Forum konie »

Lonżowanie

alicja746, dlatego młodych koni, nie umiejących chodzić na lonży nie lonżuje się bez lonżownika. W ostateczności przydaje się choć róg ogrodzonej ujeżdżalni - szczególnie do nauki zatrzymywania. Poza tym jeśli koń jest w stanie Cię przeciągnąć po placu na lonży to ja bym się za lonżowanie nie brała. Owszem koń to bardzo silne zwierze, ale na serio odrobina wiedzy i doświadczenia i da się sporo rzeczy przewidzieć i zapobiec. Widocznie tego Ci brakuje - a szkoda nauczyć konia tego, że może robić co chce.
le ja mam takiego konia, który na lonży tylko i wyłącznie zapieprza kłusem, aż czasem nogi gubi

też takiego miałam, niestety prosby "stóooj, wolniej, stęp, zwolnij,ooo,prrr" nic nie dawały, po jednej sesji (nie ma przejscia do nizszego chodu mimo prosby-szarpnięcie lonżą, nie ma reakcji-szarpnięcie do momentu zwolnienia) koń się jakby ocknął "aaa to ja mam cie sluchac?"

Gdybym spróbowała jej pokazać bat przed nosem to by mnie automatycznie przeciągnęła po placu aby tylko od tego bata ucie

czy ja czasem nie wspominałam juz kilkukrotnie o niezbędnym lonżowniku?

gdzie pisze o małych kołach a potem przy postępach o ich zwiększaniu

ok, to powiedzmy ujmę to inaczej. wolta to koło od 8 do 10 metrów.
im kon wykazuje wieksze rozluznienie i zebranie, oraz wzrasta jego elastycznosć i stopien zaawansowania-moze wykonywac mniejsze wolty.

wiec, chcesz spiętego, szalenczo klusującego konia zmusic do wykonywania elementów z wyzszej "klasy" niż ją reprezentuje?

juz sobie wyobrażam konia ciągniętego za twarz, umykającego zadem, wycietego w chinski paragrafi i zmniejszanie kola. i serio serio uważasz, ze skoro kon robi co mu sie zywnie podoba, to utrzymasz 500 kg rozbrykanej wagi za twarz i bedzie grzecznie sobie zmniejszał kółko?

po co bawić się w przeciąganie  po placu, kto kogo utrzyma na kole, skoro mozna uzyc lonżownika, i takiego niekulturalnego pana szybko sprowadzic do pionu? 🤔

mam wrażenie, ze sie produkuję po nic  😵


wolta to koło od 8 do 10 metrów.



Wolta to figura ujezdzeniowa o srednicy 6, 8 lub 10m.
fakt, pomyłka, wolta ma od 6 do 10 metrów, ale w zadnym wypadku nie ma ALBO 6, albo 8 albo 10. a co, 9 metrowa to juz nie wolta:P?
albo 7 😀
a jeśli komuś zbrakło wyszkolenia podstawowego  i 9 metrowe koło to... (no własnie, co?) to odsyłam do pytan na brązową odznakę 😉
Jej, skasowało mi posta...

Ja uczyłam "stój" na lonżowniku. Przekładając bat za plecami (moimi oczywiście), przed konia, do tego "prr" oraz wyciągnięta ręka z batem i na początku podbieganie. Potem biegać już nie musiałam, teraz staje na samo "stój", czasami wspomagam się batem🙂
Thymos - nie skasowało, przeczytałam wcześniej 🙂 dziękuję.  :kwiatek:
A na podwójnej lonży jak konie zatrzymujecie? Moja normalnie jeszcze daje razy, ale na podwójnej lonży nie ma szans.
Tajniutka, jeśli coś mogę zaproponować, najpierw normalnie na pojedynczej lonży dojdzcie do perfekcji w odpowiadaniu na komendy słowne, a potem zwiekszajcie trudność (podwójna lonża)
Teraz będziemy miały więcej czasu to się "pobawimy". Znów ciachamy sarkoida i znów z jazdy nici :/
fakt, pomyłka, wolta ma od 6 do 10 metrów, ale w zadnym wypadku nie ma ALBO 6, albo 8 albo 10. a co, 9 metrowa to juz nie wolta:P?


