Facella jechałam kilka razy towarzyskie bez nachrapnika. W przepisach nie ma ani słowa o tym żeby był obowiązkowy, ale chyba 2 sędziów mi zwróciło uwagę dlaczego koń jest bez nachrapnika, albo, że z nachrapnikiem byłby inaczej ustawiony... Ale konkretnego przepisu na to nie znalazłam 😉
a ja mam pytanie- gdzie znajdę jakie kiełzna są dozwolone dla kucy w dyscyplinie ujeżdżenia? Szukałam w przepisach i regulaminie- no nie potrafię znaleźć Ostatnie przepisy dotyczące kucy jakie znalazłam są z 2018 roku (załącznik nr 5 do regulaminu ujeżdżenia 2018), dla regulaminu 2019 już nie potrafię znaleźć. HELP
Facella, ja ZT jechałam L1 i L3 bez nachrapnika 🙂 zapytałam sędziego to mi powiedział, że regionałki też bym mogła, ale nie sprawdzałam tego w przepisach.
W przepisach napisane jest "ogłowie z nachrapnikiem..." i spotkałam się często z niedopuszczeniem do startu konia bez nachrapnika. Dużo zależy na jakiego sędziego się trafi, ale ja bym generalnie nie ryzykowała.
Koniczka ma racje, miesiąc temu w towarzyskich wyproszono dziecko bo konik nie mial nachrapnika. Sędziowie generalnie czepiali się każdy brak, amator w dość poprawnym stroju ale bez krawata też nie został dopuszczony w towarzyskich do startu. Przyznam, że sama rozmawiałam z sędzią, iż jak mamy popularyzować jeździectwo i zawody jeśli w towarzyskich trzymamy sztywne reguły, usłyszałam, że to sport elitarny i elegancki, więc wszyscy musza się dostosować do przepisów. Mnie jednak niesmak pozostał...
macri, w przepisach do oceniania kura stoi, że jedna zmiana (lewo/prawo czy prawo/lewo) nie jest oceniane/karane jak zygzak. I to logiczne, skoro w CC można jechać dowolny zygzak w kurze. edit: ale lotna będzie oceniana jako jedna z lotnych, więc jak nie wyjdzie to słabo.
macri, w przepisach do oceniania kura stoi, że jedna zmiana (lewo/prawo czy prawo/lewo) nie jest oceniane/karane jak zygzak. I to logiczne, skoro w CC można jechać dowolny zygzak w kurze. edit: ale lotna będzie oceniana jako jedna z lotnych, więc jak nie wyjdzie to słabo.
Super dziękuję 😉 możesz mi podpowiedzieć gdzie to znalazłaś ? Bo wydawało mi się że taki zapis właśnie gdzieś był, ale to lata temu, a teraz oślepłam 😀 ale dobrze wiedzieć, że Kira nie muszę od nowa układać
Pisanie o kirach jest dla mnie czytelniejsze, mimo ze wyglada brzydko. Jak ktoś pisze o kurach to myśle o drobiu...
Dla mnie pisanie o kirach jest jak "leroj merlin" "ałszon" i "cipsy", tudzież "chcem" i "som" 😉 Zwyczajnie nie wypada.
Strój zawodnika i rząd konia są ściśle określone w przepisach jeździeckich. Ważnym wydarzeniem dla ujeżdżenia stało się wprowadzenie programów dowolnych z podkładem muzycznym, tzw. KÜR, co uczyniło tą konkurencję znacznie ciekawszą i przysporzyło jej nowych miłośników na całym świecie. Źródło PZJ
Abstrachując od Kur'ów, kirów i wersji przez umlaut (nie mam umlautu🙂😉, wskakuję z trochę żółtodziobowym pewnie dla niektórych pytaniem.
Jak radzicie sobie z własnym kręgosłupem na koniach z "dużym ruchem"? Mam kobyłę z niezłym (jak dla laika) ruchem, ale mój kręgosłup, że tak powiem nie nadąża za amplitudą i wykrokiem. Cierpię szczególnie (co może się wydawać dziwne) w stępie, jeśli nie chcę przeszkadzać koniowi, mieć zadek swobnie w siodle i podążyć za ruchem ale nie rzucając góra ciała. Wszytko wtedy biorą na siebie biodra i lędźwie... i to ledźwie cierpi. W kłusie oszukuję, bo mogę, czyli na razie głównie w anglezowanym jeżdzę, ale to dlatego, że wychodzimy z kontuzji i jeszcze nie czas na nic poza kłusem roboczym z malusimi wydłużeniami wykroku... i nie próbuję na radzie tego wysiadywać.
Ból jest taki - kręgosłup jest poddawany takiemu ruchowi przód tył-, że dziś po zejściu odcięło mi prąd w nogach na chwilę... co znaczy, że moje kręgi za mocno latają. Więc albo coś robię źle (raczej na pewno), albo po prostu jestem "za krótka" na tego konia🙂
kotbury ja sobie poradziłam z bólem kręgosłupa zmieniając podkładkę na Winderena. Wcześniej nie byłabym w stanie za długo wysiedzieć w siodle. Teraz najwyżej bolą mnie mięśnie pleców, a nie kręgosłup.
Ok, o ile jeszcze teoretycznie ta podkładka mogłaby pomóc w amortyzacji góra dół, o tyle to nie jest mój case. Chodzi o bujnięcie przód- tył w każdym kroku. Mnie boli wszytsko- mięśnie na maxa - bo one próbują trzymać ten kręgosłup w pionie aby kręgi jeden z drugiego nie pospadały - takie mam wrażenie właśnie. Więc jak się staram tak rozluźnić mieśnie, żeby za tym ruchem swoim lędźwiem nadążyć ( a tym samym nie zablokować tego ruchu konia) to mnie to boooooli. A dziś w tym upale króciutka jazda, cała w dole to po prostu umieram teraz.