KaNie e natym zdjęciu wygląda i tak roślej niż na tych co kiedyś wrzucałaś. :kwiatek: Nie mniej jednak on ma jakiś taki urok w sobie, że nie mogę od niego oczu oderwać 😍 😍 Strasznie mnie ciekawi co z niego wyrośnie 😉
Edit. Zresztą jakiś czas temu we wpisie Quanty na blogu o wyborze młodziaka było takie ładne zdanie: "Stare przysłowie mówi, że młodego konia można oceniać, kiedy ma on trzy dni, trzy miesiące lub trzy lata."
Oj Jacku, nie wiem na co liczysz prezentując takie zdjęcie w tym akurat wątku? Przecież wiesz doskonale , że tekińce to specyficzna rasa, nie budząca zachwytu u większości jeźdzców. Poza tym ujęcie niezbyt trafione .Tego samego achała można pokazać na różne sposoby: konia kompletnie nie nadającego się do konktretnej pracy wierzchowej i takiego na którym całkiem przyjemnie można porzeźbić.
Ujęcie jest bardzo dobre i jestem z niego dumny. Co to znaczy "większość jeźdźców"? Robił ktoś badania ankietowe? Na jakiej próbie? Że na Re-Volcie? Bo dziewczynki nie potrafią zebrać konia dosiadem, więc najlepiej jakby miał łeb na stałe przyspawany między przednimi nogami..? A co mnie to obchodzi...? Kto się zna - ten doceni...
Jkobus, ujęcie jest o tyle marne, że robione zamiast z wysokości łopatki (patrz rudej zdjęcie powyżej) to z wysokości przyspawanego łba fotografującego 🙂
Z własnych obserwacji i rozmów z osobami, które chociaż trochę zajmują się profesjonalnym jeździectwem. Na forum nazwiskami rzucać nie będę. Każdy świadomy jeździec potraktuje taką budowę konia nie jako wyzwanie , a trudną robotę. Chcesz pochwał? idz do wątku o tekinach.Bo jak na tą rasę koń jest przyzwoity.
Strzyga na wielu nie jeżdziłam, ale te z którymi pracowałam pod siodłem czyli sztuk dwie, to mądre, bystre konie, które niekoniecznie zawsze chcą współpracować. Głowy na pewno bardzo gorące. Żeby powiedzieć coś więcej musiałabym trenować z danym koniem około dwóch , trzech lat. Tyle nie miałam okazji. Sahab został zajeżdżony jako 3 latek( bardzo trudny przypadek do zajeżdżania, chociaż miałam go do urodzenia i pracowałam z nim długo) a pół roku później sprzedany. Może nowy właściciel się wypowie. Póżniej jak się ogarnał, czyli nie chodził na dwóch nogach , praca zaczynała mieć ręcę i nogi. Bardzo tego konia lubiłam , mozę ze względu na sentyment? zadziorny charakter?
Dziękujemy za potraktowanie nas jako "dziewczynek od przyspawanych na stałe łbów"......
Proszę bardzo - u mnie to w gratisie, w każdej chwili i w dowolnych ilościach.
Nie ma czegoś takiego, Miłe Panie, jak "profesjonalne jeździectwo". Jeździectwo jako takie w świecie współczesnym jest równie "profesjonalne" jak cyrk, piłka nożna, aktorstwo czy dowolna inna forma rozrywki. Innymi słowy - nie ma, bo nie może być, z definicji, "obiektywnego standardu" - czegokolwiek. "Standard" wyznaczają li i jedynie gusta widzów. Dziś takie, jutro zupełnie inne - zależy, ile się zainwestuje w marketing...
Bo dziewczynki nie potrafią zebrać konia dosiadem, więc najlepiej jakby miał łeb na stałe przyspawany między przednimi nogami..? A co mnie to obchodzi...? Kto się zna - ten doceni...
jkobus, pokaż jak to dosiadem zbierasz te swoje konie 😉
Donia Aleksandra, a masz zdjęcie z boku jak kon stoi? Też miał taką dziwną szyję? Bo ten z Twojego zdjęcia wygląda dużo bardziej symetrycznie, ten zad też wygląda dużo lepiej, chociaż nie wiem ile lat ma kon wyżej, więc ciężko porównać.
Że na Re-Volcie? Bo dziewczynki nie potrafią zebrać konia dosiadem, więc najlepiej jakby miał łeb na stałe przyspawany między przednimi nogami..? A co mnie to obchodzi...? Kto się zna - ten doceni...
Co tu ma do rzeczy przyspawanie łba? Odwrócona szyja jest trudna w pracy, taki koń nie ma naturalnej przepuszczalności, krótka potylica nie będzie przy tym elastyczna. Taki koń pod siodło ma na starcie olbrzymie minusy i tak, dla większości jeźdźców będzie minusem. Dla większości jeźdźców, których celem jest harmonijna praca z koniem, a nie "dziewczynek z re-volty z przyspawanymi łbami" (ale protekcjonalizm bije z tego zdania, coś strasznego dla mnie). W takim razie sama chętnie zobaczę jak zbierasz konia dosiadem, zawsze warto się czegoś nauczyć 😎
Nie ma czegoś takiego, Miłe Panie, jak "profesjonalne jeździectwo". Jeździectwo jako takie w świecie współczesnym jest równie "profesjonalne" jak cyrk, piłka nożna, aktorstwo czy dowolna inna forma rozrywki. Innymi słowy - nie ma, bo nie może być, z definicji, "obiektywnego standardu" - czegokolwiek. "Standard" wyznaczają li i jedynie gusta widzów. Dziś takie, jutro zupełnie inne - zależy, ile się zainwestuje w marketing... ).
