Forum konie »

Młode Konie

Dziękuję bardzo dziewczynki za gratulacje, jestem w siódmym niebie, wczoraj powtórzyłam "wyczyn" z przewieszaniem, a kobyła znów sugerowała "o matko, jaka nuuuuda....kiedy do domu?"  😉. Obiecuję informować o dalszych naszych poczynaniach, ale usiaść dupskiem w siodło zamierzam za ok. miesiac (kobyle tak obiecałam, więc słowa muszę dotrzymać 😉)
Też chciałam cudować z moja kobietką ale odradzono mi to, bo  jakiekolwiek ingerencje mogły zrobić z niej małego potworka z licznym rozwalonym systemem hormonalnym. A tego nie chcemy.
Z doświadczenia wiem że żadne  pasze nie zastąpią ziarna ( w moim przypadku owsa),

powiem tak: dwa razy gówno prawda. to co napisałas o gotowych paszach to taka wierutna brednia, ze po prostu ręce opadają.
Thilnen, na moje oko - on zalicza się pod kategorię "młody koń jeszcze rosnący i rozwijający się", więc wypadałoby mu kupić coś pod tę kategorię wiekową. Nie chodzi mi tutaj o sam wzrost, ale rozwijające się kości oraz ogólna budowa konia. On się jeszcze na bank mocno zmieni [tym bardziej, że araby bywają raczej późno dojrzewające]
Niestety - w ofercie tak naprawdę jest mało pasz a kategorii 2-4 latki. Nie polecam Ci się rozglądać za paszami dla młodzieży, źrebaków oraz koni hodowlanych ponieważ.... wątpię, by potrzebował tak ogromnych ilości białka, jakie zawierają wszystkie pasze dla młodziaków, które podałaś.
Największy okres wzrostu przypada na konie do 2 roku życia [chyba, że o czymś nie wiem], później do 3 roku życia, ale już nieco wolniej, później - koń owszem - rośnie dalej i mocno się zmienia, ale robi to jeszcze wolniej, "inwestując" w proporcje, toteż, moim zdaniem, karmienie paszą dla źrebaków czy koni hodowlanych jest bez sensu.
Przykładowo: mój 2,5 latek w dniu zakupu miał 152 w kłębie - rok później, 3,5 roku miał około 155 może - teraz ma 158-160, 4 lata i 2 miesiące i... dopiero zaczął mu rosnąć kłąb. 😉 Dopiero teraz on ma zadek niżej niż ten kłąb, wydłużyły mu się nieco nogi i podejrzewam, że po ukończeniu 5 roku życia zacznie wyglądać jak koń, a nie jak przebudowany koń. 🙂
Armara ma źrebaki, karmi paszami, pewnie będzie wiedziała na ten temat więcej niż ja.
Caroline jest specjalistą paszowym tutaj, też jej warto zapytać.

[quote="żabeczka17"]Z doświadczenia wiem że żadne  pasze nie zastąpią ziarna[/quote]
Nieprawda. Przecież pasze to też jest ziarno! Tylko poddane obróbce, wzbogacone o minerały, o marchewę, o melasę i inne takie dodatki, w zależności od konkretnej paszy. Pasze z owsem też są.
Poza tym - owies nie ma witamin praktycznie. Duża ilość fosforu, mało wapnia - młodemu koniowi przydałoby się odwrotnie: więcej wapnia.

[quote="żabeczka17"]Dwa, że moja dostaje  kilka razy w  tygodniu gnieciony owies..sprawia  to, że  jelita cały czas maja możliwość wchłaniania najlepszego co można z ziarna[/quote]
Nieprawda nr dwa. Przyswajalność gniecionego owsa nie jest dużo lepsza niż owsa niegniecionego. Różnica oscyluje wokół kilku %. Można karmić i tym i tym, ani gnieciony, ani niegnieciony koniowi nie zaszkodzi przecież [puki czysty i dobrej jakości 😉 ]

