Forum towarzyskie »

Odchudzanie - wszystko o ...

feno, gratuluję! a ile masz wzrostu?
jakby któraś nie miała opcji na kolację polecam hand made serek homogenizowany  😜 😜
150 g sera białego (dietetyczka mówiłą półtłustego) ja robię z chudego
4 łyżki oleju lnianego
2 łyżki miodu
+ truskawki

miksować wsio jakieś 8 min  😜 😜

robiłam jeszcze banany i kiwi, mi nie podchodziło, moja rodzinka wolała banany z kiwi  😁

Na prawdę dobre  😜
edyta dziękuję, 162cm  🙂

Ja ostatnio mam szał na kaszki dla dzieci Bebiko - to jedyny produkt z cukrem w składzie, jakiego sobie nie odmówię  😁

A no i escada - nie każde musli jest bombą kaloryczną, subaru piecze sama więc ma kontrolę nad zawartością,  aczkolwiek słuszna uwaga - ostatnio spędziłam prawie godzinę w Realu na rozpracowywaniu składów wszystkich pseudo dietetycznych musli na półkach(wiem, zboczenie  :wysmiewa🙂 i jedynym(! spośród 324325938289423 rodzajów), które nie zawierało ogromnych ilości cukru było musli bezglutenowe o jakiejś kosmicznej cenie.
to musli moje zawiera płatki owsiane, nestle fitnes, otręby granulowane, 3 rodz orzechów, migdaly ,pestki słonecznika, 7 łyżek miodu. Jest słodkie. Miałam je jeść 1/2 szklanki rano. Ale po 2ch dniach skapitulowałam,bo mi za słodko i dzisiaj wciągnęłam parówki 2 na zimno z pomidorami. A chodziło o to, żeby nie ciągnęło mnie do słodkiego.
.
feno cieszę się, że u ciebie wystarczyła mniej restrykcyjna dieta, niestety w moim przypadku tak nie jest. i nie tylko w moim. i nie ma co demonizować kopenhaskiej, osoby które naprawdę jej potrzebują to naprawdę ją zniosą bez większego wysiłku tak jak ja. Jestem już dwa tygodnie po niej, od końca diety ubyło mi tylko 1kg, jestem cały czas na diecie 800 kcal.

subaru2009 4 łyżki oleju??? i to jeszcze na kolacje?  😲


ja stoję w połowie drogi, 9 kg zrzucone i 9 do zrzucenia, szykuję się na jeszcze przynajmniej 2 miesiące walki, z czego jeszcze przynajmniej miesiąc na 800 kcal. i tak dzięki kopenhaskiej poszło szybciej niż kiedy odchudzałam się 3 lata temu - wtedy zrzucenie 15 kg zajęło mi 6 miesięcy na diecie 800 kcal  😵  w przyszłym tygodniu dorzucam jeszcze godzinę roweru dziennie (tyle mi wychodzi mniej więcej, bo zwyczajnie poruszam się nim po mieście) i wsiadam na konia codziennie na godzinę  😁

Czyli podsumowując odchudzam się od początku maja i w ciągu miesiąca ubyło mi 9 kg 🙂
Tu nie chodzi o mój przypadek, tylko o to, że wydaje mi się, że za szybko chcecie osiągać efekty. Chudnięcie zajęło mi baaardzo dużo czasu, bywały miesiące kiedy nie spadało nic, ale w zamian za to nauczyłam się słuchać swojego organizmu i dostarczać mu dokładnie to, o co mnie prosi, za co odwdzięcza się teraz odpowiednim funkcjonowaniem. I nie muszę zmieniać żywienia, głowić się nad tym gdzie dodać kalorii, gdzie urwać... po prostu jem to, co podpowiada mi ciało, czasem mniej, czasem więcej.
escada lniany jest gł na sr..aczkę  😁 Co prawda, ja rewelacyjnie po tym nie latam do wychodka, ale moja mama rewolucje po tym ma  😁 ja z całego tego przepisu dzielę to na 4 osoby. Z resztą olej lniany pomaga wchłaniać wit. dodatkowe. Ale gł też jest na czyszczenie 😉
escada, a może dostarczasz za mało kalorii i organizm przestawił się na tryb "magazynowanie".