Widocznie niedokladnie znasz przepisy.
Odsylam do art. 410 p.1 Wolty - Przepisy Dyscypliny Ujeżdżenia
Z tym lonżownikiem to... no zdania uczonych są podzielone, bo i  czytałam kiedyś takie opienie, że z biomechanicznego punktu widzenia wcale się koń łukiem po obwodzie przy ogrodzeniu nie układa, a wręcz przeciwnie 🙂 no ale to dyskusyjna sprawa 🙂 ja sama nigdy lonżownika jakoś specjalnie nie potrzebowałam a miałam i takich delikwentów, co lubili po padoku człowieka pociągać, no ale ja się umiem  w ziemie wbetonować i trudno mnie ruszyć hehe jak ktoś pisał wcześniej, wiele się da, jak człowiek umie wyprzedzać końskie pomysły 🙂

tajna, ja znam takie dwa podstawowe sposoby, które sprawdzałam i jeden zupełnie nie podstawowy 🙂
1. naprowadzasz konia na płot i w momencie, jak się zatrzyma mówisz komendę, jakiej chcesz nauczyć, podobnie jak pod siodłem się robi.
2. spacerujesz z koniem w ręku i zatrzymując "siebie i konie" wydajesz komendę "stóój" czy jakie tam sobie słowo chcesz 🙂
3. trzeci to wyłączenie silnika, jak konia mam nauczonego "wyrzucania zadu na zewnątrz" to zwłaszcza przy takich co chodu nie chcą mi zmienić pozwala mi to "wyłączyć silnik" koniowi bez konieczności ciągania go "za twarz".

Mój osobisty koń jest numiany zatrzymywania się do stój przez wyrzucenie zadu na zewnątrz do stopnia takiego, że w efekcie staje twarzą do mnie i czeka na następne polecenie (podejść do mnie, zmienić kierunek, cofnąć się , cokolwiek). Ale to jak biega bez wypięcia, bo z wypięciem z pewnością musiałby by umieć bardzo dobrze zatrzymywać się pozostając "równoległym do mnie, bez takich nagłych zwrotów (ćwierć zwrotów na przodzie)
Cejloniara dziękuję  :kwiatek: u mojej szybciej zadziała wprowadzenie na płot, z zadem do zewnątrz będzie szła bokiem 😉
Ojej...troszkę mnie nie było i już tyle postów  💘 Widzę, że temat jest wciąż żywy, więc postanowiłam jeszcze raz nawiązać do PNH. Isabelle możesz być spokojna  🤔, nie uważam, że wszyscy naturalsi są nawiedzeni, ale jak wszędzie i wśród tej rzesz koniarzy trafiają się "kwiatki", a ja nie chcę być z nimi kojarzona. Osobiście szanuję większość naturalsów i wiele im zawdzięczam. Poza tym polacam wszystkim PNH.

Odnośnie lonżowania, naturalsi mają nieco inne podejście, przekonałam się, że pomaga ono nawiązać porozumienie z pobudliwym lub bardzo płochliwym koniem i wzbudzić jego zaufanie, ale aby to osiągnąć trzeba cierpliwie przejść przez 7 gier wg zalecanej kolejności i bez pośpiechu. To moja prywatna opinia - można to zrobić samemu w oparciu o artykuły, które są tutaj:

http://www.parelli-info.waw.pl/articles.php?cat_id=4

Na temat okrążania, o którym pisałam wcześniej jest tutaj:

http://www.parelli-info.waw.pl/articles.php?article_id=128

Takie ćwiczenia nie mają na celu lonżowania konia, ale dla mnie były niezmiernie przydatne w pracy z młodą dominującą klaczą, która na pierwszych lekcjach na lonży nawet w okólniku wyczyniała cuda  😲 miałam wybór, albo założyć jej łańcuszek na mordę i zmusić siłowo do myślenia, albo ubrać jej kantar sznurkowy i metodycznie sprawić, aby z własnej woli zaczęła myśleć i współpracować. Oba podejścia moją swoje wady i zalety, czasami trzeba krótko i bez ceregieli, innym razem lepiej na spokojnie, wszystko zależy od konia i problemu. Poza tym lepiej jest zaczynać od tych łagodniejszych metod, żeby mieć asa w rękawie. Niestety niektóre zbyt przeciążone lub surowo traktowane konie znieczulają się nawet na bat.