Kilka moich obserwacji: Dodson ma tak fenomenalne pasze, że białko w nich zawarte bywa bardzo dobrze przyswajalne, więc trzeba się zastanowić co podawać i jak podawać.
Zastanawiam się tylko czy jest sens podawać ciągle rozwijającemu się organizmowi mocno słodkiej paszy. Sama miałam problem ze znalezieniem czegoś dla młodego, który nie robił absolutnie nic i w końcu zdecydowałam się na podawanie owsa + gotowych witamin + "sezonowców" które mu znosiłam typu marchewy, buraki, pietruszki, liście malin, pokrzywy i kilka takich ziółek + gotowy mesz raz albo dwa razy w tygodniu [jeśli dwa razy to mała ilość] + duuuuużo siana. Młody dostawał sianko stajenne + często dokupowałam mu własne i w rezultacie jadł to siano 3-4 razy dziennie, a nie 2 razy, jak było przewidziane w jadłospisie stajni. Przy takim karmieniu mogłam sobie pozwolić na pół kilo-kilo owsa na jedno karmienie, jak był mesz - to był mesz wieczorem i 1 kg owsa. Koń na tym nie ucierpiał.

Ucierpiał natomiast na podawaniu 2 x siana + 2 x owsa + paszy przy zerowym ruchu. Myślałam, że on chodzi na większy padok i siedzi tam dłużej, ale okazało się, że niestety - nie siedzi. Pasza jak pasza - była podawana bardzo sporadycznie, ale ten nieszczęsny owies. Nie wiem czy to konkretnej z tego, pewnie przy okazji zmiana żywienia w nowej stajni się do tego przyczyniła, ale niestety - mam w tej chwili przebiałkowanego konia i trzeba sobie z tym jakoś dać radę. Od trzech dni stoi na garści owsa i witaminie C oraz ogroooomnej ilości siana i słomy, co chyba zdaje egzamin - wczoraj miał mniej spuchnięte nogi. No i musi chodzić.
zabeczka17 przeczytaj sobie nowy Świat Koni są dwa artykuły na temat pasz, jeden tylko o paszach, a drugi to wywiad z Cullenem. Może trochę zmienisz opinie 🙂
zabeczka17, dodam jeszcze, że dodatki paszowe, a gotowa pasza to nie to samo. I dwie garście paszy do posiłku absolutnie nie przyniosą efektów takich, jak w przypadku karmienia zgodnie z zaleceniami producenta.
Ano właśnie.
btw -> to Pavo, które podajesz wydaje się być bardzo fajną paszą, ale w tej chwili robi ona za dodatek smakowy do owsa. Gdyby miała coś dawać trzeba byłoby zważyć konia, zważyć miarkę, sprawdzić ile sugeruje producent przy uwzględnieniu wagi oraz wieku konia i podawać zgodnie z zaleceniem producenta albo nieznacznie zmodyfikować.
kare_szczescie, o, dzięki za cynk. 🙂
a ja mam pytanie apropo pavo podo grow. dla nas odpada- bo granulat, bo ksiezniczka nie tknie granulek. (maluje nimi po scianach). diete ma opracowana za udzialem weta, sprawdza sie swietnie🙂 moje pytanie: pavo podo chcialam podawac jako dodatek na kosci. czy spotkal sie ktos z Was z pavo podo supply (wersja w proszku)? aktualnie mala na kosci dostaje Orling mineral baby, ale nie ukrywam, ze wiaderko, ktore wystarcza na 10 dni, a kosztuje 147 zl, zamienilabym chetnie na jakis inny DOBRY odpowiednik. (celowo pytam tutaj, a nie w watku o witaminach, gdyz tam to glownie chevinal sie przewija, a tutaj sa osoby, ktore maja takze mlode konie i mysle, ze tu predzej znajde kogos kto moze udzielic konkretnej odpowiedzi).z gory dziekuje.
a ja mam pytanie apropo pavo podo grow. dla nas odpada- bo granulat, bo ksiezniczka nie tknie granulek. (maluje nimi po scianach). diete ma opracowana za udzialem weta, sprawdza sie swietnie🙂 moje pytanie: pavo podo chcialam podawac jako dodatek na kosci. czy spotkal sie ktos z Was z pavo podo supply (wersja w proszku)? aktualnie mala na kosci dostaje Orling mineral baby, ale nie ukrywam, ze wiaderko, ktore wystarcza na 10 dni, a kosztuje 147 zl, zamienilabym chetnie na jakis inny DOBRY odpowiednik. (celowo pytam tutaj, a nie w watku o witaminach, gdyz tam to glownie chevinal sie przewija, a tutaj sa osoby, ktore maja takze mlode konie i mysle, ze tu predzej znajde kogos kto moze udzielic konkretnej odpowiedzi).z gory dziekuje.


