Meise, tak, koń przyjechał dokładnie tydzień temu i po kilku dniach okazało się, że łyka i to zauważyło kilka osób w stajni o różnych porach. Sprzedawca twierdzi, że u nich nie łykał.
Zastanawia mnie też fakt, że koń podobno wychodził tylko na 2h na padok. Dziwi mnie to trochę bo myślałam, że młodziaki to się trzyma cały dzień pod chmurką.
mindgame, jeżeli koń zaczął łykać, a sprzedawca nic nie powiedział o tym to ja osobiście starałabym się konia zwrócić ...
A tak trochę z innej beczki, ale dodam tutaj jako ciekawostkę. Znam konia osobiście co nigdy nie tkał. Ani w 'swojej' stajni, ani na wyjazdach ale raz pojechał na próbę do człowieka, który miał pomóc w znalezieniu kupca to po paru dniach go odwiózł spowrotem bo u niego w stajni koń tkał na potęgę. Po powrocie koń nie tkał wcale i u nowego właściciela również 🙂.
Perlica, prawda, ale na sporo koni o któych słyszałam zadziałało i skończył się problem. ALe to było typowo nawykowe, bo wrzody jeden miał wyleczone a drugi czysty.
Czy wasze konie w wieku 6/7 miesięcy też nie chciały nic jeść oprócz owsa z treściwego? Macie jakieś sposoby jak nakłonić takiego konia do zjedzenia owsa z jakimś dodatkiem? Mam Pavo dla młodych ale nawet pół garści wyczują, z sieczką czy olejem to samo. Tylko suchy owies zjedzą.
doloruu, ja swoją nauczyłam w 2gim miesiącu podjadać paszę bo też nie chciała nic oprócz owsa. Trzeba wziąć je na przeczekanie 😉 A co do pavo. Mam witaminy dla żrebaków i daję po 5-6 granulek ....tak je uwielbia :/
Coś Wam tu watek umarł. Nikt nie jeździ młodych koni?
U mnie kilka nowych.Z dwoma się pożegnałam niestety - przy czym jeden poszedł do jeźdźca olimpijskiego w paradressagu, wiec jestem z siebie i konia szalenie dumna. Nie mogę się doczekać aż zobaczę ich na czworobokach.
Na 1 Fotce 4 latka po Fürstenball - siostra walacha ktory poszedł do Olimpijki.
2. Wałach, który przy zajeżdżaniu mnie połamał i nadal nie jest zajeżdżony 4lata.
3. Ona to już sie chyba tu nie kwalifikuje, bo ma 7 lat, ale bywała tu czesto. Moj najtrudniejszy koń o ujeżdżeniowym rodowodzie, ale duszą skoczek.
4.On też ju chyba za stary na wątek, ale ja go nadal traktuje jak 4 latka 🤣
5. Walach ktory poszedł do Olimpijki. Po Furstenball. Aktualnie 5 lat.
Jeździ jeździ, ale nie ma czasu pisać ani nie ma kto fotek/ filmików robić.
Mam teraz największe wyzwanie jakie miałam do tej pory. Wyzwanie dla głowy. Od jesieni miałam w pracy cztery młode ale jeden 3 aktualnie już 4 latek dał mi psychicznie bardzo w kość. Zajeżdżony na początku lata potem poszedł na pastwiska i wróciliśmy do pracy jesienią.
Zapomniało się młodzieży, że pod siodłem chodziła więc mieliśmy trochę zajazdkę od nowa.
Czemu wyzwanie - nigdy nic mi nie zrobił, bardzo go lubię ale czułam jakiś wewnętrzny lęk przed jeżdżeniem na nim. Koń bardzo delikatny emocjonalnie, ale kontaktowy. Dużo czasu spędziłam na pracy z ziemi albo na samym wsiadaniu i siedzeniu bez jazdy. Chodzi za mną od zawsze jak pies, przychodzi na zawołanie no do mnie koń anioł.
