Niektórzy chcą odchudzać a ja to bym chciała żeby moja przytyła, ale jesteśmy na dobrej drodze 😀 Teraz dostaje witaminy EQUISTRO Mega base, dobre sianko , gnieciony owies, otręby pszenne i pastwisko (ale ono jutro sie chyba skończy z powodu śniegu).Żebra juz się nam ładnie schowały 😅 Ciekawa jestem czy Wasze "Młode Damy" tez są takie humorzaste jak moja? Bo Mali ma codziennie inny humor, raz sie przytula, bawi , zaczepia a raz to znowu nie zwraca uwagi na mnie, jest poddenerwowana, energiczna i lepiej dać jej spokój bo ma jakieś swoje sprawy. Zupełna odmiana Wigora - nie głaskaj , nie miziaj, ale zrobię co zechcesz- i zawsze jest taki sam.
a moja jest gruba "przyżyciowo", je niedużo, a i tak wyglada jak mały pudzian 😁 najwazniejsze, ze nogi ma suche
szarotka z tatusia to kawał łobuza jest, nieźle wywyijać potrafi, gdzieś mam nawet filmiki jak sobie ładnie pobrykuje, troche taka bomba zegarowa 😉 ale Twoja wizualnie do niego nie podobna
No nie podobna, ale jak patrzyłam na potomstwo to też takie kasztanowate z odmianami. Moja to raczej mały koń, ale jeszcze nie wiem co z niej wyrośnie w sensie temperamentu, na razie wygina śmiało ciało przy brykaniu 😀
[quote="milusia"]I najwiekszy rozrabiaka i psuja w stajni 🤬Nie ma bramki ktorej nie otworzy, nawet te zabezpieczone pradem to nie problem zemdlal A tasmy od ogrodzenia elektrycznego?Na klate, albo pod spodem[/quote] Ja bym się na Twoim miejscu cieszyła - to znaczy, że zwierz inteligentny. 😉 🙂
Sankaritarina- ja jestem zadowolona, ze zwierz inteligentny, ale bywa przez to mocno uciazliwy.Chyba zaden mi tyle w stajni nie napsuł co on 😵 Co nie zmienia faktu, ze i tak go bardzo lubie 😉
Ja nie wiem, czy odchudzanie młodych koni, to dobry pomysł- tak jak z odchudzaniem dzieci 😉 Jeśli mają zbilansowaną dietę i nie są otyłe, to ja bym poczekała aż przyjdzie czas konkretnej pracy i wtedy podejmowała jakieś kroki- po konsultacjach z weterynarzem.
quantanamera Dziękuję za oświecenie :kwiatek: Z tego by wynikało, ze jest w wieku mojego puchatego ślązaka. Tyle tylko, ze moje konisko pójdzie pod siodło jako czterolatek. Bo patrząc na niego, to aktualnie widzę lekko postrzelonego dzieciaka, któremu nic, tylko zabawy i psoty w głowie. No nie miałabym serca wziąć go do pracy jako trzylatka- jeszcze nie dojrzał do tego emocjonalnie (i żeby było jasne- mówię tu tylko o swoim koniu) 😁 Aktualnie się sznurkujemy, na poważniejszą pracę przyjdzie czas. Mam nadzieję, ze kiedyś spoważnieje 😎 Może galopadzie po prostu ktoś podpowiedział taki sposób pracy z koniem, ktoś, komu ona ufa i stąd to unikanie zmian w treningu? edit: milusia Sympatyczny jegomość 🙂 Też w stajni mamy takiego olbrzyma. Najokazalej jednak prezentuje się przy moim ślązaku, który ma 1,5 m 😁
No przecież galopada cieszyla się już, że siedziala na swoim młodym w boksie 😁 chyba za 2 m-ce temu. 😁 😁 😁 Uffff... dobrze, ze juz nie jestem jedyna, która zwraca jej uwagę 😁, - myślałam, że będziecie tak jej słodzić do usr... śmierci
Averis, a kto o odchudzaniu? Ale przeciwnie - żadnych odżywek, tuczenia i podbudowywania masy. Jak byś w domu miała chudego nastolatka, czy nastolatkę, której widać żebra, to nie sądzę, żebyś wzdychała nad tym, żeby miała potężny zad, karczycho, otłuszczony grzbiet i inne pokrewne walory 😉
milusia, no i super, na robienie z konia pakera będzie czas, jak już dzieciak dorośnie. Bardzo rozsądnie postępujesz.
