załamałam się, na medycynę do Wrocka potrzeba rozszerzoną chemię i rozszerzoną biologię + podstawową fizykę, a na moją alternatywę - dietetykę - podstawową biologię! i najpewniej nie uwzględniają matury rozszerzonej 😵
Znajoma z klasy z liceum jest na dietetyce we Wrocławiu i zdawała rok temu na pewno rozszerzoną biologie. Nie sądzę by w tym roku diametralnie to zmienili, bo ten kierunek jest często awaryjny w przypadku medycyny/fizjoterapii (przynajmniej z tego co rok temu obserwowałam przy maturze 😉).
Osobiście przez większość życia planowałam iść na weterynarię (z małą przerwą na architekturę), zdawałam tylko rozszerzoną chemie i biologię, a 2 miesiące przed maturą zdecydowałam się na bioinformatykę - a zarzekałam się, że nigdy z wety nie zrezygnuje. Tak więc nawet długoletnie plany często się zmieniają, nie ma co panikować, że tuż przed maturą nie ma się sprecyzowanych 🙂 Jeśli ktoś ma ścisły umysł (daje sobie znośnie rade z matematyką i fizyką), a interesuje go biologia/chemia to poważnie może rozważyć - wbrew pozorom informatyka nie jest jakoś strasznie "rozbudowana", więc nawet niewiele wiedząc można spokojnie przemyśleć sprawę 🙂
Zapewne po prostu nie ma żadnych profitów z racji zdawania rozszerzenia, tylko jest liczone tak jak podstawa 😉 (Co innego na filo ang. gdzie podstawowa matura po prostu nie miałaby sensu bo tam idą osoby uzdolnione językowo i zapewne wszystkie mają max punktów z podstaw 😉 ).
Fokusowa, skąd te wiadomości,że trzeba mieć super wypasionego konia? Aby się dostać musisz posiadać II klasę, a to jakim koniem dysponujesz na zajęcia to już zupełnie inna sprawa ;-) I wcale nie musi on wykonywać elementów z GP, młodziaki też są mile widziane ;-)
a bez własnego konia można, np. z dzierżawionym? albo zupełnie bez konia? tak z ciekawości (-;
Viridila (mam nadzieję, że nie przekręciłam? 👀 ), to mnie pocieszyłaś znacznie :kwiatek: ja tam wolę mieć wszystko zaplanowane, żeby się w ostatniej chwili nie okazało, że muszę na gwałt deklarację maturalną zmieniać... no, ale do matury jeszcze rok, z deklaracjami to poczekam, aż UW i AM wymogi ujawnią na mój rocznik (-; smracik, uff! co do filologii, to się zgodzę, że podstawowa matura z angielskiego byłaby bez sensu. ale np. historia sztuki? ten trzeci przedmiot na UW zupełnie nietrafiony, żadnego z nich nawet nie brałam pod uwagę...
żeby nie było wątpliwości, UW = U. Wrocławski, nie chce mi się pełnej nazwy pisać...