Zatrzymywanie konia przez działanie na zad związane jest z wcześniejszym ćwiczeniem, polegającym na nauce ustępowania zadem. Jego skuteczność zależy od ustawienia osoby lonżującej i prawidłowego sygnału (nie zachodzi się konia od tyłu, ani nie pogania), presja skierowana jest w kierunku mięśnia zadu poniżej lędźwi lub kolana, koń znający ten gest automatycznie zwalnia, ustępuje zadem w bok na zewnątrz i staje przodem do człowieka. Gdy chcę zatrzymać Azję zmieniam postawę na wyluzowaną, kieruję wzrok na zad, mówię stój, jednocześnie  pochylam się lekko i wskazuje końcówką bata w kierunku kolana tylnej nogi klaczy. Młoda staje, patrzy na mnie, mieli jęzorem i czeka  😜 Natomiast Olka zatrzymywana jest klasycznie z presją na przód, bo tak została w przeszłości nauczona. Wydaje mi się, że ta pierwsza metoda wymaga więcej pracy, ale w efekcie jest wygodniejsza i potem przydaje się pod siodłem. Zaznaczam jeszcze, że aby koń mógł ją zrozumieć musi najpierw nauczyć się ustępowania zadem, to jest opisane na stronie PNH. Jestem otwarta na wasze doświadczenia i uwagi  😉 

szlachta dzięki za poruszenie ważnej kwestii, nasza postawy podczas pracy z koniem to także sposób komunikowania się, dużo można by pisać na ten temat, ale mądrzejsi ode mnie już to zrobili, więc zachęcam do czytania fachowych książek i artykułów w necie. Zwykle powodem niepowodzenia nie jest koń tylko człowiek.






o matko jeszcze tu brakowało orędowniczki PNH 🤔

preseje, sresje, fazy - o kant d... se możesz potłuc te "rady"
Matko jedyna, zesrać się idzie z tymi niektórymi naturalsami, naprawdę. 😤

ranczolodzierz,
Zatrzymywanie konia przez działanie na zad związane jest z wcześniejszym ćwiczeniem, polegającym na nauce ustępowania zadem. Jego skuteczność zależy od ustawienia osoby lonżującej i prawidłowego sygnału (nie zachodzi się konia od tyłu, ani nie pogania), presja skierowana jest w kierunku mięśnia zadu poniżej lędźwi lub kolana, koń znający ten gest automatycznie zwalnia, ustępuje zadem w bok na zewnątrz i staje przodem do człowieka.
Co to jest "presja skierowana w kierunku mięśnia zadu"?

Mój koń ustępuje zadem, przodem, bokiem, wszystkim....a cokolwiek skierowane w okolicy kolana/zadu spowoduje, że pójdzie do przodu i to jest, moim zdaniem, dobry nawyk. Nie wiem co się naturalsi tak uparli na ustawianie konia przodem do siebie, no ale dobra, nie wnikam.
Z resztą, tak czy siak - to nie jest żadne lonżowanie tylko opędzanie i nijak się ma do normalnej pracy na lonży...

edit:
Cejloniara W sumie też nie wiem co się tak ludzie na ten lonżownik uparli, bo wydaje mi się... że działa samo ograniczenie i podobne efekty są np. na kwadracie.
ElaPe tego się obawiałam  🙁 po co zaraz takie obsrywanie. Są ludzie, którzy szukają właśnie takich rad. Dlaczego im nie wskazać drogi. Nikogo tutaj nie agituję, nie skończyłam żadnych kursów i nie jestem znawcą sztuki PNH. Po prosto kiedyś, wiele lat temu trafiłam na te materiały i trochę mi one pomogły, choćby w zrozumieniu psychiki koni i błędów jakie wobec nich popełniają ludzie. Ot co  🤔 Obecnie mam pewien dystans do naturalnych metod szkolenia koni, a zwłaszcza do związanej z nimi komercji. Jednak nadal jest gro osób, które bawią się w to. Znam kobietę, która kupiła sobie konika, raz wsiadła, dostała po dupie i się załamała. W krótkim czasie zaczęła szukać kupca na swoje ukochane zwierzątko. W międzyczasie trafiła do naturalsów i odzyskała nadzieję, zaczęła wszystko od nowa. Co prawda bardzo rzadko jeździ na swoim pieszczochu, w dodatku tylko w ogrodzeniu, ale spędza z nim czas na zabawach w ręku, chodzi z nim na spacery do lasu i jest szczęśliwa, a koń chyba jeszcze bardziej. Więc nie rozumiem takiego podejścia.

