Myślę że w końcu jestem gotowa o tym mówić i pisać, więc tak, napiszę wam nasz przypadek, może komuś się kiedyś przyda w szybszym dojściu do sedna problemu:
Więc od początku klacz przyjęli 17.09 w nocy, zbadali kał, wyszła hipoalbuminemia, podwyższone wyniki wątrobowe z czy mierzyliśmy się przez długi czas ale był moment że wyniki były jak na jej stan b.dobre, niby w tym badaniu nie wyszły pasożyty.
Później USG, ściana jelit nieznacznie pogrubiona, konia karmili co 2-3 godziny. Dodam że w trakcie 12 dni pobytu przytyła ponad 100 kg, co dla mnie jest strasznie dużym przybraniem jak na tak krótki czas, co pewnie nie było wcale dobre.
Zaczeli leczenie sterydowe jak przyszły wyniki na salmonelle negatywne. Potem dexametazon, wlewy dożylne witaminowe.
Odrobaczanie fenbendazol, iwermektyna.
Wykluczyli problemy z wchłanianiem badaniem.
Zrobili gastroskopie, część gruczołowa bez zmian, w dwunastnicy nadżerki i wrzody 3-3/4 stopnia, wdrożyli leczenie omeprazolem. Badanie USG bez zmian, pobrali materiał do histopatologii.
28.09 dostała gorączki, po lekach przeszło ale następnego dnia się pogorszyło, pobrali krew do badań, dostała antybiotyki o szerokim spektrum działania zapobiegawczo.
W nocy straciła apetyt, gorączka wróciła, klacz niestety odeszła. Takie wyniki dostaliśmy miesiąc po śmierci:
Pośmiertnie pobrano materiał do badania histopatologicznego.
W badaniu histopatologicznym jelita cienkich stwierdzono zapalenie limfocytarno-plazmocytarne umiarkowanego stopnia, w badaniu skrawków okrężnicy również limfocytarno-plazmocytarne zapalenie o większym nasileniu, stwierdzono również obecność pasożytów (nicieni). Limfocytarno-plazmocytarne zapalenie jelit daje najgorsze rokowania, bardzo często objawy nasilają się pomimo wprowadzenia leczenia, terapia jest nieskuteczna w większości przypadków.
W otrzymanych pośmiertnie wynikach TTW stwierdzono wzrost drobnoustrojów; Streptococcus equi spp. zooepidemicus oraz Klebsiella pneumoniae, w badaniu PCR uzyskano dodatni wynik w kierunku Streptococcus equi spp. zooepidemicus.
Perlica, niestety nie, chociaż zdarzyło mi się usłyszeć od różnych wetów w klinikach i większość się zgadzała ze może być to spowodowane długotrwałą antybiotykoterapia która uszkadza jednak mocno jelita (u nas było kilka terapii nawet po 5-6 tygodni jedna, a było ich może z 5), ale też robakami, ona wielokrotnie miała badania kału i była odrobaczana i wychodziły czyste badania, a pośmiertnie okazało się że miała bardzo dużo nicieni
JulciaKx3, no z tym kałem i robalami to tak niestety bywa, że trzeba odrobaczać nawet jak wynik negatywny.
Antybiotyki to oczywiście też mają na to wpływ.
Szkoda, że tak się stało, ale fajnie, że miałaś siłę opisać sytuację tak merytorycznie, bo może czasami pomóc komuś innemu.