Przyszłość to to będzie miało, jak będziesz mieć na siebie pomysł [/quote]
Czyli tak jak po każdych studiach 😉 Jak ktoś jest ogarnięty i umie się 'sprzedać' to znajdzie fajną pracę, jak ktoś siedzi z założonymi rękami 'bo przecież ma dyplom magistra' to nawet super przyszłościowe studia nie pomogą 😉
Viridila (mam nadzieję, że nie przekręciłam? 👀 ), to mnie pocieszyłaś znacznie :kwiatek: ja tam wolę mieć wszystko zaplanowane, żeby się w ostatniej chwili nie okazało, że muszę na gwałt deklarację maturalną zmieniać... no, ale do matury jeszcze rok, z deklaracjami to poczekam, aż UW i AM wymogi ujawnią na mój rocznik (-;
Nie przekręciłaś 😉 Wiesz, też wolałam mieć wszystko zaplanowane i miałam - tylko równo rok temu wszystko się pozmieniało (na 2-3 miechy przed maturą) 😁 Kaca moralnego miałam sporego, bo kilkanaście lat chodziłam i "Tylko weterynaria!", mhm mhm.. 😁 Gorzej, jak faktycznie odmieni się i nagle przedmioty na maturę trzeba zmienić, ale chyba aż tak skrajnie nikt nie zmienia głównych zainteresowań 🙂 Najgorzej jak ktoś idzie na studia zupełnie bez pomysłu, a się zupełnie nie nadaje do "nauki" i traktuje to jako przygodę (u mnie przyjęto 120 osób, około 90-100 studiowało na pewno, a teraz podczas pierwsze sesji zostało nas około 50, cóż..). A ogólnie to można być raczej spokojnym 🙂
Bo jak gadałam z tą znajomą co była na awuefie to jak powiedziałam, że póki co mam "w zapasie" klacz chodzącą w skokach N to mnie wyśmiała i powiedziała, że ona ledwo na koniu chodzącym 160 dała radę.. 🤔
To jakaś dziwna ta Twoja znajoma. Sama tymi studiami się nie interesowałam, ale w takie rzeczy nie uwierzę 😉 Sama planowałam sobie zrobić rok przerwy, może pójść do pracy, poprawić maturę i podjąć decyzję jak już będę gotowa... Niestety namowy otoczenia sprawiły, że wybrałam pierwsze lepsze studia, z których specjalnie zadowolona nie jestem. Mogłam trafić gorzej, ale nie mam zamiaru robić magisterki na danym kierunku. Po rozmowie z rodzicami kierunek skończę po 3 latach, ale zasponsorują mi drugi. Jak tak myślę to jednak te technika złe nie są. Człowiek i tak może sobie zdać maturę, a ma dodatkowy rok na podjęcie decyzji: co dalej?
Bo jak gadałam z tą znajomą co była na awuefie to jak powiedziałam, że póki co mam "w zapasie" klacz chodzącą w skokach N to mnie wyśmiała i powiedziała, że ona ledwo na koniu chodzącym 160 dała radę.. 🤔
To ja nie wiem co oni na tych zajęciach robią 👀 Mój chodzi C i będzie już prawie 3 rok jak daje radę : 🏇
Ja na studia zdecydowałam się w 4 klasie technikum. Wtedy, oprócz obowiązkowych przedmiotów (poziom podstawowy j. polski, matma, angielski), postanowiłam zdawać (również na poziomie podstawowym) geografię (,,bo na pewno zdam"😉, chemię (bo tak) i biologię (na studia potrzebne). Przez tak późno podjętą decyzję (w sumie mnie nauczycielka z hodowli koni zachęciła do studiów) chodziłam na zajęcia dodatkowe z biologii, żeby się podszkolić. A gdy zaczynaliśmy lekcje biologii czy chemii, nauczycielki pytały się, czy ktoś będzie z tych przedmiotów maturę zdawać. Nikt się nie zgłosił... Z perspektywy czasu myślę, że trzeba korzystać z dodatkowych zajęć, bo nigdy nie wiadomo, czy w ostatniej chwili nie zmieni się decyzji z rozpoczęciem studiów czy też wyborem innego kierunku.
Łosiowa w Pl po kryminologii będziesz spisywała dzieciaki palące papierosy, bo takie niestety nasze realia.. Też chciałam zawsze do policji kryminalnej iść, ale mnie ludzie uświadomili, że bez dobrych znajomości nic tam się nie zdziała.. galopada_ no niestety.. wybór trudny i na całe życie raczej .. 🙁 ehh Heval jest na UG kierunek taki - Absolwenci specjalności neurobiopsychologia posiadają szerokie możliwości wykorzystania zdobytej wiedzy w rozległych obszarach zatrudnienia, m.in. w charakterze neuropsychologów, w placówkach służby zdrowia, placówkach naukowo - badawczych, ośrodkach terapii uzależnień czy laboratoriach biomedycznych.
Czasem studia, które wydają się Wam być "bliżej" koni, to tylko złudzenie. Po studiach brak jest możliwości pracy, umożliwiającej utrzymanie koni i treningi na odpowiednim poziomie. Moim zdaniem, warto zainwestować w siebie, przemęczyć się kilka lat, by potem móc pracować godnie.