiś duży koń, w połowie folblut, nogi długie, cienkie taki bocian.
edit: znalazłam tabelę rozmiarów.
Badania kału w kierunku robali.. ciężko mi znaleźć jakiekolwiek info oprócz tego, że kupa ma być świeża.
Jakieś wskazówki kiedy najlepiej robić? W sensie w jakich miesiącach, w jakim okresie? I ile razy w roku trzeba je powtórzyć żeby mieć pełny obraz?
Gdzieś też znalazłam info, że najlepiej pobrać próbki z kilku kup.. a w innym miejscu że z jednej ale takiej jak najświeższej.. czyli jak?
I kto mi to zrobi? Bo ponoć nie muszę wołać weta, tylko mogę sama wysłać, a może nawet zawieźć gdzieś próbkę stacjonarnie (do weta psio-kociego który ma sprzęt).
freya, Ja robię takie badanie przed każdym odrobaczeniem.
Zbieram przez 3 dni po jednym bobku do pojemnika na mocz. Przechowuje w lodówce stajennej.
Dlatego z 3 dni, żeby była widoczna faza wylęgu na przestrzeni czasu podobno.
Mi sprawdza znajoma wet, która trzyma u mnie swojego konia, więc myślę, że skoro ona sama jest w stanie to przebadać to większość wetów ogarnie. Jeśli jesteś z okolic Poznania to zawsze możesz zawieźć do LabVetu.
Co do częstotliwości, my robimy tak jak mówiłam przed odrobaczniem, potem na podstawie wyników odrobaczamy i drugim badaniem sprawdzamy. Wtedy mamy obraz które konie są czyste, a u których powtarzamy.