gratuluje konia artystki 🤣

My konikowi dajemy pasze robioną przez hodowce na bazie owsa melasy i 9 dodatków -wszystko naturalne bez zadnej chemii.
a witaminy chevinal a wcześniej leovet, z tym że nasz młodziak zje wszystko co dostanie czy to ziarno czy granulat, suche czy mokre, apetyt ma na wszystko oprócz CZOSNKu- to jest wróg moje konisia.jeśli juz zje to tylko w ząbkach i to nie zawsze. a w granulacie , proszku , cukierkach-czosnek  wszystko odpada
Thilnen, na moje oko - on zalicza się pod kategorię "młody koń jeszcze rosnący i rozwijający się", więc wypadałoby mu kupić coś pod tę kategorię wiekową. Nie chodzi mi tutaj o sam wzrost, ale rozwijające się kości oraz ogólna budowa konia. On się jeszcze na bank mocno zmieni [tym bardziej, że araby bywają raczej późno dojrzewające]
Niestety - w ofercie tak naprawdę jest mało pasz a kategorii 2-4 latki. Nie polecam Ci się rozglądać za paszami dla młodzieży, źrebaków oraz koni hodowlanych ponieważ.... wątpię, by potrzebował tak ogromnych ilości białka, jakie zawierają wszystkie pasze dla młodziaków, które podałaś.


No właśnie te potworne ilości białka mnie trochę zaniepokoiły...


Największy okres wzrostu przypada na konie do 2 roku życia [chyba, że o czymś nie wiem], później do 3 roku życia, ale już nieco wolniej, później - koń owszem - rośnie dalej i mocno się zmienia, ale robi to jeszcze wolniej, "inwestując" w proporcje, toteż, moim zdaniem, karmienie paszą dla źrebaków czy koni hodowlanych jest bez sensu.
Przykładowo: mój 2,5 latek w dniu zakupu miał 152 w kłębie - rok później, 3,5 roku miał około 155 może - teraz ma 158-160, 4 lata i 2 miesiące i... dopiero zaczął mu rosnąć kłąb. 😉 Dopiero teraz on ma zadek niżej niż ten kłąb, wydłużyły mu się nieco nogi i podejrzewam, że po ukończeniu 5 roku życia zacznie wyglądać jak koń, a nie jak przebudowany koń. 🙂
Armara ma źrebaki, karmi paszami, pewnie będzie wiedziała na ten temat więcej niż ja.
Caroline jest specjalistą paszowym tutaj, też jej warto zapytać.


Dżamal miał w chwili zakupu ponoć 148 cm w kłębie, nie jest przebudowany. Ma w tej chwili 2 lata i 1 miesiąc. Hodowca twierdził, że powinien jeszcze z 5 cm podrosnąć. W tej chwili dostaje 2 x dziennie gnieciony owies + jabłka, ok. 3 kg, siano 3 x dziennie, miał dostawać 6 kg, ja się uparłam na 10 kg i okazało się, że on tego w ogóle nie zjada, a w boksie ma sianem niemal pościelone, bo sobie porozwlekał nadmiary, więc sądzę, że ma siana do oporu. Zresztą cały dzień siedzi na pastwisku, teraz się trawa powoli zaczyna, więc będzie miał zielonkę. Do obroku rano dostaje dużą garść ziaren słonecznika, do wieczornego 100 g SemperMina St. Hippolyta. 2 x w tygodniu dostaje Irish Mash. Nie widzę szczególnych zmian w jego wyglądzie przez ostatni miesiąc, jakiś mi się taki wydaje trochę mizerny, ale może to tylko kwestia linienia. Nie wiem, czy dostaje wszystko, co powinien. Myślę o tym, żeby go przestawić na jakieś zwykłe musli czy granulat zamiast takiego koncentratu jak SemperMin i dawać mu mniej owsa, ale nie wiem właśnie jaką paszę wybrać.


