Forum towarzyskie »

matura

Widziałam dziś arkusz z matematyki podstawowej i wymiękłam.
26/35 zadań to zadania zamknięte  😵

Tego się serio nie da nie zdać będąc choć odrobinę myślącym człowiekiem...
Moona - ja też po cichu liczę na to, że wezmą pod uwagę fatalne wyniki z próbnej matury w zeszłym roku szkolnym. W niektórych szkołach w moim regionie (i to nie w technikach, a normalnych LO) niezdanych było 80% matur  😲
bush ale mowisz o probnych maturach nie zdanych czy jak?
Patrzac na poziom mojej klasy to pewnie nie bedzie lekko,ale z drugiej strony jak ktos sie przylozy to te trzy przedmioty w podstawie na te 30% chyba zdac moze nawet bardzo przecietna osoba czyz nie mam racji?
Jak się ktoś nie przyłoży to może je zdać na 30%, ale jak się ktoś chociaż mało przyłoży to 50% powinno być. Nie potrzeba wiedzy, tylko czytania ze zrozumiem.
Busch, widzę, że mamy podobne preferencje - dokładnie to samo chcę zdawać, jak już przyjdzie na mnie czas.  😁
Na razie jestem w I LO, ale już nas zaczęli straszyć i objaśniać szczegółowo zasady pisania nowej matury. O_o A z maty to jakiś pogrom, mój korepetytor, z którym miałam w zeszłym roku nie ma dla mnie czasu, bo nagle wszystkim maturzystom się zebrało na korki z matmy przed maturą... ;d
Byłam dziś w liceum, rozmawiałam z moją nauczycielką matematyki, także o maturze podstawowej z matematyki, i ona jednak wierzy, że da się tego nie zdać.
Jeśli nauczyciel z mojego liceum tak myśli w kontekście swoich uczniów z humana, no to kurczę... chyba zmienię swoją wizję na temat inteligencji matematycznej przeciętnego maturzysty  😡
Moona powiem wiecej. mysle ze spora czesc bedzie miala problem ze zdaniem tej matmy(patrzac na poziom mego biol chemu i szkolnych humanow)
bo poziom nawet w dobry liceach spada niesamowicie...
A moim zdaniem jest to kwestia coraz większego obniżenia wymagań. Błędne koło - zróbmy łatwą maturę = obetnijmy program na maxa, ale wtedy może okazać się, że to obcięcie programu wcale nie było dobre, bo matura znowu może być dla kogoś za trudna, bo zabrakło tych podstawowych zagadnień, które rozwijają matematyczny sposób myślenia...
Moim zdaniem w tym roku będzie bardzo dużo niezdanych matur z matematyki. Przygotowuje ludzi do matury i to co się dzieje to jest dramat!!! Niektórzy mają problemy z rzeczami na poziomie podstawówki/gimnazjum.

Jak dla mnie obniżenie wymagań nie jest dobrą metodą. Po prostu nauczyciele matmy w szkołach muszą się wziąć do roboty i wreszcie zacząć coś z tymi ludźmi robić.
no tak...jak mielismy juz z 4 kartkowki z matmy i z kazdej z nich pol klasy dostaje 1 🙄 nie wiedza ile to -5*-5...badz ile to 2 do piątej
Ja też czarno widzę moją maturę z majcy, patrząc na lekcje z moją nauczycielką...
To jest błędne koło, bo kartkówka - większość dostaje 1. Poprawią ewentualnie na 2. No i co? Idziemy dalej, z nowym tematem. Jak większość nie wie nawet o co chodzi, to jak można iść dalej? Ja dla mnie to głównie problem nauczania, a nie samych uczniów.
Dla mnie to wina uczniów o tyle, że zdecydowanej większości się po prostu nie chce otworzyć książki, kiedy czegoś nie rozumieją. "Bo nauczyciel nie tłumaczy/źle tłumaczy." No dobrze, ale w takiej sytuacji komu powinno zależeć na zrozumieniu materiału? Chyba samemu zainteresowanemu.
Szkoła powinna uczyć także samodzielnej nauki, a nie wbijać łopatą do głowy. Bo jak nie wbije, to uczeń nie wie.
I moim zdaniem zadawanie do domu zadania czy to w formie doczytania czegoś samemu czy policzenia czegoś, a później nieegzekwowanie tego, jest robieniem uczniom krzywdy. I to się powinno zmienić. Tylko to już nie rola liceum, ale szkół wcześniejszych, skąd uczeń powinien wynieść nawyki samodzielnej pracy. W liceum po prostu na to już nie ma czasu, bo materiału dużo, a czasu mało.