Oczywiście, profesjonalne jeździectwo nie istnieje, jest tylko cyrk. Pozwolę sobie nawet na rozwinięcie tematu. Nie istnieje też profesjonalne hodowla - a na pewno nie tam, gdzie sprzedając ogiera-reproduktora zachwalamy go, że będziemy się ślicznie komponować na jego tle (pewnie pasuje do torebki) - zaiste powala mnie ogrom jego wspaniałości. Podobnie jak w profesjonalnej hodowli młodzież nie musi latać z uwiązami doczepionymi na fest do kantarów - bo ma tak świetne głowy, że najwyraźniej nie daje się złapać. Gdzie hodowca jest tak zadufany w sobie, że ma klapki na oczach i wydaje mu się, że latają mu po podwórku same ósme cudy świata - nadające się tylko w ręce "profesjonalistów, który ich nie zmarnują" i który nie będzie "rzucał pereł przed wieprze". Tym właśnie dla Ciebie jest Jacku przeciętny, normalny koniarz, takim o świńskim cieniasem? Skoro posadzenie 13-letniego dziecka na czworobok to dla Ciebie "przekracza granice ludzkiej podłości"?
Chyba się gdzieś, Drogi Jacku, pogubiłeś po drodze. Życzę Ci troszkę dystansu, no i może wreszcie spotkania z dobrym jeździectwem, bo wszystko wskazuje na to, że do tej pory miałeś okazję doświadczyć tylko jakiegoś nieudolnego, rzeźnego, czy tam cyrkowego treningu.
I trochę mniej pogardzania innymi, bo wiesz, karma wraca 😉
anai, bardzo ładny do oglądania 😉 Ale do jeżdżenia już trochę mniej. Ciekawe, co on teraz porabia, bo to już przecież chyba 7-latek?
Oczywiście, że nie istnieje nic takiego jak "profesjonalna hodowla". Konie nie są obecnie do niczego potrzebne. To tylko fanaberia. Nie ma żadnych obiektywnych kryteriów ich oceny. Kto twierdzi inaczej, ten właśnie - nie ma dystansu do samego siebie.
Ja mam kilka zdjęć. 4letni wałach. Mega trudny. Zreszta dostałam go z achałtekińcową budową. Za to super charakter. Skacze wszystko. Mamy małe przeszkody krosowe też i ma z tego największą radoche 😉
4latka. Super koń. Mega jezdny, mądry i przyjemny. Dziś skakala oksera nad rowem z wodą. Nic na niej nie robi wrażenia. Jak dobrze pojdzie to w przyszlym miesiacu startujemy 🙂
I pełna siostra tej pani wyzej. 6latka (nie wiem czy sie tu nadaje jeszcze). Lubię ją chociaż to bardzo silny koń. I fizycznie i z charakteru. Niestety tak fajnie skacze że idzie w profesjonalny trening w przyszlym tygodniu. Jej jezdzca widzialam wczoraj na zawodach i nie moge sie doczekać aż ich razem zobacze.
Strzyga nie wiem, nie śledzę. Podejrzewam że niewiele, ale samych koni też jest niewiele. anai może lepiej odkarmiony i bardziej w typie wierzchowym 😉 quanta bez przesady. Po zajeżdzeniu i związanych z tym buntach, był to przyzwoity koń do jazdy. Poruszający się w trzech chodach, "z głowa między nogami" 😉 mam duzę wymagania co do konia wierzchowego ,a za sport uważam jeździectwo powyżej N klasy. Sahab spokojnie mógł być dobrym koniem wierzchowym( z pewnościa lepszym niż większość koni, które oglądam na przeróżnych konsultacjach ). Co do konia sportowego, to raczej nie wykręciłby dobrych wyników w tych wyższych konkursach.Z tego co mi wiadomo właściciele użytkują go głównie ujedżeniowo - hobbystycznie. Cricetidae Proszę bardzo : jkobus sprzedałeś coś ze swoich profesjonalnych ogłoszeń?
Takiego festiwalu zenady jak blog jkobusa to dawno nie widzialam 🤔wirek: Serio ktos ma kupic takie szkapy tlukace z palca, z odgietym grzbietem, nieogarniajace kontaktu i do tego jezdzone przez ludzi bez pojecia w niedopasowanym sprzecie (te za krotk8e wytoki!) za taki absurdalny hajs? Za darmo nikt takiego "wierzchowca" by nie wzial, bo to masa ciezkiej pracy. I jeszcze lonzowanie roczniaka, wtf?!
O - o to właśnie chodzi! Cała Re-Volta! Nawet nie mogę powiedzieć, że gardzę całą tą Wasza "fachowością" - no bo czym tu gardzić, w gruncie rzeczy..? Żałosnymi dziewczynkami..?