🙂 A ja znalazłam obok bramki do domu psa. Mama na szczęście go rozpoznała odprowadziłam go do właścicieli i tym sposobem jestem 50 zl do przodu 🏇 A teraz na konie 😜
Wszystkiego najelpszego w Nowym Roku 2010 życzy elegance1 , mam nadzieje ,że Nowy Rok będzie dla wszystkich lepszy od 2009 roku. Zycze wszystkim pociechy ze swoich rumaków oraz sukcesów np. w sporcie jeździeckim . Wszystkiego naj-naj życzy elegance1 :kwiatek: :kwiatek: 😀 😀 😀
Witam, witam w Nowym Roku 😉 sylwester udany, ale standardowo zaliczyłam bliskie spotkanie z kibelkiem 😎 starość nie radość, ostatnio każda impreza się tak dla mnie kończy... 🍴 na szczęście w tym roku stało się to dopiero po północy 😎
Ja wstałam przed chwilą. Poszłam spać o 9 rano -i to nie dlatego, że było tak fajnie, tylko dla mnie i 5 moich znajomych zabrakło miejsc do spania i musieliśmy czekać do 8 rano, by nas ktoś zgarnął z miejsca imprezy 🙄 - w efekcie nie spałam od wczoraj od 8 i teraz cholernie boli mnie głowa - - Sylwester był bardzo średni- niestety. 🤔
Ja spędziłam najlepszego Sylwestra w życiu, we dwoje z moim kochaniem, spałam od 4 do 11, jest cudnie, obecnie odstawiłam chłopa do domu, dopijam sobie szampana, jest mi wesoło - czego i Wam życzę 😜
Ja bawiłam się świetnie z moimi znajomymi. Fajerwerki na gdańskim Targu Węglowym były przepiękne 😜 Ogólnie humor mi dopisywał, ale o północy poleciało kilka łez... Zasnęłam dopiero koło godziny 8, a wstałam po 13 😁 , kaca o dziwo nie mam, chociaż sporo wypiłam, ale czuję się ogólnie "wymiętolona" 😵
Szczerze mówiąc boję się tego co przyniesie ten rok, właściwie gorszy od poprzedniego chyba nie ma szans być więc pozostaje wierzyć, że będzie tylko lepiej 😉
Mój sylwester był czadowy - dokładnie taki jaki mi się marzył albo i lepszy 🙂 Cały przetańczony, zakrapiany porządnie i szalony. No i w super gronie - doceniam moją ekipę, naprawdę świetnie się z nimi bawię! Niestety niefajny akcent też był - mój chłopak zgubił gdzieś komórkę 🙁 Poza tym genialnie, ale kaca mam ogromnego i wstałam po 15 :/
sylwester w Krakowie udał się na piątkę! bardzo fajnie było wyrwać się z Warszawy choć na chwilę. Kaca nie miałam (ale ja nigdy nie mam, wiec to zadna nowosc) 🙂 wróciłam pociągiem o 8 rano i o dziwo do teraz jeszcze nie poszłam spać 😁
Szczerze mówiąc boję się tego co przyniesie ten rok, właściwie gorszy od poprzedniego chyba nie ma szans być więc pozostaje wierzyć, że będzie tylko lepiej 😉