Moona- tylko nie popadajmy w przesadę z samodzielną pracą  😉
Ja ostatnio dostałam od nauczyciela od angielskiego pierwszą część maturalnych słówek do nauczenia się. Przypadkowo okazało się, że są w nich nie tylko literówki, ale też błędy rzeczowe  😵 . Jak wydymiłam o to nauczycielowi, to stwierdził, że on wie o tych błędach, ale to w moim interesie leży, by się ich nauczyć. Nie zamierza poprawiać tego spisu słówek, ja to będę musiała robić  😲
Moona oczywiście, że to kwestia również uczniów. Ale na pytanie "Dlaczego tam tak jest?" do pani od fizyki otrzymujemy odpowiedź "Normalnie" albo "Bo tak wyszło", no to coś już jest chyba nie halo. I to nie jest biologia czy geografia, gdzie większość regułek mogę sobie przeczytać w podręczniku. To są przedmioty ścisłe, które trzeba zrozumieć, a jak ktoś nie umie dobrze tłumaczyć i ma takie podejście to dla mnie nie powinien uczyć 🙄
jak ktoś nie umie dobrze tłumaczyć i ma takie podejście to dla mnie nie powinien uczyć 🙄

Dla mnie również, ale to chyba nieco odrębny temat  😉

Ja nie mówię, że samodzielna praca w szkole to podstawa, ale uważam, że powinno jej trochę być. Tym więcej, im uczeń starszy. Bo potem pójdzie na studia/do pracy i nagle okaże się, że nie radzi sobie, bo go tej samodzielnej pracy nikt nie nauczył.

Ja do matury rozszerzonej z fizyki przygotowywałam się sama, czytałam od początku podręcznik do fizyki (notabene w zasadzie akademicki, "Podstawy fizyki" Resnicka), bo trafiłam na trochę zbyt wysoki na wtedy dla mnie poziom i mocno się do fizyki zniechęciłam, bo zamiast rozszerzać wiedzę, nie byłam w stanie na zajęciach ogarnąć podstaw. Sama robiłam zadania, naprawdę kupę zadań, sama je sprawdzałam, sama szukałam w nich błędów (miałam odpowiedzi). Teorię spisywałam na kartkach w postaci najważniejszych treści. I dało się. Tyle tylko, że po gimnazjum umiałam fizykę bardzo dobrze. Nie dlatego, że ja czy nauczyciel byliśmy geniuszami. Dlatego, że w pewnym momencie zaczęło mi się chcieć, że mi się to spodobało. Przez pierwsze 1,5 roku wcale nie było różowo.
Także ja uważam, że dobry nauczyciel, taki, który zachęci + samodzielna praca, to klucz do sukcesu.
Jeśli tego pierwszego zabraknie (ale nie mówię tu o przypadku, kiedy nauczyciel mówi zrozumiale, tylko po prostu nie jak do debili, i do części nie dociera), to nie czarujmy się, mało kto ma na tyle dużą determinację, żeby się wziąć porządnie do roboty. I nie tylko tę robotę zacząć, ale także dokończyć. Ale ilu faktycznie jest złych nauczycieli, a ilu tylko demonizowanych przez uczniów?

