U nas pierwsza noc w stajni angielskiej pierwszy raz niemoczone sianko. Wczoraj ponad godzinne szaleństwa na padoku i żadnego kaszlniecia. Podróż super grzecznie. Będziemy obserwować. pierwszy raz od ponad pół roku mogliśmy się wybrać na piwko ze znajomymi bo nikt nie musial sprowadzać wieczorem koni. Nie trzeba było sprzątać w boksie żeby zaoszczędzić ogromną ilość marnowanego pelletu, nie trzeba było latać rano z końmi na inny padok żeby im dać siana i wody. Na razie odpadło również parowanie. Co ja zrobię z taką ilością wolnego czasu. Przecież tej magisterki w końcu nie napiszę;, bez przesady 😂
U nas od tygodnia pogorszenie, robi bardziej bokami i mocno kaszle na jeździe (wcześniej w ogóle bez kaszlu). Lecimy na syropie tymiankowym, mam nadzieję, że będzie poprawa i nie skończy się na sterydzie 🤔
Moja "katarzynka" od wczoraj trze nosem o nogi, o drzewa, o deski w boksie... Myślę, czy nie psiknąć Nostrilvetem - ktoś w Was stosował? Jakieś opinie? Dawno mnie tutaj nie było, więc tylko krótko przypomnę, że moja klaczuchna nie kaszle, natomiast katar (biała wydzielina) raz mniejszy, raz większy zwykle jest. Po wizycie dr Blanki, lekko przeleczona sterydami dwa lata temu, zmiana słomy na trociny, moczenie siana, do oporu na dworze, boks wietrzony 24h. Po zmianie warunków bytowych zdecydowanie lepiej, tylko teraz to swędzenie nosa... Nie trze cały czas, głównie w lesie, ale już nie wiem, gdzie się z nią podziać, bo na placach kurzawa... Wczoraj byłyśmy na spacerze w ręku, tarła. Dzisiaj pod siodłem - nie tarła, ale jak tylko zsiadłam znowu... Nie jest to więc jakoś szczególnie uciążliwe dla konia jeszcze, ale nie chcę czegoś przegapić. W boksie tarła tylko bezpośrednio po powrocie z lasu, potem zajęła się sianem i spokój. Na łące nie trze...
drabcio dziękuje, ale tutaj Dziewczyny pisały, że nasączają chusteczkę olejkiem i wkładają na dno torby - inhalują, ale nie używając inhalatora. Moje pytanie dotyczy właśnie produktów jakie używają w tej metodzie wspomagania konia.
W każdym razie pod linkiem są różne olejki eteryczne rozpisane dokładnie z dzialaniem, ja czekam na swój i będę próbować, ale jeszcze się nie zdecydowałam na jakie 🙂
maluda ja używam olejku olbas- mieszanka olejków do inhalacji dróg oddechowych, poza tym sosna, eukaliptus, tymiankowy. Wszystkie kupuję w aptece za kilka złotych. Farmaceuta może też doradzić jakie olejki będą dobre na waszą dolegliwość.
z Olbasem trzeba uważać. Koleżanka podrażniła nim krtań konia. Ma w skladzie salicynian metylu. Miętowy i eukaliptusowy - po kropli w wodzie -powinno wystarczyć.
Również dziękuje za odpowiedź. Sytuacja u mnie jest taka, iż nie muszę robić inhalacji nader często, aczkolwiek chciałabym raz/dwa w tygodniu ją wspomóc i pozwolić dobrze przeczyścić to co zalega.
Po czteromiesięcznym zaleczaniu konia z COPD chciałabym się podzielić doświadczeniami - może komuś to pomoże...
Koń pod moją opieką od dwóch lat - czasem w zimie kaszlnie na początku jazdy -podobno tak ma.. zero wydzieliny i innych objawów
Potem wydzielina, parskanie na suche siano, delikatne świszczenie słyszalne tylko po wysiłku Podejrzenie COPD - koń nie kaszle , prycha, biała wydzielina z nosa i lekkie pogorszenie wydolności Najpierw leczyliśmy objawowo - wykrztuśne, pierwsza endoskopia u lokalnego weta Wet podejrzewa dychawicę - jest różnica w wyglądzie chrząstek nalewkowatych wydzieliny w tchawicy brak i na tym kończymy badanie.
Koń na trocinach, siano moczone i 12 h na trawiastym padoku.
Wyniki z krwi - nic nie wykazały lekkie podwyższone wskaźniki na granicy normy - cynodon i drzewa - nie kwalifikuje się do odczulania.