Na każdą za dużą presję czy stres chłopak reagował stawaniem. Nigdy nie poniósł nie bryknął co by się nie działo to jedyne co to stop i długo zajęło przepracowanie tego bo siłą nic by się nie wskurało poza jeszcze większym oporem do ruchu.
Wolałam na niego wsadzać kogoś ( na szczęście mam ogarnięte dwie osoby co mogę wsadzić na młode) i być z ziemi. Został objeżdżony w tereny gdzie czuję się najlepiej, trochę na hali.
Ostatnio wróciłam do jazdy na nim bo zaczęły się problemy z wsiadaniem i musiałam go trzymać tylko ja do tego i to w rogu hali, żeby w ogóle się dało.
Jakie było moje zdziwienie jak ostatnio po dłuższym czasie kiedy na nim ostatni raz siedziałam zaprowadziłam na środek hali a on stał jak trusia i po prostu nie trzymając go wsiadłam, a dzień wcześniej koleżanka nie była w stanie praktycznie i było to robione w biegu. No i jest maszyna 😍 Mega szybko zaczął łapać a ja się odblokowałam na niego i teraz zaczynamy jakąś fajniejszą robotę.
Jedno zdjęcie dziecka.
Na jesień dostanę dwójkę jeszcze podjeżdżoną i wróci mi 4 latka z treningu a tak to mam jeszcze jedną 2 latkę do powolnego ogarniania.
KaNie, fajnie że wróciłaś na forum 😀
Mam pytanie, czy orientujesz się jaki jest koszt kompleksowego przygotowania młodej klaczy do SLP?
Albo wszystko bez samej zajazdki?
SLP to w sumie nic skomplikowanego. Oceniaja głownie ruch i jezdność. W jednym dniu jeździsz Ty, pokazujesz konia na lonży, puszczasz na skoki w korytarzu i jeździ jeździec testowy. Wiec koszt takiego przygotowania jak nie trzeba konia zajezdzać, to pewnie miesieczny trening u wybranego jeźdźca ( bo tyle byloby mnie np potrzeba żeby konia poznać i z sensem pokazać) + pensjonat. Wiec +- 300-400 euro + stajnia.
Iskra de Baleron, nie wysyłaj tylko dołącz do lobby za zrobieniem SLP w Polsce, związek han jakoś dał radę (fakt że w Kunowie które jest dla mnie niewiele bliżej niż Berlin... No ale)
KaNie, mój od urodzenia - pół ślązak starego typu, pół sp (po angliku). Od mojej ukochanej Celi, która odeszła prawie równy rok temu. Ciąża niespodzianka, ktoś niedopilnował ogiera. Jak na trzylatka mega grzeczny, mamy za sobą pierwsze wsiadanie i luźną pracę na lonży. Trochę robi wielkie oczy na nowe rzeczy, ale raczej nie jest niebezpieczny - woli się chować za mną.
JustKaro przepiękny koń, jaka głowa! Może i przypadek, ale wyjątkowo udany 😍
Jak już jesteśmy przy młodych koniach to wstawię mojego cabana, bo dziś właśnie sobie porównywałam jak z małego leszcza przepoczwarzył się w prawdziwego konia (na 1 focie tuż po kupnie, ma jakieś 2 lata ze sporym hakiem, na drugim 4). 🦄 Jakiś miesiąc temu zaczęliśmy już 10/15 minutowe sesje na lonży i teraz już po mału bez, koń zachowuje się wzorowo a ja po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu że jak się uczciwie popracuje ze zwierzakiem z ziemi nie opuszczając żadnego etapu i dając czas na przyswojenie nowej sytuacji to zajeżdżanie może być całkowicie bezstresowym procesem dla obu stron.