To o odchudzaniu to była taka luźna dygresja - nie kierowałam jej do nikogo bezpośrednio, po prostu parę razy się ten temat w wątku przewijał 😉 milusia Także wiesz-absolutnie nic do Ciebie 😉 :kwiatek:
Aweris- 🙂 i wyczochraj swojego czarnucha ode mnie quanta-zdrowko najwazniejsze, a on i tak przy swoim wzroscie wazy pewnie juz 700kg 😁, takze jakos przezyje jak mi czasami blysnie zeberkami 😉 Potem to nadrobimy.Poza tym to wlkp. zaokragli sie jak dojzeje i zacznie pracowac w odpowiednim dla niego czasie.Pierwszy rok na 100% bardzo lekko, tyle oby formalna wlascicielka miala poczucie ze jej juz ,,dorosly" konik cos robi. Pewnie zrobie tak, ze zostanie podjezdzony latem, zlapie przez 2, 3 miesiace podstawy podstaw i na jesien zime i wiosne go odstawie, a do pracy wroci jako 4-ro latek. Bardzo fajnie sie sprawdza taka metoda
A ja już niedługo będę miała następną wiedźmę do męczenia 😀 Ma nickname Nefrik i w styczniu będzie obchodzić swoje 3 urodziny. Jak ten czas leci! Pamiętam ją odkąd miała kilkanaście miesięcy i nie potrafię uwierzyć, że robi się dostatecznie dorosła na siodło 😲 . Właściwie już mogłabym ją powoli zacząć lonżować ale czekam na jakieś sensowne podłoże - i wciąż na nią podejrzliwie patrzę, czy może zbyt dzieciakowato nie wygląda jak na trzylatkę 😉
Tu jeszcze z czerwca 2009 - jeszcze gorszy ogór, niż gniadulec 😵 Jeśli będzie równie jezdna, co matka, to nie przewiduję zbyt wielu atrakcji. Mamusię też na volcie przedstawiłam, tyle że to było jakieś 2, czy 3 lata temu 😉 To Newulec, czyli mamusia Nefrika: Ktoś ją jeszcze pamięta?
kujka - blondi na czas późnej jesieni i zimy jest roztrenowana. Z prostego powodu: chodzę do liceum i kończę o takich godzinach, że jeżdżę całkiem po ciemku (nie mam nawet żadnej lampy). Gniada jest odważniejsza i bardziej zrównoważona, więc możemy jeździć sobie przy blasku księżyca - natomiast z blondi po zachodzie słońca możemy conajwyżej zrobić sobie poważną krzywdę (nie wspominając już, że na koniu spetryfikowanym ze strachu nie za dużo ciekawych rzeczy da się zrobić 😁 ). Mogłabym jeździć w weekendy, ale nie ma sensu jeździć z doskoku na tak wrażliwym koniu. Roztrenowałam ją więc - z pozytywnym końcowym wrażeniem bo już naprawdę miło się robiło - i teraz zajmuje się chodzeniem po pastwisku 😉 Pewnie gdzieś w okolicach lutego znowu zdążę przed zmrokiem 😉
Natomiast gniada ma się dobrze, jeździmy w końcu w dopasowanym siodle i wreszcie zaczęłam cokolwiek czuć; okazało się, że mamy mnóstwo do poprawy i sobie rzeźbimy po ciemku. A przynajmniej próbujemy rzeźbić, podłoże też mnie nie lubi 😵 (po zmrożeniu wszystkiego liczę na wielkie opady śniegu albo wyjazdy w teren, w innym wypadku wolę nie jeździć wcale bo narażam koninę na poważną kontuzję 🤬 ). Niemniej fotografa wciąż nagabuję na sesję fotograficzną, może w końcu mi się uda i bądź pewna kujko, że od razu się zdjęciami pochwalę w każdym dostępnym temacie aż do porzygu 😜