Kilka moich obserwacji: Dodson ma tak fenomenalne pasze, że białko w nich zawarte bywa bardzo dobrze przyswajalne, więc trzeba się zastanowić co podawać i jak podawać.
Zastanawiam się tylko czy jest sens podawać ciągle rozwijającemu się organizmowi mocno słodkiej paszy. Sama miałam problem ze znalezieniem czegoś dla młodego, który nie robił absolutnie nic i w końcu zdecydowałam się na podawanie owsa + gotowych witamin + "sezonowców" które mu znosiłam typu marchewy, buraki, pietruszki, liście malin, pokrzywy i kilka takich ziółek + gotowy mesz raz albo dwa razy w tygodniu [jeśli dwa razy to mała ilość] + duuuuużo siana. Młody dostawał sianko stajenne + często dokupowałam mu własne i w rezultacie jadł to siano 3-4 razy dziennie, a nie 2 razy, jak było przewidziane w jadłospisie stajni. Przy takim karmieniu mogłam sobie pozwolić na pół kilo-kilo owsa na jedno karmienie, jak był mesz - to był mesz wieczorem i 1 kg owsa. Koń na tym nie ucierpiał.


Dodson mi się bardzo podoba, dlatego myślę o czymś z ich oferty. A które są bardzo słodkie? Bo czytałam, że to niedobre na kopyta.

No i bądź tu człowieku mądry... Czytałam trochę o żywieniu koni, ale mało o żywieniu akurat 2-latków, może ktoś poleci jakąś mądrą lekturę?
Ja swoją wiedzę opieram na Zwolińskim Jerzym Hodowla Koni w rozdziale żywienia.. strona chyba 300 któraś... ( a propos wygniecionego owsa i ziarna)
Ja z Pasza podo Grov postępuje w ten sposób jak z dodatkiem ..  bo racja że w owsie brakuje wapnia. A zwykłe dodatki z wapnem są  dostępne dla koni powyżej 5 roku życia.  

U nas wszyscy maja awersje do pasz... i wybaczcie no nie znam nikogo kto by z sukcesem je stosował przez długie lata stąd tez moje nastawienie.

Czytałam że gotowe pasze ( granulaty) mogą przyczynić  się do kolkowania koni -  właśnie szukam w piwnicy starszego numeru wydania - Koń Polski o którym pisało przy temacie morzyska.- no chyba że jest to reklama anty marketingowa skoro w nowym Świat Koni piszą o ich superlatywach,...( nie wiem nie kupiłam tego).

Ja osobiście wolę pewny sposób... próbowałam kombinować z paszą w okresie jej rozwoju rok temu- żółte opakowanie nie pamiętam nazwy dostępna w każdym sklepie  rolniczym- i jakoś nie za ciekawie nam to wyszło. Dopiero na  gniecionym owsie przytyła - i mam to traktować  zapewne  jak zbieg okoliczności...