Swoją drogą, jak często można w danej klasie usłyszeć od ucznia słabego, że nauczyciel jest do d***, a jak często od takiego, który sobie radzi?
Swoją drogą, jak często można w danej klasie usłyszeć od ucznia słabego, że nauczyciel jest do d***, a jak często od takiego, który sobie radzi?
Mój nauczyciel od angielskiego jest do dupy. Twierdzę tak, mimo że w zeszłym roku z tego przedmiotu na koniec miałam 5. Twierdzi też tak moja koleżanka, która miała 6  😉 .
Słabsi uczniowie go lubią, bo jest sympatyczny. Lepszych drażni jego tragiczna wymowa (three czyta jako "tri"  🤔 ), jego nieumiejętność wytłumaczenia czegokolwiek (na moje pytania zwykle odpowiada "nie umiesz? przeczytaj jeszcze raz  informację w podręczniku"😉, jego olewactwo (vide te nieszczęsne słówka z błędami). Trudno, taki się trafił, więcej będę musiała robić sama, w domu.
moja angilstka mówi:

gud morrrrning evrrrybady, tudej łyar gołing to worrrk łyd a pronensjejszyn... 😂

i tez się boję o swój angielski, szczególnie ustny... 😂
u mnie w szkole jest swietna. Mowi jak robot a poczatek kazdej lekcji wyglada tak
:
Haaaj evrybadi, ic najs to si ju, ajm plis tu si ju, ask mi e kłeszczo nnn, hał ar ju tudeeeeeeeeee j.
i po wszystkim co dana osoba powie, odpowiada:
ekselent briliant albo ic very kajnd d of juuu
Ja się okropnie bałam ustnego angielskiego, a wszystko przez moją babkę od angielskiego 😉 Nie potrafiła uczyć (tak, mówię to ja, osoba której postawiła 3 na koniec, a 'groziła' dwóją  😉), a do tego była strasznie chamska - docinała uczniom, przygryzała, śmiała się z nich, często kpiła, stawiała oceny na podstawie tego czy lubi/czy nie lubi ucznia.  Skończyło się na tym, że w klasie maturalnej unikałam zajęć z nią, ani razu nie byłam na lekcji kiedy mieliśmy gadać po angielsku (w sumie takich dni nie było dużo, można policzyć na palcach jednej ręki).  Na szczęście miałam 'lekcje indywidualne' z babeczką która mnie już od kilku lat uczyła w domu. I tylko dzięki niej zdałam maturę ustną z wynikiem 17/20.
Aż sobie pozwolę:



😉
U mnie w szkole nie odbyła się matura próbna z matmy dziś.  😵 Nie doszły arkusze.  🤔 podobno zawaliło OKE. Ciekawa jestem co szykują dla nas na maj  😂 może nie będziemy w ogóle pisać?  🤔wirek:
U mnie w szkole nie odbyła się matura próbna z matmy dziś.  😵 Nie doszły arkusze.  🤔 podobno zawaliło OKE. Ciekawa jestem co szykują dla nas na maj  😂 może nie będziemy w ogóle pisać?  🤔wirek:



O mój boshe  😂
my sobie z tego żartowaliśmy, ale nie wiedziałam, że takie rzeczy serio się zdarzają  🤔
Hahaha ja tam bym sie nie martwila w takiej sytacji :P
My byliśmy trochę zmieszani  😉 bo w tym wypadku to nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać. Jeszcze bym zrozumiała maturę z Operonu, ale OKE? toż to jakiś żart  😂
U nas pisały 2 i 3 klasy. Ja oczywiście w 2, pisałam na ocenę ;].
breakawayy zazdroszczę.  😉 chciałabym być nadal w 2 klasie i beztrosko bawić się życiem licealnym, wypady klasowe itp. ahh fajnie było  😎
pewnie jestem masakrycznie głupia. bo podobno to był banał.
ale patrząc na odpowiedzi ..strasznie zmasakrowałam tą próbną majce... 😡

nie wiecie kiedy będą wyniki?
U nas też dzisiaj pisali, ale tylko 3 klasy (tyż jestem w drugiej 😀 ) i w związku z tym nie mieliśmy (cud!!!) połowy lekcji, tylko jakieś zastępstwa i nas wcześniej do domu puścili jeszcze.
breakawayy zazdroszczę.  😉 chciałabym być nadal w 2 klasie i beztrosko bawić się życiem licealnym, wypady klasowe itp. ahh fajnie było  😎

A u nas póki co, mimo, że 2 klasa, to nie ma czasu na żadne zabawy i imprezki, nauczyciele powariowali i nie mozemy ogarnąć sie z nauką  🤔wirek:
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się