Anime w sumie nie oglądam od ok 1,5 roku. Kiedyś jeszcze z sezonów udawało mi się odnaleźć coś ciekawego. Później już tylko syf i mogiła. Wiem, klasyczne narzekania. Nie żałuję jednak godzin zmarnowanych na oglądanie. Ujrzałam wiele wspaniałych tytułów (Texhnolyze, Mushishi, Dimension Bomb itd.) oraz prace twórców, których wyobraźnia sięga daleko poza horyzonty Europejczyków czy Amerykanów (Morimoto Kouji, Kon Satoshi, Yuasa Masaaki).
Na chwile obecną zostały mi mangi. Może w końcu doczekam się końca Berserka, Dorohedoro i Vagabonda 😁
jak nowe produkcje mnie nie porywają i brakowało mi porządnego romansu tak zostało to zaspokojone 😍
Love Stage!! właśnie się zakończyło. niestety seria ma tylko 10 odcinków, czekam na OAVkę pod koniec listopada. I zakończenie mogło być "dalsze", choć liczę na lekkie rozwiniecie. o dziwo mamy tu do czynienia z shounen-ai, choć wcale nie odbiera to przyjemności z oglądania.
Opening i ending mocno "takie se", cukierkowe, słodkie. Nic trwale wpadającego w ucho. Natomiast kreska jest naprawdę dobra, postaci są świetne w odbiorze, mocno kawaii.
Nie spodziewałam się czuć emocji przy jakiejś serii po ostatnim seansie Sukitte Ii na yo, które miało być typowym romansem a nie "grzało" kompletnie (wychodzące w tym samym czasie Kami-sama Hajimemashita wzbudziło więcej bicia serca)
z romansideł całkiem niezłe (choć dużo niewinniejsze) jest Ao Haru Ride, ale również miło się ogląda. dobry sezon, kilka naprawdę niezłych produkcji. Jasne, nie na miarę Evy czy bebopa ale jednak niezłych.
Boże, po 10 latach skończyła się moja przygoda z Naruto. I smutno mi, mimo że manga z roku na rok była coraz gorsza a jej fabuła totalnie przewidywalna (i coraz bardziej idiotyczna), to... no jednak kawał życia z nią byłam.
Boże, po 10 latach skończyła się moja przygoda z Naruto. I smutno mi, mimo że manga z roku na rok była coraz gorsza a jej fabuła totalnie przewidywalna (i coraz bardziej idiotyczna), to... no jednak kawał życia z nią byłam.
No tego się trochę boję. Mimo całego sentymentu ta manga czasami miała tak irracjonalną fabułę, że żal było patrzeć. Czasami lepiej ze sceny zejść... 😉 Ale czytać i tak będę. 6 grudnia ma wejść ostatni film, który podobno ma być związany z mangą i dziać się między przedostatnim a ostatnim rozdziałem. Zobaczymy. Ale tej nowej fryzury Naruto nijak nie umiem wybaczyć 😉
Film będzie brakującym elementem pomiędzy rozdziałami 669 i 700, akurat to potwierdzona informacja. Zaś kontynuacja Naruto z dziećmi w roli głównej nie będzie mangą tylko czymś w rodzaju małych 'zapychaczy'. Jeżeli się spodoba fanom to jest duże prawdopodobieństwo, że stanie się kolejną serią.
Do fryzury Naruto nic nie mam, przynajmniej wyodrębnia go i nie upodabnia do ojca. Przecież nie może być drugim klonem Minato. 🙂
Cóż, ja czekam już tylko na film. Dalsza seria nijak mnie interesuje, chociażby z tego względu, że boję się dublowania wątków i ich rozwiązań. Poza tym, kontynuacje często wypadają gorzej niż pierwotne serie.
Nie wiem również na jakiej zasadzie byłaby napędzana fabuła, ponieważ jak wiemy - manga kończy się finalizacją marzenia shinobi, pokojem. Nowa era - nowe problemy. Kolejny przeciwnik do pokonania? Znowu wątek o końcu świata?
Jestem właśnie w trakcie oglądania Shingeki no Kyojin . Generalnie wkręciłam się bardzo, fabuła mi się podoba, temat ciekawy, jestem mniej więcej w połowie i nie mogę się doczekać rozwiązania głównej tajemnicy 👀 Ale niestety zabijają mnie te monologi i psychologiczne rozważania głównych bohaterów 😵 Kiedy są w sytuacji zagrożenia czy akcji, a przez 3-4 odcinki nic się nie dzieje bo oni ROZMYŚLAJĄ... 😵 No zabija mnie to. Na początku akcja rozwijała się bardzo szybko, a owe rozkminy zaczęły się po 7-8 odcinku- mam wrażenie, jakby autorzy nagle zorientowali się, że serial im za szybko leci i próbowali nadrobić właśnie takimi rozmyśleniami bohaterów, bo ok 15 odcinka akcja znów rusza.
Czy znacie coś jeszcze w tym stylu, ale bez takich psychologicznych wywodów? 👀
A ja znalazłam ostatnio fajną polkę która pisze właśnie mangi. Wydała już 2 mangi (Exitus Letalis tom 1 i 2) 1 książkę (HFOD) no i ma jeszcze kilka mang w necie: the RACIST, NOM, Pentagram Alchemist i inne... Polecam 👀
A ja juz 2gi sezon Sailor Moon Crystal ogladam, wszystkim fanom czarodziejek z dawnych lat - polecam, w 99% trzymaja sie mangi, nie ma zadnych zapychaczy odcinkowych - dla mnie bombka!😉
Motyw jazdy konnej jest również w Silver Spoon (manga i anime. Jest też seria z aktorami). Jedna z bohaterek należy do klubu jeździeckiego i sporo koni się tam przewija 😉
CzarownicaSa, zerknij na Akatsuki no Yona. Wychodząca seria. BARDZO dobra. Dawno nie było tak obiecującego tytułu.
Fabuła bardzo fajna i wielopoziomowa. Już po kilku odcinkach widać, że stawiają na powolny rozwój akcji i może się momentami dłużyć, ale ja cieszę się każdą minutą seansu. Widać, że nie ma "czerni i bieli". Mamy odcień romansu, choć nie główny to wątek. Mamy całe fikcyjne uniwersum, bishów. Najbardziej podoba mi się, że główna bohaterka rozwija się stopniowo. Nie mamy jendnoodcinkowego karate kida z bojową muzyką, kiedy bohater zmienia się z ciamajdy w terminatora. Mamy dziewczynę, której cały świat runął i odnajduje się w nowej sytuacji, stopniowo nabierając hartu ducha. Nie przychodzi jej to łatwo, widać, że to "krew, pot i łzy".