Wiem, że to koszmarne dla tych, którzy muszą dojechać do pracy itp., ale może przynajmniej zatrzyma to w domach ludzi, którzy niepotrzebnie szwędają się po mieście. U nas chyba też nie ma klimatyzacji w komunikacji miejskiej? Tak mi coś się przewinęło pod artykułem o wypadku autobusu w Warszawie i wtedy sobie uświadomiłam, że jak jechałam autobusem jakoś 2 tygodnie temu to też mimo upału klima nie chodziła 🤔 Rzadko jeżdżę, więc nie wiem czy to jeden taki przypadek, czy norma 😉
A u nas na wsi koło stajni panie w sklepikach mówią, żeby nosić bo wpadają im kontrolę i są kary 500 dla klienta i sprzedawczyni i 5 tysięcy dla właściciela sklepu. Mimo, że wcześniej też było hulaj dusza.
Dziwne jazdy. Mąż ma firmę. Spełniał wszystkie przesłanki by być zwolnionym z ZUS przez te 3 miesiące. Złożył potrzebny wniosek. Otrzymał 3 dokumenty, na każdy miesiąc oddzielny, że został zwolniony z opłacenia składek. I.... Wczoraj otrzymał nowe pismo z ZUS które go informuje że"wniosek o zwolnienie z opłacania składek został przez nas zweryfikowany. Nie zostały spełnione przewidziane przepisami prawa warunki do zwolnienia. Wniosek rozpatrzyliśmy odmownie". Hm... wszystkie warunki spełniał!!! Firma działała długo wcześniej, wszystkie składki opłacane w terminie. Nie zarobił tyle żeby przekroczyć jakiś tam próg. Więc o co kur*a chodzi? Idziemy się odwoływać.
Dziwne jazdy. Mąż ma firmę. Spełniał wszystkie przesłanki by być zwolnionym z ZUS przez te 3 miesiące. Złożył potrzebny wniosek. Otrzymał 3 dokumenty, na każdy miesiąc oddzielny, że został zwolniony z opłacenia składek. I.... Wczoraj otrzymał nowe pismo z ZUS które go informuje że"wniosek o zwolnienie z opłacania składek został przez nas zweryfikowany. Nie zostały spełnione przewidziane przepisami prawa warunki do zwolnienia. Wniosek rozpatrzyliśmy odmownie". Hm... wszystkie warunki spełniał!!! Firma działała długo wcześniej, wszystkie składki opłacane w terminie. Nie zarobił tyle żeby przekroczyć jakiś tam próg. Więc o co kur*a chodzi? Idziemy się odwoływać.
Sąsiadowi nałożyli karę 400 złotych za wprowadzenie instytucji w błąd 😀iabeł:, odwołał się, napisał wniosek o uzasadnienie, ale od miesiąca cisza jeśli chodzi o odpowiedź. Gdzieś wyczytałam, że wsparcie nie należy się osobom, które korzystają z preferencyjnych stawek przy starcie firmy, a On ma niecałe 26 lat, więc korzystał z ulg.
Bo służą do wprowadzania tylnymi drzwiami zniesienia odpowiedzialności za niezgodne z prawem zakupy itp. albo zaostrzaniu przepisów, których nie dało sie ruszy inaczej niż "poza trybem". Ze przy okazji wypłaca się kasę jakimś przedsiębiorcom, cóż koszty uboczne.
Ze przy okazji wypłaca się kasę jakimś przedsiębiorcom, cóż koszty uboczne.
Nie koszty, a zarobek. Połowę tego co wypłacili odbiorą sobie teraz wycofując to co wypłacili ludziom przed rozpatrywaniem wniosków, a dodatkową kasę będą mieli z kar. Business is business.
Naprawdę stopień zachorowalności jest taaak olbrzymi... 😜 Resort zdrowia decyduje o kwalifikowaniu poszczególnych powiatów do stref zielonych, żółtych oraz czerwonych na podstawie danych z ostatnich 14 dni. Jeśli liczba nowych zachorowań wynosi między 6 a 12 na 10 tysięcy osób, to powiat jest zaliczany do żółtej strefy, jeśli powyżej 12 to do czerwonej.