800 kcal to naprawdę bardzo mało i przede wszystkim bardzo niezdrowo.
Spróbuj jeść przynajmniej 1200 odstaw pieczywo, cukier, nie jedz po 18 i powinno być dobrze.
A jak wtedy nie zobaczysz różnicy, warto wybrać się do lekarza.
feno mi nie chodzi o szybkie efekty tylko o jakiekolwiek. Mój organizm ze względów genetycznych zawsze chce mieć wagę 80 kg. mam przy takiej wadze rozmiar 42 więc kosmicznie gruba nie jestem ale jestem już konkretna. Nie podoba mi się to i chcę to zmienić. na dietach jestem od 10 roku życia, przeszłam przez rzeszę dietetyków, diet zdrowszych i mniej zdrowych i dopiero duży wysiłek i mało kalorii pozwala mi gubić wagę. Więc proszę nie generalizuj, że wystarczy zdrowo jeść, owczem to wystarczy osobom które za dużą wagę zawdzięczają tylko i wyłącznie obżeraniu.

remendada piszesz do mnie jakbym pierwszy raz była na diecie i nie wiedziała nic w temacie zatem postanowiła się zagłodzić, nawet chyba nie poczytałaś tego co pisałam. Napiszę jeszcze raz. Przemianę materii mam w normie, nic nie magazynuję, tylko chudnę aktualnie. Chudnę powoli z tego względu że moje normalne zapotrzebowanie na kcal dziennie to w okolicy 1500. Na zdrowy rozum skoro przeciętna osoba ma ponad 2000 i odchudza się 'zdrooowo' na 1200, to ja mając 1500 odchudzam się zdrowo na 800. Jadłam pół roku wg zaleceń dietetyka bez ćwiczeń 1500 - przytyłam 4 kg. Jechałam bez ograniczeń wg tzw zdrowego odżywiania, nie jedzenia po 18, węglowodanów po 14, bez  pieczywa, cukru i żłopiąc hektolitry wody - przytyłam 5kg w 5 miesięcy. Na diecie 1200 stoję sobie w miejscu więc mogę ją stosować jako stabilizacyjną w drodze do 1400. i tyle, taki mam organizm więc błagam, przestańcie generalizować, że mało to źle. Przypominam raz jeszcze że właśnie na takiej diecie schudłam skutecznie i byłam dwa lata szczupła (jadłam 800 przed 6 miesięcy) powrót wagi zawdzięczam właśnie tzw zdrowej diecie i dietetykom którzy właśnie w ten sposób generalizowali, odwiedziłam ich bo zachciało mi się porady nt tego jak uniknąć jojo, mimo że waga się juz dwa lata trzymała.


Jeszcze jedno - gdyby to było takie nie zdrowe: Czy miałabym siłę pracować codziennie 6-8h fizycznie, jezdzić konno, zasuwać od 7 do 23, do tego miałabym zdrowe gęste włosy mimo ciągłego rozjaśniania, paznokcie które muszę ciąć cążkami bo nożyczki nie dają rady?? Czy nie miałabym jakiś problemów zdrowotnych?? Zaraz pojawi się argument, że pewnie wyjdą później. Jestem już 5 lat po tamtej diecie i nic mi nie było.

Cieszę się, że wszyscy mozecie schudnąć łatwo, miło, przyjemnie... a najbardziej zastanawia mnie dlaczego takie rady padają najczęściej z ust osób z natury raczej szczupłych które nie nawalczyły się w życiu wystarczająco w tym temacie.


edit: jakby komuś było mało dowodów, że nie wszystko jest białe lub czarne to mam wyniki wszystkich badań - ku waszemu niezadowoleniu jestem przeobrzydliwie zdrowa  😁
escada, A ja Cię rozumiem. Też genetycznie mam nadwagę- tzn do pewnego stopnia, bo trochę też na własne życzenie niestety... I na "wystarczy zdrowo jeść" chudnę zaledwie pare kilo. Więc trzymam kciuki, bo startowałyśmy z podobnej początkowej 🙂
A jak jeszczew ktoś przyjmuje sterydy jak ja, to w ogóle kolorowo być przestaje .
Ja mam rozregulowane hormony i do tego insulinooporność - generalnie o ile to drugie da się ogarnąć, to z tym pierwszym endo walczy i walczy i coś nie bardzo wychodzi. A dopóki nie ustabilizują się hormony to sobie mogę siedzieć na diecie nawet 500kcal i tak będę gruba jak jestem.
escada,
Nie wiedziałam, że tyle zmagasz się z utratą wagi i że walczysz.
Napisałam to, bo wiele ludzi tak naprawdę nie wiem ile jeść.Nie wiem jak niewiele nasz organizm mimo wszystko potrzebuje.
Gdy obserwuje się ludzi naokoło, którzy narzekają jacy to są grubi, a widzę ile potrafią zjeść (śniadanie jajecznica z 4 jajek i kanapki, potem dwudaniowy obiad, a na kolacje też stos kanapek, czy bułek) to aż wierzyć mi się nie chce, że ktoś może pakować w siebie tyle żarcia i jeszcze narzekać, że ma za dużo- oczywiście mówię o kobietach, bo mężczyźni to inna para kaloszy  😉