To forum jest dla wszystkich na równych prawach, więc uszanujmy to, jeżeli tobie ElaPe nie odpowiada PNH to tego nie czytaj i nie polecaj nikomu. Natomiast jeżeli chcesz wprost cokolwiek skrytykować to podaj konkretne argumenty. Napisz, że PNH jest g....o warte, bo ....  🤔  Ja tego nie napiszę, bo w praktyce przekonałam się, że PNH jest dobre. I uważam, że znajdzie jeszcze wielu zwolenników, zwłaszcza tych co łączą z końmi wyłącznie wymarzoną pasję, a nie faktyczne umiejętności  🤣 więc chyba lepiej niech już studiują to PNH i biegają z koniem po łące, a nie oddają go w biegu na kiełbasy. 
nie nudź już. nikogo nie obchodzi co ty sądzisz ani jakie masz poglądy.

"natóralnych" rad ci tu był dostatek, a jak się to skończyło widać doskonale, w tym też i po twoim sztywnym jak kołek koniu i po tobie co to radośnie na koniu się prezentujesz z rozwianym włosem ale za to z dosiadem rodem z podrzędnej pierdzikółki
ElaPe, a dlaczego Ty masz być wyrocznią co kogo interesuje? W każdym wątku są Twoje wypowiedzi, w każdym często sprowadzone do obrażania, ubliżania lub ucinania tematu.

Szczerze pytam i oczekuję odpowiedzi:

Kim jesteś, że wypowiadasz się za wszystkich?
Kim jesteś, że mam Cię uważać za autorytet?
ranczolodzierz Bo na tym forum było za dużo agitujących i ja się w ogóle nie dziwię, że reszta reaguje jak reaguje. Ludziom się potem odechciewa jak słyszą frazy takie jak "naturals jest lepszy niż klasyka!", "klasycy męczą konie!","klasyka w ogole nie patrzy na dobro konia" i tak dalej...

Z resztą, ciągle mam wrażenie, że piszę po chińsku, bo jakoś nikt nie zauważył jednego prostego zdania: Rancholodzierz, to, o czym mówisz, to nie jest lonżowanie, tylko okrążanie.... i jest to bodajże 5 czy 6 gra dopiero.

I nie można dawać komuś, kto chce lonżować, rad jak się robi naturalsowe okrążenie (które w PNH następuje po kilku wcześniejszych, a gier nie można robić kompletnie od końca. Jako człowiek, który doszedł do okrążania, powinnaś to wiedzieć).
Zaręczam, że znam konie, które po tej "energii w zad" i odwróceniu się przodem do lonżującego, mogłyby na tego lonżującego pójść na dwóch nogach, bo zostałyby w ten sposób "zaproszone". Także usilne mieszanie naturalsowych gier z lonżowaniem i dawanie rad ludziom źle lonżującym albo nie umiejącym lonżować może się okazać brzemienne w skutkach. Nie wiadomo jaki kontakt ma ten człowiek z koniem, nie wiadomo co to jest za koń...

Kurde, mam wrażenie, że użytkowniczka Rancholodzierz ma mnie w ignorowanych, bo ja tu się dwoję i troję i cisza.
Sankaritarina, to chyba Hemplfing pisał o wyższości kwadratu nad kołem i to się jeszcze jakoś ze starej francuskiej czy tam hiszpańskiej szkoły niby wywodzi? Ja tam nic przeciwko lonżownikowi generalnie nie mam, z pewnością jest bardzo pomocny ale by uważać, że taki niezbędny to przesada 🙂 lonzowanie przecież i praca na lonżach, zwłaszcza 2, przecież nie zawsze odbywać się musi na kole. Sprowadzanie lonżowania do kicania na kółku w wypieciu to troszki moim zdaniem ... obraźliwe 🙂
Kurde, mam wrażenie, że użytkowniczka Rancholodzierz ma mnie w ignorowanych, bo ja tu się dwoję i troję i cisza.

to się raczej z tego idzie cieszyć. Ale ona cię czta, bo coś o obsry... gadała.