1. Owies gnieciony nie służy do "przytycia" konia, tym bardziej młodzika.
2. Mam wrażenie, że muszę się powtórzyć. Dajesz ten granulat Pavo jak dodatek, ale TO NIE JEST DODATEK tylko gotowa pasza. Dwie garści dają jedynie posmak przy posiłku, na pewno nie wapno.
3. Karmię swojego konia gotowymi paszami już od kilku lat, żyje, ma się nieźle, absolutnie nie przestawiłabym go już teraz na owies. Zajrzyj do paszowego wątku, mnóstwo voltowiczów skarmia gotowymi produktami.
dzięki rewir najwyraźniej będę musiała... bo na żywca serio nie znam nikogo.
traktowanie w ten sposób pavo wynika tylko i wyłącznie z mojego strachu .. tyle opinii na żywca, na temat samych problemów z paszami .. nie dziwcie się.
No to zapraszam do ośrodków jeździeckich, takich w których ludzie jeżdżą na swoich koniach. Tam w pakach poszczególnych pensjonariuszy zawsze będzie jakiś worek paszy 😉
U nas tak wiele tych ośrodków 🤣 😉 😉 :P ;]  🙄 🤣wszyscy na prywacie konie trzymają. A jeden który był i splajtował w okolicy to też między innymi od tych ludzi wiem o problemach z paszą.
dzięki za 7 emotek, one znacznie rozjaśniły przekaz wypowiedzi..
No to czytaj dużo, ale nie tylko stare książki, bo świat poszedł do przodu.
Ee, zabeczka17, o czym Ty mówisz? W naszej stajni same konie prywatne na pensjonacie - nie wiem, czy do kupy z 23 koni jest z 5 co tylko na owsie stoją. Reszta dodaje pasze albo jedzie na samych paszach. W poprzedniej stajni część koni była tylko na paszach, część na mieszankach, może 1 albo dwa konie na jakieś 50 było na samym owsie.

Sprawdź z którego roku jest ten stary świat koni. Jeszcze 2-3 lata temu obawiano się granulatów bo to było coś nowego w Polsce - teraz wiadomo, że najlepiej można zbilansować i dostosować karmienie gotowymi paszami.
Owies od gniecenia się nie zmienia - to ciągle ten sam owies, z jego wadami i zaletami.
no to jestem do tyłu z wiedzą....  🤔
czas poczytać wątek na re-volcie ;]
Carlos dziekuje  😉 Artsystka to ona owszem jest, i to niezla heh

i jak z tym pavo podo w proszku? ktos mial , stosowal, jakies opinie?  👀
ja uważam, że zabeczka17 ma sporo racji, chociaż prawda leży gdzieś po środku. Rynek paszowy powstał, gdyż znalazł źródło  popytu. Właściciele koni, którzy mają pieniądze, będą kupować wszystko niezależnie od ceny. Pasza jak każdy inny produkt musi mieć tylko  odpowiednią reklamę. Także jeśli chodzi o mnie podchodzę do tematu wielce ostrożnie (co nie znaczy że nie korzystam 😉) Jednak głównym składnikiem dawki pokarmowej zawsze pozostanie owies.
Mazia, myślę, ze jakby pasze koniom szkodziły, to i najlepsza reklama by tu nie dała rady.
Ale widzisz Mazia no caroline twierdzi że gówno prawda i cześć... , bo wcale nie można porozmawiać inaczej.

Ja jestem ostrożna w kwestii pasz i  wynika to z mojej niewiedzy, ale na pewno nie jestem też zakompleksionym zboczuchem w kwestii żywieniowej.  Nie ograniczam się co do wiadomości na temat żywienia koni. Siedzę w takim środowisku a nie innym gdzie no pasze nie sa mile widziane w stajni... i z takimi informacjami piszę na wątku. Postaram się zasięgnąć kolejnej informacji na temat składników żywieniowych odpowiednich dla koni oraz jak taka pasza/granulat wpływa na zdrowie końskie. Nie ma sprawy .. poczytam i być może zmienię zdanie.  
A książka Zwonlińskiego jest chyba jak dobrze pamiętam podręcznikiem na Akademii Rolniczej tak? Czyli zawarte w niej informacje są chyba  jeszcze obowiązujące i aktualne. Jeśli jestem w błędzie to proszę wyciągnijcie mnie z niego. Tam jasno pisze na temat wyższości ziarna nad gotowymi paszami.

zabeczka17, akurat medycyna i weterynaria są tak dynamicznie rozwijającymi się dziedzinami, że czasami wydawcy nie nadążają z wydawaniem prac. Inna sprawa, że uczelniom zwyczajnie się nie chce ciągle zmieniać listy lektur.
No to fakt... dlatego postaram się poczytać na temat pasz i superlatywach z tym związanych
zabeczka17, akurat medycyna i weterynaria są tak dynamicznie rozwijającymi się dziedzinami, że czasami wydawcy nie nadążają z wydawaniem prac. Inna sprawa, że uczelniom zwyczajnie się nie chce ciągle zmieniać listy lektur.

