AleksNever underestimate the possibility for things to improve in ways you cannot yet imagine - Karen Rohlf 18 grudnia 2021 16:25
Właśnie co do reszty naszych koni to się nie obawiam, to lekkie konie, ale ta jedna to ciężki kaliber jest tyłkiem pień zwalonego drzewa przesunęła, którego mąż nie mógł ruszyć ciągnikiem ....
Aleks, daję pod balot paletę.
Pełnego ani nie przesunęły nigdy ani nie przewróciły.
Pusty mój Baleron potrafi lekko przesunąć - np wepchnąć na róg palety.
Aleks, mam taki dzwon jak Muchozol2 tylko klasycznie zielony już 6 lat. Pusty moje konie przesuwają, ale stoi na płytkach chodnikowych w wiacie, więc na pewno łatwiej niż po ziemi. Niestety jak dla mnie musi stać pod dachem bo te otwory są tak wycięte, że jak pada deszcz to cała woda pięknie wlewa się do środka. A że moim koniom bela zajmuje w zależności od pory roku od 10 dni do półtora miesiąca, więc nie chcę, żeby gnój jadły. Teraz na facebooku ogłasza się firma z takimi dzwonami ale z obwódką dookoła wycięcia i myślę, że to spokojnie rozwiązuje problem. (ps to nie krypto reklama, bo nie mam nic wspólnego z tą firmą, tylko moje dotychczasowe obserwacje z życia wzięte)
AleksNever underestimate the possibility for things to improve in ways you cannot yet imagine - Karen Rohlf 20 grudnia 2021 12:22
Dzięki dziewczyny za informacje i uwagi. Dzwon ze zdjęcia pestki przemawia do mnie zdecydowanie bardziej. Już wystarczy, że jetem na Żuławach i mam błoto, nie chciałabym by bajoro było jeszcze w przekrytej dzwonem beli z sianem ... Zastanawiam się nad takim dzwonem bo zdarza się, że moje konie na jednym z pastwisko zostają do grudnia. Nie musiałabym popykać tam z siatkami.
Mam 3 dzwony i bardzo sobie chwałę. W moim przypadku czas wyżerania siana jest na tyle optymalny że nic się nie psuje od ew zaciekania.
Ten prostszy dzwon kosztuje coś ok 1800 a ten bardziejszy którego poleca również Parkitny ponad 2 tys (2,3 chyba) Jest wersja z wmontowaną siatką - będę swoje tak przerabiać 🙂
Mam takie pytanie (nie wiem czy tu wstawić...) gdzie najlepiej jest wystawić na sprzedaż używane akcesoria jeździeckie (tak konkretnie 3 kaski mam) ? Jakie strony polecacie?
korzystam z vinted i olx, ale po wielu akcjach z vinted (tzn. ja nigdy nie miałam problemów, ale naczytałam się na grupach na fb) sprzedaję głównie na olx i bardzo polecam 🙂
niektóre ogłoszenia, które długo wisiały ściągałam i dodawałam ponownie, wtedy szły, ale ogólnie to chyba wszystkie rzeczy jeździeckie, które miałam to sprzedałam
To jest tajemnicza sprawa, bo znaleźli go tak rano, jak chcieli go puścić na padok. Potem każdy grzebał w boksie i szukał miejsca o co mógł się rozharatać a boks czysty. Zanim dojechałam to jeszcze zdążył sobie jeszcze bardziej skórę odgiąć i wyglądało jeszcze gorzej. Tam są ogólnie trzy rany, jedna w oczodole nad samą gałką, na szczęście wszystkie dało się zszyć. Ma dodatkowo zdarta skórę nad drugim okiem, przy jednej chrapie, na jednej zadniej pęcinie i pęknięty karabińczyk od derki. Jedyna opcja która przychodzi mi do głowy, to że się zaklinował jak leżał i spanikował, tylko całkiem nie rozumiem, czemu boks nie wyglądał jak po armagedonie, nigdzie większych śladów krwi ani nawet wygniecionej słomy.🤷 Samo oko na szczęście nie uszkodzone, ale było blisko. Dodam, że Siwuś zmienił właściciela, kupiła go dzierżawczyni, dokładnie tydzień temu.🙃 Jeżeli sobie nie będzie próbować rozwalić tego jeszcze bardziej, jak się będzie goić i będzie pewnie swędzieć to za trzy dni może wracać do lekkiego ruchu.
Sasini, bez kitu, jakaś zmowa. Ja tez znalazłam o co w boksie się zahaczyła... kawałek materiału, którym obite są ściany się odgiął... tuż przy poidle. Już ma to obcięte.
flygirl, konie znają milion sposobów na uszkodzenie ciała.
To tym razem ja z dobrymi wiadomościami - u nas na szczęście żadne ścięgno, tylko krwiak od walenia w barierkę (celowanie w kucyka) i niesamowity odczyn zapalny na uwaga;
tadammm- nowe ochraniacze.
Tym samym przytaczane kiedyś na re-volcie badania o wyższości ochrów nad owijkami wsadzam między bajki. Zostaje "team owijki" i chyba sobie kupię jakąś kapucynkę do zwijania i zawijania tego, bo doba nie chce być z gumy.
Najbardziej mnie teraz przeraża powrót pod siodło, bo mróz i podłoże zmarzło na dworze i zostaje tylko hala.
Jakieś 5 dni na plusie potrzebuję na gwałt... a tu Zima.
kotbury, - dobrze, że to tylko krwiak 😉 Co do owijek, to ja jak załapałam wprawę to owijałam 4 nogi w jakiś 5 minut, jak nie mniej, idzie się z nimi polubić. I jaki top profi look się ma zawsze 😎 idealny do straszenia saren na pustkowiu! flygirl, - to fajny ma dziewczyna początek posiadania konia, przynajmniej szybko pozbywa się złudzeń spokojnego snu 😂 Oby się ładnie goiło, jak nie ma większych strat to jednak tylko trochę skóry i futra, odrośnie 🙂
My czekamy na kontrolę, oby było do przodu, bo chyba oboje "rzygamy" tym kołowaniem w ręku i na lonży 🙈 Klusek raz grzeczny i kochany, raz zamiast kłusika mam radosne koło barankami, cobym szybciej zmieniała włosy na siwe. On ma w ogonie, widać chce, żeby mi też trochę wyrosło.
Z dobrych info to znowu okazało się, że świąt jest okropnie mały i dziewczyna, która ma u nas trzy konie przeniosła się tam chwilę przede mną i... trenuje z moją trenerką, w dodatku chcę ją ściągać jak jej się kobyła wygoi do końca 😍 Także byłoby cudnie, bo do mnie samej tyle km to słabo, ale do kilku koni to zupełnie inne sprawa 😁
Dostaliśmy też fotki z sesji z początku grudnia i czekamy na świąteczne 🌲💖 Oczywiście śnieg spadł dzień po tych fotkach i stopniał dwa dni przed świątecznymi. Nie ma to jak szczęście 👌