Lonżowanie przede wszystkim musi mieć jakiś konrenty cel. Celów może być wiele,

A lonżowanie na 2 lonżach pewnie że może się odbywać nie tylko na kółku, ale na 8, na figurze owalnej itd itp
Nie mam nikogo w ignorowanych  😉 nie daję rad jak lonżować, tylko zaproponowałam co można zrobić, gdy koń całkowicie odmawia współpracy, jak to napisała jedna z osób powyżej, można najpierw zacząć właśnie od zabaw PNH, żeby trafić do konia, a potem dojść do normalnego lonżowania i jazd. Zaznaczyłam przecież, że trzeba przebrnąć przez cały ten cykl treningów, żeby uniknąć niespodzianek, typu taranujący koń  😲 ponoć gwarancją bezpieczeństwa jest właśnie trzymanie się programu, ale ja tego nie przestrzegałam. Może jednak ktoś z tego skorzysta, wasz wybór. Bez urazy  😉

MMVG  :kwiatek:

ElaPe siedzisz dzisiaj na gwoździu czy co  🤔 wyluzuj dziewczyno
Cejloniara, To czuję się teraz ważna jak maggi w zupie, bo pracowałam na kwadracie! 😁 😉 Ale ogólnie masz rację. Choć w wielu stajniach chyba i tak przeważa bieganie na kółku. Nie wiem tylko jak w tych Sportowych. Niektóre mają lonżowniki, ale widziałam, że chyba bardziej korzysta pensjonat, niż sportowcy. 😉
Uzasadnionym zastosowaniem tego lonżownika będą pewnie stajnie zajeżdżające młodziaki. I pewnie stajnie rekreacyjne z początkującymi.

[quote="rancholodzierz"]ponoć gwarancją bezpieczeństwa jest właśnie trzymanie się programu, ale ja tego nie przestrzegałam.[/quote]
Ale tak jest. W takim sensie, że nie można zacząć od 7 gry, a od 1.... tylko w "międzyczasie" sobie można gry "zaliczone" przeplatać...

ElaPe Fakt, fakt. Czyli zadziałało "ignorowanie wybiórcze", bo się odpowiedzi ani odniesienia do konkretnych zagadnień nie doczekałam. 😉
Nie mam nikogo w ignorowanych  😉 nie daję rad jak lonżować, tylko zaproponowałam co można zrobić, gdy koń całkowicie odmawia współpracy, jak to napisała jedna z osób powyżej, można najpierw zacząć właśnie od zabaw PNH, żeby trafić do konia, a potem dojść do normalnego lonżowania i jazd. Zaznaczyłam przecież, że trzeba przebrnąć przez cały ten cykl treningów, żeby uniknąć niespodzianek, typu taranujący koń  😲 ponoć gwarancją bezpieczeństwa jest właśnie trzymanie się programu, ale ja tego nie przestrzegałam. Może jednak ktoś z tego skorzysta, wasz wybór. Bez urazy  😉

MMVG  :kwiatek:

ElaPe siedzisz dzisiaj na gwoździu czy co  🤔 wyluzuj dziewczyno



Co wy macie z tymi grami? Z koniem i bez gier i pierdół można się dogadać i nie trzeba durnych jeży, jakiegoś joja i ściskania.
Założę się,że połowa wypowiadających się tutaj "naturalowców" nie potrafi konia poprawnie wylonżować, a zabawy są zastąpieniem niewiedzy w temacie i braku umiejętności jeździeckich.  😉 Poza tym coś takiego jak normalna jazda w PNH nie istnieje.
Sankaritarina odpowiedziałam ci na pw, żeby się nie powtarzać.

ElaPe czekam na argumenty, że PNH jest g....o warte i do osrania!

martynka.n owszem można dogadać się z koniem bez PNH, ale tutaj jest to uporządkowane, ładnie opakowane i proste, trafia nawet do laika. Masz też rację, że jazda w PNH niewiele ma wspólnego z normalnym jeździectwem, ale właśnie na tym to polega. Co nie oznacza, że wśród naturalsów nie ma doskonałych jeźdźców.

Dla kogoś kto dopiero zaczyna przygodę z końmi choćby rekreacyjnie PNH jest pewna alternatywą. Zrozumcie nie wszyscy mają dostęp do trenerów.