zgadza się, ale Zwoliński czy Pruski są to książki ponad czasowe...
przecież pasze też zawierają ziarna. tylko do tego dorzuca się całą masę innych (naturalnych) produktów.
przykład Dodson Sixteen Plus Mix:
ziarno zbóż (jęczmień/zewnętrzna część ziarna owsa/kukurydza/zewnętrzna część ziarna pszenicy/pszenica), susz z trawy, warzywa(burak cukrowy/groch/suszona marchew), cukry (pulpa z buraków cukrowych bez melasy/syrop z glukozy/melasa z trzciny cukrowej), oleje (soja/olej z warzyw/siemię lniane), minerały (fosforan dwuwapniowy/sól/wapień/inne), owoce, zioła.

tylko wszystko zalezy od firmy. jak wybierzemy paszę od Zbysiek&Krzysiek za 30zł to nie oczekujmy cudow (swoją drogą ja bym się bała podawać coś takiego). ale Spillers czy Dodson to górna półka, pasze najwyższej jakości.

Tam jasno pisze na temat wyższości ziarna nad gotowymi paszami.

imo, to g**** prawda. pasze są zbilansowane, a podając sam owies możemy spowodować u konia niedobory. więc nie wiem gdzie ta wyższość.

przejedz się do Anglii, pochodź po stajniach i zobacz ile konich jest zywionych wyłącznie gotowymi paszami. a konie tam dorzywają 30 lat, mają się dobrze i w dużej mierze to zasługa pasz.
Edytka no jezu  🙄no dobrze 🙄... no wiem to już.. ale mam prawo chyba powoływać się na dane źródło?
Edytka duuużo wcale nie znaczy dobrze  😉 koń to nie człowiek, daj mu dobrej jakości siano, owies wzbogać o  witaminy i na pewno mu wystarczy, konie nie muszę mieć dawki pokarmowej złożonej z kilkunastu różnych składników, zaryzykuję stwierdzenie, że im więcej tym trzeba być bardziej ostrożnym żeby nie przesadzić i nie zaszkodzić  😉
W Polsce też są konie które dożywają 30 lat, często karmione całkiem zwyczajnie  😉
Zarówno ziarna jak i gotowe pasze są dobre - wszystko zależy od pojemności portfela i czasu a także wiedzy, bo gotowce to w zasadzie sprawdzone przepisy gotowe do podania - zaoszczędzają czas w tworzeniu podobnej paszy na własną rękę i ułatwiają nie obeznanym w temacie dobór paszy, bo są ukierunkowane np. na konie sportowe czy hodowlane.
Zawsze będą zwolennicy i przeciwnicy - ja do tych drugich się nie zaliczam, ale wolę sama dobrać składniki w sprawdzonych proporcjach i skomponować paszę (wiem co podaję i mogę w miarę potrzeb zmieniać proporcje), aczkolwiek od czasu do czasu dla urozmaicenia kupuję gotowce.
zabeczka17 przecież nie zabraniam Ci cytować książek. mówię tylko, że źródło, z którego ma korzystasz ma w moim odczuciu nieaktualne informacje.
Mazia wiadomo, że wszystko trzeba robić z głową. dając za dużo (w sensie przekarmiając) można doprowadzić do cukrzycy czy zbyt dużą wagą obciążyć stawy. ale mimo wszystko weterynarze zalecają (albo tak jak w moim przypadku naciskają) na podowanie gotowych pasz. i zgadzam się z nimi, że lepsza pasza od samego owsa.
Masz prawo, tylko patrz z którego roku są to źródła 😉 - jeśli sprzed 10 lat, gdzie produkcja pasz kulała to cóż... inne czasy, inne pasze. Poza tym akurat jest dość sporo info o tym, że akurat owies, to nie jest najlepsza pasza dla koni - ale jest stosunkowo tania i łatwo dostępna. Ja na chwilę obecną rozważam rezygnację z owsa całkowicie. Jeśli potwierdzą się moje obserwacje to tak będzie, bo jakoś ten super naturalny owies mojemu koniowi nie służy...
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się