Przeleczony antybiotykiem, dajemy steryd domięśniowo żeby zobaczyć czy będzie jakaś poprawa plus wykrztuśne - różnicy większej nie ma Koń ma lekkie pogorszenie, gorzej oddycha - widać pracę brzucha przy słabiźnie ale oddechy nadal w spoczynku ok 12. Wzywamy Dr. Blankę Wysocką. Badanie endoskopowe w ruchu celem wykluczenia nieprawidłowości budowy krtani - koń czasem na treningu oddycha gorzej, czasem lepiej - wszystko zależy od stopnia rozluźnienia/stresu. W ruchu wszystko OK - oznak dychawicy brak. I tu uwaga - podczas badania na sedacji chrząstki nalewkowate rzeczywiście wyglądają na stan wskazujący na dychawicę - okazuje się że to efekt znieczulenia i niektóre konie tak reagują. Wydzieliny w tchawicy nie ma bardzo dużo, ale niżej zawalone wydzieliną dosyć mocno. Koń przepłukany podczas pobierania materiału do badań. Wyniki - wskazują na COPD, bakterii brak podwyższone neutrofile i makrofagi. Leczenie standardowe - steryd doustnie, później lekki steryd w syropie, Dilaterol i później sterydy wziewne. Zakupiono babyhaler Philipsa z końcówką dla dorosłych (zakrywa dokładnie całą chrapę) i Ventolin oraz Flixonitite Na początku próbowania leczenia wziewnego koń nie współpracował (delikatnie powiedziane) wyrywał głowę jak szalony, a jak już chwilę postał to po usłyszeniu "psik" chciał z boksu wyskoczyć. (dotychczas nawet psikadła na muchy smarowałam gąbką)
Polecam cierpliwość - po kilkudniowym przyzwyczajaniu nęceniu pokrojonym jabłkiem koń zaakceptował inhalacje do tego stopnia że podczas wziewów tak się rozluźnia że przysypia - oddycha wtedy głęboko i można dobrze podać leki. Ostatnio nawet na pastwisku go zainhalowałam bez problemu.
Po podaniu wszystkich leków doustnych nie było wielkiej poprawy, dopiero po skończeniu sterydów wziewnych jest wyraźnie lepiej. Z obserwacji - bardzo ważny jest ruch jak koń ma wolne dwa dni pod rząd to od razu gorzej, wydzielina przestaje spływać i oddech się pogarsza. Dużo aktywnego kłusa do dołu i luźny galop. Pozdrawiam
Po czteromiesięcznym zaleczaniu konia z COPD chciałabym się podzielić doświadczeniami - może komuś to pomoże...
Koń pod moją opieką od dwóch lat - czasem w zimie kaszlnie na początku jazdy -podobno tak ma.. zero wydzieliny i innych objawów
Potem wydzielina, parskanie na suche siano, delikatne świszczenie słyszalne tylko po wysiłku Podejrzenie COPD - koń nie kaszle , prycha, biała wydzielina z nosa i lekkie pogorszenie wydolności Najpierw leczyliśmy objawowo - wykrztuśne, pierwsza endoskopia u lokalnego weta Wet podejrzewa dychawicę - jest różnica w wyglądzie chrząstek nalewkowatych wydzieliny w tchawicy brak i na tym kończymy badanie.
Koń na trocinach, siano moczone i 12 h na trawiastym padoku.
Wyniki z krwi - nic nie wykazały lekkie podwyższone wskaźniki na granicy normy - cynodon i drzewa - nie kwalifikuje się do odczulania.
Przeleczony antybiotykiem, dajemy steryd domięśniowo żeby zobaczyć czy będzie jakaś poprawa plus wykrztuśne - różnicy większej nie ma Koń ma lekkie pogorszenie, gorzej oddycha - widać pracę brzucha przy słabiźnie ale oddechy nadal w spoczynku ok 12. Wzywamy Dr. Blankę Wysocką. Badanie endoskopowe w ruchu celem wykluczenia nieprawidłowości budowy krtani - koń czasem na treningu oddycha gorzej, czasem lepiej - wszystko zależy od stopnia rozluźnienia/stresu. W ruchu wszystko OK - oznak dychawicy brak. I tu uwaga - podczas badania na sedacji chrząstki nalewkowate rzeczywiście wyglądają na stan wskazujący na dychawicę - okazuje się że to efekt znieczulenia i niektóre konie tak reagują. Wydzieliny w tchawicy nie ma bardzo dużo, ale niżej zawalone wydzieliną dosyć mocno. Koń przepłukany podczas pobierania materiału do badań. Wyniki - wskazują na COPD, bakterii brak podwyższone neutrofile i makrofagi. Leczenie standardowe - steryd doustnie, później lekki steryd w syropie, Dilaterol i później sterydy wziewne. Zakupiono babyhaler Philipsa z końcówką dla dorosłych (zakrywa dokładnie całą chrapę) i Ventolin oraz Flixonitite Na początku próbowania leczenia wziewnego koń nie współpracował (delikatnie powiedziane) wyrywał głowę jak szalony, a jak już chwilę postał to po usłyszeniu "psik" chciał z boksu wyskoczyć. (dotychczas nawet psikadła na muchy smarowałam gąbką)
Polecam cierpliwość - po kilkudniowym przyzwyczajaniu nęceniu pokrojonym jabłkiem koń zaakceptował inhalacje do tego stopnia że podczas wziewów tak się rozluźnia że przysypia - oddycha wtedy głęboko i można dobrze podać leki. Ostatnio nawet na pastwisku go zainhalowałam bez problemu.
Po podaniu wszystkich leków doustnych nie było wielkiej poprawy, dopiero po skończeniu sterydów wziewnych jest wyraźnie lepiej. Z obserwacji - bardzo ważny jest ruch jak koń ma wolne dwa dni pod rząd to od razu gorzej, wydzielina przestaje spływać i oddech się pogarsza. Dużo aktywnego kłusa do dołu i luźny galop. Pozdrawiam
[/quote]
Dobrze że napisałąś. U nas jest też podejrzenie COPD, leczenie przez 2 miesiace, antybiotyki i syropy. W sumie bałyśmy się czy koń może iść w teren na luźny spacer. Dzisiaj był lekki galop i koń zadowolony nie kaszlała ani nic.
BW Ja też oszczędzałam konia, prawie nie galopowałam bo miałam wyrzuty sumienia że go męczę. Teraz staram się normalnie pracować i koń sobie radzi, wyparska się porządnie i jest lepiej 😉