Mówisz, że na 800 kcal przestałaś chudnąć.
A tu już zapala się lampka, że coś jest nie tak.

Spróbuj jakoś ruszyć ten metabolizm.
Czytałam kiedyś o takiej diecie, żeby raz jeść mniejsze ilości, kalorii raz większe.
Tj. co drugi dzień. Np. w jeden dzień ok 700-800 kcal, w następny ok 1200-1400.
Podobno przynosi to dobre efekty.

Ja też na diecie 2000 kcal tyję.Przeciętnie jem ok 1000-1200 kcal.
Tylko dla mnie to nie jest problem.
Tak jestem nauczona jeść.
Chudnę powoli z tego względu że moje normalne zapotrzebowanie na kcal dziennie to w okolicy 1500.
jeśli to Twoje całodobowe zapotrzebowanie kaloryczne biorąc pod uwagę Twoją wagę to wychodzi na to że nic nie robisz tylko leżysz.
Kto i na jakiej podstawie wyliczył Ci takie CPM?
bo to raczej nie realne, moje w stanie spoczynku wynosi 1300kcal a po obliczeniu dziennego wydatkowania wychodzi mi w granicach 2800-2950kcal
poza tym nigdy nie powinno się schodzić poniżej 1000kcal dziennie.

robiłaś wszystkie badania? krew, na niedobory witamin i minerałów, hormony w tym kortyzol i leptyna?
na co chorujesz/chorowałaś, jakieś choroby przewlekłe? choroby w rodzinie? to jest bardzo istotne przy układaniu diety żeby nikomu krzywdy nie zrobić.

a jeśli uważasz że to może być spowodowane genetyką powinnaś się udać na odpowiednie badania i sprawdzić który gen jest uszkdozony

poszukaj dobrego dietetyka w swoich okolicach, niestety dietetyków jest wiele a takich z prawdziwego zdarzenia można policzyć na palcach u ręki.
na dietach jestem od 10 roku życia

Po co od aż tak młodego wieku...? Może tu leży wina? Organizm nie miał szansy rozwinąć zdrowej, zbalanowanej gospodarki kalorycznej?
Ja po tygodniu śmigania do pracy na rowerze (8km w jedną stronę), nie jedzeniu po 18 i piciu 2,5l wody dziennie mam - 1kg. Wydaje mi się, że u mnie podstawą jest ruch - podstawą utrzymywania wagi, a nie chudnięcia. Od 7 roku życia trenowałam do marca tego roku. W międzyczasie miałam problem z wagą tylko podczas kontuzji kolana (przykuta do łóżka). Jak zabrakło w moim życiu sportu to automatycznie zaczęłam tyć, jednak do pewnej granicy i o dziwo nie przekraczam wagi 70kg. Kolejna sprawa to to, że jestem dość mocnej budowy. Generalnie mam fajną figurę (nawet jak jestem przytyta) - biust spory, płaski brzuch, pełny tyłek, ale szczupłe nogi. Z tym, że najlepiej czuję się przy wadze 64kg (173 cm wzrostu). No i postanowiłam wybrać się do dietetyka. Nie ogarniam żywienia, a nie chce sobie zrobić krzywdy ograniczeniami. Jak schudnę z 8 kg, czyli dobije do 60kg to postawię na sport i tym samym powstrzymam "jojo". W moim przypadku, aby schudnąć sam sport nie wystarczy, tak już mam. Próbowałam i niestety, nabieram mięśni, poprawia mi się kondycja, ale tłuszcz specjalnie się nie spala  😉
Muszę, MUSZĘ się komuś pochwalić, a małż jeszcze śpi. Wlazłam rano na wagę i .... 5 kg STRACIŁAM W MIESIĄC  ❗  ❗ ❗ 😅
Ważę 2 kg mniej niż przed ciążą 🏇

NARESZCIE ❗ Oznacza to, że: po-ciążowo szalona tarczyca wreszcie się uspokoiła, dietę dobrałam sobie idealną, MARCEL NIE BĘDZIE MIAŁ MATKI WIELORYBA  😉 😁

Jeszcze tylko zrzucę kolejne 5 kg i będzie zajebiście, będzie mega super hiper zajefajnie. Nawet jak to będzie tylko 3 kg w dół, to i tak mnie usatysfakcjonuje i będę przeszczęśliwa.