Ja tutaj z takim przypadkiem "ku przestrodze" Dla bagatelizujacych sytuację. Młoda babka, 51lat, bez chorób współistniejących. Początkowo czuła się na tyle dobrze, że była w domu. Ostatnio przywieziona do nas z tak dramatyczną dusznością i spadkami saturacji, że dopiero po konkretnym zalekowaniu mogłam z nią zebrać powierzchowny wywiad, a i tak nie dała rady się położyć do badania. 😵 W KT zajęte ponad 40% płuc. Gdyby mieszkała sama w domu to pewnie by już było po niej bo nie byłaby w stanie wezwać karetki.
Żeby nie było. Niedawno wypisaliśmy do domu 97 latkę 😍
Powinno być precyzyjnie: potwierdzonych przypadków, a nie zachorowań bo tu nawet nie ma jak postawić znaku równości 😉. Trudno mówić o zachorowaniu bezobjawowym, a im bardziej rozkręca się szaleństwo z kwarantannami, tym bardziej osoby z objawami nie kwalifikującymi do ciężkiej hospitalizacji nie będą się zgłaszać do testowania. W zasadzie jak długo strefa żółta nie oznacza konieczności noszenia czegoś na twarzy na zewnątrz nie ma dla mnie większego znaczenia, że będziemy mieć żółtą strefę w Krakowie. Inna sprawa, że jak mam być w 30C w maseczce na zewnątrz to wolę korzystać z komunikacji miejskiej niż iść pieszo. W okolicach początku listopada i tak pewnie nas zamkną na kwarantannie, bo nie ma możliwości żeby nie okazało się, że jakiś student nie jest pozytywny, bo albo będzie miał objawy albo przez śledzenie kontaktów zostanie skierowany na testy, cóż za ekscytujący czas przed nami.
galopada_, dzięki za ten wpis. Zadziwiająco dużo znajomych uważa że wirus to ściema. Ja się boję 🙁 Mieszkam sama, w razie czego po Twoim wpisie wiem że jeśli zachoruję to będę prosić znajomych o kontrolę czy wszystko ok. W moim otoczeniu wirusa coraz więcej. Kwarantanny, potwierdzone przypadki... Miałam jechać na wesele - nie jadę.
W moim otoczeniu nie ma żadnego przypadku zachorowania, poza mężem koleżanki z pracy w kwietniu. Nikt nie słyszał o nikim chorym, nikt nie miał żadnej kwarantanny itp a ludzie naprawdę z bardzo różnych środowisk.
Żółta strefa na razie nic nie zmienia, ale mam nadzieję, że nie będzie żadnego zamknięcia miasta 🙄 Ciekawa jestem jak to będzie ze szkołami i studentami, czy faktycznie wszystko normalnie ruszy ? Jeszcze jak grypa się na to nałoży... 🙇
kolebka nikt żadnego miasta nie zamknie, nie martw się :kwiatek: granic też pewnie nie pozamykają... Wierzę w koronawirusa oczywiście, ale to co rząd wyprawia sensu ani logiki nie ma...
Politechnika Wrocławska będzie pracowała w systemie hybrydowym - wf i zajęcia w laboratorium (nie wiem czy wszystkie czy tylko część) będą odbywały się "normalnie", ciekawe co z akademikami będzie, ciekawa jestem też kiedy mój uniwersytet się określi, bo trzeba jakoś ułożyć sobie życie, ale coraz głośniej mówi się o systemie hybrydowym, jak w przypadku polibudy, został nieco ponad miesiąc, a dalej nie wiemy nic oficjalnego 🙄
UP w Lublinie milczy. Bardzo mnie to zastanawia, bo rektor w marcu do ostatniej chwili wstrzymywał się z decyzją o zdalnych zajęciach, było nerwowo wśród moich znajomych ze studiów (różne kierunki). Teraz władze się zmieniły i w ogóle nic nie wiadomo, a tak jak borkowa. pisze, został kurczę miesiąc...
Ja tez znam coraz więcej chorych osób i dramatem jest, ze tak wiele osób uważa to za sciemę, bo widziałam (przez video ofc) jak wyglądała koleżanka w Hiszpanii, jak nie mogła złapać oddechu. Najgorszemu wrogowi nie życzę.