Jedna z klaczy z którymi pracuję miałą tragiczny ogon w momencie kiedy sie nią zaczęłam zajmować. Meeeega wyraty- taka szczota u góry i do tego właścicel jej obciął powyżej stawów skokowych . Koń regularnie odrobaczany. Zaczęłam mocno jej szczotkować głównie nasadę ogona , trochę pomagało, zaczęło odrastać. Niestety wytarczyło zeby dotknęła ogonem ściany wszystko stało na sztorc od nowa. Jak sie zrobiło ciepło wyszorowałam jej nasadę ogona. I znów trochę pomogło. Od kilku dni jest poprawa. Dziś się nie mogłam napatrzeć, pomimo, że jeszcze nie wszytsko odrosło. A dodam, że ma bardzo gruby ogon (chyba wpływ przodków - ardenów).
Ale teraz jak przeczytałąm ostatnie kilka postów wpadło mi do głowy czemu kupiona hucułka ma taką krótką grzywę. Po prostu odkąd jest ciepło/muchy/ linienie strasznie trze szyją o wszystko (płot wygieła i bramę urwała). Poprzedni własciciel jej chyba ściął poprzedniego lata grzywę i lada chwila będę musiała zrobić to samo 😫
No ja myłam codziennie szarym mydłem i troche pomagało ale znowu codzienne mycie jest chyba nie wskazane;/ no to moja ma takie same objawy jak twój Michał...podstawa dobry wet....Okulski ją badał i dawał mi różne mikstury łącznie z jakimiś preparatami na grzybice itp i guzik to dawało w końcu stwierdził że nie wie co to czy alergia czy bóg wie co... najbardziej jej pasuje drapanie dokładnie po wewnętrznej stronie ogona więc sobie wyobraźcie jaką maja wszyscy ze mnie beke jak stoje za koniem i drape ją po tym ogonie a wygląda jak po dupie a ta tylko sie wygina a wargi jej wykręcają sie w drugą stronę no ale co nie robi sie dla swojego koniska🙂
jeszcze mi się przypomniało, że w sytuacji kiedy nie mogłem grzywy i/lub ogona umyć, to używałem Leoveta przeciw swędzeniu (nazwy oczywiście nie pamiętam :P), wcierało się w nasadę, a potem rozczesywało włosie 😉 i na parę dni pomagał 😉
Niestety, muszę zweryfikować powyższą wypowiedz😉 Leovet działa dopuki się go używa. W tydzień bo odstawieniu łupież wraca. JEst drugi specyfik tego typu i nazywa się veredus sanix - podobno bardzo dobrze działa, a kosztuje tyle samo. Polecam na łupież regularne i porządne czyszczenie "całościowe", a ogon w jakimś końskim, porządnym szamponie umyć, można umyć w nizoralu, ale ważne, żeby regularnie czyścić. U mnie pomogło też porządne odżywianie, ziółka i regularne czesanie ogona [tzn, tak mi się wydaje, że to pomogło -> mesz raz w tygodniu + sieczka pomogły na ogólny wygląd konia, co skutkowało również zmniejszeniem się łupieżu. Psikanie sprayem typu veredus raz za jakiś czas też pomaga utrzymać ogon w dobrej kondycji. ]
Mam problem , mojej kobyłce wypada ogon 🙁 Z samego czubka rzepy , sprawdzałam czy to nie grzyb albo coś podobnego , ale skóra się nie łuszczy ani nic . Macie jakiś pomysł jak z tym walczyć i co może być przyczyna tego ?? Brak jakiś witamin?? Regularnie daje biotyne , lucerne , wychodzi codziennie na trawe.
