..i jak to ja,szybko znalazłam winnego 😡 Paulo i wrotki wymyślili mi skrót,który był zaraz po tej lini...i tak myślałam o tym skrócie,że urwałam fulę 🏇 to były generalnie dziwne zawody,w każdym konkursie,w każdej linii urywałam fulę - zawsze w rytmie i płynnie,aż się zemściło 😂
Chciałabym prosić o interpretację tego zdjęcia, wiem, że niewyraźne, ale lepszego nie mam a to najnowsze moje jeździeckie zdjęcie także proszę o wyrozumiałość. :kwiatek:
Wiecie co, mi się wydaje, że to indywidualna sprawa każdej osoby. Np, ja bym w teren nie pojechała bez toczka a takich osób jest multum. Wsiadłam pierwszy raz od dwóch miesięcy i akurat kask zostawiłam w Warszawie, a jazda odbywała się ok. 50 km od miejsca gdzie kask leżał i czekał. Ponadto to koń prywatny, ja jestem osobą, która już odpowiada sama za siebie więc odpowiedzialność za jakiś wypadek leży po mojej stronie. Nie wiem o czemu takie oburzenie, jeśli wy nigdy nie jeździliście bez kasku to naprawdę podziwiam, ale prawda jest taka, że wcale nie trzeba. 🙄
brawa! owacje na stojąco! trybuny szaleją! wreszcie prawda została objawiona! 💃 💃 💃 to tylko to wredne lobby producentów kasków 😜 uwolnijmy swoje głowy,cała Polska jeździ bez kasków,zacznijmy ten ogólnoświatowy trend!
p.s. stawiam beczkę dobrego trunku temu,który widział (i jest w stanie to oczywiście jakoś udowodnić) mnie skaczącą na koniu bez kasku. 👀 może być to koń prywatny,bądź służbowy. 😎 😁
Zdjęcie Dar można użyć w jakimś podręczniku jeździeckim jako instrukcję- jak stawiać przeszkodę aby skutecznie utrudnić życie koniowi. Przeszkoda zbudowana z jednego jasnego drąga na tle jasnego piachu, wskazówka wybicia leży za przeszkodą... Jest jakiś sens treningowy stawiania takich przeszkód koniowi w tym przypadku?
pati12318, ja podejrzewam, że to nie jest wskazówka, a zdjęty drąg z tych stojaków (okser na szybko przerobiony na stacjonatę), którego komuś się nie chciało zabrać.
Dar, skoro nie trzeba, to jedź na zawody (choćby towarzyskie) i wyjedź na parkur bez kasku. Wtedy się przekonasz, żeby jednak trzeba. Ewentualnie możesz też zaryć potylicą w drągi, ale wtedy chyba nie będziesz już miała szansy kontemplowania potrzebności kasku...
Wiecie co, mi się wydaje, że to indywidualna sprawa każdej osoby. Np, ja bym w teren nie pojechała bez toczka a takich osób jest multum. Wsiadłam pierwszy raz od dwóch miesięcy i akurat kask zostawiłam w Warszawie, a jazda odbywała się ok. 50 km od miejsca gdzie kask leżał i czekał. Ponadto to koń prywatny, ja jestem osobą, która już odpowiada sama za siebie więc odpowiedzialność za jakiś wypadek leży po mojej stronie. Nie wiem o czemu takie oburzenie, jeśli wy nigdy nie jeździliście bez kasku to naprawdę podziwiam, ale prawda jest taka, że wcale nie trzeba. 🙄
Powodzenia... Moja znajoma pojechała w teren na bardzo spokojnym koniu, toczek mając na głowie. Nie było brykania ani ponoszenia, bo to ona w kłusie po prostu zasłabła. Spadła głową na kamień. Gdyby nie to, że przezorny zawsze ubezpieczony to nie łaziłaby dzisiaj po świecie.