KaNie dzięki, to cruzado, taki iberyjski kundel, mieszanka jak sama nazwa wskazuje, nawet nie rasa sama w sobie 😉 może być PRE z PSL, PRE z czymś innym, PSL z czymś innym, no do wyboru do koloru z jedynym warunkiem takim że jedno z rodziców jest PRE lub lusitano. Już nawet Hispano-árabes i CDE (Caballo Español de Deporte) mają swój rejestr, a cruzado to taki nie to pies ni to ryba. 🤣
Ja właśnie kupiłam młodziaka żeby załatwić zajazdke wg własnych przekonań, ten na totalnym chillu, bez presji i bez pośpiechu i póki co metoda zdaje egzamin. Przy nie swoich koniach kilkakrotnie byłam zmuszana do przyspieszania tempa, ale to zawsze gdzieś później wychodzi bokiem. Póki co jeżdżę na nim 2 razy w tygodniu, sesje krótkie acz treściwe, kończę zawsze łatwym dobrze wykonanym "elementem" cobysmy się rozstawali w miłej atmosferze. Oprócz tego raz lub 2 razy lonża i spacerki w ręku 🙂 jest to zwierzak z przeznaczeniem na bycie rekreacyjnym tuptakiem dla mnie, ale chcę żeby się nauczył porządnie podstaw.
feno, dziękuję! To prawda, wyszedł naprawdę ładny, choć oboje rodziców mieli "trudne" geny - matka była ogromna i długa, ojciec niski, krępy i ciężki. On wyszedł idealnie wyważony jak dla mnie i jest absolutnie w moim typie. Twój też piękny, chociaż chyba malutki, co?
KaNie, nie mierzyłam go długo - ale zad ma jeszcze wysoko, w kłębie na bank z 165/167 - myślę, że pójdzie we wzrost po matce, czyli ok 172cm. Na szczęście jest o wiele bardziej kompaktowy niż ona.
Planów nie mam żadnych - bo co coś wymyślę, to mi nie wychodzą. Póki co pierwsze wsiadania ma za sobą, jakieś oprowadzanki, i to na razie tyle. Po obronieniu licencjatu myślę, że zaczniemy się bardziej "ujeżdżać", ale tak jak feno, absolutnie nie mam ciśnienia. Sportu to już raczej nie liznę, a że młody ma u mnie dożywocie, chcę go jak najspokojniej i delikatniej wprowadzić do jazd i pracy. Jak będzie, tak będzie, nie chcę, żeby moje "ambicje" zryły mu łeb :P a on raczej z tych panikujących, że jak raz się zrazi, to jest amen i długa droga do ponownego otworzenia mu głowy. Ogólnie jak dla mnie jest fenomenalny jak na młodego konia, ale jako "matka" nie jestem obiektywna 😀 Jak będzie chciał skakać - super, fajnie by było kiedyś ujechać jakąś Lkę, a jak nie - to nawet do roboty na placu i terenów będzie super 🙂
Wpadam gościnnie z naszymi małopolskimi młodziakami z minionego weekendu 🙂
DiCaprio młp ( Justus - Delia po Bajt)
Disney młp ( Justus - Dropia po Cyborg xx)
Merida młp (Justus - Miranda po Barok)
i trochę jak nasz Og. Galahad SM młp (Justus- Gejsza/Hebab)
adriena, te z naszych matek to są takie galopery ze ojacie 😍 do tego często z ich gorącej głowy połączonej z wyluzowanym Justusem wychodzą takie energiczne, jezdne bardzo ale wyluzowane i myślące młodziaki.
Chętnie zawsze czytałam ten wątek, wypisałam się z niego już i ponownie wracam, chociaż sobie obiecywałam, że młodego już nie kupię, a już na pewno surowego 🤣🤣🤣
Oglądałam naprawdę sporo koni, chodzące P/N czy L, ale skończyło się na klaczy wsiadanej 2 razy, więc na próbie była 3 raz pod siodłem. Tak mi pasowała,że kupiłam, ale też ź od źrebaka sobie o niej myślałam nieśmiało. Co ciekawe zjechałam pół polski przez 3 miesiące szukając konia, a kupiłam z hodowli u mnie w pensjonacie 😝 ostatecznie w listopadzie 2021.
Ostatni tydzień zaliczyłyśmy bardzo udany debiut na zawodach, mimo że charakter w cholerę dominujący to na parkurze włącza się tryb sportowca 😍
Zawsze chciałam klacz po Chacco Nann to mam💗