na łupież i wycieranie ogona dobrze działa olejek z drzewa herbacianego. jest dostepny w aptekach i zielarniach za nieduże pieniądze 🙂 trzeba pamiętać żeby zrobić najpierw test - małą ilością sprawdzić czy nie uczuli konia. a potem - jeśli nie bedzie reakcji alergicznych - niewielką ilość olejku wciera się bezpośrednio w skórę na ogonie (najlepiej jak już ogon przeschnie po wykapaniu). ten olejek działa zapobiegawczo na większość przyczyn łupieżu a przy okazji koi skórę oraz nawilża ją - dzięki temu zmniejsza szanse na to, że koń będzie tarł ogon. plus ładnie pachnie 😉
Ja z racji posiadania wczesniej Fryza a teraz Andaluza jestem w kosmetykach biegla haha 🙂 i polecam wszystko co w zelu. Absorbina ma swietny zel,ogon robi sie taki fajny ciezki i jedwabisty,kazdy wlosek sie oddziela i wyglada super. Na wszelkie wycieranki nic nie poradze,moze cos z zywieniem? A grzywe wystarczy zaplesc a nie obcinac 🙂
dla mnie 100 razy lepszy od Veredusa jest Leovet Rider's Magic. Dużo dłużej ogon utrzymuje się w super stanie. Po veredusie na następny dzień jak mi się konisko wytarza to owszem, brud łatwiej schodzi ale efekt mija (jak się nie wytarza, co w sumie nie jest możliwe, to efekt jest kilku dniowy). Po żelu Leovetu nawet jak się super usyfi, to łatwo się czyści i efekt lejącego, porozdzielanego ogona zostaje.
w zasadzie Leoveta wszyscy chwalicie więc raczej na niego się zdecyduje 🤣 . Mam małe doswiadczenie ze środkami pielęgnującymi więc zdam się na wasze opinie.
ja oddaję głos na Abosrbinę- tę w żelu. pięknie fajnie, super się po tym rozczesuje, wzmacnia ogon. aż mam sama ochotę wsmarować resztkę, która zostaje na rękach w moje włosy 😀
Z całą pewnością ogon ładniej wygląda. Czy nie szkodzą te kosmetyki- już nie byłabym tego taka pewna. Nie działają na odczyny alergiczne wywołane swędzeniem po ugryzieniu np meszek - pomagają , czy zaszkodzą? Na zbyt dużo białka w paszy ( też może być przyczyna wycierania ogona) - pomogą?
Czy ktoś z Was, spotkał się z okresowym łysieniem, wpadaniem włosów z ogona u nasady rzepu ogonowego? taki placuszek... 🤔
W zeszłym roku miałam taki sam problem - w tym samym okresie czasu - (jak kupiłam Blondynkę)... wymazy z tego miejsca były czyste. Pojawiła się teoria, że może robale (choć regularnie odrobaczana). Po podaniu ponownie pasty (2x podwójna dawka w odstępie tygodnia) problem zaczął znikać.
Niestety nałożyło się to z moim wyjazdem razem z koniem i zmianie jedzenia na pasze gotową - ostatnio problem powrócił. Powtórzyłam odrobaczenie jak rok temu. W tej stajni stoimy od kwietnia - dostaje zdecydowanie więcej jeść, ale chyba gdyby to były sprawy żywieniowe, to problem szybciej by się pojawił. Może chyba to być jeszcze sprawa hormonalna (ale nie wiem czy da się to sprawdzić), albo od słońca (choć zmian na skórze brak)... do zielonki też przyzwyczajana był jak trawa wschodziła więc takiej opcji nie biorę pod uwagę. ... a może uczulenie na coś latającego - meszki, komary itp. ?
... a może uczulenie na coś latającego - meszki, komary itp. ?
Jeśli to okresowe wycieranie ogona właśnie w okresie inwazji latających- to bardzo prawdopodobna przyczyna. Mój jeden tak ma. U niego , dodatkowo na skutek ukąszeń pojawia się opuchlizna puzdra.
Próbowałam smarowania rzepa Fenistilem , albo octem jabłkowym. Trochę pomaga, ale najlepiej jeśli jest możliwosć ochrony przed ukąszeniami - tylko jak uchronić puzdro?
Cobrinha - a może pobrać zeskrobinę i poszukać czy tło nie jest grzybicze? Grzyby często wikłają takie sprawy. Ja zaatakowałam poczwórnie - maść przeciwbakteryjno/przeciwgrzybiczo/przeciwzapalna + psikanie ogona antymuchem. Bardzo szybko się poprawiło.