Dar, skoro nie trzeba, to jedź na zawody (choćby towarzyskie) i wyjedź na parkur bez kasku. Wtedy się przekonasz, żeby jednak trzeba. Ewentualnie możesz też zaryć potylicą w drągi, ale wtedy chyba nie będziesz już miała szansy kontemplowania potrzebności kasku...
Szczególnie jak się w skoku preferuje pozycję leżąco-klęczącą z ścisłym przyleganiem piersi do końskiej szyi... nad przeszkodą skutecznie kamuflującą się z podłożem i z mylącym dla konia drągiem położonym za przeszkodą.... Nie trudno wtedy zaryć łbem o coś.
Wrotki - eee pewnie jak Ktoś skacze do wody, to ma elegancko wyprostowane nogi i obciągnięte palce u stóp 😉
Co do kaskow i ich braku-dziś dowiedziałam sie,ze znajoma z byłej stajni spadła z konia,miała zwykły toczek,który tez spadł podczas upadku ...złamanie podstawy czaszki,3 dni nieprzytomną,nadal w szpitalu.szkoda zdrowia i życia,zeby prowokować los 🙁
[quote author=Ktoś link=topic=107.msg1897228#msg1897228 date=1381577447] szkoda zdrowia i życia,zeby prowokować los 🙁 [/quote] szkoda, że nie ma opcji lubie to 🙂
Przeginacie, po pierwsze proszę swoje zdjęcia przerabiać, a nie moje bo sobie nikoniecznie na to życzę. Druga sprawa drag za przeszkoda jest bo był wcześniej okser. kon jest doświadczony wiec kolor piasku i skrajnie mylący drag nie ma tu nic do rzeczy. Ja tak doswiadczona nie jestem, a to jedyne zdjęcie które udało nam się zrobić. Wcześniej bardziej stałam w strzemionach wiec próbowałam skakać z sylwetka mniej stojąca. Nie zawsze wychodzi. Kask to moja prywatna sprawa i nie po tutaj to zdjęcie wstawiam.
tak dokladnie. kask to twoja prywatna sprawa. a prywatna sprawa reszty uzytkownikow jest to, ze maja gleboko w odwloku twoja prosbe o interpretacje skoro dajesz ciala na takich prostych sprawach jak kask - proste?😉 mi sie ten bojkot bardzo podoba, moze komus jednak da to do myslenia 🙂
Dar, ja też mam miliard zdjęć bez kasku, jak skacze na ogierze, na oklep, zaraz obok padoku na którym stoją kobyły. I dziwię się sobie, ze nic mi się nie stało i jest mi teraz, po latach wstyd za swoją lekkomyślność. Po tym jak się przekonałam jak konie mogą być niebezpieczne bez kasku nie wsiąde. Ale jeżeli ktoś przerobiłby moje zdjęcie tak jak twoje to zamiast się smucić czy tam oburzać to śmiałabym się z siebie i z inwencji twórczej internautów 😁
Tak na marginesie, o wsiąściu na konia bez kasku, choćby na stępa, czy "tuptusia" nawet nie myślę.
Odkąd o mały włos nie straciłam życia, gdy pierwszy raz pomyślałam '' Kurde, co tam! Jestem doświadczonym jeźdźcem, to tylko na chwilę, nic mi się nie stanie!" to moje bezpieczeństwo jest najczęściej przed bezpieczeństwem konia, bo jeśli mi się coś stanie to koniowi najpewniej też się coś stanie 🙁
Kon raczej nie ucierpi od braku kasku na głowie jeźdźca. Ja rozumiem, ze nie każdy musi się ze mną zdarzać, jednak wolałabym dostać rade na temat dosiadu, co dokładnie i jak robić i co ćwiczyć żeby dosiad mi się poprawił. Tak samo jak inni chce jeździć poprawnie. Niestety.. Na konia wsiadam juz rzadko dosyć, chociaż mam skromna nadzieje, ze to się poprawi.