W ramach odskoczni pomęczę wszystkich nieco mniejszym sportem 😁
Nasze dzieciaki z eliminacji MPMK - Diamentowy na rozprężalni:
Oskalpowany łeb w lepszej formie (niestety zaczepki kolegi dalej trwały - a zaczepny kolega porysował nie tylko Swarovskiego, ale i dwa bogu ducha winne wałachy)


Ja latam! Jeszcze często spóźniam, oszukuję, wylatuję pod niebo, albo robię genialne lotne samowolki 🤔 - ale najważniejsze, że problem ucieczki już za nami:

Osiołek:

I patataj:

Koń trenerki - D'Wist - z przejazdu:


Cofamy:

Kto ubrany w porę, ten zgarnia flotki 🍴

A potem może paradować na rundzie honorowej:

I pofikać też może:

Mam teraz takie ilości zdjęć, kurcze, wypadałoby z nich jakąś większą galerię zrobić... Co prawda tylko dwa konie, więc pewnie byłóaby nudna ;P