Mi jednak nie udało się wymigać od pojechania tych ujeżdżeniówek, więc jadę ale chyba tylko wkkwowskie programy zatem na P już pewnie będę mogła robić zdjęcia🙂
ty sie nie smiej... widocznie jakis ogranicznik mam w glowie. a w tych malorundowych masz tak w roznych miejscach zmiany, stepy, przejscia, ze naprawde mozna sie pogubic. przynajmniej ja. 😡
ty sie nie smiej... widocznie jakis ogranicznik mam w glowie. a w tych malorundowych masz tak w roznych miejscach zmiany, stepy, przejscia, ze naprawde mozna sie pogubic. przynajmniej ja. 😡
Jesli cie to pocieszy - tez tak mam. Trzy rozne czworoboki w jeden dzien pojechac oznacza dla mnie parowanie mozgu 😵 Ostatnio musialam sie uczyc jednego 10 min przed wsiasciem na konia 😁
a ja nie mam żadnego problemy z zapamiętaniem 3 programów w 10 minut. Utrwalam je sobie przejeżdżając na koniu, ale bez podpowiedzi, zapamiętam na stałe dopiero jak poajde zupełnie sama z pamięci 😉. Chociaż jeździłam do C klasy, wyżej jest więcej haczyków pewnie trudniej ogarnąć. I też zawsze miałam problem z tym, jak w którym programie pojechać stępy 😉
Na pocieszenie moge napisać, ze podobno w weekend ma byc chlodniej, w niedz chyba tylko 18 stopni 😜 Współczuje startującym dziś w południe, masakra. Ja powoli uciekam do Aro. Powodzenia Wam zycze 🏇
ja z reguły wcześniej tylko przeglądam mniej więce programy a potem się ucze jednego na raz, chociaz te Lkowe programy sa tak szalenie dłuuugie i skomplikowane, że hej..🙂 😁
Powodzzenia wszystkim startującym jutro🙂 Mnie narazie na samą myśł robienia koreczków Reszce już się odechciewa;d
Są jeźdźcy, którzy mają na jednych zawodach ileś tam koni i dają radę. Zwłaszcza właśnie w Niemczech czasem widzę jak ktoś jechał np. czterema końmi różne konkursy. Najlepiej w takim przypadku jest chyba nauczyć się programu wcześniej, żeby mieć jakiś ogólny pogląd, a potem go sobie przypomnieć przed wsiadaniem na konia, którym się dany program jedzie.
A teraz dobra wiadomość dla wszystkich interesujących się ujeżdżeniem, którzy są z Wrocławia i okolic: już niedługo będziecie tam mieli Justynę Dysarz, bo z tego co się dowiedziałem, to planuje się przenieść do Wrocławia na przełomie sierpnia i września. A propos Justyny właśnie, to ona kiedyś stwierdziła, że dla niej największym problemem jest zapamiętanie gdzie się zaczynają stępy, a gdzie kończą, bo to w każdym programie jest inaczej.
Pal licho z czworobokiem.. to mozna jezdzic po kartce... ale obejsc np 3 krosy w jeden dzien:P Kazdy po 2 -4 km i 20 -30 skokow:P To sie dopiero w nogach cyujeŁ=
NIestety nie mozna... Albo nozki, albo rower.. a czesto podloze jest mega piaszczyste i dokladnie obejrzec mozna tylko na nogach.. wiec NOGI.. i piechotka. Absolutnie nigdy nie mozna jezdzic quadem, ani skuterem.
Ja czworoboki szybko zapamiętuję i mi się nie mylą (kiedyś dla samego funu sobie zapamiętywałam i recytowałam, hihi), ale parkur... o matko. Weź to jedź i jeszcze pamiętaj gdzie masz jechać... Na czworoboku wszystko się wolniej dzieje i nawet jak ma się czarną dziurę, to jest czas w porę sobie przypomnieć, na parkurze nie ma szans, chyba że ma się bardzo zwrotnego konia 😉