My tu dawno nie zaglądałyśmy. ;D Klacz ma obecnie 2 lata i 4 miesiące, i jak tak dalej pójdzie to wyląduje w zakładzie psychiatrycznym. 😁 I te oczyska. 😂
Co prawda zdjęcia mało aktualne, ale co zrobić... 😉
MirabelkaCudo! W wieku mojego puchacza-jak widzę 😀 MargaritkaRośnie CI Księciunio 😎 A ostatnie zdjęcie- przesłodkie 💘
Ja chciałam tylko się pochwalić, że moje konisko (w ramach Friendly Game) miało dziś zakładane siodło. Tych, którzy liczyli na rzeź niewiniątek i Armageddon muszę niestety rozczarować. Koń przyjął wszystko z całkowitym spokojem 😎
adrianna32 Ja zaczęłabym od poszukania osoby, która pomoże Ci w wychowaniu tego szkraba. To zapewne jeszcze ogierek- niedługo przyjdzie czas ogierzych zachowań i buntów (sama to przerabiałam). Wtedy pomoc drugiej osoby jest bardzo wskazana. Można robić milion rzeczy z takim koniem, tylko trzeba wiedzieć jak się do tego zabrać. Pewnych rzeczy po prostu trudno nauczyć przez internet. I ni mówię tego złośliwie :kwiatek: edit: Kto się stęsknił za Karsonem, no kto? 😁 Koleżanka dzisiaj takie cudeńko mi pokazała 😉
No młody ogierek to spora odpowiedzialność 🙂. Poczytaj sobie cały wątek i na pewno znajdziesz ciekawe informacje. nie wiem na jakich zasadach zamierzasz pracować z koniem. - klasycznie?, naturalnie?... ile czasu mu poświęcisz w tygodniu? Czy masz możliwość być z nim sam na sam? Na pewno musisz zdobywać jego zaufanie i za wszelką cenę pokazać że ty tutaj rządzisz a nie on. A jakie metody pracy ? Sama zadecyduj
Ja uważam, że młody ogier w rękach laika, to jest dramat, a nie odpowiedzialność. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. Sama kupiłam ogiera i wiem ile zepsutych ogrodzeń, rozwalonych drzwi i rąk musieliśmy przejść, by być na tym etapie, na którym jesteśmy. A na początku tez było różowo- miłość i sielanka. Wszystko fajnie- dopóki nie zaczęły buzować hormony. Osoba doświadczona z pewnością by sobie poradziła z tym koniem- ja w pewnym momencie zaczęłam się go bać. Dlatego dalej twierdzę, że porady internetowe niewiele tu dadzą. Ja bym na wiosnę go wykastrowała przede wszystkim. edit: I koniecznie odizoluj go od klaczy. 1,5 roczny ogier jest już zdolny do zapłodnienia klaczy- to raz. Gdy klacz będzie zmęczona ciągłymi zalotami, to może zwyczajnie delikwenta skopać- a to może być bardzo nieprzyjemne w skutkach. Szczególnie strzał w podbrzusze. edit2: A owo przytulanie się też nie jest najbardziej pożądane- koń nieproszony podchodzi o wiele za blisko człowieka. Teraz jest to może i przyjemne, ale jak urośnie to może być niebezpieczne. Przede wszystkim musisz go nauczyć, by nie podchodził zbyt blisko Ciebie, dopóki sama go o to nie poprosisz. Szanowanie przestrzenie osobistej człowieka przez konia jest fundamentem dalszej pracy.
