Perlica, matka kasztan w siwiznie (ale nie blond grzywa i bez "łatek" ), babka (po Emilion) i prababka (po Indoctro) ciemnogniade. Ojciec siwy.
Jeszcze jeśli chodzi o maść to na zadzie na górze ma taką ciemniejszą plamę, widać na pierwszym zdjęciu.
Młoda jest o tyle fajna, że ma bardzo dobry charakter, mądre zwierzę to jest 🙂
Perlica, jej zawsze trochę białego w oku widać, na tym zdjęciu rzeczywiście wyszło bojowo, ale na ogół spojrzenie ma takie raczej zblazowane 😅 tj coś się dzieje gdzieś u innego konia wstępny popłoch, a ona stoi z takim wyrazem twarzy „ale what?” 🙃 acz swoje zdanie ma, tyle że jest to stworzenie niepłochliwe i nie nakręcające się. Co by nie było, okaże się przy zajazdce i w robocie 🙂
A skąd ojca znasz? Bo to na obecną chwilę nie jest to jakiś mega rozpoznawalny ogier