A żeby nie odbiegać od tematu, jeżeli ktoś nie radzi sobie z koniem, nie jest nawet w stanie utrzymać go na lonży, to co ma robić? Szukać pomocy u trenera, tak? A jeżeli to jest niemożliwe, bo mieszka na zadupiu, albo nie ma na to kasy, to co  🤔 Przecież nie dacie mu instrukcji przez internet, gdyż z takim koniem-świrusem niczego nie osiągnie. Musi najpierw zbudować podstawy, tj. stać się liderem i zadbać o bezpieczeństwo. Macie więc gotowy przepis jak to wypracować?
Sankaritarina odpowiedziałam ci na pw, żeby się nie powtarzać.

ElaPe czekam na argumenty, że PNH jest g....o warte i do osrania!

martynka.n owszem można dogadać się z koniem bez PNH, ale tutaj jest to uporządkowane, ładnie opakowane i proste, trafia nawet do laika. Masz też rację, że jazda w PNH niewiele ma wspólnego z normalnym jeździectwem, ale właśnie na tym to polega. Co nie oznacza, że wśród naturalsów nie ma doskonałych jeźdźców.

Dla kogoś kto dopiero zaczyna przygodę z końmi choćby rekreacyjnie PNH jest pewna alternatywą. Zrozumcie nie wszyscy mają dostęp do trenerów.



Komuś, kto zaczyna przygodę z jeździectwem wystarczy dobry instruktor, nie trener. Jak ja zaczynałam nie było żadnych PNH, zabaw i tych wszystkich "naturalnych" pierdół, umiejętności nabywało się z czasem oraz poprzez naukę od klasyków. Dla laika te zabawy nie są proste i podczas tych zabaw laikowi koń może zrobić krzywdę. Zabawy, ewentualnie, mogą być dla ludzi, którzy doświadczenie z końmi mają, bo może być tak, że jak laik konikowi jeża to konik mu kopa 🤣
W pracy z koniem nic nie jest proste, a nauka to lata doświadczeń, powtarzalnych czynności i obserwacji, a i tak coś może cię zaskoczyć. Nie może być tak, że teraz jak już mamy ten osławiony natural to byle dzieciak będzie się w to bawił, bo źle się to skończy. Wśród naturalsów jest pewnie dużo dobrych jeźdźców, ale wiedzę i umiejętności wynieśli z klasycznej szkoły jazdy.
Kończę z offtopem i przepraszam za niego, ale widzę naturalnych wszędzie pełno.
I jeszcze: dlaczego na zdjęciu nie masz kasku? Jazda naturalna to też jazda bez ochrony? Wiedz, że głowa też rozleci ci się naturalnie, jeśli niefortunnie spadniesz. Konie to konie i końmi pozostaną. Dla mnie to duże i często nieprzewidywalne zwierzęta, pomimo tego, że piękne.

Tutaj się przyznaje do lekkomyślności  😡, od ponad 25 lat jeżdżę głównie bez kasku, do tej pory jakoś szczęście mi dopisywało, chociaż lądowanie na gołą głowę też już zaliczyłam i to dość groźne, 8 lat temu. Jeżeli roztrzaskam sobie czachę podczas jazdy na koniu, to przynajmniej będę miała szybką i piękną śmierć  🤣
Tutaj się przyznaje do lekkomyślności  😡, od ponad 25 lat jeżdżę głównie bez kasku, do tej pory jakoś szczęście mi dopisywało, chociaż lądowanie na gołą głowę też już zaliczyłam i to dość groźne, 8 lat temu. Jeżeli roztrzaskam sobie czachę podczas jazdy na koniu, to przynajmniej będę miała szybką i piękną śmierć  🤣


Ja tam się o głowę boję i w kasku jeżdżę 🙂. Zawsze.
Człowiek z wiekiem nie zawsze mądrzeje, ale masz rację, lepiej chronić głowę - zawsze

A to na temat lonżowania cd. Jeżeli nie podobają wam się naturalsi, to może polubicie westowców, też można się od nich sporo nauczyć  💘

http://wwr.com.pl/artykuly/trening/Lonzowanie_z_respektem_czyli_jak_uzyskac_od_konia_szacunek.html

Zwróćcie uwagę jak zatrzymuje się tutaj konia, te metody są nieco zbliżone do PNH, ale to zupełnie inna szkoła. ElaPe czy ten art, też jest do osrania  ❓
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się