mi 5 lat temu urodził się "ukochaniusi" źrebaczek, ogierek gdy skończył 1,5 roku płakałam po każdej wizycie w stajni, także zdecydowanie takich imprez na poczatku nikomu nie zyczę kastracja to bardzo dobry pomysł, zresztą bez obrazy adrianna 32, ale szans na zdobycie licencji bym w Twoim ogierku nie upatrywała a trzymanie ogiera dla samej satysfakcji, jest nie fair wobec zwierzęcia
ARMARA Sory ale o jakiej satysfakcji ty mówisz????Ja mam satysfakcje że uratowałam konia od śmierci,dzień póżniej było by po nim! Nie miałam zbytnio wyboru mogłam kupić dobrą klacz SP która była pół dzika mogłam kupić wymarzonego ujeżdżonego Fryza!walczyłam o tego malucha 2 miesiące i mam satysfakcje z tego że żyje i nigdy go już nikt nie skrzywdzi mam satysfakcje z tego że przynajmniej póki co jest kochulkiem i daje ze sobą robic wszystko nie jestem Idiotką która kupiła sobie ogiera i jest wielce podjarana że ma dobre papiery nie o to mi chodzi należe do takich osób które na przekór wszystkiemu osiągają to co chcą walczyłam o niego 2 miesiące wszyscy mnie od tego odciągali że tak dlugo że z rzeżni i w ogole wywalczyłam go na przekór wszystkiemu nie twierdze że jestem doświadczona poa tym nie każdemu ogierowi odbija ja ogólnie znam wiekszosc kochanych (nie wsystkie!) Jestem laikiem jeżeli chodzi o maluchy ale nie mam wyjścia nie ma mi kto pomóc i nie zwracam się do was z prośbą kiedy coś spieprzyłam ale z tego co mowi kilka osób to moe lepiej było go dać pod nóz bo sobie nie poradze nie pytam czy dam sobie rade tylko co moge nim robic będę wdzięczna za odpowiedzi na to pytanie pozdrawiam serdecznie! Ludzie tez dostaja szanse na nowe zycie i wykazanie sie ,przez wlasne blędy a ten maluch nikomu nie zawinil i byl skazany przez jakiegos kretyna on nie mial wyboru wyrok smierci juz zapadl 🏇 🏇
Dzionka z tego co wiem a moze żle mi ktoś powiedział to najlepiej jak ma 3 lata bo jest w pełni rozbudowany.tak w ogole chce zeby jeden raz pokryl zebym miala maluszka po nim widze ze ty nie jestes negatywnie nastawiona jak uwazasz ???Ale z drugiej strony podobno walachy sa bardziej spokojne niz klacze . 🙄Nie lubie takich dennych koniach zawsze na wariatach jezdzilam!!!
Broń Boże nie kryj nim żadnej klaczy!! Po co mnożyć konie NN? Stać cię na drugiego konia? Nie trzeba kastrować w wieku 3 lat, mój był kastrowany jako 2 latek i wyrósł (ma 170cm) i w niczym mu to nie zaszkodziło. Kastruj jak najszybciej, bo w żadnej stajni nie będą ci go puszczać na padoki jako zacznie się ogierzyć, a więc niedługo, i szkoda konia. Podejście "chcę mieć po nim źrebaka" jest dla mnie bzdurne strasznie, naprawdę tego nie rób, bo nikt od ciebie potem nie kupi konia NN. Szczerze mówiąc właśnie przez osoby kryjące wszystko co się rusza byle czym (a więc ogierami bez licencji) handlarze mają co sprzedawać.
adrianna32 Po pierwsze- Mniej emocji, bo w tym momencie to nie jest merytoryczna dyskusja. po drugie- Nikt nie mówi, ze lepiej by było, gdyby poszedł pod nóż a zarzucanie takich intencji jest co najmniej niefortunne na tym forum. Po trzecie- Kupowanie ogiera przez niedoświadczone osoby jest, było i będzie- według mnie- błędem. Mówisz, że jesteś zielona w temacie wychowywania młodziaków, wiec nie dziw się, jeśli ludzi Ci mówią czego możesz spodziewać się w przyszłości. Po czwarte- Nikt nie nazywa Cię idiotką, która sobie nie poradzi. Z młodym koniem można robić milion rzeczy. Ja pracuję z koniem metodą PNH- czyli sznurkowo. http://www.parelli-info.waw.pl/news.php Tu masz adres pożytecznego forum. Chociaż za efekty nie odpowiadam. Ucząc się na zupełnie zielonym, młodym koniu można wiele zepsuć. Ale skoro nie macie alternatywy może Wam się ten link przyda. Musisz przede wszystkim poszperać w internecie i czytać, czytać, czytać. I wreszcie po piąte- Koniecznie odizoluj go od kobył. Ogierzy się, czy się nie ogierzy- to nie ma znaczenia. Kiedyś zacznie. Matka mojego konia miała 1,5 roku jak pokrył ją jej własny pół brat- dlatego dzikiemu kryciu mówię stanowcze NIE. Wszyscy wiemy jak kończą konie, których nikt nie chce.
adrianna w żaden sposób nie chciałam umnioejszyć Twoich zasług. Gdzie ja napisałam , że źle zrobiłaś że go uratowałś ?? Nie denerwuj się tak bo nie ma czym przecież 🤔wirek:
Ja tylko nie doradzam trzymanie go jako ogiera !
Hodowlę zaś pozostawić innym, samo posiadanie rodowodu wielką zasługą nie jest 😉