Jeeeeeeeeeeeeeeezu jak się cieszę  ❗  ❗ 😜
ElMadziarra gratulacje!! To jesteś w pełni zmotywowana do dalszego działania co?? 😀

Mi poszedł w końcu kolejny -1kg, czyli razem jest już jakieś -14kg. Ja takiej utraty generalnie nie widzę, ale inni tak.
I cieszę się, że nie męczę się głodówką aby schudnąć - jem wszystko normalnie .
O tak, jestem zmotywowana, jak cholera 🏇
Do tego cieszę się, że obrana przeze mne taktyka się sprawdza. Wybrałam nie kolejną cud dietę, a styl żywienia, który już kiedyś, kiedyś, gdy byłam młoda i piękna, pozwolił mi osiągnąć wymarzoną szczuplutką sywetkę (jako nastolatka byłam raczej okrągła). I to był strzał w dziesiątkę. Pomimo tego, co mówił mi lekarz, że po trzydziestce, po ciąży i przy problemach z tarczycą muszę się pogodzić z wagą mamuśki, bo laska już raczej nie będę.
Dziewczyny głupie pytanie, ale pierwszy raz w te wakacje będę prezentowała się przed ukochanym w bikini na plaży... za odchudzanie się już wziełam, ale może macie jakieś rady jak zamaskować chociaż troszkę cellulit i rozstępy na plaży? To jest dla mnie jakiś dramat wygląd mojej skóy...
Kilka dziewczyn poleciło mi, żeby przed wyjazdem się już dosyć opalić -wtedy zawsze opalona skóra wygląda ładniej, a poza tym że na krem z filtrem nałożyć w niektóre miejsca olejek z jakimiś drobinkami rozświetlającymi. Macie jeszcze jakieś rady? Jestem przerażona tym wyjazdem...
ElMadziarra powiesz coś więcej o tym stylu żywienia? 🙂 No i oczywiście gratulacje!
Cellulitu mozna się pozbyć w ogóle, ale na to potrzeba czasu. Kremy niestety wiele nie pomogą. Opalaniem możesz go może trochę zamaskować, kremy wygładzą trochę skórę.
Na cellulit polecam masaż bańką chińską. Ja w zeszłym roku chodziłam przez pierwsze dwa miesiące raz w tygodniu, a teraz już raz w miesiącu dla podtrzymania efektu. Jest to rewelacyjny drenaż całego ciała, napina skórę, staje się jędrna a cellulit nie ma szans ;-)
tulip, jak zaczniesz się opalać to znów rozstępy bardziej widać, bo skóra w tych miejsach opala się inaczej lub w ogóle. Zależy jakie kto ma rozstępy. Niestety...
tulip - na cellulit dobra dieta (dużo wody) i ćwiczenia. Można się go pozbyć całkowicie. Rozstępów się niestety nie pozbędziesz (jeśli już są). Z tym, że jak sylwetka będzie fajna to te rozstępy prawdę mówiąc nie "biją" po oczach i bym się na Twoim miejscu nie przejmowała  😉 W dzisiejszych czasach ma je większość kobiet, a nawet mężczyźni. Sporo zależy od skóry, nie jest to też problem kobiet po ciąży czy otyłych, także luuuz. Jak się fajnie opalisz i dobierzesz dobry kostium to gwarantuje, że nikt na ten mały mankament nie będzie zwracał uwagi. Ostatnio nawet z kumplem rozmawiałam na te tematy i skwitował to w ten sposób - jakby kobiety nie robiły tyle szumu wokół tego całego cellulitu to my faceci nawet byśmy nie zdawali sobie sprawy z jego istnienia. Wiadomo, że jak ktoś ma sporą nadwagę i wszechobecny cellulit (ręce, całe nogi) to wygląda to nie apetycznie, ale przy normalnej figurze to pikuś  🙂 Podstawowa sprawa - jak Ty się nie będziesz rozwodzić nad cellulitem i rozstępami to i Twój facet to oleje  😉
zaczęłam dzisiaj diete plaż południowych. póki co jestem optymistką, ale mam tak rozciagnięty żołądek i pochłaniałam tyle cukru, że wiem, że będzie to ciężką przeprawą. Plan to 10-12 kg. w przyszłym tygodniu dojdzie codzienny vacuwell, narazie 5 razy, jeżeli będzie róznica to wykupie kolejne 10.
flygir z powodów zdrowotnych - wysoki kwas moczowy we krwi i niewiadomego pochodzenia bóle w lewej części brzucha(masakryczne bóle, z tych co się łazi po ścianach i usiłuje nie zwariować), a przy tym koszmarne samopoczucie i chroniczne zmęczenie - musiałam przejść na dietę odkwaszającą i swoisty lakto-wegetarianizm. Zaczęłam czuć się o niebo lepiej, więc postanowiłam pociągnąć to dalej i  zaczęłam komponować posiłki zgodnie z dietą Diamondów, na polskim gruncie propagowaną przez Maję Błaszczyszyn, którą, jak już wspominałam, stosowałam przez kilka lat jakieś 12 lat temu i bardzo dobrze się na niej czułam. Potem zamieszkałam z chłopem, zaczęłam gotować i styl żywienia zmieniłam o 180 st na "normalny".

Dieta Diamondów to dieta niełączenia, w skrócie telegraficznym: warzywa (niskoskrobiowe niskobiałkowe), tłuszcze, nasiona - są neutralne mogą się znaleź w każdym posiłku, nie łączy się węgli z białkami, owoce zjada się solo, do godziny 12 tylko owoce, potem posiłki węglowo-warzywne, bliżej wieczora posiłki białkowo-warzywne, je się max do 20, pije się przed jedzeniem, pilnuje się przerw między posiłkami: po owocach min 0,5-1 godziny przerwy, po węglach 3 godziny, po białku 4.

Ja zmodyfikowałam dietę do swoich potrzeb, bo nie wszystko mi pasowała (np. wyeliminowanie kawy) i jestem bardzo zadowolona z samopoczucia, wyników, efektów odchudzalniczych, zniwelowania celulitu. Do tego nie mam żadnych problemów z pokarmem (bo wciąż karmię Frędzla). Jem ryby raz na tydzień, raz na dwa, bo mi służą, mięso od wielkiego dzwona, jak jestem u kogoś i nie ma wyboru (ale bez węgli wtedy) i nic mnie nie boli, czuję się jak młody Bóg.
A ja Was tak czytam i nawet nie wiecie jak podziwiam zgubionego nawet 1kg.Za nic nie mam silnej woli 😡,nie potrafie sie opedzic od slodyczy 😵,Chcialabym zgubic z 10kg,ale coraz bardziej wydaje mi sie to nierealne 😕Najgorsze jest teraz to ze wcinam swoj ulubiony chinski makaron i popijam go cola,a po chwili przychodzi mysl -ile to ma kalorii 👿.
ElMAdziarra zainteresowałaś mnie tą dietą.
Chciałabym zacząć ją stosować,może nie tyle, żeby coś zrzucić, ale brzmi ona bardzo zdrowo.
W internecie marnie jest o niej napisane, skąd czerpałaś informacje?
Z góry dzięki za inf  :kwiatek:
iga70,
Bleh, przeczytaj skład, to może ci się odechce. Kiedyś nałogowo piłam colę, ale po tym co zrobiła mi z zębami stwierdziłam, że pora zrobić użytek z wiedzy o tym, co w tej coli się znajduje. Tak ją sobie obrzydziłam, że teraz nie przełknę 😉.
Poza tym ostatnio jestem bardzo uczulona na mocno przetworzone produkty, zwyczajnie mnie od nich odrzuca.
remendada Książka Mai Błaszczyszyn "Dieta życia" była moją Biblią w tamtych czasach, gdy pierwszy raz stosowałam metodę. Teraz trochę książka, trochę net, a poza tym sama kombinuję i tworzę własne przepisy i układam menu wg wpojonych zasad i z tych produktów, które są łatwo dostępne i służą mi unikając tych, po których cierpię. Staram się też, żeby były to produkty zasadotwórcze, a przynajmniej niezakwaszające.
Chcesz, to na priv mogę napisać co jem i kiedy, chyba, że jest więcej zainteresowanych, to opiszę tutaj.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się